Mentionsy

Druga Wersja // podcast popularny
18.09.2025 14:35

Solidarność, wolność, praca, polityka, zmiany, wrogowie i przyjaciele, czyli zapisz się do związku (jeśli dobrze sobie życzysz) #218

Czym wyróżnia się wielkopolska Solidarność na tle innych regionów i dlaczego te różnice u jednych budzą sympatię, a u innych niepokój. Czego nauczyła (niektórych) działaczy bliska zażyłość z politykami. Co zostało z dawnego związku po 45 latach od jego powstania i kim dziś dla Przewodniczącego jest Lech Wałęsa. O tym jak bardzo NSZZ Solidarność może zmienić się w najbliższych latach dzięki wymianie pokoleń. Oraz o sensie istnienia związków zawodowych, wewnętrznych dyskusjach i zmieniającym się świecie. Plus apel: zmieniajcie świat, jeśli chcecie, żeby był inny!

// Jarosław Lange // Przewodniczący Zarządu NSZZ Solidarność Region Wielkopolska

--------

Wesprzyj nas. Pomożesz tworzyć podcast i zmienisz świat:

- abonament, czyli duża wdzięczność: www.patronite.pl/drugawersja

- kawka w podziękowaniu za odcinek: www.buycoffee.to/drugawersja

-------- My na www: www.drugawersja.pl  My na Spotify: https://spoti.fi/3MWjX9v My na fejsie: www.facebook.com/drugawersja My na YT: https://www.youtube.com/@podcast_poznanski My na insta: www.instagram.com/druga.wersja My na tiktoku: https://www.tiktok.com/@drugawersja

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 78 wyników dla "Związku Solidarność"

Są takie logotypy, które wszyscy Polacy znają i chyba takim wyjątkowym, absolutnie wyjątkowym jest Solidarność.

Co ma wspólnego dzisiejsza Solidarność z tą z 1980-1981 roku?

Z jednej strony Solidarność z roku 1980 jest inną Solidarnością niż teraz w roku 2025.

Świat się zmienił, ale też i zmienia się w wymiarze osób, które współtworzą Solidarność wtedy i dzisiaj.

Więc na pewno jest inna Solidarność i do tego nie ma żadnej wątpliwości.

Ona ciągle jest żywa i ta sytuacja jest również dzisiaj bardzo mocno widoczna i tutaj w regionie Wielkopolskiej Solidarności my tego doświadczamy nieomalże co chwilę, że są problemy w wymiarze indywidualnym konkretnej osoby pracującej w takim czy innym zakładzie, który ma takie a nie inne problemy i nagle cała Solidarność stoi...

To poczucie jest bardzo silne i myślę, że każdy kto jest członkiem Związku Solidarności odczuwa to właśnie w ten sposób.

Oznacza to dokładnie tyle, że przecież tworzymy tą solidarność w gronie kilkudziesięciu tysięcy ludzi.

Każdy ma różne poglądy w tej materii, ale to, że możemy tak właśnie widzieć rzeczy różnie i możemy o nich różnie mówić i tolerujemy to, że każdy ma prawo mówić to w taki sposób, a nie w inny, jest naprawdę czymś wspaniałym, czymś co pojawiło się w roku 80, o co Solidarność tak naprawdę walczyła, o tą wolność.

Z tego wynika jeszcze, co ty mówisz, że Wielkopolski region jest dosyć specyficznym regionem w Polsce, bo generalnie Solidarność niespecjalnie kojarzy się dzisiaj z tolerancją, z wolnością wypowiedzi i z takim słuchaniem wszystkich i braniem pod uwagę wszystkich opinii.

Jeżeli w rodzinie, która liczy kilka osób albo w taka szersza kilkanaście osób jest, przepraszam za kolokwializm i takie trochę humorystyczne ujęcie tego, jest wujek Czesiu i ciocia Kazia, która zawsze będzie robiła duże problemy i kłopoty i będą z tego typu różne spory, no to w związku, który liczy kilkaset tysięcy członków związku albo tutaj w regionie kilkadziesiąt tysięcy członków związku,

Jednym się Wielkopolska bardziej podoba, innym się ta Wielkopolska Solidarność mniej podoba i mają ku temu oczywiście swoje własne poglądy.

Tak, dlatego, że to jest naturalne, bo przecież wszędzie Solidarność jest stworzona przez ludzi.

Mamy pół tysiąca firm, gdzie jest Solidarność.

W każdym zakładzie pracy, gdzie jest solidarność, są ludzie, którzy ją współtworzą i od tych ludzi, ich mentalności, sposób widzenia rzeczy, to jak postrzegają to rzeczywistością pracowniczą oczywiście, jak na nią reagują, czy są bardziej związani z demokracją, czy bardziej są autorytatywni w tym zachowaniu i funkcjonowaniu związkowym.

Każdy, kto jest członkiem Związku Solidarność, a już na pewno każdy, kto reprezentuje Solidarność, jest we władzach Związku, jest ambasadorem Solidarności.

Jak jest ambasadorem dobrym, no to wówczas po prostu zwyczajnie ta Solidarność urasta i wzrasta.

No być może jest tak, że jakaś część ludzi postrzega Solidarność, mówię tutaj na poziomie kraju, jako związek, który jest związany z jedną opcją polityczną albo być może jest sympatyzujący z taką jedną opcją polityczną.

Ja zresztą myślę sobie tak, że tutaj sprawa jest bardziej złożona i rzeczywiście czasami takie wyobrażenie o rzeczach, na przykład o tym, jaka jest Solidarność w tej relacji oczywiście politycznej,

Piotra Dudy albo też innych osób, które reprezentują Solidarność.

Przypomnę, i to jest też ważne, że Solidarność funkcjonuje w tym wymiarze oczywiście wolnej Polski już od 1989 czy 1990 roku.

Proszę sobie wyobrazić, że tak zwany nasz rząd, bo Solidarność jakby to nie mówić współtworzyła albo tworzyła ten rząd i wydawać by się mogło, że powinniśmy mieć przeogromny...

uzwiązkowienie coraz większe, bo przecież Solidarność rządzi, jak to potocznie się mówiło, a tutaj odwrotnie było, dokładnie odwrotnie.

No tak, no bo oczywiście ten tekst jest myślę, że o tyle uprawniony, że mamy tutaj sytuację taką, że jednak mamy sporą ilość członków związku.

I teraz jest pytanie, czy Solidarność w ramach na przykład porozumień z kandydatem na prezydenta, jednym, a wcześniej z panem Andrzejem Ludą,

Solidarność to był ten związek, który jest mocno przyklejony do prawicy, no i do PiSu przede wszystkim ostatnimi czasy.

I oczywiście jest temat otwarty, na ile Solidarność tutaj te decyzje, które oczywiście podejmuje na przykład w kwestii porozumienia z prezydentem.

I rozumiem to, że jakaś część ludzi, albo dla jakiejś części ludzi ta Solidarność jest zamknięta, bo mają inne poglądy.

A ty wyobrażasz sobie sytuację, kiedy Solidarność żegluje w zupełnie odwrotnym kierunku?

Ale wchodząc do związku, od razu jestem w mniejszości.

Być może jest tak, że za pięć, siedem lat nagle się okaże, że Solidarność zupełnie zmierza inną drogą.

Jeżeli ktoś uważa, że ta Solidarność powinna inaczej funkcjonować, być może bardziej powinna być neutralna, mniej polityczna, jeżeli ma takie poglądy i tak to widzi, to po prostu przyjdźcie i to zróbcie.

No i oprócz tego jednego związku jeszcze kilkadziesiąt innych.

Czasami bywa tak, że ludzie z Solidarności przechodzą do innego związku zawodowego.

A czasami bywa tak, że z innego związku zawodowego przechodzą do nas, więc te ruchy są jak gdyby w jedną i w drugą stronę i oczywiście ważne są dwie rzeczy.

Powiedzmy, że zawiedzi się na Solidarności, to idzie do innego związku, a zawiedzi się na tym innym związku zawodowym i przechodzi do Solidarności.

Czasami to jest kwestia widzenia siły związków, tego co my możemy jako Solidarność i tego co może inny związek zawodowy.

No i oczywiście szanuję ten fakt, że są inne, bo przecież o to też walczyła Solidarność.

Mianowicie ci, którzy myślą bardzo poważnie i rozsądnie o swoim życiu zawodowym i o tym, co można zrobić w tym życiu zawodowym, starają się myśleć w ten sposób, że warto jednak być członkinią czy członkiem związku zawodowego.

Najlepiej solidarność.

Gdyby w zakładzie X nie było związku zawodowego, albo żadnego związku zawodowego, wzrosty wynagrodzeń w tej firmie by pewno były, ale by były takie, jakie chce pracodawca.

I nawet jeżeli pojawia się tam związek zawodowy i wywalczą trochę więcej, niż normalnie by dał pracodawca, to na przestrzeni 40 lat pracy mojej zawodowej w firmie, gdzie rok do roku dostaję podwyżkę X, jeżeli nie ma związku zawodowego, a dostaję podwyżkę X plus coś tam więcej, to proszę zwrócić uwagę, jak się zmieniła moja emerytura na przestrzeni 40 lat.

Młodzi nie wierzą w związku?

Działają i funkcjonują w związku i to jest też miłe i sympatyczne.

I sądzę, że trzeba zrobić wszystko, żeby młodzi ludzie też przychodzili do związku.

Chcieli zobaczyć, jak funkcjonujemy jako Solidarność od kuchni, ale nie dlatego, żeby zapisać się do Solidarności, tylko dlatego, żeby zobaczyć, jak działamy.

Oni stwierdzili, że dobra, to idziemy do was i tworzymy Solidarność.

Nie, ja myślę, że to jest tak, że tutaj chcemy obudzić ten Poznań w tym innym znaczeniu, bo często bywa tak, że ludzie, którzy nie są związani z Solidarnością, oni widzą tą Solidarność przez pryzmat szkiełka, czyli telewizji i tego, co widzą w tej telewizji, albo być może jakieś informacje, które do nich docierają z innych źródeł.

Po pierwsze, że Solidarność nie jest skostniała, że potrafi się bawić, że potrafi też uczcić kolejną 45. rocznicę powstania Solidarności w sposób niestandardowy, czyli taki niesztywny.

A druga rzecz, która myślę, że jest niezwykle fajna, to jest to, że pokazujemy tą solidarność, może powiem to na własnym doświadczeniu i przykładzie.

Człowiekiem, który współtworzył Solidarność, który był na czele tej Solidarności, legendą Solidarności, człowiekiem, który niewątpliwie trzeba dbać z tego perspektywy osoby, która jest luminarzem Solidarności.

Bardzo mnie martwi, kiedy na przykład Lech Wałęsa mówi, że Solidarność to on, albo on pokonał sam komunę, albo że jak słyszałem, że z jego ust, żeby nie było wątpliwości,

Solidarność trochę czym innym jest w Polsce, a zupełnie czym innym jest na świecie.

Jeżeli ktoś mówi gdzieś o Polsce, to pierwszym skojarzeniem jest właśnie Solidarność.

I wielokrotnie doświadczyłem tego, że Hasło Solidarność to jest naprawdę marka.

Więc myślę sobie, że bez wątpienia Solidarność i w sensie takiej marki, chociaż może to niewłaściwe słowo, ale symbolem tej Solidarności, też Wałęsa, jesteśmy nie tylko w Europie, ale na całym świecie.

Marka należy do związku, więc my nie mamy tutaj nic do gadania.

Ale jak pojawi się 31 sierpnia, to święto organizuje Solidarność, nie kto inny.

To jest szaleństwo i to jest brak dbałości o ten potężny skarb i markę, jaką nazywamy Solidarność.

To są te teksty, które na przykład czasami się pojawiają, że dzisiaj to już nie jest ta sama Solidarność, co kiedyś.

Solidarność jest przyklejona politycznie od wielu, wielu lat i to jest ten problem, że ona się wpisuje dokładnie w to nasze piekiełko dwubiegunowe.

Solidarność stała zdecydowanie po jednej stronie i dlatego właśnie ta połowa społeczeństwa mówi, ok, to już nie jest ta Solidarność, co kiedyś.

Nie tylko Związku Zawodowego, Solidarność, ale nawet w życie rodzinne.

I to było pytanie dotyczące oczywiście 31 sierpnia i pytanie pod tytułem, czy ewentualnie oni mogą złożyć kwiaty 31, kiedy Solidarność to organizuje i wspólnie.

W Wielkopolsce to się tobie udaje i to jest pełna pochwała do ciebie, bo rozmawiałem z kilkoma osobami o tym, że będę rozmawiać z tobą, z przewodniczącym Wielkopolskiej Solidarności i wszyscy powiedzieli okej, w Poznaniu, w Wielkopolsce Jarek zachował bezstronność, zachował się porządnie i Solidarność jest pewno czymś innym niż ta duża ogólnopolska, czy wręcz warszawska Solidarność.

Jeżeli tak oceniają Wielkopolską Solidarność, to mnie bardzo cieszy i to naprawdę jest rzecz, którą robimy tutaj, bo ja nie widzę powodów, żeby nie rozmawiać, nie funkcjonować z jakimkolwiek przedstawicielem jakiejkolwiek partii.

I myśmy zawsze jako Solidarność organizowaliśmy uroczystości razem.

I to się udawało, bo myślę, że pojawił się taki klimat, że Solidarność właśnie robi pewne rzeczy bez takiego zadęcia politycznego i to myślę, że się w Wielkopolsce udało.

Jakie są teraz największe wyzwania dla związku zawodowego?

No i kwestia tego, jak zaczyna być ona oceniana przez społeczeństwo, nie już przez Solidarność, że nagle okazuje się, że ludzie nie mają zaufania do tej poczty, bo na przykład listy nie przychodzą w odpowiednim czasie, informacje się pojawiają spóźnione.

Solidarność swojego czasu w 1989 roku walczyła o soboty, tak?

Jarek, jaka przyszłość czeka na Solidarność?

Jeżeli miałbym się pokusić o tę ocenę przyszłości, to powiedziałbym tak, że Solidarność na pewno się zmieni.

I dlatego też się ta Solidarność zmieni.

No i oczywiście mam nadzieję, że ciągle ta solidarność będzie jednak tym związkiem dominującym w Polsce, nadającym ton.

Jarosław Lange, przewodniczący zarządu regionu NSZZ Solidarność w Wielkopolsce po 45 latach od momentu powstania Solidarności.

Tak, a w związku z tym, że jesteśmy lokalnym, właściwie regionalnym bardziej niż lokalnym podcastem, nasza widownia, czy właściwie nasze grono słuchaczy jest generalnie rzecz biorąc ograniczone.

Mówię mi, a przewodniczący mojego własnego związku zawodowego, chwilowego, czyli Michał Czajka.

0:00
0:00