Mentionsy

Historia i podróże w Miejsca Nieoczywiste
18.11.2025 07:30

Najwyższy komin Szczecina (Podcast, Odcinek #153)

Pamięć o Wiskordzie, zakładzie, który przez dekady stanowił fundament przemysłu włókienniczego w Szczecinie, może przetrwać dłużej niż jego ostatni komin? W odcinku omówiono historię fabryki, która rozpoczęła działalność w 1903 roku, rozkwitła dzięki innowacyjnym technologiom produkcji wiskozy, a później przeżyła zarówno okresy prosperity, jak i kryzysów. Przybliżam również jej zniszczenia podczas wojny oraz odbudowę po niej. Zastanawiam się nad spuścizną Wiskordu, od wielkiego komina, przez produkcję wiskozowych włókien, aż po kontrowersyjny incydent z haszyszem. Pozostałe ślady tej przemysłowej potęgi w Szczecinie zostają dziś wciąż dostrzegalne.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Fabrique des Soix Artificiels de Toubis"

Miejsca nieoczywiste to podcast o podróżach w czasie i w przestrzeni, o bogatej historii Polski i regionu, o miejscach dostępnych dla każdego, których teraźniejszość zdefiniowała przeszłość.

W roku 1884 francuski chemik Hilard de Chardonnay uczynił pierwszy krok w tym kierunku.

Angielski chemik Charles Frederick Cross wraz z Edwardem Johnem Bevanem i Claytonem Bidlem opracował właśnie metodę wiskozową.

To pozostałość po dawnym Wiskordzie, fabryce, która przez dekady była jednym z filarów przemysłowego Szczecina.

Około 1896 roku na działce hrabiego Henkel von Donnersmarka, zabrzańskiego potentata wspomnianego już w podcaście o Hucie Szczecin, przy obecnej ulicy Transportowej 1 rozpoczęto budowę fabryki wiskozy o nazwie Donnersmark Kunstseide und Acetadwerke, czyli Zakładu Jedwabiu Sztucznego i Odstanowego Donnersmarka.

Bliskość lasów, a także możliwość importu drewna ze Skandynawii oraz dostęp do dwóch dróg transportu, rzecznej i kolejowej, miały decydujące znaczenie dla późniejszego rozwoju fabryki.

W drugiej połowie XVIII wieku Fryderyk II nakazał sadzenie drzew morwowych gdzie się da, bowiem oceniano szczeciński mikroklimat jako sprzyjający takim zamierzeniom.

W 1904 roku przemysłowcy z Tomaszowa Mazowieckiego rozpoczęli rozmowy z koncernem chemicznym Fabrique des Soix Artificiels de Toubis w Belgii w sprawie uruchomienia fabryki przędzy kolodionowej.

Przęca kolodionowa była wytwarzaną metodą opracowaną przez Hilara de Chardonnay, o którym usłyszeliśmy w intro i polegała na rozpuszczeniu celulozy w mieszaninie kwasu azotowego i alkoholu, tworzeniu roztworu kolodionowego, który wyciskany przez dyszę po kąpieli w wodzie ulegał regeneracji i tworzył trwałą przędzę sztucznego jedwabiu.

W 1910 roku przemysłowcy Stanisław Salomon Landał, Aleksander i Feliks Landsbergowie, Henryk Majmon oraz nieznany prokurent Filii Łódzkiego Banku Wawelberga zarejestrowali spółkę kapitałową to warszawska fabryka sztucznego jedwabiu.

Stacjonujące w zakładzie oddziały niemieckie niszczyły mienie, a maszyny i osprzęt były demontowane.

W celu ochrony fabryki i miejsc pracy za zgodzą władz okupacyjnych niemieckich zmieniano profil działalności na suchą destylację drewna oraz produkcję smoły, terpentyny i węgla drzewnego.

XX wieku, zgodnie z obowiązującym trendem światowym, wygaszono stopniowo produkcję jedwabiu kolodionowego, przechodząc na produkcję takiej samej jak w Szczecinie Wiskozy.

W związku ze zbliżającym się frontem na polecenie zarządu zdemontowano maszyny produkcyjne, elementy ujęcia wody oraz surowce i komponenty wywieziono w głąb Rzeszy.

Dalsze zniszczenia nastąpiły po wkroczeniu Armii Czerwonej, której oddziały trofiejne demontowały dostępne mienie.

Decyzją ówczesnego ministra przemysłu i handlu do zakładów skierowano specjalistów z fabryki w Tomaszowie Mazowieckim, kierowanych przez inżyniera Tadeusza Rosnera, późniejszego rektora Politechniki Szczecińskiej.

Wytwórnia dwusiaczku węgla funkcjonowała jeszcze do początku lat 70., a następnie została zastąpiona nowoczesnym zakładem w Grzybowie na Kielecczyźnie, który dostarczał surowiec do wszystkich polskich fabryk produkujących wiskozę.

Według kuriera szczecińskiego z 10 stycznia 1978 roku w repertuarze kina znajdował się francuski film z 1975 roku pod tytułem Cenny depozyt.

Komedia Claude'a Zidiego z Pierrem Richardem w roli głównej, znanym m.in.

Jeszcze kilka lat temu związki klubu z zakładem były dość luźne.

Ale istnieje miejska legenda, że intensywne emisje uszkadzały nawet delikatne materiały, takie jak nylonowe pończochy.

Incydent stał się ostatnim z najbardziej pamiętnych momentów w historii Wiskordu.

Położenie na obrzeżach miasta oraz upadek zakładu Viscord powodują powolnie przebiegający proces urbanizacji dzielnicy i jej przemianę z dzielnicy robotniczej w willową.