Mentionsy

Departament Kobiet
22.01.2024 18:00

Mówcie o sobie dobrze - Aleksandra Więcka | Departament Kobiet

W najnowszym odcinku gościmy Aleksandrę Więcką, story-designerkę, socjolożkę, dziennikarkę. Przyjrzymy się tematowi zabierania głosu przez kobiety w debacie publicznej a także rozbroimy kilka mitów dotyczących chęci i gotowości do mówienia o sobie dobrze. Odcinek praktyczny, niemalże gotowy do użycia trening, gdzie nasza Gościni przeprowadzi nas przez meandry przygotowania siebie i swojego warsztatu do śmielszego zabierania głosu. Krok po kroku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Departament Kobiet"

To jest Departament Kobiet.

Trzy kobiety, trzy temperamenty, trzy charaktery.

Po prostu zacznij słuchać i poczuj się w Departamencie Kobiet jak u siebie.

Dzień dobry, witamy w kolejnym odcinku Departamentu Kobiet.

Nie wiem czy wiecie, drogie słuchaczki i słuchacze, ale kobiety publicznie głos zabierają dwa razy rzadziej niż mężczyźni.

Na przykład panu byśmy zapytały, czym zajmują się kobiety w wolnym czasie?

To czego ty właściwie uczysz te kobiety, jak one profesjonalnie siedzą i gadają?

I mniej więcej to samo ja robię pracując z kobietami.

kobiety, dziewczyny, czy w ogóle ludzi, to jaką tę historię chcesz opowiedzieć?

Ale kiedy konfrontowałam się, wiesz, i z kobietami w bardzo różnym wieku i często też z takiego młodszego pokolenia, a propos tego, co mówiłaś o tych latach 90., to mam takie poczucie, że ta cała opowieść o tym, że jesteś swoją marką, że zbuduj markę osobistą, a ona cię daleko zaprowadzi.

oto ja, taka jestem, tego chcę, tego potrzebuję, z tego jestem dumna, tego dokonałam, to jest bardzo dla wielu kobiet trudne.

Sporo kobiet tam nie pracuje.

Jeżeli się wypowiadać, to w gronie kobiet.

A poza tym kobieta to raczej powinna siedzieć cicho, więc tak od samego początku.

No właśnie, Ola, ale ja chciałam zapytać na bazie twojego doświadczenia, bo ty pracujesz zarówno z kobietami, jak i z mężczyznami.

Zarówno projektujesz te historie z kobietami i zarówno projektujesz z mężczyznami.

A jak pracuję z kobietami, to bardzo często to jest taki rodzaj jakiejś, wiecie, nawiązuje się rodzaj takiej bliskiej relacji, że też się pracuje w specyficzny sposób, nie?

którzy zajmują, powiedzmy, wysokie stanowiska, potrzebują wypowiadać się na jakiś konkretny temat, powiedziałabym, że to, co częściej spotykam u kobiet, to taką potrzebę wypracowania takiej opowieści o sobie, która będzie spójna z nimi wewnętrznie.

Ale kiedy pracujemy nad na przykład takimi historiami, jak w tym projekcie Be The Change, który robiłam z siecią przedsiębiorczych kobiet, czyli gdzie esencją jest opowiedzenie mojej historii po to, żeby zainspirować na przykład innych.

Faceci uważają, że to nieprofesjonalne mówić o rzeczach intymnych i emocjonalnych, a kobiety po prostu czują, że to jest, wiecie, bardzo silnie z nimi związane, trochę jakby otwarcie się i wyjście z tym jest dla nich osobiście trudne.

mówczynią, która porywa tłumy, albo po prostu, żeby się swobodnie czuć na scenie, to jednak brak pewności siebie wśród kobiet.

Trochę tak jak, wiecie, kiedyś jak mówiliśmy o syndromie oszusta, to bardzo często jakby 10 lat temu on występował jako taka jakby trochę indywidualna odpowiedzialność kobiet.

No te biedne kobiety, no one mają ten syndrom oszusta.

Czy to nie jest tak, że to my budujemy taką kulturę, nie wiem, korporacyjną, czy akademicką, czy jeszcze, nie wiem, w szkole, przedszkolu, czy w rodzinie, czy my w taki sposób nie odnosimy się do kobiet, żeby na przykład nieustannie podważać jednak to, co one mówią, co one robią, co one czują.

I wiecie, bardzo często się zdarza, zwłaszcza znowu, jak rozmawiamy o tej, tak wskazuję tutaj na Kamilę, bo tak się poznałyśmy, że kiedy myślę o tych kobietach właśnie, które przygotowywałam do wystąpień tych takich bardziej osobistych, to bardzo często...

I to wiąże się z tym, że jednak kobiety rzadziej awansują.

I bardzo często dzieje się też to, o czym powiedziałaś, że jeżeli kobieta wybierana jest do awansu, to ten temat, na którym się opiera coaching, który tu Kama jest specjalistką akurat, dotyczy tego, że najpierw trzeba z tą kobietą przepracować, czy ona się w ogóle nadaje.

Czy myślisz, że te zmiany na przykład, które niesie ze sobą Unia Europejska, czyli te 40% w zarządach dla płci niedoreprezentowanej, czyli tak jak Magdalena słusznie zauważyła kobiety, to zrobi dobrą robotę?

Czy kobiety wtedy, jeżeli będą w takiej większej, że tak powiem, masie, masie krytycznej, będą śmielej zabierały głos?

Pierwsza czarna skóra kobieta w historii Uniwersytetu Amerykańskiego została jego rektorem.

Pierwsza kobieta to i tamto.

I ja widzę, jaka jest refleksja właśnie wśród młodych dziewczyn, które są na tych panelach i widzą na tej scenie na przykład dwie kobiety wśród pięciu, sześciu granatowych, czarnych garniturów męskich i mówią, a jednak się da.

Tam, nie wiem, albo markę Departamentu Kobiet, nie?

A to, co też mówiłaś wcześniej, rozbudowanie chyba tej części takiej właśnie samoświadomości, bo to jest takie modne słowo, które często widzę, że na spotkaniach z kobietami po prostu otwiera im oczy i nagle się okazuje, że rzeczywiście, żeby tak...

Ale ja bym chciała, bo mówimy o kroku już, co konkretnie powiedzieć, a wydaje mi się, że jeszcze jest w przypadku sporej grupy kobiet, przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia, jeszcze jest potrzebny ten etap w ogóle odwagi, żeby się odezwać.

Dla mnie ważne jest chyba to, żeby w takich bliskich, marzę o tym, żeby powstawały takie, wiecie, kręgi, w których kobiety mogą ćwiczyć opowiadanie swojej historii w bezpiecznym i wspierającym otoczeniu.

Jak na różnych konferencjach naukowych i nie tylko, kobiety zadają pytania.

No i wyszło, że kobiety zadają pytania, tam było chyba tak, że...

A inne badania pokazały, że kobiety w ogóle 2,5 razy mniej zadają te pytania.

Też często kobiety o tym mówią, że tam, ponieważ jesteś anonimowa, to sypie się od razu taki hejcz na ciebie.

Ale zgadzam się z tobą w pełni o tych bezpiecznych miejscach i to, co robimy w Stowarzyszeniu Kobiety w Centrum, w którym z Asią razem działamy.

To właśnie takie spotkania kobiet, gdzie po pierwsze możesz być sobą, po drugie jesteś w bezpiecznym miejscu, a po trzecie coś, o czym chwilę wcześniej mówiłaś, że jeżeli masz z domu właśnie to, że tak sobie tutaj ktoś wymarzył, że będziesz tym i tym, i też chciałabym jasno powiedzieć, że to też nie jest wina naszych rodziców, że tak to projektowali.

Natomiast to, co my też robimy w Kobietach w Centrum, to tworzymy taką ogólnopolską sieć kobiet, która wzajemnie się wspiera.

I ja nieraz widziałam sytuację, kiedy wstaje młoda dziewczyna i mówi, bo my zawsze pytamy o to, z czego zrezygnowałaś, musiałaś zrezygnować tylko dlatego, że jesteś kobietą.

I wstaje dziewczyna, która mówi, nie poszłam na weterynarię, bo rodzice mi powiedzieli, że to nie jest kierunek dla kobiety.

I w tej samej sali wstaje starsza kobieta, która mówi, ja wykładam na weterynarii, chodź ja ci pomogę.

Myślę, że to też jest czynnik, który bardzo wiele kobiet stopuje.

Ja chciałam jeszcze nawiązać do tego, że my też jako kobiety możemy się sporo nauczyć od tych kręgów męskich.

I tutaj już bazuję na moim 17-letnim doświadczeniu korporacyjnym i rzeczywiście to nie jest tak tylko, że panowie są jacyś, a kobiety są jakieś, tylko ja jestem taką głęboką propagatorką tego, że my się od tych kręgów męskich...

I dopiero w konfrontacji z tym, co jest po tej drugiej stronie, kobiety zdają sobie sprawę, mogę.

No i ja chciałam powiedzieć, że w dzisiejszym odcinku chyba udowodniłyśmy, że nie mamy problemu z opowiadaniem historii, bo dzisiaj dużo się działo w Departamencie Kobiet.