Mentionsy

Kryminatorium
26.01.2026 04:00

Od tygodni śmierdziało w piwnicy. Ale tylko on wiedział,dlaczego| 410.

🕵️ [autorpomocja] Bilety na konwent znajdziesz tutaj: https://www.ebilet.pl/biznes/konferencje/kryminalne-miasto?partner=mymusicliv


Szczecin, PRL. Kobieta znika bez śladu, ale nikt nie zgłasza zaginięcia. Przez miesiące ktoś regularnie odbiera jej rentę. Wszystko działa perfekcyjnie – do dnia, w którym kasjerka pyta o złotówkę. Wtedy wychodzi na jaw plan, który trudno sobie wyobrazić… Historia pełna niedopowiedzeń, fałszywych tożsamości i szczegółów, których nie da się odzobaczyć.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "O."

Co chwilę nerwowo spoglądała na zegarek, jakby bardzo jej się spieszyło.

Wszystko się zgadzało.

Również pasowało.

Coś się nie zgadzało.

Przewieziono mnie na komisariat M.O.

Później dokładnie mnie przeszukano.

I w lutym jeszcze mu się udało.

I z tak spreparowanym dowodem osobistym 23-letni Andrzej przebrany za swoją matkę zjawił się pod koniec marca w urzędzie pocztowym trzymając w ręku awizo.

I gdyby 31 maja 1977 roku miał przy sobie choć tę jedną złotówkę, wszystko zapewne poszłoby gładko.

Coś tu się nie zgadzało.

Wszystkie wystawione na różne nazwiska i jedną podrobioną legitymację żołnierza Wojska Polskiego.

Ale, jak twierdził, na początku lutego 1977 roku wszystko się między nimi ułożyło.

I właśnie wtedy, kilka dni po tej domniemanej zgodzie, wydarzyło się coś dziwnego.

Nie wiedział dokąd poszła, ani na jak długo.

Ale to nie wszystko.

Od tej pory był już nie tylko podejrzany o wyłudzenie renty, ale również o coś znacznie poważniejszego.

Na pytania, gdzie jest jego matka, odpowiadał za każdym razem co innego.

Raz mówił, że wyjechała na początku stycznia do województwa poznańskiego.

Uparcie twierdził, że matka zaginęła, ale stanowczo zaprzeczał, że mogło jej się przydarzyć coś złego.

Jedyną nadzieją na rozwiązanie sprawy było przyznanie się podejrzanego.

Odmówił jednak opisania szczegółów tej zbrodni, twierdząc, że takie słowa nie przejdą mu przez gardło.

W takich chwilach matka wyręczała go.

Bardzo ją to zdenerwowało.

Zaczęła mu robić wymówki, co z kolei rozwścieczyło jego.

Chcę jednak wszystkich tu obecnych przekonać, że nie chciałem zabić matki, mimo że tak się stało.

Wykazywał zdyscyplinowanie i poszanowanie dla przepisów regulaminu więziennego.

0:00
0:00