Mentionsy
Zbrodnia Połaniecka: Prawda, która jest straszniejsza niż fikcja
W wigilijną noc 1976 roku w Zrębinie doszło do jednego z najbardziej wstrząsających mordów w powojennej historii kraju, co stanowi prawdziwą zbrodnię na tle kryminalnym. Ta historia zbrodni, głęboko osadzona w realiach PRL, jest przykładem na to, jak wymiar sprawiedliwości musiał zmierzyć się z okrucieństwem, a sprawców ścigano na podstawie paragrafu 148. Materiał przedstawia szczegóły tej kryminalnej polski, opierając się wyłącznie na faktach i dostępnych źródłach.
Szukaj w treści odcinka
Jan Sojda.
Już po wojnie mówiono, że Jan Sojda jakoby wzbogacił się dzięki majątkowi ukrytemu przed wojną przez żydowskich właścicieli.
W Połańcu zorganizowano tajne nauczanie na poziomie szkoły podstawowej i gimnazjum, by dzieci, w tym młodziutki Jan Sojda, nie pozostały całkiem bez edukacji.
Jan Sojda, dwudziestoletni chłopak z wojennym doświadczeniem szybko wyrobił sobie reputację człowieka zaradnego, choć nie zawsze przestrzegającego prawa.
Dziewczyna, wiejska parobczanka, padła ofiarą przestępstwa, za które Jan Sojda został skazany prawomocnym wyrokiem na 8 miesięcy więzienia bez zawieszenia.
Sojda od tamtej chwili żywił do Jana Roya głęboki uraz i żal.
Tymczasem Jan Sojda po odsiedzeniu kary za gwałt próbował na nowo ułożyć sobie życie.
Co szokujące, Jan Sojda był świadkiem całego zajścia, a nawet jak ustalono, to on załadował i przeładował broń, zanim podał ją koledze.
Z kolei Jan Sojda poczuł, że jego rodzinie zarzucono złodziejstwo, a tego jego duma znieść nie mogła.
Lecz Jan Sojda traktował sprawę śmiertelnie poważnie.
Jan Sojda postanowił uderzyć w Wigilię Bożego Narodzenia podczas pasterki.
Do realizacji planu zemsty Jan Sojda potrzebował sprzymierzeńców.
Obaj zięciowie Jan Sojda traktował jak własnych synów i miał na nich ogromny wpływ.
24 grudnia 1976 roku był dniem, w którym Jan Sojda zamierzał wcielić swój krwawy plan w życie.
Jan Sojda zajął miejsce w pierwszym z autobusów i od początku wewnątrz pojazdu zorganizował libację alkoholową.
Jan Sojda dobrze o tym wiedział.
Jan Sojda zagrodził im wejście i warknął, że nie pojadą tym autobusem.
Jan Sojda odprowadził wzrokiem oddalające się sylwetki ofiar i tylko na to czekał.
Wśród nich Jan Sojda i Stanisław Kulpinski, stojący czujnie przy drzwiach.
Wyskoczyli z niego Jan Sojda oraz Józef Adaś uzbrojeni w przygotowany klucz do kół.
Jan Sojda i Józef Adaś rzucili się za nią w pogoń.
Jan Sojda nie miał zamiaru zostawiać przy życiu żadnego świadka spośród ofiar.
Jan Sojda doskonale wiedział, że w tak licznym gronie znajdą się osoby o słabszych nerwach, które mogłyby od razu pobiec na milicję z donosem.
Jan Sojda stanął na środku z różańcem w ręku.
Opowiadał, że Jan Sojda osobiście niósł na ramieniu jedną z trumień swoich ofiar.
Ostatnie odcinki
-
Zaginęli w tajdze bez śladu. Rodzina Usolcewów ...
15.07.2026 10:46
-
TRZY ZAGINIĘCIA, KTÓRYCH DO DZIŚ NIE WYJAŚNIONO!
12.07.2026 13:14
-
Zaginęła w drodze do domu. Sąsiad wiedział gdzi...
10.07.2026 09:30
-
Najwięksi Rosyjscy Maniacy
06.07.2026 11:27
-
Cała rodzina zniknęła z mieszkania. Prawda wysz...
03.07.2026 09:38
-
Zaginęła w Wigilię. Była w 8. miesiącu ciąży!
29.06.2026 12:15
-
Zaginął przy Puszczy Białowieskiej. Tajemnica M...
25.06.2026 10:48
-
Zaginięcie Beaty Klimek - WRACAMY DO POCZĄTKU
21.06.2026 16:33
-
Był z nią tylko jeden mężczyzna. Zmienił zeznan...
17.06.2026 11:20
-
Jej zegarek zatrzymał się o 20.37
14.06.2026 12:24