Mentionsy

Druga Wersja // podcast popularny
30.10.2025 15:19

Poznańskie historie 27: Jak Poznań dobrał się do gazu, wody, prądu i piwa oraz co z tego wynikło #224

Skąd brały się w Poznaniu nazwy ulic. Dlaczego Cegielskiego wyrzucili ze szkoły. Co powstaje w wyniku pirolizy węgla kamiennego i dlaczego ten produkt polubili samobójcy. Jak i dlaczego rozkwitły i upadły dziesiątki browarów w Poznaniu. Do czego służyły promieniotwórcze koszulki i co miały wspólnego z żółtym śniegiem. Oraz o dziadku Angeli Merkel, żeliwnych kolumnach biblioteki, o czarnym budynku zasłaniającym miasto i (niektórych) osiągnięciach panów noszących nazwiska: Comenius, Pestalozzi, Fröbel i Borchardt. [foto: poznan.fandom.com]

// Adam Biernacki // przewodnik PTTK, koło im. Marcelego Mottego w Poznaniu

--------

Wesprzyj nas. Pomożesz tworzyć podcast i zmienisz świat:

- abonament, czyli duża wdzięczność: www.patronite.pl/drugawersja

- kawka w podziękowaniu za odcinek: www.buycoffee.to/drugawersja

-------- My na www: www.drugawersja.pl  My na Spotify: https://spoti.fi/3MWjX9v My na fejsie: www.facebook.com/drugawersja My na YT: https://www.youtube.com/@podcast_poznanski My na insta: www.instagram.com/druga.wersja My na tiktoku: https://www.tiktok.com/@drugawersja

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Marceli Moty"

Patronami dzisiejszego odcinka są profesor Zbigniew Zakrzewski 1912-1992 i profesor Marceli Moty 1818-898, bo i nas poprowadzą.

Marceli Moty mam wrażenie jest patronem wszystkich.

Wszystkich odcinków, bo, no tak, no bo dlatego, że nie ma, dlaczego ja tak mówię, dlatego, że nie ma już tak na poważnie, dlatego, że nie ma tutaj takiego drugiego miasta, który ma taką książkę jak Poznań, Przechadzki po mieście, nie tylko, zresztą listy Wojtusia Zawad, ja nie wiem, czy ja o tym mówiłem, bo Przechadzki po mieście, do których my tak nawiązujemy, to jest fotograficzne opisanie miasta Poznania w XIX wieku, bo Marceli Moty nie dożył XX wieku.

Jak się zaczęły niepokoje związane właśnie ze szkolnictwem, to te wszystkie bibuły, książki nie takie jak trzeba i to Hipolita Cegielski, zresztą tak samo jak Marceli Moty, nie chciał chodzić z żandarmami po domach uczniów.

I Cegielski moty moty za jakiś czas wrócił do bycia nauczycielem, tam nawet przez pewien czas chciał leśnikiem zostać, a Cegielski już poszedł właśnie w ten przemysł, ale w biznes, ale on pisał.

I właśnie tam się chodził pobawić Marceli Motty jak był mały, on w ogóle miał jakieś skłonności do ryzyka, dlatego że jak się kręcił po placu wolności dzisiejszym, to był wtedy plac Wilhelmowski,

Marceli Motte pisze w przechadzkach po mieście, że za jego czasów piwa nie pili tylko, nie piły kaczki, czworonożni i ci, co grosza na piwo nie mieli.

I Moty opisuje z detalami to, że on jak chodzi właśnie po mieście, bo butelki były zamykane na porcelankę, że one mocno trzymały.

Idziemy z Marcelim Mottim do takiej piwiarni Ziętkiewicza i teraz znowu, żeby mi nie powiedział ktoś...