Mentionsy

Each One Teach One | Kreatywnie, Pozytywnie, Zdrowo
11.09.2025 12:53

E1T1 | #256 – Moc baśni 🌟 Jak dawne opowieści zmieniają nasze życie dziś – Magda

Baśnie ludów ziemi od wieków towarzyszą ludziom – leczą serca, budzą świadomość i pomagają odnaleźć drogę do siebie.

Artykuł E1T1 | #256 – Moc baśni 🌟 Jak dawne opowieści zmieniają nasze życie dziś – Magda pochodzi z serwisu Each One Teach One.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 214 wyników dla "Baś"

Opowiedziała mi o tobie Maja, współorganizatorka Festiwalu Przyjaźni i powiem ci, że dzięki niej właśnie odkryłem twój kanał z baśniami i powiem ci, że to był mocny szok.

Jak zacząłem sobie słuchać twoich baśni...

to przypomniałem sobie ten taki fajny dziecięcy stan, w którym człowiek się znajduje, kiedy słyszy baśnie albo właśnie opowiadane bajki.

I jeszcze do tego twoje instrumenty i te wszystkie talenty, które pokazujesz podczas opowiadania baśni.

Ale gdybym miała nakreślić, to ja dawno temu nie miałam pojęcia, że są ci, którzy niosą baśnie.

Ludzie, moi przyjaciele tam wtedy opowiadali baśnie i to były baśnie, które nie były do powtórzenia.

I czasami się przebudzało i ten baśniarz, opowiadacz dalej opowiadał, tak, bo opowiadał nie dla ludzi, po prostu opowiadał, żeby ta historia stworzenia czy historia, która tłumaczyła, dlaczego coś jest tak,

Ale ja wtedy nie opowiadałam baśni, ani nie jeździłam tam, żeby zbierać baśnie.

Poprosiła, abym przyszła i opowiedziała dzieciom coś o Indianach, abym zagrała na flecie, jakąś może opowieść mogę opowiedzieć, więc ja, nie znając żadnych opowieści, poszłam do biblioteki i znalazłam baśń plemienia Lakota.

I w tym przedszkolu powiedziałam tą baśń.

Będąc w Polsce, odwiedzając tutaj swoje rodzinne strony, zawędrowałam do domu opowiadacza baśni Michała Malinowskiego pod Warszawą.

Więc zabrał mnie do krainy baśniarzy.

Ja nie miałam pojęcia, że z wszystkich stron świata w to jedno miejsce przyjadą opowiadacze baśni.

To nie chodziło dla mnie o baśniarstwo, bo ja nie wiedziałam wtedy.

I był taki moment, kiedy baśniarze mieli przerwę.

Poprosił, żebym pochliła głowę i z tego miejsca, gdzie siedział, położył mi dłonie na czole i powiedział mi, niesiesz tradycję baśni na tej ziemi.

I powiedział mi wtedy, jeśli będziesz chciała, żeby baśń do ciebie przyszła, usiądź pod wielkim drzewem i poczuj tylko nasionko baśni, esencję baśni i czekaj.

Ja, wiedziona ciekawością, zaczęłam zapraszać przyjaciół, żeby się położyli i zaczęłam opowiadać im baśnie.

A potem ktoś poprosił mnie, abym znalazła baśń o ojcach i synach.

I to był ten moment, kiedy rada tego Baba the Storyteller się objawiła, bo ja szukałam wszędzie tej baśni w bibliotece, bo ja nie wiedziałam, że baśnie przychodzą do ludzi wciąż, że to żyje, że to jest żywa tradycja.

I pamiętam, siedziałam otoczona stosem książek, szukając tej jednej baśni o ojcu i synu i nie mogłam jej znaleźć.

O czym jest ta baśń?

Jest wiele baśń tradycyjnych, z którymi wędruję, ale w większości to są baśnie, które przychodzą z tego małego ziareneczka.

Ja do tej pory czasami, jak zaczynam o tym myśleć, to nie mogę uwierzyć, że jest taka ścieżka wędrowania z baśniami.

Teraz przez ostatnie lata, bo to już jest wiele, wiele, wiele lat, kiedy tak jestem z tymi baśniami lud w ziemi, jak się pojawiło jako imię dla tego wędrowania.

Teraz rodzą się nowe fale baśniarzy, bo ten świat...

Wtedy malujemy równoległą warstwę do tej, która tu się pojawia i ona już drży, poruszana obrazami, tym, co czujemy stąd, dźwiękiem głosu, który drży i baśni, które opowiadał ten opowiadacz Griot z Afryki, z Gany.

I on widział to, co opowiada i on to przekazywał, on zabierał w tą baśń.

I takim teraz doświadczeniem opowiadania baśni jest dla mnie.

I kiedy opowiadamy baśnie w wielu tradycjach ludów Ziemi,

Baśniarze byli rozpoznawani jako ci, którzy tworzą światy.

I z baśni potem to się przeistacza i raptownie się pojawia w tym świecie, który nam się tu pojawia.

Tak ja pojmuję baśnie.

I czuję, że powiedziałam o baśniach jako o tym, co tworzy światy, ale w baśniarstwie dla mnie jest wiele, wiele więcej też takich

Baśniarstwo też daje nam możliwość obcowania z tym, jak to jest siedzieć pośrodku.

To jest dla samego baśniarza do doświadczenia, tak jak dla każdego, który oddaje się twórczej mocy życia.

Dla mnie opowiadanie baśni jest o czystej radości, tak jak ptaki śpiewają rano.

A powiedz proszę, bo z tego co mówisz, to w ogóle baśniarstwo, ono trochę mi wygląda na taką dosyć mistyczną i dosyć też taką tajemniczą trochę umiejętność.

I pamiętam, jak kiedyś byłem właśnie na takim wydarzeniu, gdzie była opowiadana jedna baśń, to po wysłuchaniu całej tej baśni, pamiętam, że od razu jak odseparowałem się od grupy, to od razu spłynęły mi różne rzeczy, które musiałem szybko zapisać w notatniku, bo to były bardzo potężne wglądy o mnie samym właśnie, a baśń była o zupełnie czymś innym, prawda?

W takich tradycjach plemiennych ludzie medycyny, czy jak ich nazwać, tak, ludzie medycyny, zdrowiciele, bardzo często pracowali z baśniami, bo baśń to jest tak jakby stworzyć oprogramowanie, nowe oprogramowanie, które jest możliwe.

To jest owinięte w baśni.

I w baśni jest ta potęga, że to jest neutralne.

Chcę powiedzieć, neutralna przestrzeń, że każdy czuje się bezpiecznie, zostawia swoją baś, swojego bohatera codziennego i jest zupełnie rozpuszczony.

Baśnie zapraszają do rozluźnienia, totalnego położenia się w nich, do zaufania im.

I w tej przeźroczystości stajemy się każdym elementem baśni, tak jak sny.

I kiedy ten bohater potrafi w pewnej sytuacji powiedzieć nie, a my zazwyczaj nie potrafimy w naszym codziennym życiu, w naszej baśni osobistej powiedzieć nie, i my czujemy moc tego i nam się pojawia nowa możliwość.

I tak jak będzie 100 osób słuchających jednej baśni, tak z tych 100 osób każdy tą baśń inaczej przyjmie, przyjmie do siebie, tak jak on wędruje po ziemi.

Kiedy to się pojawia w baśni, my sobie przypominamy w takich ścieżkach medycyny takie utracone części siebie.

Nam jest oddawane na nowo nasze większe ciało tego świata, tego wszechświata i my bardzo lubimy to, bo baśnie zapraszają do takiej komunii.

Baśnie zapraszają do świata, w którym wszystko mówi jedną mową.

Dla mnie każda baśń, gdyby wejść głęboko i zobaczyć taki rdzeń baśni, one wszystkie są o tym samym.

baśnie zawsze są o odkrywaniu skarbu.

I baśnie na różne sposoby pokazują, jak wrócić do samego siebie, jak odkryć tutaj, jakie jest spełnienie największej tęsknoty.

Takie baśnie wędrują ze mną.

Bardzo często jest po baśniach tak, że się czuje.

I dobrze wtedy nie wchodzić od razu w moją baść osobistą, tylko pozwolić, żeby to sobie jeszcze pobyło.

Tyle słów, tyle wiadomości, listów od ludzi, którzy piją te baśnie jak krople wody.

I czuję, że baśnie w tej swojej prostocie, w pięknie, którym są,

One są bardzo dobre dla nas na teraz, dlatego tylu baśniarzy powstaje teraz.

Ja też od wielu lat zaczęłam słyszeć, że baśnie Ludów Ziemi potrzebują wielu baśniarzy.

Jak wszystko mówi i kiedy baśnie przychodzą, ludzie słyszą mowę wody na nowo, mowę kamieni i to wszystko mówi, to przekazuje.

Więc baśniarzy jest coraz więcej, bo tak, bo to jest jedno z narzędzi uzdrowienia, jakkolwiek można postrzec czym jest uzdrowienie, powrót pamięci.

I poza tą chwilę i poza tą ziemię również, bo baśniarstwo dla mnie, jeśli mogę wejść w ten wątek, bo ja czuję, że to też jest część tego, o co pytasz i do czego nawiązujesz, ja czuję, że baśniarstwo zabiera nas do najwspanialszego miejsca, które niektórzy nazywają miejscem observatore,

bo kiedy słuchamy baśni, to gdzie my ją widzimy?

Ten to coś, ten ktoś, kto to wszystko widzi, czuje, bo baśń, jak się naprawdę jej odda, to jest podróż.

Dla mnie baśniarstwo jest mocarne.

I to jest chyba największy dar, jakie baśnie mogą nam, ludziom teraz przynieść, żeby za to wszystko patrzeć.

Ja w ogóle mam takie doświadczenie z twoją baśnią, jedną z twoich baśni, które sobie posłuchałem na YouTubie i powiem ci, że to było mega ciekawe, bo włączyłem sobie jakąś jedną z ostatnich twoich baśni, żeby sobie ją posłuchać.

I powiem ci, że miałem w pewnym momencie, chyba to było ponad godzinę już, bo to była dosyć dłuższa taka baśń, i po ponad godzinie słuchania, gdzie jakby też rozpoznawałem w sobie, że na co dzień nie słucham baśni, więc chcę to jakby doświadczyć tego jak najdłużej.

I gdzieś pamiętam po godzinie słuchania twojej baśni, ja tak siedzę, siedzę i tak słucham i nagle sobie myślę, kurczę, przecież ty dokładnie mówisz o mnie.

Zacząłem zapisywać sobie konkretne wątki z twojej baśni,

Bo kiedy przechodzi baśń, to ona dla mnie niesie wiadomości o tym, co teraz jest żywe dla kolektywu.

Kiedy przechodzi baśń bardzo mocno, ja czuję, że to jest baśń na teraz, na ten moment.

Są takie baśnie, które wiem, że już się ich więcej nie opowiada.

A są takie baśnie, które zdawię dawno, ona przyjdzie teraz, opowiadaj mnie.

A szczególnie, kiedy przychodzi nowa baśń.

Ja chyba wiem, o jakiej baśni mówisz.

To wiem, ona po prostu, tak jak powiedziałam wcześniej, że baśniarze są takimi tłumaczami.

Dlatego dobrze, jeśli baśniarz przychodzi baśń, dobrze ją przekazać, bo ona mówi hej.

Zawsze, zawsze w doświadczeniu ludzi wszystkie rzeczy, które się tu pojawiały, nowe dźwięki instrumentów, nowe baśnie, to było z tej dobroci, z wielkiego współodczuwania, tej wielkiej tajemnicy, która to wszystko kręci, ona podarowywała ludziom.

Więc ja czuję, że kiedy przychodzi baśń, to jest dar od wielkiej tajemnicy.

To jest mądrość, to jest mądrość, to jest niekalkulowanie niczego, pozwolenie, aby baśń płynęła i ty wiesz, bez zapytania, bez zawahania.

Po tej baśni, do której nawiązujesz.

Ja wiem, o której baśni mówisz.

Dziękuję za kolejną baśń, która jest dobra dla ludzi.

I kiedy wróciłam tutaj, zobaczyłam, że ja opowiadam baśnie, które są nasączone tym, co zostało poruszone we mnie i ożyło poprzez ten czas na wielkich stepach.

To wszystko żyje w baśniach, które teraz opowiadam tym językiem, tą mową, tą piękną polską mową.

I poprzez baśnie również to jest niesione.

Tak ja to odczuwam, bo baśnie również są dla mnie o tym, za czym tęsknię, ale to nie taka tęsknota, że taka rozpacz, taka tęsknota, która jest pragnieniem stąd.

Pragnieniem świata, za którym tęsknię, który znam, więc opowiadam go, więc wdmuchuję to w baśnie.

Patrzeć, jak to, o czym opowiadamy, to, na czym nasączone są baśnie.

Ci ludzie, bardzo często jestem z nimi, kiedy opowiadam baśnie.

Czuję, że oni towarzyszą tym baśniom.

Oni mówią przez te baśnie.

Dla mnie baśnie są o tych jakościach, które należą do takich praw tego świata.

One na chwilę mogą być zapomniane, ale w dbaniu o harmonię tutaj one pragną żyć i one poprzez baśnie są chronione.

Bo żadne nic sztuczne, co nie czuję, nie może z baśni tego skraść.

Moja mama zaczęła mi wysyłać baśnie czytane przez sztuczną inteligencję.

I kiedy słucham tych baśni, parę słów, bo mama bardzo jest przekonana co do nich, to widzę co mamy do ochronienia.

co mamy do ochronienia i te piękne formy, tak jak baśnie, to jest coś, co chroni.

Tak ja czuję i dlatego baśnie teraz wracają.

Tak się zastanawiam, niektóre baśnie były kiedyś już napisane, niektóre baśnie też przychodzą do ciebie.

To są baśnie, które za pomocą właśnie improwizacji, intuicji możesz przekazywać dalej.

Czy zatem właśnie, czy te baśnie, które były wcześniej zapisane, które opowiadasz, a baśnie, które przychodzą do Ciebie obecnie, aktualnie, czy one niosą podobne wartości dla słuchaczy?

Więc ich baśnie są takie, aby zachować pamięć o tym kim jestem i jak żyć tutaj na tej ziemi.

Czyli w baśni są wplecione cały czas te same dwie równoległe rzeczy.

I czuję, że te baśnie, które przychodzą teraz...

I jak na nowo sobie przypomnieć pewne rzeczy, które były oczywiste dla ludów plemiennych, z których baśniami również wędruję.

Dawno temu, kiedy zaczynałam opowiadać, to były bardzo mistyczne baśnie i coś nas głęboko rozpoznawało.

A te baśnie, które przychodzą teraz, dla mnie jak już baśń przychodzi, ono już należy do wielkiego dziedzictwa wszystkich baśni.

To jest tradycyjna baśń.

Nie rozróżniam, bo wiem, że każda baśń, która istnieje na tym świecie, przyszła w ten sposób.

I te baśnie, które przychodzą teraz, to są baśnie, które są po prostu z siedzenia i obserwowania świata.

Patrzę, jak ja się poruszam i kiedy dzieje się coś takiego, to jest coś drży i wtedy ja wiem, z tego ma być baśń.

I tak jak baśnie mogą się wydawać bardzo magiczne, to moje postrzeganie jest, że one cały czas baśniarze opowiadają o tym, co widzą.

I w baśniach też jest dużo dla mnie o tym, co się dzieje poza słowami i poza obrazami, które nasz umysł sobie rejestruje, które czujemy stąd, bo nas wzruszają, bo znany jest z naszego życia.

Dla mnie baśnie należą do czegoś, co też opiekuje się czymś, co jest po prostu... Jak to nazwać?

Bo kiedy jesteśmy, kiedy razem zasiadamy, tak, jestem baśniarz i są te słowa.

Wiele razy doświadczenie tych, którzy zasiadają jest takie, że ja w ogóle nie mam pojęcia, o czym były te baśnie.

Przychodzą ludzie i mówią, wiesz, ja nie mam pojęcia, o czym były te baśnie, ale słucham i czuję i z chwili na chwilę jestem i jestem i czuję się, że jestem w domu.

O tym są baśnie.

Dlatego dzieci tak uwielbiają baśnie.

Dlatego baśnie wśród ludów tradycyjnych nie były dla dzieci.

Baśnie są dla wszystkich pokoleń.

Kiedy teraz baśnie ludów brzmią, większość ludzi, którzy przychodzą, to są starsi, dorosli ludzie.

Ale poza tym, w tej ciszy, poza tym, kiedy baś się kończy, kiedy jest przerwa pomiędzy obrazami.

że baśnie są jak takie, one stroją, one są jak strojące, tak się stroi instrument, one stroją dookoła, one mają swoje życie, własne życie, każda baśń, one mają swoją świadomość i ja sobie rozmawiam z baśniami.

Dla mnie Baś ma swego opiekuna każda.

Jak do mnie Baś przychodzi, opowiedz mnie.

To czuję, że rozmawiam, a powiem, z duchem baśni i uśmiecham się do nich.

Po baśniach, tak.

Więc jeśli kiedyś będziemy rozmawiać za jakiś czas, inne rzeczy powiem o tych baśniach, bo to jest bardzo żywe.

Różni ludzie doświadczają na sobie różnych aspektów podczas słuchania baśni.

Jak czujesz, czy poprzez baśnie można właśnie pięknie przeniknąć przez ten pancerz ludzi, nawet takich ludzi, wiesz, pod garniturem, sztywno, po prostu harmonogram, wyniki i tak dalej.

Bo baśń nie jest żadną, znowu, to nie jest nic, co byśmy, czasami możemy czuć, jak mamy takie pancerze, jakieś zagrożenie, że ktoś nam coś narzuca, że ktoś próbuje nas z czegoś wyleczyć, że coś jest nam zapodawane.

baśnie są tak uniwersalne i nieważne, czy jesteś w korporacji, czy jesteś... No dobra, czy jesteś plemiennym śpiewakiem.

Baśnie są dla wszystkich.

Baśń w ogóle nie należy do czegoś takiego.

Baśń jest jak wiatr, który się po prostu czuje i one...

Bo kiedykolwiek ci kręgowi ludzie, dla których można powiedzieć, to są, to jest to, jaki jest chleb powszedni, to o czym te baśnie są.

Kiedy mieszkałam jeszcze w Stanach, to był czas, kiedy jeszcze nie opowiadałam baśni.

Miałam takiego profesora, który przynosił baśnie na wykłady i zawsze nam mówił, nie wiem jak to nigdy powiedzieć po polsku, never underestimate the power of story.

Nigdy nie zaniżaj, nigdy nie bagatelizuj mocy baśni.

Bo kiedy mówią, że kiedy słucha się baśni, jaka dana społeczność sobie opowiada, to można wszystko o tej społeczności zrozumieć, pojąć.

Baśnie stworzenia są tak, jaką baśń stworzenia sobie opowiadamy, jakie baśnie sobie opowiadamy.

Czuję, że my jesteśmy spragnieni mądrych baśni, które są pełne znaczeń.

Wszyscy jesteśmy spragnieni mądrych baśni, bo ogólnie, jeśli by tak spojrzeć, na jakich baśniach wyrośliśmy, Czerwony Kapturek, czy baśnie Grimm, ja takich baśni nie opowiadam.

Ja nie czuję, że to są baśnie, które chcą płynąć teraz.

I coś w nas, kiedy spotyka się z baśnią, która dotyka, która jest na ten moment teraz,

która jest opowiadana z tego pojęcia miejsca baśniarza, to ona zarezonuje.

Nie, nie, nie, oczywiście, że ja właśnie chcę, żebyś mówiła tak jak po swojemu, bo to jest taki, ty masz takie flow właśnie baśniarskie, to jest super, że można się, nawet jak odpowiadasz na pytanie, to ja czuję, jakbyś mówiła baśń.

Wiesz, bo ja kiedyś myślałam, że tylko opowiadając baśnie mogę pozwolić sobie na taki język.

Jest teraz tak, że ja nie wiem, kiedy jest ten czas, kiedy opowiadam baśń, kiedy jest ten czas, kiedy żyję baśni.

Oni żyli cały czas w mitologii, w świętej baśni siebie, która ma wiele warstw, która się pojawia, która mówi do nas, która jest głosem wewnątrz, która jest obrazami, które widzimy.

Więc ja przez ten czas zaczęłam rozumieć, że to, jak się wspaniale czuję, kiedy opowiadam baśń, słowa, którymi opowiadam, język, który jest pełen szlachetności i zaprasza do tego, że tak możemy poruszać się w tym świecie na co dzień.

My tworzymy tą baśń tutaj.

To jest baśń.

To jest dopiero baśń.

Lub żeby puścić i pozwolić, żeby ta baśń jak najpiękniej rozgrywała.

Tutaj za mną są konie i kiedy na nie patrzę, to one dla mnie są takim świadectwem mocy baśniarstwa, bo...

Ja przez lata w baśniach spotykałam się z koni.

Przez lata w baśniach brałam konie do rzeki, one piły wodę z rzeki.

Przez lata rozmawiałam z koni w baśniach.

I teraz, kiedy patrzę na te konie, z którymi tutaj jestem, to widzę baśń, dokładnie tak jak jest.

A odpowiadając tak, oto jestem tutaj z niemałym stadem koni i czuję się jak w baśni.

I czasami idę i mówię, wow, co za baśń, jak to się stało wszystko.

Wiesz co, fascynujące jest to, że powiedziałaś, że przez wiele lat mówiłaś o koniach w baśniach, a teraz one fizycznie są obok ciebie.

I przychodzi mi tutaj tak jakby teraz z czucia, że ty po prostu je wymanifestowałaś przez to, że jakby pracujesz też wizualizacją, cały czas pracujesz wyobraźnią, która cały czas jest aktywowana podczas opowiadania baśni i ty po prostu wymanifestowałaś sobie to.

W tych baśniach byłam zawsze otoczona koni.

Świat, czy chce, czy nie, baśni mówią, świat spełnia nasze życzenia.

Dlatego jest takie zaproszenie i baśniarstwo wysyła to zaproszenie uważnego wypowiadania słów.

Jaką baśń powtarzamy sobie codziennie, cały czas, kiedy wstajemy rano, kiedy rozmawiamy z innymi?

To już nie opowiadam baśni.

To w tej baśni je widzę.

Bo zazwyczaj tak nie jest w baśniach, że się boimy.

Cudowne są baśnie, bo one tak pokazują naszej naturze człowieka tutaj.

I jadę do miejsca, gdzie opowiadam baśnie.

i tam były sesje oddechowe, idę w sesję oddechową, oddycham, czysta medycyna, oddech i raptownie widzę te konie, które dopiero co parę godzin temu zobaczyłam i te konie pędzą przez moje obrazy, one pędzą we mnie i one mówią do mnie takim głosem, jak zawsze mówiły do mnie w baśniach, ale teraz mówią w tej baśni, te konie, które zobaczyłam, te, które zaraz mają jechać do ubojni, ta rodzina mówi do nich, to te konie, które tu stoją za mną,

Magda, przez twoje kręgi, przez całą sieć baśniarstwa, zróbmy to razem.

a zarazem się oswajam, oddycham, tak, to jest ta potężna baśń, o tym opowiadam baśni i tak to jest.

Manifest to nasza żywa baśń.

Dla mnie teraz to jest o żywym baśniarstwie.

My teraz żyjemy w potężnej baśni.

Te konie przyszły po to, jako naród koni, o którym zawsze były opowiadane baśnie.

I ta baśń trwa dalej, więc zobaczymy, co dalej z tego się niesie.

Więc rozmawiam z tym wszystkim, z tymi wszystkimi maskami, jak mówią baśnie, prastare baśnie z jedno życie.

Tak ja czuję baśnie.

Jestem wdzięczna za ten szalony pomysł baśniarza.

Baśń mówi, zadaj sobie najwyższe pytanie, a potem wypuść swojego konia na wolność.

I jeżeli tego nie słyszymy w ogóle, to baśni również mówią.

Ale to przyjdzie, bo to jest taka świadoma baśń.

Jesteśmy tutaj bohaterami przewspaniałej baśni.

Ten krajobraz, który mnie otacza, jeśli pozwolę sobie zobaczyć, że to jest magiczny krajobraz mojej baśni.

To możemy być pewni, że na tym krajobrazie wszystko, co przychodzi, co słyszymy, co widzimy, to są nasi, tak jak w baśniach się pojawiają,

Słońce mówi, hej, mówi, niechże tylko, niechże tylko, ja mogę powiedzieć, zaprasza na baśni lodów ziemi.

Bo po to są te baśnie.

Dawno temu ludzie mówili, baśni nie były po to, żeby usypiać, żeby kłaść do snu.

Baśni były po to, żeby budzić.

I tak na nowo jest z baśniami.

Zapraszam do mądrości tego, co jest przykazywane w baśniach i w tej tu baśni.

I jako, że to jest część żywej baśni, jest tam zakładka Naród Koni i tam jest opowieść o tych koniach i również jest miejsce, gdzie można wesprzeć opiekę nad tym stadem.

Baśnie Ludów Ziemi.

Jest również miejsce na Spotify Baśnie Ludów Ziemi.

Jest bodajże Soundcloud Baśnie Ludów Ziemi i zakładka na mojej stronie Posłuchaj Baśni.

Jest też teraz drugi tom Baśni Ludów Ziemi.

Baśnie, które zostały spisane.

baśnie, które są spisywane, pięknie ilustrowane, aby tam były, aby można było po prostu z nimi usiąść i przekazywać je dalej.

A w ogóle teraz mi przyszło, nie myślałaś kiedyś na przykład, żeby twoje baśnie, czy te, które zostały spisane w postaci książki, czy jakieś inne, na przykład te z YouTube'a, czy żeby nagrać je na przykład w jakimś profesjonalnym studiu nagraniowym?

za jakiś czas na YouTube na żywo te baśnie płyną, więc tak, to jest bardzo dobry pomysł.

Bo wiesz, ja sobie zawsze tak jestem maniakiem audio i po prostu jak zawsze widziałem twoje baśnie na YouTubie, to tak sobie pomyślałem, ale by było super, żeby na przykład jeden instrument był osobnym mikrofonem, takim do instrumentów nagrany.

To wszystko naprawdę można by stworzyć z tego jakąś taką, wiesz, audiobaśń po prostu ciekawą.

To również już się dzieje, bo to wszystko, co ten cały świat Baśni Ludów w Ziemi istnieje dzięki wielkiej dobroci i wsparciu i serdeczności ludzi.

ale czuję, że ma większe skrzydła, żeby to, co niesie baś, aby mogła dotrzeć daleko.

Czynią to samo, co baśnie.