Mentionsy

Druga Wersja // podcast popularny
27.11.2025 15:55

Poznańskie historie 28: straszny papier, portki księdza, półwsie, gołąbki i lepra, czyli świat poza murami miejskimi #227

Jak znikło miejsce między nogami. Dlaczego lekarze inwestowali w kamienice. Co wspólnego ma gwiazda zaranna z handlem. Jak bardzo światowe panny nudziły się w Wielkopolsce i jakie to niosło skutki. Do czego przydawała się westfalka z podkową wodną. Kiedy straszny papier stawał się naprawdę straszny. Co działo się co roku 29. września. Jak Wielkopolanie rozszyfrowali Napoleona. Oraz o notorycznie biednym kościele, hulaszczych spadkobiercach kupców, krajobrazie na przedpolu i o tym, że pierwszego miliona nie trzeba było ukraść. [ilustracja: Wikipedia]

// Adam Biernacki // przewodnik PTTK, koło im. Marcelego Mottego w Poznaniu

--------

Wesprzyj nas. Pomożesz tworzyć podcast i zmienisz świat:

- abonament, czyli duża wdzięczność: www.patronite.pl/drugawersja

- kawka w podziękowaniu za odcinek: www.buycoffee.to/drugawersja

-------- My na www: www.drugawersja.pl  My na Spotify: https://spoti.fi/3MWjX9v My na fejsie: www.facebook.com/drugawersja My na YT: https://www.youtube.com/@podcast_poznanski My na insta: www.instagram.com/druga.wersja My na tiktoku: https://www.tiktok.com/@drugawersja

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Marceli Motti"

Dlatego, że od czasów, kiedy Marceli Motti bywał u Ziętkiewicza w piwiarni, to to miejsce zostało dwa razy przebudowane i przearanżowane.

Kiedy Marceli Motti żyje, mówimy 1818-1898, jest taka fajna książka i taki jej bohater, który odzwierciedla to.

Dlatego, że można sobie porównać to, co pisze Motti w Sile Wieku, jak jest, prawda?

I Motti jako człowiek taki do bólu szczery opisuje to, co się dzieje.

Mówiliśmy o emigracji i Marceli Moty też pisze o emigracji, że byli tacy szlachcice, którzy, tam o Hotel Lambert chodziło, byli tacy szlachcice, którzy pomagali z emigracji Polakom, ale byli tacy, których to kompletnie nie, to byli Polacy, tak?

No i on zapadł na bardzo popularną w Poznaniu chorobę, o której Motti pisze niejednokrotnie, na cholerę.

I widać na nim, że jest hotel, o którym Marceli Moty wspomina, że on miał takiego znajomego, który postawił ten budynek, który był takim przynieś, wynieś, pozamiataj na zamku.

I tam pracował z tylnego fotela Marceli Motti, bo on im pomagał.

I Motti na własne oczy to widział, opisuje, że

Ja to powiem w takim kontekście, że zaraz obok Marceli Motti mieszkał, bo on mieszkał, jego dom rodzinny to był dzisiejszy hotel kolegiacki i tam nawet jest jeden, jest tablica, jest jeden z pokoi zaaranżowanych, takie coś.