Mentionsy

Kultura Liberalna
10.12.2025 11:38

Czy Hannah Arendt jest nam dziś jeszcze do czegoś potrzebna? Opowiedzieć XX wiek. Góra, Bielik-Robson

4 grudnia minęło dokładnie 50 lat od śmierci Hannah Arendt. Czy autorka przełomowych książek takich jak „Korzenie totalitaryzmu” i „Eichmann w Jerozolimie”, pomaga nam zrozumieć współczesność? Czy pojęcia, które wprowadziła lub zrewidowała Arendt, jak: totalitaryzm, kondycja ludzka, „banalności zła” tłumaczą nam dzisiejszy świat i zjawiska społeczne oraz polityczne, które obserwujemy?
O tym Sylwia Góra – szefowa działu literackiego – rozmawia z Agatą Bielik-Robson – filozofką, profesor katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, Instytutu Filozofii i Socjologii PAN; autorką wielu książek, m.in. Na drugim brzegu nihilizmu: filozofia współczesna w poszukiwaniu podmiotu, Inna nowoczesność. Pytania o współczesną formułę duchowości, Duch powierzchni: rewizja romantyczna i filozofia, Na pustyni. Kryptoteologie późnej nowoczesności, Widma Derridy.
Partnerem podcastu jest Instytut Goethego w Krakowie.
Projekt współfinansowany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Adorno"

właśnie skłaniające go oku wyborom autorytarnym, to jest właśnie sam Arendt, ale właśnie wspomniany przeze mnie Erich Fromm, albo na przykład Adorno, czyli właściwie cała szkoła frankfurcka, która też się zajmuje tak zwaną osobowością autorytarną.

I właśnie to, co jest najcenniejsze w tych wszystkich analizach Adorno, Froma, Arendt, to właśnie wniknięcie w tę psychologię tej jednostki, tej osobowości autorytarnej, która nie jest przez nich po prostu tak potępiana i odrzucana.

I też mnie ciekawi, co by powiedziała, bo chyba by się nie zgodziła z przywołanym przez panią dzisiaj też Adorno, że pisanie poezji Paul Schwitz to barbarzyństwo.

Też Adorno tak nie myślał.

Więc choć na przykład często się przeciwstawia Adorno Celanowi, mówiąc, że no właśnie Celan dowodzi, że można pisać poezję po Auschwitz, no to można powiedzieć, że i tak i nie, dlatego, że sam Celan był świadomy tego, co powiedziała Adorno.

I właśnie próbował pisać taką poezję, która by Adorno przekonała do tego, że jednak zadanie poezji nadal jest możliwe i że nie dokonuje teodycei Holokaustu, że nie zakłamuje Holokaustu, że nie zakłamuje tego skandalu, tylko jakoś zdaje z niego sprawę.

Więc w tym sensie Arendt może nie była tak radykalna jak Adorno.

No i tutaj właśnie to jest dokładnie to, z czym Adorno, Celan i Derrida by się nie zgodzili, mówiąc, że jeśli coś pierwsze pada ofiarą tego rodzaju zbiorowych szaleństw, to właśnie język.