Mentionsy

Kryminatorium
26.01.2026 04:00

Od tygodni śmierdziało w piwnicy. Ale tylko on wiedział,dlaczego| 410.

🕵️ [autorpomocja] Bilety na konwent znajdziesz tutaj: https://www.ebilet.pl/biznes/konferencje/kryminalne-miasto?partner=mymusicliv


Szczecin, PRL. Kobieta znika bez śladu, ale nikt nie zgłasza zaginięcia. Przez miesiące ktoś regularnie odbiera jej rentę. Wszystko działa perfekcyjnie – do dnia, w którym kasjerka pyta o złotówkę. Wtedy wychodzi na jaw plan, który trudno sobie wyobrazić… Historia pełna niedopowiedzeń, fałszywych tożsamości i szczegółów, których nie da się odzobaczyć.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 56 wyników dla "True Crime we"

Na naszym konwencie True Crime Kryminalne Miasto, który odbędzie się w maju we Wrocławiu, jednym z prelegentów będzie Michał Fajbusiewicz.

Człowiek, który robił True Crime w Polsce na długo przed erą podcastów i YouTube'a.

Tym bardziej, że pan Michał weźmie udział aż w dwóch panelach na scenie głównej.

Jeżeli nie masz jeszcze biletu na jedyny konwent True Crime w Polsce, kup go teraz i spotkajmy się na Kryminalnym Mieście już 16 i 17 maja we Wrocławiu.

Ktoś inny zrzuci komuś we pchnięcie się przed niego, bo przecież pan tu nie stał.

Jej wygląd i zachowanie opisali kilka lat później Sylwester Kończyk i Henryk Wciórka w swojej publikacji zatytułowanej Osobliwe zabójstwa dokonane w Szczecinie, wydanej przez Departament Szkolenia Doskonalenia Zawodowego MSW w Warszawie.

Miała na sobie brązowy prochowiec, popielatą spódnicę i beżowe rajstopy.

Na nogach zamszowe kozaczki.

Nawet zdjęcie w dowodzie przedstawiało elegancką kobietę w okularach.

Po raz pierwszy od momentu wejścia na pocztę Halina się odezwała.

Czy to możliwe, że osoba stojąca przed nią wcale nie jest kobietą, tylko mężczyzną przebranym za kobietę?

Natychmiast zadzwonił na milicję, a jednocześnie polecił zamknąć drzwi urzędu, żeby uniemożliwić podejrzanej osobie ewentualną ucieczkę.

Po dopełnieniu wszystkich formalności Andrzejowi oficjalnie przedstawiono zarzut usiłowania wyłudzenia renty na szkodę Państwowego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

I choć już wtedy matka reagowała gniewem, to tym razem, jak powiedział Andrzej, miarka się przebrała.

W publikacji Osobliwe zabójstwa dokonane w Szczecinie autorzy Sylwester Kończyk i Henryk Wciurka opisują ten moment jako punkt zwrotny.

Nie zabrała ze sobą żadnych rzeczy osobistych, nawet pieniędzy.

Takiego z odpowiednimi danymi i co kluczowe, z pasującym zdjęciem.

W tamtym czasie dokument tożsamości miał formę niewielkiej papierowej książeczki, w której znajdowały się wszystkie dane.

Andrzej spędził długie godziny pracując nad tym fałszerstwem.

Odpowiednią pieczątkę podrobił, odciskając orła z monety w żywicy epoksydowej.

Zaczęli go nawet postrzegać jako ofiarę, no bo jak inaczej patrzeć na sytuację, w której matka zostawia swojego syna na wiele miesięcy bez środków do życia, bez ojca, bez stałej pracy.

Ale prawdziwe zdziwienie śledczych przyszło dopiero po przeszukaniu pokoju Andrzeja.

Narzędzie fałszerza, skrupulatnie wykonane i gotowe do użycia.

Tym razem jego wersja wydarzeń diametralnie się zmieniła.

Przyznał, że rzeczywiście od dłuższego czasu dochodziło między nimi do kłótni i jak opisali autorzy publikacji osobliwe zabójstwa dokonane w Szczecinie, przyczyną rodzinnych awantur była powtarzająca się sytuacja.

Kiedy milicjanci zapytali go wprost, czy możliwe, że jego matka targnęła się na swoje życie, zaprzeczył i to zdecydowanie.

Według niego najprawdopodobniej przebywała u jakichś krewnych albo znajomych.

Zmiana wersji opuszczenia domu przez matkę, wyniki przeszukania mieszkania, odnalezienie rzeczy osobistych kobiety oraz fakt, że Andrzej nie usiłował jej odszukać ani nie zgłosił jej zaginięcia wzbudziły podejrzenia popełnienia zabójstwa matki przez syna.

W międzyczasie rozpoczęto oficjalne poszukiwanie Haliny, żywej lub martwej.

A w kolejnej wersji, że opiekuje się chorą babcią w Wejherowie.

Pewnej osobie powiedział nawet, że Halina wróciła na Wielkanoc, ale zaraz potem ponownie wyjechała.

Rozpoczęto więc oficjalne, ogólnokrajowe poszukiwanie zaginionej.

Według niej kobieta była typem matki nadopiekuńczej.

Nie zostawiłaby swojego jedynego syna samego nawet na jeden dzień, a co dopiero na kilka miesięcy.

Tym razem śledczy skoncentrowali się na niespójnościach w jego wcześniejszych wersjach.

I oczywiście kategorycznie zaprzeczał, jakoby miał jakikolwiek związek z ewentualnym przestępstwem.

Poproszony o ponowne opisanie dnia, w którym matka opuściła mieszkanie, znów przedstawił inną wersję wydarzeń.

Według jego najnowszej wersji, 3 stycznia 1977 roku powiedział matce, że po raz kolejny rzucił studia.

Halina, jak twierdził, obraziła się i przez kilka godzin nie odzywała się do niego ani słowem.

Zrobiła mi nawet śniadanie, gotowane jajka.

Ale były prawie surowe, więc zwróciłem jej na to uwagę.

W tę wersję wydarzeń milicjanci nie uwierzyli.

Jak napisali Sylwester Kończyk i Henryk Wciórka w swojej publikacji, ta metoda w końcu przyniosła oczekiwany efekt.

Próbował też wytłumaczyć przyczyny tej zbrodni, a nawet naszkicował narzędzia, których w tym celu użył.

A we mnie powoli zaczął się rodzić sprzeciw.

Chciał uniknąć kolejnej domowej sprzeczki.

Nawet się wtedy nie poruszyła.

Przez chwilę rozważał nawet odebranie życia sobie samemu.

Narzędzie wyrzucił do osiedlowego pojemnika na śmieci, podobnie jak zakrwawione szmaty i prześcieradła.

Wydawało mu się, że zbrodnia wyszła na jaw, a teraz to tylko kwestia czasu, zanim milicja zapuka do jego drzwi.

Wpatrywał się w sufit, nasłuchiwał kroków na klatce schodowej, czekał na nieuniknione.

Nikt nawet nie zadawał pytań.

10 marca kurier szczeciński donosił, że obrońcy oskarżonego od początku domagali się powołania nowego zespołu biegłych psychiatrów.

Andrzej został uznany winnym nie tylko zabójstwa, ale także kradzieży, nielegalnego nabycia kilkunastu dowodów osobistych, fałszowania dokumentów urzędowych, nielegalnego posiadania broni sportowej oraz wyłudzenia renty.

Jednak podczas nowego procesu sędziowie wzięli pod uwagę okoliczności łagodzące, czyli młody wiek sprawcy oraz jego pełne przyznanie się do winy.

Możemy spotkać się z grupą pasjonatów True Crime we Wrocławiu w hali stulecia 16 i 17 maja na jedynym w Polsce konwencie True Crime.

0:00
0:00