Mentionsy

Kościół EXE - Bez Celibatu i inne
04.09.2025 13:21

Fundamenty Chrześcijaństwa #24 Czym jest Kościół?

Z sesji 24. dowiesz się m.in.:

w jakich znaczeniach słowo "Kościół" jest używane w Bibliijak Kościół może być jednocześnie widzialny i niewidzialnyco mają na myśli protestanci, mówiąc o "Kościele powszechnym"jak odróżnić prawdziwy Kościół od fałszywego

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "Jezus Chrystus"

Przecież nasza wiara jako protestantów jest zaufaniem Jezusowi Chrystusowi, który umarł za nasze grzechy, a nie zaufaniem jakiejś instytucji.

Niektórzy przedstawiają taką odchudzoną wersję historii o początkach chrześcijaństwa, jakoby Jezusowi zależało po prostu na tym, żeby każdy, kto Go słuchał, rozwijał się duchowo jako jednostka, natomiast Kościoła nigdy nie było w Jego planach.

W Ewangelii według Mateusza w szesnastym rozdziale znajduje się opis sytuacji, w której Jezus zapytał swoich uczniów, kim według nich jest.

I w odpowiedzi Jezus nazywa Szymona błogosławionym, szczęśliwym i dodaje coś takiego,

To również budzi kontrowersję, ale w tym momencie skupmy się na tym, że sam Jezus zapowiada, że zbuduje swój Kościół.

Głową Kościoła jest Chrystus, nikt inny.

Kiedy Stary Testament został przetłumaczony na język grecki jeszcze przed Chrystusem, to regularnie posługiwał się słowem Ekklesia na opisanie zgromadzenia Izraelitów na pustyni.

W takim kontekście tego słowa też używa Szczepan w VII rozdziale dzieł apostolskich, ale Jezus zapowiada, że zbuduje swoją Ekklesia, swoje zgromadzenie.

Więc Jezus zdaje się tam zakładać, że nie tylko będzie istnieć jedno wielkie zgromadzenie zbudowane przez Niego, ale też będą mniejsze zgromadzenia, które będą się gromadzić, modlić się, podejmować decyzje dotyczące ludzi, którzy deklarują, że są Jego uczniami, ale ich styl życia temu przeczy.

I ta idea, że uczniowie Jezusa mieli tworzyć wspólnotę, że wspólnota jest ich przestrzenią życia i wzrostu, taka myśl jest zupełnie naturalna, kiedy zdamy sobie sprawę, że Jezus już w czasie życia na ziemi taką wspólnotę formował.

I kiedy po zmartwychwstaniu Jezus rozstaje się z uczniami, zostawia im znane nam wszystkim słowa, oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata, ale chwilę wcześniej mówi, aby uczniowie idąc...

Więc znów mamy obietnicę Jego duchowej obecności ze wspólnotą uczniów, podobnie jak w XVIII rozdziale, gdzie Jezus mówi, gdzie dwaj lub trzej są zebrani w moje imię, tam ja jestem pośród nich.

Kościół, zgromadzenie budowane przez Chrystusa, wychodzi poza granice narodu Izraela.

Jako nowy, odrodzony Izrael, Kościół będzie definiowany nie przez fizyczne pochodzenie od Abrahama, ale przez wiarę w Jezusa jako Mesjasza, Syna Boga Żywego.

Dzięki Jezusowi Bóg stał się naszym Ojcem.

Po drugie, Kościół jest ciałem Chrystusa.

Po trzecie, Kościół jest oblubienicą Chrystusa.

Do tego nas prowadzi fragment z listu do Efezjan, gdzie Paweł właśnie najpierw mówi o tym, że jesteśmy ciałem Chrystusa, ale chwilę później, że jesteśmy jego oblubienicą.

Bliskość małżonków, ich wierność, ich wzajemne oddanie, miłość, ścisłe zjednoczenie, wszystkie te rzeczy powinny w naszych oczach obrazować więź przymierza, która istnieje między Jezusem i Jego Kościołem.

Uczniowie Jezusa, ludzie, którzy doświadczają nowego życia, które On nam przyniósł.

Każdy człowiek, dla którego Jezus Chrystus jest Panem, jest członkiem Bożego Ludu.

W tym sensie przynależność do Kościoła opiera się wyłącznie na działaniu Ducha Świętego, który włącza nas w ciało Chrystusa.

Gdyby ktoś uwięziony na bezludnej wyspie odnalazł pośród, powiedzmy, szczątków rozbitego okrętu Biblię, zaczął ją czytać, nawróciłby się do Jezusa, no to tym samym stałby się częścią Kościoła, choćby do końca swoich dni nie spotkał żadnego innego żywego człowieka.

Zdaje się, że taka właśnie idea pojawia się w dziejach apostolskich, 18 rozdział, 10 werset, gdzie Jezus mówi Pawłowi, że jego lud w Koryncie jest liczny, choć to był dopiero początek ewangelizacji w tym mieście.

Jednak Pan Jezus już mówi, że ma w tym mieście liczny lud.

I przypomnijmy, kiedy w Ewangelii według Mateusza w XVIII rozdziale Jezus mówi, że sprawę brata, który nie chce się opamiętać, należy w ostateczności przedstawić Kościołowi, to z całą pewnością nie ma na myśli zbioru wszystkich wierzących rozproszonych po całym świecie, ale ma na myśli pojedynczą wspólnotę.

Szczerze się nawrócił, ale nie został przyjęty do lokalnej wspólnoty uczniów Jezusa.

Przyjął chrzest, jest na liście członków, każdej niedzieli ustami wyznaje wiarę w Jezusa, ale w sercu wciąż jest poganinem.

Nie osiągniemy tego celu w pełni aż do powrotu Jezusa, ale powinno być naszą ambicją, żeby każdy członek Kościoła był nim zarówno w wymiarze widzialnym, jak i niewidzialnym.

Po pierwsze, jeżeli wierzysz w Jezusa, ale nie należysz do żadnego zboru, to coś jest nie tak.

O to, żeby tak było, modlił się Jezus w wieczór przed swoją śmiercią.

w trzecim rozdziale listu do Galacjan 28, że wszyscy są jedno w Chrystusie Jezusie.

Jezus prosił Ojca, żeby Jego uczniowie byli jedno, tak by świat uwierzył, że Ojciec Go posłał.

To znaczy, że jest zamieszkany przez Ducha Świętego, jest w całości poświęcony Bogu i jest powołany do świętego postępowania na wzór Jezusa.

Nowy Testament konsekwentnie używa terminu święci w odniesieniu do wszystkich uczniów Jezusa, wszystkich członków Kościoła.

I rzecz jasna niektórzy z nich mogą być lepszymi wzorami do naśladowania niż inni, ale sam termin święty odnosi się przede wszystkim do statusu, który mamy dzięki temu, że jesteśmy zjednoczeni z Chrystusem przez wiarę.

Kościół jest powołany do świętego postępowania, na wzór Jezusa, ale aż do dnia Jego powrotu nie będzie tego powołania realizować w stopniu doskonałym.

My się wszyscy dopiero uczymy tego, co to znaczy żyć tak jak Jezus.

Powinniśmy szukać Kościoła, który jest szpitalem dla grzeszników, dla takich grzeszników, którzy wiedzą, że potrzebują lekarza, którzy wiedzą, że daleko im do doskonałości, ale wiedzą też, że w Chrystusie mają przebaczenie i status świętych.

Nasza denominacja nosi nazwę kościoła chrześcijan-baptystów, to znaczy chrzcicieli, dlatego że nasze postrzeganie chrztu jako obrzędu, który powinien być udzielany tylko osobom świadomie wyznającym wiarę w Jezusa, to nasze postrzeganie chrztu historycznie nas wyróżniło pośród innych wyznań.

Kościół zielonoświątkowy na przykład szczególnie się odwołuje do Dnia Zielonych Świąt, do Dnia Pięćdziesiątnicy, chociaż przecież pozostałe kościoły również wierzą, że tego dnia został wylany Duch Święty zgodnie z obietnicą Jezusa.

Kościół Chrystusowy raczej nie twierdzi, że pozostałe wyznania są pawłowe, apollosowe albo kefasowe, tak nawiązując do pierwszego listu do Koryntian.

Denominacji jest wiele, ale Kościół Jezusa Chrystusa jest jeden i przekracza granice jakiejkolwiek stworzonej przez ludzi instytucji.

Istnieje nieprzerwanie od tysięcy lat, ponieważ sam Jezus obiecał, że potęga śmierci nie zdoła Go pokonać, a Jezus zawsze dotrzymuje słowa.

A tym fundamentem są ludzie, których powołał do takiej roli sam Jezus.

W tym sensie niewidzialnym oczywiście należysz do Niego, jeżeli jesteś uczniem Jezusa, ale jeżeli chcesz ten Kościół zobaczyć, poznać, stać się widzialnie Jego częścią, to jak możesz Go rozpoznać?

Wiarygodność Biblii, trójjedyność Boga, boskość i człowieczeństwo Jezusa, zbawienie z łaski przez wiarę.

On jest zgromadzeniem budowanym przez Jezusa, jest Jego ludem, Jego oblubienicą, Jego ciałem, jest Bożą rodziną, jest świątynią Ducha Świętego.

Natomiast w rzeczywistości widzialnej Kościół to konkretne, lokalne wspólnoty uczniów Jezusa.

Jest jeden, wszyscy jesteśmy jednością w Chrystusie, ale musimy zabiegać o to, żeby tę jedność uwidaczniać.