Mentionsy

Druga Wersja // podcast popularny
27.11.2025 15:55

Poznańskie historie 28: straszny papier, portki księdza, półwsie, gołąbki i lepra, czyli świat poza murami miejskimi #227

Jak znikło miejsce między nogami. Dlaczego lekarze inwestowali w kamienice. Co wspólnego ma gwiazda zaranna z handlem. Jak bardzo światowe panny nudziły się w Wielkopolsce i jakie to niosło skutki. Do czego przydawała się westfalka z podkową wodną. Kiedy straszny papier stawał się naprawdę straszny. Co działo się co roku 29. września. Jak Wielkopolanie rozszyfrowali Napoleona. Oraz o notorycznie biednym kościele, hulaszczych spadkobiercach kupców, krajobrazie na przedpolu i o tym, że pierwszego miliona nie trzeba było ukraść. [ilustracja: Wikipedia]

// Adam Biernacki // przewodnik PTTK, koło im. Marcelego Mottego w Poznaniu

--------

Wesprzyj nas. Pomożesz tworzyć podcast i zmienisz świat:

- abonament, czyli duża wdzięczność: www.patronite.pl/drugawersja

- kawka w podziękowaniu za odcinek: www.buycoffee.to/drugawersja

-------- My na www: www.drugawersja.pl  My na Spotify: https://spoti.fi/3MWjX9v My na fejsie: www.facebook.com/drugawersja My na YT: https://www.youtube.com/@podcast_poznanski My na insta: www.instagram.com/druga.wersja My na tiktoku: https://www.tiktok.com/@drugawersja

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Jan Koźmian"

Ludzie kiedyś, my tak jesteśmy przyzwyczajeni, my jesteśmy tacy wydelikaceni językowo, bo nam się mówi, no tak, są te słowa uniwersalne, jakieś przecinki, no kiedyś powiedział, kto to powiedział, Jan Nowicki, że to można i sto słów powiedzieć, ale jak się tego jednego nie powie, no to jakbyś nic nie powiedział, nie?

się zaczęło na świętego Jana, to 24 czerwca, tak?

Jan Dyerling jest synem gospodarza.

Kiedy hotel wiedeński przestaje funkcjonować, to on zostaje na pewien czas kupiony przez takiego pana, który się nazywał Jan Koźmian.

I ten Jan Koźmian to jest człowiek orkiestra, dlatego że to był Napoleończyk.

I w tym momencie Jan Koźmian ma przemianę wewnętrzną i chce zostać księdzem.

To jest dokładnie trakt, którędy szedł kondukt pogrzebowy z żoną Jana Koźmiana w Trumnie.

I ten Jan Koźmian, jak zostaje księdzem, to on wykupił tutaj ten budynek i zrobił taką szkołę, taki konwikt dla młodzieży męskiej.

Przecież po drugiej stronie cmentarza przy ulicy, przy bramie, za bramą Wroniecką też był szpital, ale tam ich nie kierowano i nie kierowano ich też do tego szpitala, który się znajdował przy kościele świętego Jana Jerozolimskiego za murami.