Mentionsy

Gęsia Skórka
04.11.2024 17:15

PROCES DEMONA - OPĘTANIE Z BROOKFIELD!| ODCINEK 36

PROCES DEMONA - OPĘTANIE Z BROOKFIELD!


Zapraszamy Was na mrożącą krew w żyłach historię z Brookfield, która zainspirowała film Obecność 3.


Czy rzeczywiście istnieje "Diabeł w Connecticut"?


W tym odcinku odsłaniamy kulisy paranormalnych wydarzeń, jakie miały miejsce w latach 80., i analizujemy prawdziwe dokumenty, fakty i relacje świadków z tamtego okresu.


Dowiedz się, co tak naprawdę wydarzyło się tamtej nocy – i co o tym mówi historia…

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "Erniego"

Znaki, które wcześniej pojawiały się na ciele Davida, teraz zaczęły pojawiać się na ciele Erniego.

Twarz Erniego zaczęła przybierać dziwny wyraz, a jego dłonie, spoczywające dotąd na stole, mimowolnie zacisnęły się w pięści.

Bono, który dotychczas czuł się pewnie, nagle odsunął się do tyłu, próbując uciec od spojrzenia Erniego.

Sprawa Erniego Chiena Johnsona niemal natychmiast przyciągnęła uwagę mediów, opinii publicznej i środowiska prawniczego.

To właśnie wtedy według Lorraine zły duch przeniósł się z chłopca na Erniego, przywiązując się do niego jak cień, który tylko czekał, by przejąć kontrolę w odpowiednim momencie.

Kiedy spojrzałam na Erniego, zobaczyłam coś, czego nigdy nie zapomnę.

Kiedy Lorraine wspominała jak podczas egzorcyzmów odczuwała obecność zła, które przelało się na Erniego, cisza jaka zapadła przypominała moment zawieszenia przed burzą.

Lorraine Warren przywołała słowa Davida Gleicela, młodego chłopca, który mówił, że coś opuściło go i przeszło na Erniego.

Pomimo argumentów obrony i wyraźnej desperacji prawnika Erniego, który próbował powoływać się na opętanie jako dowód na niewinność, sąd odrzucił ten argument.

Po długiej i wyczerpującej rozmowie przysięgli jednogłośnie uznali Erniego za winnego morderstwa.

Po uznaniu Erniego Jane'a Johnsona za winnego, jego historia wcale nie zakończyła się spokojnym odsiadywaniem wyroku.

Drzwi celi Erniego otwierały się bez powodu, mimo że monitoring wykazywał, iż pozostawały zamknięte.

Strażnicy, którzy mieli za zadanie monitorować Erniego, zaczęli odczuwać niepokój.

Stan psychiczny Erniego zaczął się pogarszać z każdym dniem.

Otworzyli drzwi i znaleźli Erniego Skulonego w kącie.

Gdy weszła do celi Erniego, mrok wydawał się wręcz namacalny.

Gdy dotknęła ramienia Erniego, jej dłoń natychmiast przeszył lodowaty chłód, który wywołał dreszcz na całym jej ciele.

Lorraine była przekonana, że w Erniego wstąpiło coś, czego nie dało się wyjaśnić racjonalnie.

Jednej przerażającej nocy, jeden ze strażników, młody oficer, który nie przejmował się dotychczas żadnymi przesądami, usłyszał ciche, metodyczne drapanie dochodzące za zamkniętych drzwi celierniego.

Strażnicy jeden po drugim zaczęli unikać nocnych zmian w pobliżu celi Erniego.

Próbując zbadać sprawę, administracja postanowiła ponownie uruchomić monitoring wokół celi Erniego, ale nagrania nie przyniosły niczego poza kolejnymi zakłóceniami, które pojawiały się tylko nocą.

Przez sekundę w obiektywie pojawił się cień przypominający ludzką postać, stojącą przed celą Erniego.

Strażnicy bali się celierniego coraz bardziej.

Gdy dotarli do celi Erniego, zastali tam tylko pustą, zimną pryczę.

Szept, który zdawał się płynąć ze wszystkich stron, jakby ściany same przejęły na siebie echo mrocznej obecności Erniego, który mimo, że fizycznie zniknął, pozostawił po sobie niezatarte piętno w głębi więziennego muru.

Jakby dusza Erniego.

Całe więzienie, od administracji po strażników, pogrążyło się w milczeniu, przysięgając, że koszmar skończył się wraz z wypuszczeniem Erniego.

Po warunkowym wypuszczeniu w 1986 roku Erniego Johnsona z więzienia, jego życie teoretycznie miało wrócić do normalności, ale rzeczywistość okazała się daleka od spokoju.

Noc egzorcyzmu, który miał ostatecznie zerwać więź Erniego z ciemnością, odbyła się w małym, odizolowanym domu na skraju lasu.

Czasami nocami na ścianach pojawiają się dziwne ruchome cienie, a symbole wryte przez Erniego jakby same odżywały, budząc się z letargu, gdy zapada zmrok.

Być może zło nie opuszcza miejsc, które upodobało sobie wieki temu, a historia Erniego Cheyna Johnsona przypomina nam, jak cienka jest granica między rzeczywistością a ciemnością.