Mentionsy

Finansowe Sensacje Tygodnia
17.09.2025 08:04

FST (285): Stopy w dół? Czas zmienić podejście do oszczędzania. Gość: Marcin Ciechoński

Obniżki stóp procentowych oznaczają konieczność zmiany naszego myślenia o oszczędzaniu i inwestowaniu pieniędzy. Zamiast 6-7% w banku czy na obligacjach będzie tylko 3-4%. Wzrośnie różnica między stopą zwrotu między bezpiecznymi inwestycjami, a tymi opartymi na akcjach i globalnych ETF-ach. Jak się w tym odnaleźć? W którym momencie wejść na rynek i jaką strategię inwestycyjną wybrać? Gościem podcastu 'Finansowe Sensacje Tygodnia" jest dziś Marcin Ciechoński z Saxo Banku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 168 wyników dla "KT"

Finansowe Sensacje Tygodnia, czyli subiektywnie o finansach do słuchania.

Nazywam się Maciej Samcik i jestem twórcą blogu Subiektywnie o Finansach.

Piszemy o wpadkach banków, recenzujemy produkty finansowe, interweniujemy w sprawach czytelników i pomagamy lotować oszczędności.

Nie tylko tych opisywanych na Subiektywnie o Finansach.

Dzisiaj będziemy rozmawiali o inwestowaniu, spróbujemy zastanowić się jak warto lokować pieniądze w tym czasie, który teraz będzie, czyli obniżki stóp procentowych z jednej strony.

Moim i waszym przewodnikiem po tym temacie będzie Marcin Ciechoński, który jest...

Milion dwieście tysięcy klientów na całym świecie, ponad sto miliardów aktywów pod zarządzaniem i...

Na razie działamy, rynek polski obsługujemy poprzez oddział w Czechach, który obsługuje całą Europę Środkowo-Wschodnią.

Co z pańskiego punktu widzenia dla inwestora, który ma portfel inwestycji wynika z obniżek stuprocentowych?

Tak, to znaczy stopy procentowe od zawsze wpływają na inwestorów i mają duże znaczenie dla portfeli, dlatego że najprostsza rzecz, jeszcze niedawno mieliśmy lokaty na 6-7% w bankach, jest to produkt bez ryzyka i teraz porównując to do średniej stopy zwrotu na rynkach giełdowych, czyli 9-10%,

Ryzykiem też obsunięć kapitału, nie stanie pewnych korekt.

To też są zazwyczaj często poziomy, które pozwalają pobić inflację, więc jakby jest to działanie racjonalne.

Na tych giełdach warto szukać spółek wzrostowych, ETF-ów tematycznych w takich wypadkach, dlatego że, tak jak powiedziałem, te stopy niskie działają szczególnie dobrze na takie spółki wzrostowe, które rosną, które się rozwijają, które potrzebują finansowania.

I jeszcze jeden element, na który warto spojrzeć przy niskich stopach.

Niskie stopy w dłuższej perspektywie z kolei powodują prawdopodobny powrót inflacji.

To są te spółki, które

nie wypłacają dywidend z reguły, bardzo szybko rosną, które pozyskane pieniądze reinwestują w rozwój i starają się przełożyć na jak największe zyski w przyszłości.

I oczywiście może być tak, że w każdej chwili może nastąpić korekta.

Te korekty na spółkach wzrostowych, one też, te spółki szybko rosną, ale też korekty są bardzo dynamiczne.

No tak, i że w długiej perspektywie, jak mówimy o 10-15 latach inwestowania, to będzie średnio te 8-9-10-11% w skali roku, ale pomiędzy...

dla ludzi, którzy do tej pory trzymali pieniądze głównie na depozytach bankowych, w obligacjach, które były dobrze oprocentowane.

To znaczy, jeśli jestem kimś, kto do tej pory z rynkiem kapitałowym nie miał wiele wspólnego,

Raczej trzymałem się, jeśli jestem człowiekiem, który trzymał się tych bezpiecznych instrumentów o stałym dochodzie, obligacji i depozytów bankowych.

próby wróżenia, staram się w swoim podejściu i tym, co też proponujemy, edukujemy inwestorów, rozmawiać o faktach, o jakichś statystykach, o jakichś danych.

I tutaj mam bardzo fajne właśnie dane, które wspierają taką krótką odpowiedź na pana pytanie, czy wchodzić teraz, czy nie.

jeżeli ktoś to rozważa.

Jeśli ktoś zaczyna inwestowanie w wieku 40 lat, to pewnie za 30% wynagrodzenie musiałby odkładać, bo on już tego inwestowania, ten jego horyzont jest znacznie krótszy.

Rozumiem, że jest pan sceptyczny co do tego, że każda z osób, która nas ogląda, będzie w przyszłości rentierem.

My jesteśmy pewnie jednym z pierwszych jakichś pokoleń, które coś zaczyna odziedziczać po rodzicach, po dziadkach, ale to dopiero zaczynamy.

Oczywiście, że ktoś super zarabia, no to warto taki cel sobie postawić.

zrobiliśmy wyliczenia, nasi analitycy w Saxo zrobili wyliczenia, które pokazują, porównują w różnych horyzontach czasowych naszą średnią stopę roczną zwrotu, w zależności od tego, czy weszliśmy w danym roku w najgorszym, czy w najlepszym momencie danego roku.

To proszę zwrócić uwagę na to, że w momencie, kiedy weszlibyśmy w najgorszym momencie w 1994 roku na giełdę, średniorocznie stopa zwrotu nasza do dzisiaj wyniosłaby 9,9%, czyli te słynne 10%, o których mówi wiele badań.

Działają przeciwko statystyce, bo jeżeli my ten horyzont czasowy zaczniemy skracać i powiedzmy, ktoś zaczął inwestować w 2018 roku, czyli relatywnie niedawno, 7 lat temu.

No to tutaj już ponad 3,5% punktu procentowego rocznie, średnio rocznie tracimy, w zależności od tego, kiedy weszliśmy.

Jeżeli nasz inwestowanie to jest krótki termin, jeżeli to chcemy zainwestować na kilka lat, no to tutaj już niestety zaczyna wchodzić w grę próba znalezienia tego lepszego miejsca, lepszego momentu, lepszego wejścia i tu być może warto już rozważyć wejście na jakichś większych korektach.

W tej chwili w Saxo my widzimy, że wśród klientów z Polski i też wśród klientów z rynków zachodnich najwięcej rachunków my obserwujemy w dniach największych takich dużych korekt.

Czyli widać, że my idziemy w dobrym kierunku, że ci ludzie, którzy chcą inwestować w krótszym terminie, oni rzeczywiście czekają na tą korektę, wtedy wchodzą na rynku i to ma sens, ale z kolei...

Ludzie, którzy chcą zainwestować w długim terminie, traktują inwestowanie jako taki lifetime, no to tutaj nie ma to znaczenia.

A to ja od razu może pana zapytam, jaka część klientów Saksa to są tacy klienci aktywni, którzy inwestują w krótkim terminie, w średnim terminie, starają się zmaksymalizować swoje zyski, nie wiem, w skali roku, w skali kilku lat, a jaka część to są tacy, którzy...

Zdecydowana większość klientów naszych to tak zwany buy and hold, czyli klienci, którzy kupują długoterminowe i trzymają, ewentualnie regularnie dokupują do swojego portfela.

Też jest trochę tak, że Saksa jest trochę taką instytucją, która tak się kojarzy jako taki naturalny partner do tego.

Więc ludzie traktują nas trochę jak taki skarbiec.

którzy są bardzo aktywni, którzy inwestują również w rynkach relewarowanych.

Mamy też takich klientów, których my nazywamy profesjonalnymi traderami, którzy inwestują na opcjach, którzy inwestują w zasadzie we wszystko.

I znowu statystyki są trochę znowu po ich stronie, bo mam jeszcze jedno badanie, które może być ciekawe też w kontekście ostatniego pytania, bo mogłoby się pojawić takie tendencje, ok, no to...

Jeżeli ci krótszoterminowi gracze czekają na tą korektę, żeby wejść, to może ci dłuższoterminowi też powinni czekać, żeby wejść, bo to zawsze lepiej wejść po korekcie minus 25% niż gdzieś tam na szczycie.

Czyli sytuacja, w której widzę, że jest drogo, sprzedaję i liczę na to, że odkupię taniej.

I powoduje to, że my na 100% praktycznie przegapimy jedną z pierwszych tych mocnych, prawdopodobnie jedną z tych drugich mocnych, no bo w praktyce to wygląda tak.

Jeśli nie jestem zawodowcem, który siedzi przez 24 godziny na dobę na rynku,

No bo mówimy w jakiejś części do ludzi, dla których to jest jednak dość tajemnicza sprawa, rynek kapitałowy.

To pokazują takie tabelki, na których są dziesiątki, setki instrumentów i narzędzi.

I człowiek, który nie jest zaznajomiony z tym rynkiem, po prostu jest przerażony.

Jak wybrać to narzędzie, które pozwoli mi zarabiać te 9, 10, 11% rocznie, średnio rocznie przez najbliższych 30 lat?

To takie pytanie klucz, które rzeczywiście jest bardzo ważne na początku dla inwestorów i w zasadzie...

Można napisać książkę, która ma 700 stron na ten temat.

Oczywiście inna odpowiedź będzie dla inwestorów aktywnych, którzy są zaangażowani, którzy mają czas, wiedzę, którzy chcą walczyć o te powiedzmy 1-2 punkty procentowe ponad rynek, dla których to jest istotne, bo też mają duży kapitał, więc dla nich choćby ta różnica 0,3% średniorocznie to robi różnicę, bo przy dużych kapitałach to jest czasami kilkanaście tysięcy euro mieć albo nie mieć.

To są ETF-y, czyli tak zwane fundusze, które są notowane na giełdzie.

których zadaniem jest po prostu pasywne odzwierciedlanie jakiegoś aktywa.

Fundusz, który kupuje cały rynek po prostu.

Tak, fundusz, który kupuje cały rynek.

Te stopy zwrotu, które przytaczałem dzisiaj, to są na podstawie badań z indeksu S&P amerykańskiego, bo on ma długą historię, więc jest sporo badań.

Drugim jest kupić fundusz, który...

Można kupić indeks, który odzwierciedla cały świat, czyli World, tzw.

Oczywiście są też ETF-y, które odzwierciedlają zachowanie indeksów polskich.

Od tego bym zaczął, traktowałbym ETF-y indeksowe właśnie jako taką długoterminową podstawę portfela, której nie ruszam.

Czyli takie, które pomijają właśnie te już wysoko wycenione rynki amerykańskie czy zachodnioeuropejskie i się skupiają na tych rynkach, które nie wiem, z azjatyckich głównie, czy takich krajów też jak Polska, Turcja, Ameryka Łacińska.

W dużej części globalnego południa, które teoretycznie powinno rosnąć szybciej niż cały świat, aczkolwiek w ostatnich 20-30 latach rosły wolniej.

Żeby myśleć o potencjalnych stopach zwrotu, ale druga rzecz, którą rzadko słyszę u różnego typu ekspertów, rzadko o tym się mówi, żeby myśleć o swojej psychice.

Jeżeli my byśmy stali przed naszym domem, który się zaczyna palić i ktoś by nam powiedział, panie Macieju, statystycznie rzecz biorąc, dane pokazują, że lepiej będzie, jak pan nic nie będzie robił i pan będzie po prostu patrzył, jak ten dom płonie.

I myślę, że mało ludzi przekona fakt...

Jestem na rynku 20 lat i proszę wierzyć, że pojedyncze osoby spotkałem, które mają tak twardą psychikę, które patrzą z uśmiechem i mówią nic się nie dzieje.

Pierwsza to jest część takiego podstawa fundamentalna, której nie ruszam.

Kurczę, już bym miał te 10 punktów procentowych więcej.

Czyli patrzmy na to, nie tylko pod kątem danych myśląc o inwestycjach, patrzmy co zrobić, żeby pomóc swojej głowie przetrwać te nasze naturalne instynkty, które są kontrproduktywne w inwestowaniu.

No i dobrze jest jeszcze mieć obok jakiś depozyt bankowy, obok jakieś obligacje o stałym dochodzie, żeby ta część, która sobie rośnie lub spada na giełdzie, która za 30 lat będzie i tak najlepszą częścią naszego portfela,

żeby to też w naszej głowie amortyzować jakimś stałym dochodem, który w ciągu 30 lat oczywiście będzie mniejszy niż ten, który ulokowaliśmy na rynku kapitałowym na giełdzie, ale po prostu będzie się mniej wahał, bo będzie gwarantował stały dochód.

No dobra, mamy jedną część tego portfela z rynku kapitałowego, który traktujemy jako podstawa, który kupujemy i nie ruszamy.

Ja powiem szczerze, że tak często już miałem przy jakichś większych korektach takie, kurczę, może jednak sprzedam te ETF-y z tego indeksu.

No bo jeżeli mamy typowy rachunek inwestycyjny, który polega na tym, pyk, zalogowałem się kciukiem, nacisnąłem jeden przycisk, sprzedałem cały portfel, nie ma żadnej blokady, tak?

Ja uważam, ja też tak robię, że tą część, której nie ruszam, ja na swoich rachunkach emerytalnych nigdy niczego nie sprzedałem.

Mam takie jeszcze w fundusze inwestycyjnym, bo ETF-ów wtedy nie było, jak to kupowałem, które mam w portfelu już z 15-17 lat.

W praktyce to jest znowu, nie zaglądać do portfela, jak w gazecie piszą, że pana dom płonie.

I to jest proste w teorii, trudne w praktyce.

Czyli komuś, kto przeżywa dopiero pierwszy pożar, a nie przeżył już trzy pożary.

Naszym celem rozmowy, tak ustaliliśmy, bo też potencjalnym odbiorcą jest osoba początkująca, świeża, osoba, która nie ma też czasu często na inwestowanie, która też czasami dopiero właśnie zaczyna.

również osoby, które już taki portfel sobie zbudowały i teraz myślą o jego rozbudowaniu.

Wspomniał Pan o tym, żeby obok tego podstawowego portfela, którego nie ruszamy, mieć też jakąś drugą część.

Czy dobrze rozumiem, że to powinna być taka część oportunistyczna w pewnym sensie, to znaczy taka, gdzie staramy się już stawiać na jakieś megatrendy, patrzeć na mody, spróbować przewidzieć, co za pięć lat będzie droższe, albo czy warto stawiać na jakieś właśnie megatrendy gospodarcze, które...

sprawiają, że nie kupuje całego rynku, tylko kupuje na przykład jakiś ETF na jakiś indeks, który się opiera na jakiejś konkretnej branży w gospodarce.

Oczywiście to jest teoria, którą teraz przedstawiam, wynikająca trochę z doświadczenia niż z danych.

Natomiast ja trochę opowiadam o doświadczeniu, o obserwacji inwestorów przez te lata i tym, że to działa na papierze, trochę gorzej w praktyce, więc co zrobić inaczej, żeby to może poprawić sobie, jak to działa w praktyce.

Moim zdaniem ta druga część portfela, taka aktywna, oczywiście dużo mniejsza niż ta część fundamentalna, to jest jakaś część portfela, 10-20% może,

tej części, którą przeznaczamy na giełdę, zrobić sobie ją taką trochę oportunistyczną, czyli na przykład fajnym składnikiem jej są akcje oraz ETF-y tematyczne, czyli ETF-y, które inwestują w dany, wybrany sektor, na przykład AI, na przykład ostatnio najpopularniejsze w tej chwili takie tematy inwestycyjne to są oczywiście AI, to są samochody elektryczne,

w tym roku tak na marginesie wybrane spółki z branży samochodów elektrycznych.

Mamy na platformie taką część tematy inwestycyjne i tam nasi analitycy wybierają tam osiem największych spółek, które powiedzmy w najbardziej dokładny sposób odzwierciedlają dany temat inwestycyjny.

I ten temat inwestycyjny samochody elektryczne dla wielu osób to jest tylko Tesla, ale tak naprawdę to Tesla już nie jest jakimś głównym graczem na tym polu.

Więc to pokazuje, jaki to jest potencjał, że my czasami podchodzimy, te samochody elektryczne, to jest jakiś wymysł, jakiś coś.

No ale z drugiej strony słyszymy co drugi dzień w telewizji albo widzimy w internecie, że chińskie koncerny, które się tym zajmują, obejmują dominującą pozycję i pewnie

że samochody elektryczne zmieniają świat, że ludzie się do tego przekonują, że to zaczyna mieć zasięgi już sensowne i nie trzeba tego ładować co trzy minuty.

widzimy co się dzieje, widzimy co ChargeGPT nagle jak wyszedł, jakbyśmy od tamtej pory zainwestowali w spółki AI-owe, też byśmy byli na dużych plusach, więc jakby część ludzi ma takie, kurczę, to ma sens, to jest fajne, nie wiem, podoba mi się pomysł, wierzę w to, że AI zmieni świat, wierzę w to, że samochody elektryczne to jednak przejdą do mainstreamu.

Albo mam już samochody elektryczne.

Nie wiem w zasadzie kto, jakie spółki są w gronie spółek z sektora energii atomowej albo zbrojeniowej, bo w zasadzie na polskiej giełdzie nie ma żadnych.

który sam w siebie zawiera takie spółki właśnie z danego obszaru.

I mamy tą taką część, która nam daje taką satysfakcję bycia w tych trendach.

Czytam cały czas, że ejaj to, ejaj tamto, za mochot elektryczne to, tu sprzedaż rośnie, tam nowy model i takim jestem pasywnym obserwatorem.

Bo część ludzi powie, ja w to absolutnie nie wierzę, ja nie chcę mieć nic wspólnego z samochodami elektrycznymi.

to ta pasja powoduje, że nam się przyjemniej wkłada pieniądze w ten rynek kapitałowy, bo to nie jest już czarna dziura, która tam coś za 30 lat będziemy bardzo bogaci.

Bo jeżeli my mamy spółki, które wierzymy, lubimy, sami używamy, to my w nie wierzymy, my jakby bardziej się trzymamy tej strategii.

Widzimy, że to jest przesunione na 30%, ale z drugiej strony ten produkt jest tak samo dobry, jak był.

Ta część aktywna też portfela też jest o tyle fajna, że...

Nawet jeżeli ja nie wytrwam, nawet jeżeli ta panika mnie dopadnie, bo spadki będą zbyt duże, nie wiem, rynki spadną 15% jednego dnia może, ja przejdę i zawału prawie dostanę i uznam, nie, nie, nie, to nie dla mnie, to wtedy, jeżeli sprzedamy całość czy część portfela tego aktywnego, to zostawimy cały czas niecknięty przynajmniej ten portfel pasywny.

już jak mnie panika łapie, znajdzie może, to ja wtedy dotykam się swojego portfela aktywnego i na przykład sprzedaję jakąś spółkę, jedną czy drugą, jakiś ETF tematyczny.

Załóżmy, że ktoś założy konto w SaksoBanku i wejdzie właśnie z taką intencją, żeby sobie zrobić taki portfel tematyczny do was.

i zobaczy tę wielką tabelkę, wielką, przerażającą tabelę, która zawiera dziesiątki i można ją przewijać, więc tak naprawdę są setki instrumentów.

Chcę kupić sobie ETF na branżę samochodów elektrycznych.

Co mam zrobić, żeby znaleźć wśród tych setek, dziesiątek tysięcy instrumentów, no nie wiem, dwa ETF albo trzy ETF, które właśnie w tym cudzysłowie rzeźbią.

Wszystko, o którym rozmawialiśmy, sztuczna inteligencja, pojazdy elektryczne,

W każdym z tych tematów inwestycyjnych jest tylko 8 wybranych przez naszych analityków według pewnej metodologii, która jest opisana też poniżej spółek, które najlepiej odzwierciedlają daną tematykę.

albo właśnie w ETF-a, który już sam w sobie zawiera zazwyczaj dużo większą liczbę spółek.

Natomiast jeżeli na przykład takiego tematu nie ma inwestycyjnego albo akurat dany temat inwestycyjny nie zawiera ETF-ów, to jest też takie super narzędzie, które z kolei jest podstawą do inwestowania na rynkach zagranicznych, dlatego że w Polsce to my mniej więcej tych akcji nie mamy za dużo, mniej więcej kojarzymy te spółki, łatwo sobie je przefiltrować.

Natomiast na inwestowaniu na rynkach zagranicznych podstawą jest tak zwany skaner, czyli narzędzie, które pozwala nam wyfiltrować instrumenty pod kątem parametrów.

Czyli co, wpisuje do skanera jakąś frazę i skaner wypluwa te instrumenty, które zawierają w nazwie tę frazę, tak?

To dostanesz wszystkie instrumenty, które mają coś wspólnego z energetyką atomową.

Które mają w nazwie Nuclear.

I wtedy dostanie pan w nazwie wszystkie ETF-y, które mają to w nazwie.

Po pierwsze wybrać typ instrumentu, który pan szuka.

waluta, której pan jest zainteresowany.

pokaż mi tylko te, które na przykład mają pozytywne rekomendacje konsensusu analityków.

Czyli na przykład my w platformie też tam dodajemy, to są analitycy zewnętrzni, często tam jest 20, 30, 40 analityków z największych instytucji finansowych, to jest zbierane przez portal Faxet, normalnie te dane są płatne, natomiast my w platformie dodajemy to przy spółkach, które są pokrywane przez te analizy i przy okazji na przykład można pokaż mi spółki czy ETFy z danej branży,

w danej walucie, które mają pozytywną rekomendację kupna jako konsensus analityków.

w pierwszych latach funkcjonowania rynku to często byli tacy ludzie, którzy się dopiero uczyli, gdzieś tam studenci często pracowali w działach analiz.

I tu jest problem, bo to, że nawet mamy w tej chwili już też świetnych analityków w niektórych biurach maklerskich, szczególnie tych bankowych, dużych, które też obsługują instytucje, no to ich jest mało.

Więc jakby to nigdy nie będzie tak, że to się sprawdza w stu procentach, ale jest to wartościowy bardzo punkt przy wyborze, przy selekcji spółek.

Czy to pańskie zdanie jest błąd, czy coś, co jest naturalne i od tej polskiej giełdy pewnie warto zacząć i potem się rozszerzać na cały świat, czy wręcz przeciwnie, nie wkładać pieniędzy w rynek, który stanowi tam 1% światowego PKB, czyli Polskę?

Moim zdaniem warto zacząć od Polski, ale równocześnie w tym samym czasie od razu rozpocząć zainteresowanie i też mieć taki rachunek maklerski, który pozwala na dostęp do rynków zagranicznych właśnie też oferując takie narzędzia jak skanery, jak spółki tematyczne itd.

nie zostać, że to jest prostsze, tutaj znamy te spółki i przez to jakby odkładać inwestycje na rynkach zagranicznych, bo też te wszystkie statystyki, o których mówiliśmy dotyczą rynków zagranicznych S&P.

No i połowy najbardziej przyszłościowych branż, które pociągną gospodarkę w najbliższych 50 latach w górę, to w Polsce w ogóle nie ma.

W zasadzie nawet nie wiem, czy nie połowy, jak nie wszystkich, no bo to, o czym się mówi w tej chwili, samochody elektryczne, sztuczna inteligencja, energetyka, zbrojenia, w zasadzie nie ma spółek, jeśli są jakieś pojedyncze małe na tym, więc nam zostaje inwestowanie w jakieś takie trochę bardziej tradycyjne biznesy.

No i niestety ta przepaść, która też historycznie była, bo tutaj żeby też pokazać różnicę w stopach zwrotu, no WIG20 przez ostatnie 10 lat to jest ledwo tam 30-40%, czyli średnio rocznie około 3%.

Loschata pewnie jest lepsza, ja bym wolał już to KT.

Problem jest tylko tak, że to tak dobrze wygląda na papierze, natomiast w praktyce większość tych spółek jest tak niepłynna, że nawet jak my mamy na rachunku maklerskim plus 30% na spółce z SWIG-u 80% i mówimy dobra, to ja już sprzedam, to kończymy nagle...

Ja ostatnio tak próbowałem sprzedać taką spółkę, którą miałem od dłuższego czasu i po jednej akcji sprzedawałem przez kilka dni, jak nie kilkanaście, no bo tam w zasadzie nie było żadnej płynności i skończyłem oczywiście z wynikiem dużo niższym niż to, co teoretycznie mi się wydawało, że na tej spółce zarobiłem.

czyli instrumenty, które pozwalają nam zarabiać na wzrostach cen nieruchomości i na przychodach z czynszów.

Prawdopodobnie konflikty z wojny będą i zawsze przy jakichś dużych kryzysach najbardziej tracą właśnie takie waluty rynków schodzących, jak polska waluta.

To zależy oczywiście, pierwsza rzecz, w co pan chce zainwestować, bo jeżeli chce pan zainwestować w spółki z polskiej giełdy, no to oczywiście najlepiej, które też są na naszej platformie, najlepiej wpłacać złotówki.

Dlatego, że wtedy broker zarabia w zasadzie dziesięciokrotność tego, co by zarobił na prowizji na przewalutowaniu, bo przewalutowanie czasami kosztuje 0,5%, 1% u niektórych.

Czyli to jest taki inteligentny rachunek, który jak widzi jakąś walutę, która wpada, to przyporządkowuje do odpowiedniego subkonta.

Może pan uznać, ok, ja te euro, które mam na rachunku Subaru, to jest moje euro, którego ja nie dotykam.

Może tylko pan przerób, bo to jest bardzo ważna rzecz, o której pan powiedział.

Nikt tego nie wie, jaka ta prowizja będzie.

Uważam, że nie, dlatego że po pierwsze te wszystkie statystyki, o których mówiliśmy dzisiaj, te wszystkie odpowiedzi pokazują, że próba jakiegokolwiek przewidywania, zgadywania na rynku kończy się statystycznie gorzej niż po prostu konsekwentne, długoterminowe działanie.

I tam rzeczywiście jest indeks, pokazana stopa zwrotu indeksu z S&P, który w zasadzie cały czas w długim terminie rośnie.

I są takie kreski pionowe, które pokazują różne zapalne punkty w historii świata.

Ale my mówimy, że w czasach tych konfliktów zbrojnych, tych napięć geopolitycznych,

Ja uważam, że oczywiście nawet jeżeli prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego w Polsce jest pewnie nie większe niż 5% albo i mniej, więc jest to mało, to pamiętajmy o tym, że ryzyka są też gdzie indziej.

Kto wie, czy nagle nie będziemy mieli jakiegoś ataku hakerskiego na jakąś elektrownię i 3 tydzień będziemy bez prądu.

Kto wie, czy jakiś bank nie zostanie zhakowany i też nie będziemy mieli dostępu do swoich środków, do swoich inwestycji.

Ale jeżeli to są na przykład właśnie nasze jakieś akcje portfel aktywne i my nagle byśmy nie mieli dostępu do tego w sytuacji, kiedy pewnie będzie mała panika na rynku, bo jest jakieś wydarzenie codzienne, no to być może...

Warto mieć wtedy ten dostęp do tych swoich środków, żeby być może część ludzi będzie chciała coś sprzedać, część coś dokupić, część zabezpieczyć portfel jakimiś instrumentami finansowymi, których też może się nie będziemy poruszali, ale są instrumenty finansowe, które pozwalają zabezpieczyć portfel, tak jak ubezpieczenie przed spadkami, oczywiście trzeba za nie zapłacić.

ale być może w takiej sytuacji ktoś będzie chciał taki instrument rozważyć.

W związku z tym uważam, że o ile nawet jeżeli ktoś nie boi się konfliktu zbrojnego w Polsce, to trzymanie wszystkich środków finansowych w Polsce jest ryzykowne, dlatego że

Tak jak mówię, możemy mieć do czynienia z akademikami hakerskimi, z blackoutami, z problemami z jakimś prądem, czy być może z jakimś konfliktem, jakąś formą konfliktu.

Naszym przewodnikiem po świecie inwestowania był dzisiaj Marcin Ciechoński, który odpowiada za rozwój produktowy banku inwestycyjnego Saxo Bank w całej Europie Środkowej.

Tam jest wasz oddział, który obsługuje całą Europę Środkową.

Tak, oddział, który obsługuje Europę Środkową jest w czeskiej Pradze.

Mam nadzieję, że ta rozmowa pozwoliła Wam troszeczkę oswoić się ze światem inwestowania, a tym, którzy już w świecie inwestycji są, dała jakiś asumpt do być może jakichś korekt lub rozwinięcia portfela inwestycyjnego.

Myślę, że za kilka miesięcy spotkamy się ponownie i spróbujemy rozwinąć kilka wątków, których dzisiaj nie zdążyliśmy, mimo, że rozmawiamy już ponad godzinę.

Inne odcinki tego podcastu znajdziesz na stronie Subiektywnie o Finansach www.subiektywnieofinansach.pl Zapraszam!