Mentionsy

Historia BEZ KITU
30.07.2025 08:00

Pomorzanie w Wehrmachcie. Wokół wystawy "Nasi chłopcy". Prof. Cezary Obracht-Prondzyński

11 lipca 2025 r. w Muzeum Gdańska otwarto wystawę „Nasi chłopcy. Mieszkańcy Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy”. Niemal natychmiast spotkała się ona z ostrym potępieniem ze strony polityków prawicy, w tym prezydenta Andrzeja Dudy, a wicepremier Kosiniak Kamysz napisał, że wystawa nie służy polskiej polityce pamięci”. Jego zdaniem „nasi chłopcy, żołnierze i cywile, Polacy, bronili Ojczyzny przed nazistowskimi Niemcami do ostatniej kropli krwi. To oni są bohaterami i to im należą się miejsca na wystawach”. Słowa polityków spotkały się z gwałtownym sprzeciwem wielu historyków, muzealników, ale też aktywistów z Pomorza, przede wszystkim jednak dotknęły do żywego potomków żołnierzy Wehrmachtu, siłą wcielonych do służby w obcym mundurze. Było ich prawie 500 tysięcy: Pomorzan, Ślązaków i Wielkopolan (tych ostatnich najmniej). Akt ten poprzedziło przyjęcie przez nich niemieckiej listy narodowościowej – również pod przymusem. Alternatywą była śmierć, obóz koncentracyjny a w najlepszym wypadku deportacja z regionu na poniewierkę. Rozmowa o trudnych wyborach mieszkańców Pomorza w czasie II wojny światowej jest ważnym przyczynkiem do dyskusji o pojmowaniu patriotyzmu. W rozmowie została zarysowana specyfika Pomorza pod okupacją niemiecką, która miała zupełnie odmienny przebieg niż w centralnej Polsce. Przede wszystkim jednak padają ważne pytania o to jakiej Polski chcemy, jaka ma być polskość i kto ma decydować, kto jest dobrym Polakiem. Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z prof. Cezarym Obrachtem-Prondzyńskim, historykiem i socjologiem z Uniwersytetu Gdańskiego, prezesem Instytutu Kaszubskiego.#historiabezkitu Zapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 42 wyników dla "UB"

Moim Państwa gościem jest pan profesor Cezary Obracht-Prądzyński, historyk, socjolog związany z Uniwersytetem Gdańskim, ale jednocześnie prezes Instytutu Kaszubskiego.

Człowiek, który zna się na Kaszubach, na Pomorzu Gdańskim.

programu, kiedy mówiliśmy o fenomenie Kaszub.

A więc temat niezwykle ważki, którym pan profesor jako dyskutant, ale też jako osoba stąd z Kaszub czynnie uczestniczy.

To Pomorze, na którym my żyjemy, mieszkańcy Kaszub, Pomorza, bo to przecież nie tylko same Kaszuby, zostaje podzielone.

mentalne, kulturowe, wzorce zachowań, one są tutaj bardzo silne i generalnie wśród ludności pomorskiej, nie tylko na Kaszubach, było takie ugruntowanie, że nie byliśmy gospodarzami u siebie.

którzy często byli labilni pomiędzy polskością, niemieckością, kaszubskością i tak dalej.

Inaczej robotnicy, ci tak zwani kaszubi miejscy, a inaczej ci, którzy przyjeżdżali i dawniej, czy obecnie osiedlali się na terenie wolnego miasta, bo przyjeżdżali tutaj do pracy.

No i wreszcie trzecia kategoria, to są ci kaszubi, którzy mieszkają w powiecie bytowskim, lęborskim i na przykład...

To może spróbujmy jeszcze to ubrać w liczby, jakąś statystykę, jeżeli się da, żebyśmy też naszym słuchaczom i widzom powiedzieli, w jakim języku mówi większość, czy to jest tak prosta i oczywista sprawa jak w centrum kraju, czy mówimy o pewnych zacierających się konturach.

Na jednym biegunie jest na przykład powiat lubawski, gdzie jest znikomy dosłownie tam 3, już dokładnie nie pamiętam, ale 3-4%.

Tę ludność kaszubską ocenia się na kilka tysięcy.

Część nie angażuje się w życie polskie, ale na przykład angażuje się w katolickie, życie społeczności katolickiej, a część wie, że ma świadomość, ma korzenie kaszubskie, ale się z nim absolutnie nie afiszuje i nie uważa siebie za Polaków.

a część ucieka od polskości, od kaszubskości, idzie w stronę niemieckości.

Powiedzmy jednak trzy, cztery zdania, kim są Kaszubi, jak tożsamościowo wyglądają, bo nie wszyscy dotarli, jak sądzę, do naszego odcinka, kiedy opowiadałeś o...

Ale kiedy jest pierwsza wojna światowa, kiedy jest rok 20, ogromna większość Pomorzan, w tym Kaszubów, w sposób entuzjastyczny wita armię Hallera.

parlamentarna, sejmowa komisja i pisze dramatyczny raport o sytuacji, która jest na Pomorzu w ogóle, a szczególnie, która jest na Kaszubach.

Ktoś powiedział, że starosta Kirtiklis z Kartus powiedział, że u mnie w starostwie nawet woźnym nie będzie Kaszuba.

Nastroje narastają bardzo radykalizujące się, niechętne i w związku z tym pojawiają się również grupy młodzieży kaszubskiej, która bardzo mocno podkreśla to, że nie czujemy się u siebie w tym kraju.

I nigdy, to chcę mocno podkreślić, nigdy nie spotkało się to z jakimkolwiek rezonansem w społeczności kaszubskiej.

szczególnie na Kaszubach, gdzie jest to poczucie właśnie takiego niespełnienia, dyskryminacji.

Społeczność kaszubska jest zorganizowana, powstają organizacje, instytucje, wydawana jest prasa, bardzo ciekawe środowiska, na przykład związane z urzędnikami, Stowarzyszenie Miężników Kaszubskiej Stanica w Toruniu, które wydaje historię Kaszubów Majkowskiego.

do której napisał wstęp młody historyk Gerard Labuda, wydaje pierwszy tom Remusa, wprowadza w ogóle Kaszubskę do Radia Pomorskiego, do audycji.

Nie za swoją działalność kaszubską, tylko za swój polski patriotyzm i swoją służbę dla Rzeczypospolitej.

Od Helu po Lubawę.

Niewiele osób w Polsce wie, że zamówienie po polsku, a kaszubczyznę traktowano często w taki sam sposób, groziły tutaj najbardziej surowe kary.

To dla osób z Generalnego Gubernatorstwa jest trudne do zrozumienia.

To stąd uciekało się do generalnego gubernatorstwa, do tej przysłowiowej Warszawy, żeby się schronić i przeżyć.

Jak dobrze było wam tam w Generalnym Gubernatorstwie, myśmy tutaj cierpieli, to była zupełnie inna okupacja.

zarówno ten londyński, jak i później ten lubelski, że ten akt włączenia tych terenów do Rzeszy był aktem bezprawnym.

To akurat nie jest związane z tą częścią kaszubską mojej rodziny, ale z częścią kociewską.

Przez doświadczenie, które znam, bo mieszkałem tutaj w czasie studiów u mojego wujka, który służy w Kriegsmarine na Ubotach, a ponieważ był samotnym człowiekiem, permanentnie opowiadał, żył opowieścią.

Są restauracje, pięknie ubrane kobiety, oczywiście.

Nie wolno mu być inaczej niż ubrany w mundur na tej przepustce.

Przecież były takie sytuacje, w których zanim wyszedłem na front, zabieraliśmy ślub i potem rodziło się dziecko.

O nas, Kaszubach, pisano, zarzucając nam trzy rzeczy.

Jeden Bruski, legenda Armii Krajowej, jeden z najsłynniejszych dowódców, właśnie najsłynniejszy dowódca i ofiara PRL-u zamordowany w 1946 roku przez UB, czyli Alojzy Bruski, pseudonim Grab.

Czy Bruski, bohater Armii Krajowej, zamordowany przez UB, czy ten dwudziestolatek Ambroży, który zginął w nieswoim mundurze.

Że widzieli urwane nogi, że widzieli wydłubane oczy, nie chcieli tym się dzielić z rodziną ani z dziećmi.

Jak długo trwało, zanim Kaszubi mogli wrócić na Hel?

Jest tak wielkie wzmożenie, że chyba trudno nam będzie się przebić, ale też obserwuję wielką mobilizację po stronie Kaszubów, Kociewiaków, Pomorzan, wszystkich, którzy mają...

Pan profesor Cezary Obrach-Trądzyński, Kaszuba, historyk, socjolog, człowiek stąd, który stanął w obronie naszych chłopców.