Mentionsy

Bieganie.pl
03.02.2021 13:58

Moje pokolenie zostało zaprzepaszczone - Artur Kozłowski

Artur Kozłowski to multimedalista mistrzostw Polski oraz olimpijczyk z Rio, który jako jedyny Polak zwyciężył prestiżowy Orlen Warsaw Marathon. 22-lata kariery pozwalają mu szeroko patrzeć na bieganie, a swoimi spostrzeżeniami podzielił się z nami w tym odcinku podcastu:

- dlaczego ciężki charakter sprzyja dobrym wynikom w sporcie?
- dlaczego pokolenie długasów z Szostem, Chabowskim i Giżyńskim nie osiągnęło wyników na miarę możliwości?
- jak negocjuje się o finansach w trakcie trwania biegu maratońskiego?

Na rozmowę zaprasza Kuba Pawlak

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Heniu"

I teraz jeżeli, tak jak Heniu w tym 2012 roku pobiegł ten rekord Polski, to na pewno to środowisko maratońskie zyskało bardzo dużo na tym.

Te roczniki 84, 5, 6 i 7 to były roczniki naprawdę bardzo mocnych biegaczy i to był Heniusz, o który pobiegł wtedy rekord Polski.

Jak Radek już kończył karierę, to bardzo dużo czasu z Heniem Szostem przebywałem od niego, też bardzo dużo się nauczyłem, bo Heniu też ma ogromną wiedzę biegową i tutaj naprawdę pozazdrościć mu tego takiego doświadczenia obycia w tym treningu maratońskim,

Heniu jest takim można powiedzieć z natury takiej fizycznej takim góralem.

Bardzo często jak biegaliśmy razem, Heniu nienawidził biegać ze mną, bo po prostu mój króciutki kroczek i jego długie susy nigdy nie potrafiły się zgrać.

I przypuszczam, że jeżeli Heniu by teraz biegał, to też mogła się inaczej potoczyć jego kariera, chociażby pod kątem tej technologii, która idzie, dostępu do przeróżnych systemów analizy, do właśnie chociażby tych naszych magicznych butów biegowych, które nawet...

Ale to już nie wiem, czy nie za dużo opowiem o Heniu.

Ale faktycznie bywały przeróżne okazje, Heniu jest myśliwym, jest zapalonym człowiekiem, który uwielbia chodzić po górach i ja podziwiam go za to, że potrafi na przykład kilka nocy spędzić w desie.

Ale faktycznie zdarzały się takie sytuacje, szczególnie pamiętam przygotowania do Frankfurtu, któregoś późną jesienią w Jakuszycach, gdzie biegliśmy jakieś spokojne rozbieganie i Heniu faktycznie usłyszał,

I dla mnie z boku było to duże zaskoczenie, ale faktycznie później Heniu mi wytłumaczył, że też próbował zwabić takiego oto delikwenta i zobaczyć czy jest to jakiś dosyć okazały typek, czy jakiś taki malutki i niegodny poświęcenia naszej uwagi.