Mentionsy

Drogowskazy
23.01.2026 09:12

“Mam tak samo!” czyli o polsko-ukraińskich relacjach wśród nastolatków. DROGOWSKAZY

Ponad 200 tys. Uczennic i uczniów z Ukrainy uczy się w polskich szkołach - spora część z nich przyjechała do Polski uciekając przed wojną rozpoczętą przez Rosję w ich kraju. Oprócz wyzwań z którymi mierzą się nastolatkowie na całym świecie, muszą radzić sobie ze słabą znajomością języka, adaptacją do nowej kultury i okoliczności oraz wojenną traumą, nawet jeśli nie doświadczyli jej osobiście. Co więcej, dane m.in CBOS pokazują, że nastroje Polaków wobec Ukraińców, od momentu wybuchu wojny, ulegają stopniowemu pogorszeniu. Wsparciem dla młodych ludzi z obu krajów, jest kampania “Mam tak samo!”, która akcentuje podobieństwa między ludźmi: w języku, codziennych, małych zwyczajach i nawykach. O sile relacji oraz szansach, jakie daje różnorodność i możliwość wymiany kulturowej, opowiedziała w Drogowskazach Anita Szymborska, dyrektorka Ukraińskiej Akcji KIK w Warszawie. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 235 wyników dla "Ukraińskiej Akcji Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie"

Dużo spotykamy takich nastolatków, którzy mówią, że świat im się skończył w momencie wyjazdu z Ukrainy, że takie przerwanie życia w Ukrainie nastolatka i jego najbliższego otoczenia i to jest bardzo, bardzo trudna sytuacja dla nich.

Próbujemy im pokazywać, że tutaj mają szansę poznać nowy świat, uczyć się na nowo, poznać nowych znajomych.

Drogowskazy

Rozpoczynają się drogowskazy.

Ja się nazywam Aleksandra Galant i oczywiście bardzo się cieszę, że się słyszymy.

Nie ukrywam, że mam także nadzieję, że najbliższą godzinę spędzimy wspólnie.

Na początku dane, oczywiście liczby w roku szkolnym 2024-2025, czyli tym mijającym, zakończonym już roku szkolnym.

W szkołach w Polsce uczyło się ponad 200 tysięcy uczniów i uczennic z Ukrainy, z czego blisko 150 tysięcy to dzieci uchodźców i uchodźczyń wojennych.

To jest bardzo duża liczba, wydaje mi się, że dosyć spory procent.

Jeżeli zaczęlibyśmy się zastanawiać nad ich nową sytuacją, to pewnie moglibyśmy przypomnieć sobie historie słyszane od osób bliskich, od sąsiadów, być może od dzieci, które uczą się w szkołach.

że uczniowie i uczennice z Ukrainy pod wieloma względami znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji.

Nowe otoczenie, nowy język, nowe szkoły, nowi rówieśnicy.

Jak wyglądają relacje między rówieśnikami?

Mam nadzieję, że temu przyjrzymy się w dzisiejszej rozmowie bliżej.

A to za sprawą kampanii społecznej mam tak samo.

To jest kampania, która podkreśla to, że różnice jakie są między nami, bo one są, tak naprawdę są zasobem.

Są czymś, co może nas wzbogacać, co może sprawiać, że nasze relacje, nasze bycie w danym miejscu może być jeszcze lepsze, ciekawsze.

Te różnice zdecydowanie nie powinny nas dzielić.

Zaczęłam mówić o tej kampanii, ale tak naprawdę to nie będzie moje zadanie, bo moim zadaniem będzie o nią pytać.

A będę pytała pani Anity Szymborskiej, która jest dyrektorką Ukraińskiej Akcji Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie, która właśnie tę kampanię społeczną mam tak samo zorganizowała.

Witam w Drogowskazach.

Witam, dzień dobry.

Pytanie może wydawać się oczywiste, ale sądzę, że warto je zadać, po to też, żeby złapać pewien kontekst do całej naszej dzisiejszej rozmowy.

Mianowicie, co sprawiło, że uznali państwo, że taka kampania społeczna, o jej podstawach mam nadzieję, że powiemy później, jest potrzebna, że trzeba ją zrobić, bo są osoby, które mogą na niej bardzo skorzystać.

Z jednej strony wyniki badań społecznych pokazujących się w drugiej połowie zeszłego roku.

Badań społecznych pokazujących, że nastroje Polaków wobec Ukraińców są coraz bardziej negatywne.

Z drugiej strony badania w polskich szkołach pokazujące z jednej strony, że właśnie ta szkoła międzykulturowa jest dużym wyzwaniem, że uczniowie ukraińscy cenią bardzo polską szkołę, ale z drugiej strony, że dochodzi do różnych aktów bullyingów w szkole.

Trzeba o tym rozmawiać.

A trzecim elementem, który nas skłonił do myślenia o tej kampanii były relacje naszych różnych znajomych, którzy opowiadali jak w przestrzeni publicznej, w której się znajdują na przykład w autobusach czy na ulicy, jak rozmawiają po ukraińsku, to często się spotykają z jakimiś bardzo negatywnymi komentarzami.

Też sytuacje takie, że w Przemyślu, w którym jest oddział Ukraińskiego Domu i Związku Ukraińców w Przemyślu, zrywana jest flaga na przykład regularnie z siedziby i też zdarzył się tam przypadek pobicia chłopca ukraińskiego przez chłopców polskich.

Więc takie różne przypadki skłoniły nas do myślenia o tym, żeby zrobić kampanię, która by pokazywała wartość relacji.

Myślę sobie o sytuacji uczennic i uczniów z Ukrainy.

Ja już trochę nie opowiedziałam, ale może pani zgodzi się to poszerzyć, dlatego że znów ja wyobrażam sobie, że w pewnym momencie zostali wrzuceni siłą rzeczy z powodu rosyjskiej agresji w Ukrainie w zupełnie nową rzeczywistość.

To znaczy prawdopodobnie system edukacyjny w Polsce różni się od ukraińskiego.

Jest język, który być może dla wielu jest zrozumiały, ale jednak nie jest językiem pierwszym.

Pojawia się cały zakres nowych obowiązków, nowych okoliczności.

No i jeżeli dodać do tego te nastroje, no to ta sytuacja jest rzeczywiście bardzo trudna.

To właśnie tak jest.

Oczywiście ona jest też trudna ze strony nauczycieli, no bo znajdują się w nowej sytuacji z obecnością dzieci ukraińskich, więc ona jest dwustronnie wyzwaniem.

Ale właśnie dlatego, żeby patrzeć na to w sposób pozytywny i czerpać dobre rzeczy z tej nowej sytuacji, postanowiliśmy uruchomić tą kampanię.

Ciśnie mi się na usta pytanie właśnie o to, na czym kampania polega, ale jeszcze przez moment się wstrzymam również dlatego, że...

Dotyknęła Pani bardzo ciekawego wątku, mianowicie tej perspektywy nauczycieli, bo to oni stają twarzą w twarz z tą trzydziestką, dwudziestką uczniów, którzy znajdują się w sali i oni jako pierwsi mogą widzieć, że iskrzy, że pojawiają się napięcia.

No również oni rozumiem, że w czasie prowadzenia lekcji muszą dostosowywać to, co mówią, jak mówią, do kogo się zwracają, w jakiej formie, tak żeby byli zrozumiani i dostępni dla wszystkich.

To też jest wyzwanie.

To są bardzo duże wyzwania.

Jesteśmy pełni szacunku dla nauczycieli, że podejmują te wyzwania i też nasza kampania ma im pomóc, bo właśnie są elementy kampanii skierowane do nauczycieli, więc też widzimy to, że ta nowa sytuacja jest trudna, jest wymagająca i chcemy w niej przyczynić się do pomocy w tej nowej sytuacji.

Ogólnie mówi się, ja to jak przez mgłę pamiętam, być może nasze słuchaczki i słuchacze też, że bycie nastolatkiem to nie jest nic prostego, że to jest bardzo trudny czas w życiu człowieka, ale tutaj mówimy też o młodych ludzi, którzy w jakiś sposób tym doświadczeniem wojennym zostali naznaczeni.

Wydaje mi się, że to czy ich miasta, domy były bezpośrednio atakowane, czy to jest czyjaś relacja, co się wydarzyło, no to trudno.

No chyba pracuje się z młodymi ludźmi, którzy dodatkowo mają takie, a nie inne doświadczenia.

I to w tej pracy trzeba brać pod uwagę właśnie to, że ten nastrój takiego młodego człowieka, który przeszedł przez te trudne sytuacje w Ukrainie, może się zmieniać i może być przyczyną bardzo poważnej traumy.

Więc zarówno rówieśnicy, jak i nauczyciele powinni w podejściu do takiej osoby mieć to z tyłu głowy, że...

Przyczyną jakichś różnych zachowań może być poważna trauma.

Pytałam do tej pory o trudności i wyzwania.

Może powinnam mówić o wyzwaniach, które stoją przed nastolatkami z Ukrainy, bo kampania jest skierowana do uczniów szkół ponadpodstawowych.

Pani pewnie z pierwszej ręki wie, jakie jest też ich nastawienie do tej nowej rzeczywistości.

Czy to jest bunt, czy to jest zainteresowanie, czy to jest potrzeba stawiania granic, czy to jest chęć zintegrowania się, czy jednak bardziej stawianie na własną niezależność?

To jest bardzo różnie, ale dużo spotykamy takich nastolatków, którzy mówią, że świat im się skończył w momencie wyjazdu z Ukrainy.

Że takie przerwanie życia w Ukrainie nastolatka i jego najbliższego otoczenia i tego, jak nastolatki są bardzo związane ze swoimi przyjaciółmi, swoimi znajomymi.

Próbujemy im pokazywać, że tutaj mają szansę poznać nowy świat, uczyć się na nowo, poznać nowych znajomych i niezależnie od tego, jakie będą ich plany w przyszłości, czy wrócą, czy nie na Ukrainę, no to żeby to patrzeć na to bycie tu w Polsce, jako też na swoją szansę.

Słyszałam też argument dotyczący tego, że uczniowie z Ukrainy są trochę z boku tego szkolnego nurtu, że oni sami do tego dążą, że trzymają się razem, że chętniej spędzają czas ze swoimi koleżankami czy kolegami z Ukrainy niż ze swoimi polskimi rówieśnikami.

Ale z drugiej strony, czy to jest naprawdę niezrozumiałe?

Z drugiej strony patrzymy na to, że nawiązywanie relacji jest wielką szansą dla naszego społeczeństwa i dla naszej przyszłości.

Że te wzajemne relacje polsko-ukraińskie będą budować naszą przyszłość i bezpieczeństwo Polski w Europie.

Więc, że nawiązywanie przyjaźni, znajomości...

Jest niezwykle ważne też dla przyszłości Polski i na to chcemy bardzo namawiać młodych, żeby nawiązywali te relacje, bo one mogą budować przyszłość.

Wydaje mi się, że osoby, które mogłyby mieć inny pogląd na tę sprawę, warto byłoby skonfrontować z tym, że istnieją takie programy, jak chociażby program Erasmus, co prawda dla studentów, ale jednak, który ma właśnie służyć takiej wymianie międzykulturowej, temu, żebyśmy...

No Erasmus dotyczy Europy, ale żebyśmy się w tym naszym kręgu lepiej poznawali.

Ludzie wyjeżdżają po to, żeby poznać ludzi w tym samym wieku, żeby poznać inną kulturę, inne kraje, inne miasta.

Natomiast tu jesteśmy w tej sytuacji, kiedy w ten sposób też trzeba zadziałać, a jednak nie zawsze ku temu jest wola i mówię tutaj o dwóch stronach.

Ja widzę w tym wielką szansę, że w szkole, że w różnych sytuacjach rówieśniczych możemy poznawać ludzi z Ukrainy i innych krajów i że to jest wielka szansa.

Erasmus też oczywiście w tym pomaga, ale tak jak do tej pory, to raczej chętnie wszyscy młodzi wyjeżdżali w kierunku Unii Europejskiej i ten ruch pomiędzy Polską a Ukrainą jest oczywiście stosunkowo mały w wymianach studenckich.

Bardzo się cieszę, że wątek różnorodności, chociaż on tak naprawdę towarzyszy nam cały czas, kończy pierwszą część naszego spotkania, dlatego że myślę, że to będzie bardzo dobry punkt wyjścia, żeby w drugiej odsłonie drogowskazów porozmawiać o samej kampanii, opowiedzieć o tym, jakie są jej podstawy, jakie są założenia, w jaki sposób ona do młodych ludzi dociera.

bo myślę, że w czasie takiej nieprawdopodobnej ekspansji mediów społecznościowych, zalewu informacyjnego, można powiedzieć szumu informacyjnego, to jest nie lada wyzwanie, żeby mimo wszystko treści wartościowe i mogące realnie zmienić rzeczywistość, młodym ludziom dostarczyć.

O to będę pytała pani Anity Szymborskiej, która jest dyrektorką ukraińskiej akcji Klubu Inteligencji Katolickiej,

W Warszawie rozmawiamy o kampanii społecznej Mam Tak Samo, która ma zbliżać do siebie uczniów z Polski, a także uczniów i uczennice z Ukrainy.

W jaki sposób się to odbywa, gdzie śladów tej kampanii można szukać, jak można się nią zainteresować.

O tym wszystkim będziemy rozmawiać już za kilka minut, dlatego zachęcam was, żebyście zostali z nami, zostali z drogowskazami, bo słyszymy się dosłownie za kilka minut.

Drogowskazy.

Rozmowy o życiu.

Drogowskazy.

Rozmowy o życiu.

bardziej o realiach w polskich szkołach i o tym, dlaczego tę kampanię warto było zorganizować, warto było ją powołać.

Wydaje mi się, że różnorodność była hasłem kluczem.

Wydaje mi się, że dobrym zwyczajem jest zaczynać od początku.

Początek kampanii to jest jej nazwa.

Skąd wzięła się nazwa?

Do czego prowadzi to hasło?

Poszukiwaliśmy takiego hasła, które by łączyło młodych i pokazywało, że mimo pochodzenia, różnic kulturowych, różnic językowych, jako nastolatki w wielu rzeczach mamy tak samo.

Lubimy podobną muzykę, lubimy podobne sporty, możemy porozmawiać o filmach, możemy porozmawiać o swoich pasjach.

Być razem na imprezach, pokazywać, że tych wspólnych rzeczy mamy bardzo dużo.

Moją uwagę zwróciło akcentowanie na przykład podobieństw językowych.

Podobieństw językowych, ale też takich lapsusów, które mogą wprowadzać w błąd.

Mam nadzieję, że zaraz powiemy o tym, że kampania bardzo mocno oparta jest na działaniach w mediach społecznościowych, na TikToku.

Ja się tutaj przyznaję, że TikTok to jest sfera, w której nie operuję, więc do końca nie potrafię tych TikTokowych działań ocenić.

Natomiast widziałam taką rolkę, w której uczniowie różnią się reakcją na hasło, zaraz przyjdzie nauczyciel.

Staraliśmy się, żeby te rolki miały taki lekki charakter i jest ileś takich słów, które znaczą różne rzeczy po polsku i po ukraińsku i z tego mogą wynikać różne zabawne sytuacje i stąd w paru rolkach takie sytuacje są pokazane.

Na przykładzie tego słowa zaraz widać pewną różnicę, ale różnicę, która absolutnie nie rzutuje na to, jak się funkcjonuje w grupie.

To jest chyba raczej pewna ciekawostka.

Tam ktoś z Polakówwi zaraz i wszyscy reagują tak, jakby to było już, a Ukrainka, która jest w tej grupie mówi, ale jak to, dlaczego tak szybko reagujecie?

To nie znaczy natychmiast w ukraińskim.

No więc jakby takie są wiele innych podobieństw językowych, które mają jednak inne znaczenie.

wiła Pani przed momentem o tym, że niezależnie od tego, gdzie człowiek się urodził, to w pewnym wieku może rozmawiać na podobne tematy.

Wymieniała Pani muzykę, zainteresowania, imprezy, możemy mówić i mówić bez końca.

To, co mnie ujęło w kampanii, to to, że Państwo zwracają uwagę na takie maleńkie, drobne codzienności, które rzeczywiście nas łączą jako taka jakaś wspólnota doświadczeń, rolka dotycząca częstowania gumą do rzucia.

bo znów się okazuje, że niezależnie od rozpiętości geograficznej, częstując gumą możemy doświadczyć dokładnie takiej samej reakcji.

Szukaliśmy takich małych rzeczy, które są śmieszne, a które nas mogą łączyć, jak to, że właśnie jak ktoś proponuje gumę, to natychmiast znajdują się przypadkowo inni, którzy by chcieli tą gumę też dostać.

Nie omówimy oczywiście wszystkich rolek, również dlatego, że jest ich sporo.

Ja na początku zwróciłam na to uwagę, że wydaje mi się dużą sztuką dostosowanie tych treści tak naprawdę do tego, co w mediach społecznościowych się znajduje.

To znaczy rolek różnych innych materiałów jest absolutny ogrom i dotarcie z treścią kampanii do młodych ludzi i sprawienie, że one staną się, nie wiem, czy wiralowe, czy po prostu popularne, to jest chyba bardzo duże wyzwanie.

To jest duże wyzwanie.

Zrobiliśmy do tego takie próby, żeby sprawdzić, które tematy i jakie formy są najskuteczniejsze w dotarciu.

Tutaj wyraźnie kampania pokazała, że oparcie się na znanych osobach i tam wystąpił Mateusz Janicki, aktor.

Jest takim elementem, który najbardziej przyciąga młodych, więc przy kontynuacji tej kampanii na pewno będziemy prosić różne osoby znane, które by chciały wesprzeć taką kampanię, żeby się wypowiedzieć, bo to się okazało takie ważne w tej kampanii.

Media społecznościowe to jest jeden element, on oczywiście chyba najskuteczniej trafia do młodych ludzi, zresztą nie tylko, wszyscy korzystamy z mediów społecznościowych, ale wątek, który mnie zaciekawił, bo wydaje mi się, że on jest przynajmniej w Polsce poruszany dosyć punktowo.

I zastanawia mnie, dlaczego ten wątek zdecydowali się państwo poszerzyć czy omóww kampanii.

Chodzi mi o rosyjskie zbrodnie przeciwko ukraińskiemu systemowi ekologicznemu.

W świetle okrucieństw, w których dopuszczają się Rosjanie, ten wątek jest rzeczywiście rzadziej poruszany szeroko, również jeżeli chodzi o media głównego nurtu.

Ekologia jest tematem, który interesuje młodych, a chcieliśmy szukać takich tematów, które mogłyby przyciągnąć zainteresowanie.

I dlatego ekologia, że rzadko się mówi o tym, że efektem wojny jest też ekocyt, czyli takie ekobójstwo byśmy powiedzieli.

Wojna ma też bardzo poważne skutki dla środowiska, zaśmiecając je i niszcząc wiele terenów.

I tu poprosiliśmy o wypowiedź takiej Olgi Solosz, która jest etnolożką i etnografką pracującą na pograniczu polsko-ukraińskim.

I bardzo jest ciekawa jej wypowiedź, którą rekomendujemy, można posłuchać na lekcjach przyrody, można posłuchać indywidualnie, jest na stronie kampanii.

To jest temat, który łączy ponad granicami, więc stąd jego wybór.

Wspomniała Pani o ekspertce, która zaangażowała się w kampanii i widziałam również jej wypowiedź na temat zwyczaju.

I tu wydaje mi się, że jest pewne wskazanie na takie wspólne dziedzictwo polsko-ukraińskie, bo ona mówi akurat o witaniu się przez próg, a raczej tłumaczy, dlaczego tego nie robimy.

I nie robimy tego ani w Polsce, ani w Ukrainie.

Tak, no właśnie bardzo zabawne jest porównanie takich zwyczajów niematerialnych, tej kultury niematerialnej Polski i Ukrainy, bo okazuje się, że jest bardzo dużo wspólnych zwyczajów i to właśnie ta Olga Solosz omawia i pokazuje.

To się wydaje ciekawe, bo łączy nas z Ukraińcami.

Odpukiwanie w niemalowane też jest wspólnym zwyczajem.

To jest bardzo ciekawe.

Myślę, że mimo tego, że kampania jest kierowana do uczniów szkół ponadgimnazjalnych, to może to zaciekawić o wiele większą grupę.

Ja nie wiedziałam, jakie jest pochodzenie tych zwyczajów i że są one wspólne.

Chyba taki ważny trzeci element kampanii to jest to, co proponują państwo nauczycielom i nauczycielkom, ponieważ przygotowali państwo materiały edukacyjne.

Tak, są przygotowane materiały na lekcje po to, żeby pokazać...

Wyzwania związane z różnorodnością kulturową.

Po pierwsze pokazujemy w jaki sposób przyjeżdżający do Polski osoby, jak mogą się czuć, co może być dla nich wyzwaniem i w jaki sposób można ich w ramach szkoły pomóc.

I tam są konkretne ćwiczenia, w jaki sposób można wspólnie działać i przełamywać bariery wzajemne.

Ale pokazujemy też cały kontekst polskiej historii i polskich migracji, migracji Polaków na zachód.

Po to, żeby pokazać, że Polacy są narodem migrującym przez wiele, wiele ostatnich lat.

że to jest sytuacja, w której każdy z nas może się znaleźć.

Więc żebyśmy, patrząc na te osoby, które przyjeżdżają i do Polski, brali też pod uwagę, że wiele naszych rodaków jest na Zachodzie i jakbyśmy chcieli być przyjęci gdzieś indziej.

To odwołanie się do historii myślę, że też może wiele osób przekonać, czy trochę zmienić ich punkt widzenia.

Zwłaszcza, że tak naprawwystarczy spojrzeć na tę historię najnowszą, kiedy tych wyjazdów i takiej nadziei na bycie ciepło przyjętym było w naszej historii całkiem sporo.

W trzeciej części naszego spotkania, która jest jeszcze przed nami, mam nadzieję, że porozmawiamy o tym, z jakim przyjęciem kampania się spotkała.

wno jeżeli chodzi o młodych ludzi, jak i o nauczycieli.

Jestem tego ciekawa również dlatego, że sama kilkukrotnie podkreślałam, że przebicie się w mediach społecznościowych w tej chwili to nie jest proste zadanie.

Ale mam nadzieję, że trochę poszerzymy kontekst, bo przecież temat różnorodności, gotowości na tę różnorodność nie dotyczy tylko uczniów szkół, dotyczy nas wszystkich, jeżeli chodzi o...

chociażby o nasze miejsca pracy, o miejsca, w których bywamy, o komunikację miejską, jak to wygląda, jak sobie z tym radzimy i czy zachowania, które omówiłyśmy na przykładzie uczniów, można przenieść również na świat dorosłych.

O tym będziemy rozmawiały w trzeciej części Drogowskazów, która jest jeszcze przed nami, a do której wysłuchania serdecznie Was zachęcam.

wnież dlatego, że w dalszym ciągu będę gościć panią Anitę Szymborską, dyrektorkę Ukraińskiej Akcji Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie.

Rozmawiamy o kampanii społecznej Mam Tak Samo, która odwołuje się do podobieństw nie tylko między Polakami a Ukraińcami, a ogólnie ludźmi, którzy są w tym samym wieku, w podobnym momencie życia i dla których pochodzenie nie powinno być przeszkodą, a raczej dodatkową wartością.

Jak się to udaje, a w jaki sposób można też do tego dążyć?

Zostańcie z nami, zostańcie z drogowskazami, bo słyszymy się za kilka minut.

Drogowskazy.

Rozmowy o życiu.

Czas na finałową odsłonę dzisiejszego spotkania w Drogowskazach.

Bardzo się cieszę, bo skład w naszym radiowym studiu się nie zmienił.

Naprzeciwko mnie w dalszym ciągu siedzi pani Anita Szymborska, dyrektorka ukraińskiej akcji Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie.

Ja się nazywam Aleksandra Galant.

Rozmawiamy o kampanii społecznej Mam tak samo, kierowanej do uczniów szkół ponadgimnazjalnych z Polski i z Ukrainy.

Wydaje mi się, że kampania była pewnym wstępem w ogóle do rozmowy o tym, jakie nastroje panują w związku z tym, że rówieśników z Ukrainy w polskich szkołach pojawiło się całkiem sporo.

wiłyśmy o tym, że różnorodność jest zasobem, jest pewną możliwością, z której warto korzystać, ale żyjemy w rzeczywistości.

Nie ma się co oszukiwać, że jest to także wyzwanie i pewnie w niektórych kręgach bywa to trudność.

Mam nadzieję, że to uda się odwrócić.

Kampania już chwilę trwa i zapewne dotarły do państwa informacje dotyczące odbioru, zarówno wśród młodych ludzi, jak i wśród nauczycieli.

Wśród młodych mamy taki odbiór, że to jest ciekawy pretekst do rozmowy.

To znaczy, że oni oglądają rolki albo posty i coś ich rusza w tym, co pokazujemy i że jest to pretekst do zastanowienia się i do jakiejś refleksji i rozmowy.

Więc z tego się cieszymy, bo to o to chodzi, żeby troszeczkę poruszyć, troszeczkę dać powód do zastanowienia, do potencjalnie rozejrzenia się wokół siebie i zobaczenia, kto jest tą osobą, która przyjechała ostatnio i w jaki sposób mogę porozmawiać, dowiedzieć się czegoś o tej osobie, jak znaleźć jakiś wspólny temat.

Od tego trzeba zacząć, od prostych rozmów i podstawowych relacji.

Jeżeli chodzi o nauczycieli, to mamy iluś nauczycieli, którzy nam powiedzieli, że przeprowadzili te lekcje, bo tam są przygotowane scenariusze lekcji, takie bardzo szczegółowe, razem prezentacje, razem ze skryptami, więc jest gotowe lekcje do przeprowadzenia.

Ale tu potrzebujemy wsparcia i bardzo dziękuję za zaproszenie tu do studia, bo przebicie się z informacjami do nauczycieli i do szkół jest wyzwaniem, któremu chcemy sprostać, ale myślę, że jeszcze dużo przed nami, żeby dotrzeć dalej.

Wydaje mi się też, że pozyskali państwo bardzo silnych sojuszników, bo Ministerstwo Edukacji to chyba rzeczywiście jest poważny sprzymierzeniec, ale też z drugiej strony wydaje mi się, że skoro MEN się w to włączył, no to też zauważa potrzebę takiego budowania mostów, budowania porozumienia.

Tak, Ministerstwo Edukacji współfinansuje ten projekt w ramach takiego programu Młodzi Obywatele.

To jest bardzo cenne dla nas, ale poza tym partnerami wspierającymi jest koalicja organizacji, które wspierają budowę relacji młodzieży z Polski i z Ukrainy.

I w tej koalicji poza Klubem Inteligencji Katolickiej jest też Stowarzyszenie Folkowisko, jest Centrum Edukacji Obywatelskiej, jest Stowarzyszenie Płast w Polsce, jest Związek Ukraińców w Polsce i jest takie Stowarzyszenie Czajnia.

I to są wszystko organizacje, którym zależy na budowaniu relacji młodzieży z Polski i z Ukrainy, więc te organizacje też wspierają kampanię, co jest bardzo dużym wsparciem.

Za chwilę miną cztery lata od momentu rozpoczęcia rosyjskiej inwazji i pełnoskalowej wojny w Ukrainie.

Czy cztery lata to jest dużo, czy cztery lata to jest mało, żeby przyzwyczaić się do tego, że taka sytuacja społeczna w naszym kraju się zmieniła?

Przyzwyczaić się do tego, że mniejszość ukraińska stała się największą mniejszością?

Przyzwyczaić się do tego, że...

Język ukraiński jest stale obecny na ulicach, w autobusach, w miejscach pracy, w sklepach.

Trudno powiedzieć, czy to jest dużo, czy mało.

To znaczy, to jest bardzo dużo jak na czas trwania wojny.

To dla Ukraińców jest bardzo dużo, a polska strona wydaje się bardziej jakoś zmęczona tą sytuacją.

I to niepokojące i trudne do zrozumienia to, że w 22 roku życzliwość Polaków i taka mobilizacja społeczna pomocy dla Ukrainy była bardzo duża i właściwie nie było osoby, która by nie pomagała.

A teraz te nastroje bardzo, bardzo się pogorszyły wobec Ukraińców będących w Polsce i w ogóle Ukrainy.

I to jest taki proces, który w pewnym sensie zadziwia.

To znaczy, że można w tak krótkim czasie przejść z takiej bardzo mocnej solidarności do takiej niechęci.

I wydaje mi się, że tutaj bardzo to wymaga od nas takiego krytycyzmu dotyczącego tego, co oglądamy, co czytamy i na jakich wiadomościach bazujemy.

No bo w tej sferze social mediów jest bardzo dużo wpływów też rosyjskich i takiego hejtu budowanego przez narrację rosyjską, więc bardzo trzeba być krytycznym i wydaje mi się filtrowwiadomości.

Wydaje mi się, że to jest hasło, które pojawia się w przestrzeni publicznej bardzo intensywnie od momentu wybuchu pandemii.

To był taki moment, kiedy dezinformacja czy fake newsy przestały być jakimś tematem odległym, tylko okazało się, że nagle wszyscy jesteśmy na nie narażeni.

Nawet w tych swoich bańkach, jak się o tym mówi, chyba wszyscy mieliśmy styczność z...

z dezinformacją, z fake newsami, które pojawiały się chociażby odnośnie udziału osób z Ukrainy w jakichś takich sytuacjach krytycznych czy bulwersujących opinię społeczną.

Tak, a też tak jak myśmy robili tą kampanię, to bardzo mocno ona była hejtowana i polał się hejt pod tymi postami i rolkami, więc to jest takie przejmujące, bym powiedziała, że taka pozytywna kampania i takie szukanie jakichś wspólnych

wspólnych wartości może kogoś prowokować do nienawistnych komentarzy.

Spodziewali się państwo tego, bo ja przyznam, że kiedy pani o tym powiedziała, to się bardzo zdziwiłam, bo kampania jest pozytywna i myślę, że powoływanie się chociażby na pochodzenie takich zwyczajów jak pukanie w niemalowane drewno czy niewitanie się przez próg, no trudno mi sobie wyobrazić, że może wywołać hejt, a jednak.

Nas też to zdziwiło, także w tym zdziwieniu i zaniepokojeniu zostajemy, co nie zraża nas do działania dalej.

Odeszłyśmy na moment od szkół, żeby porozmawiać o tym w ogóle, jakie nastroje w kontekście osób z Ukrainy panują.

To jest oczywiście bardzo trudne pytanie, na które trudno jest odpowiedzieć w taki sposób skończony.

Gdybyśmy miały rozmawiać o zadaniach, które są do zrobienia, żeby ta otwartość się zwiększyła, żeby te nastroje się trochę uspokoiły.

Wydaje mi się, że jeden element to jest to, o czym pani powiedziała, czyli pewien krytycyzm i ostrożność w wybieraniu informacji, na których budujemy swoje zdanie w określonych tematach.

Tego bycia razem w takim środowisku wielokulturowym trzeba się uczyć, bo to wymaga ostrożności, delikatności, głębszej rozmowy, zrozumienia, no bo te różnice kulturowe mogą nas zastanawiać, mogą nas wściekać, więc żeby zrozumieć przyczyny czyichś zachowań, trzeba troszeczkę głębiej sięgnąć.

My w różnych działaniach swoich, bo ukraińska akcja robi wiele takiej pracy, żeby łączyć Polaków, młodych Polaków i Ukraińców na różnych wspólnych wydarzeniach, weekendach, obozach, szkoleniach, różnych formatach.

No to uczymy się tego, jak funkcjonować razem i tego, jak integrować grupy takie wielokulturowe i to wymaga pracy i umiejętności.

Co jest największym problemem?

Bo mówi pani o tym, że tego się trzeba uczyć, że trzeba pracować, ale zastanawiam się, co w tych różnicach jest największym problemem, żeby to zaakceptować, żeby to przyjąć.

Czy chodzi po prostu o taką dwoistość na zasadzie my i obcy?

Myślę, że to głównie chodzi o dwoistość my i obcy i o jakieś stereotypy w naszych głowach, wzajemne stereotypy, które blokują nas potencjalnie do wspólnych działań.

Powiedziałam kilka minut temu w drugiej części drogowskazów, że bycie nastolatkiem to nie jest nic łatwego z różnych przyczyn i tych biologicznych i psychologicznych i wielu, wielu innych.

Natomiast jakoś miałam takie przekonanie, że młodzi ludzie mają, że tak powiem, bardziej otwarte głowy, że często są...

mniej ukierunkowani niż osoby dorosłe, które już się trochę nasłuchały, już mogą być bardziej ukształtowane, mogą być bardziej pod czymś wpływem.

A jak jest z nastolatkami, jeżeli właśnie chodzi o otwarte głowy na te nowości?

Tu mi się wydaje, że to jest grupa, która jest otwarta i która szuka i stąd taka pomoc im w tym poszukiwaniu jest ważna, ale na pewno oni mają większą otwartość niż pokolenia wcześniejsze i mają mniej...

Mniej takich zahamowań niż starsi, więc to wspaniale i tu widzimy, że możemy budowwspólnotę.

W tym miejscu mogłybyśmy zakończyć naszą rozmowę, ale dopytam jeszcze, żeby domknąć wątek kampanii Mam tak samo.

Jakie jej odbicie, czy jakie jej zarezonowanie w przestrzeni sprawiłoby, że mieliby Państwo poczucie, że rzeczywiście udało się osiągnąć cel?

Innymi słowy pytam trochę o nadzieje, jakie macie związane z tą kampanią.

Być może na przykładzie konkretnych zachowań, czy działań, konkretnych zmian, które mogą być wprowadzone, bo...

Jednym jest mówienie o budowaniu wspólnoty, docenianiu różnorodności, a drugim jest na przykład atmosfera na szkolnym korytarzu, która może być napięta lub nie.

To są wszystko działania bardzo długofalowe, więc mówienie o szybkich rezultatach raczej się nie nastawiamy na szybkie rezultaty.

Dla nas każda osoba, którą zainteresujemy tym, żeby chciała porozmawiać z rówieśnikiem z Polski, z Ukrainy wzajemnie, będzie bardzo cenna.

I każdy nauczyciel, który się zainteresuje tematem i przeprowadzi lekcje, to będzie dla nas wielka radość i sukces.

Wszystkie materiały kampanii są na stronie internetowej www.ua.kik.waw.pl

Zachęcam was, żeby te strony i te kanały w mediach społecznościowych odwiedzić.

Tam wydaje mi się, że można znaleźć uzupełnienie naszej rozmowy.

Rozmowy poświęconej kampanii Mam Tak Samo, o którą pytałam dzisiaj pani Anity Szymborskiej, dyrektorki Ukraińskiej Akcji Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie.

Trudny temat, niemniej ja cieszę się, że podjęłyśmy go w Drogowskazach.

Kampanię mam tak samo, zwracam na nią Waszą uwagę.

Zachęcam Was także do ponownego przesłuchania tej rozmowy.

Jeżeli wpiszecie w wyszukiwarkę Drogowskazy, to na pewno nasze archiwum Wam się wwietli.

Jeżeli chcielibyście wiedzieć, jakie mamy plany na kolejne spotkania w Drogowskazach, to odsyłam Was z kolejne naszego Drogowskazowego Facebooka, gdzie takie informacje w miarę możliwości regularnie się pojawiają.

No i cóż, wydaje mi się, że to jest już wszystko na dzisiaj.

Bardzo dziękuję Wam za to spotkanie i niezmiennie mam nadzieję, że słyszymy się już niedługo.

Drogowskazy