Mentionsy

Bliżej Nieokreślony Podcast Popkulturowy!
07.11.2025 05:30

Film wuja warty: Kaczor Howard

W dzisiejszym odcinku bierzemy na warsztat klasykę złego kina – Kaczora Howarda! 🦆 Ale czy naprawdę jest aż tak źle, jak wszyscy mówią? Ten film to coś, co z pewnością spodobałoby się Twojemu wujowi – tylko dlaczego? 😏Zanurz się z nami w fascynującą historię jednej z najbardziej kuriozalnych produkcji Marvela i przekonaj się, czy Howard the Duck faktycznie zasłużył na miano najbardziej „wujowego” filmu w historii!🕒 Rozpiska czasowa:(00:00) Powitanie(00:13) Turniej Pokémon w Gdańsku(03:06) Pokémon Z-A – jak wypada po zakończeniu + zapowiedź DLC(09:36) Weapons (2025) – opinia bez spoilerów(14:29) „Alkoiluzja” – Robert Rutkowski i Irena Stanisławska(30:59) Dracula: A Love Tale (2025) – opinia bez spoilerów(37:43) Główny temat: Kaczor Howard

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Beverly"

Beverly, o pamiętam, Beverly.

Ja nie jestem w stanie ci imię podać, a Beverly, jakbyś nie pamiętał, to ja też bym nie pamiętał.

Beverly Hills, tak.

Tak, Beverly Hills, jest Beverly.

trafia znowu do Beverly, że wchodzi do pubu i tak dalej, tam zgarnia dla nich hajs, to dowiadujemy się, że ten typ z muzeum jest z jakąś jedną z tych dziewczyn z kapeli, tak z dupy totalnie.

Tylko po to, że było jakieś połączenie, stąd Beverly go znała.

Nie znamy kompletnie charakteru tej ekipy z zespołu Beverly.

I niby ta ekipa załatwia mieszkanie takie duże, to ja myślałem, że cały ten zespół mieszka w tym mieszkaniu, ale nie, to sama Beverly tam chyba mieszka, tak to zrozumiałem.

no trochę się martwię o Beverly po czymś takim, w sensie jakby jakiś chujek mógłby wejść jej na chatę, zwłaszcza, że na początku widzimy, że jakieś dwa chujki ją zaczepiają po koncercie, a ona zostawia otwarte drzwi w środku nocy i do mieszkania, do którego po prostu wchodzą ludzie i nie słychać, dopóki nie stoją obok twojego łóżka.

Ta scena była tylko po to w ogóle, żeby, wiesz, wuja George, tak, dosłownie miał, hy hy, ale scena śmieszna, hy hy, dosłownie, bo bądźmy szczerzy, jakby to była scena taka, że ktoś by wszedł, krzyknął, e, Beverly, coś takiego, jest tu ktoś, cokolwiek takiego.

No oni by się zasłonili i tak dalej, no ten sam efekt by był, a tutaj mamy inny, jeszcze dodatkowo oni nie mogą, nie zdążyli się zasłonić i kaczor przez jakiś czas dialogu trzyma po prostu rękę na udzie Beverly i dopiero później ją zasłania tam, więc ach, piękna sprawa.

Gdyby zabrać te sceny, czas ekranowy, scen z paralotnią i niektóry czas tego demona, to można by bardziej rozwinąć relacje Beverly i Kaczora.

A tutaj wygląda tak, że Beverly się napaliła na Kaczora, a Kaczor w pewnym momencie ją odrzuca i ona jest tak, a to idę sobie, żyj sobie sam.

A później on wraca i Beverly jest tak zajebiście, znowu jest super wszystko i odeślemy cię do domu i tak dalej.