Mentionsy

Ludzie
22.12.2025 23:05

Jakub Kwiatkowski i jego spojrzenie na piłkę nożną i sport. Audycja Wojciecha Zawioły

Były dyrektor sportowy reprezentacji Polski w piłce nożnej, dziś szef TVP Sport - Jakub Kwiatkowski opowiada m.in. o pracy z piłkarską kadrą, relacjach z selekcjonerami i prezesami PZPN, a także o różnicach w pracy dziennikarza i rzecznika prasowego związku.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 37 wyników dla "TVP Sport"

Dziś w ludziach gość, który jest związany ze sportem, ale nieco inaczej niż dotychczasowi nasi goście, bo nie jest sportowcem, choć być może chciał być sportowcem, to taka mała zagadka.

Państwa i moim gościem jest Jakub Kwiatkowski, były menadżer reprezentacji Polski w piłce nożnej, był rzecznik prasowy PZPN-u, obecnie dyrektor TVP Sport.

I teraz pytanie takie, ponieważ dyrektorem TVP Sport jesteś od chyba dwóch lat.

Tutaj, teraz, w tym TVP Sport, czy w PZPN-ie i przy reprezentacji?

To ja wcześniej pracowałem w Eurosporcie, czyli też w stacji sportowej.

Kiedy ja odchodziłem z Eurosportu nie było streamingów w ogóle i nikomu się to nie śniło.

Też inna skala, bo jednak Telewizja Polska jest jednak olbrzymią stacją, olbrzymim tworem, że tak powiem i nie ma co porównywać tutaj Eurosportu do TVP.

Takiego porównania, że bycie dyrektorem TVP Sport to jest troszeczkę jak bycie trenerem drużyny, bo tutaj też trzeba raz poskromić tego.

Każdy chce i ma ambicje robić jak najwięcej, jak najlepsze rzeczy, a mając taką dużą drużynę jak TVP Sport, bo to jest około 150 osób,

Teraz jesteś w TVP Sport i masz takie poczucie, że wróciłeś na swoje miejsce?

Tak, ja bardzo dobrze czuję się w TVP Sport, bardzo dobrze czuję się w tej roli.

Na samym początku powiedziałeś, że nie jestem sportowcem, może bym chciał.

Myślę, że 99% dziennikarzy sportowych w Polsce, one chciało być piłkarzem albo sportowcem, a z różnych przyczyn to się nie udało.

Sport zawsze był w moim życiu obecny od dziecka i nadal jest, bo ja bardzo lubię sport, szelki, nie tylko piłkę nożną.

Lubię też aktywność sportową i samemu staram się też być aktywnym.

I faktycznie dzisiaj mogę sobie powiedzieć, że przeżyłem fantastyczną przygodę, bo ja tym sportowcem nie zostałem.

I słyszę od dziennikarzy, no ale Sport.pl napisał.

Wchodzę na Sport.pl, a tam wielki krzykliwy tytuł na czerwono.

Wchodzę, biorę trenera na bok i mówię, trenerze, no wyszło Sport.pl napisane i trener z wściekłością, z pretensją do mnie, że to ja wyniosłem.

Grzesiek Krychowiak miał w tym samym momencie współpracę ze Sport.pl.

Sport jest numer jeden, jeśli chodzi o popularność w Polsce, więc się nie ma co dziwić frustracji kibiców, która czasami ma prawo wystąpić.

Czyli chciałeś być nie tylko sportowcem, piłkarzem, ale chciałeś być też dziennikarzem.

No bo już wiedziałem, że tym sportowcem nie będę.

Też, tak, bo ja trenowałem na bramce i ojciec zaszczepił we mnie sport i też mi dawał szansę spróbowania różnych rzeczy.

I tak gdzieś mniej więcej w trzeciej klasie liceum poszedłem do mojej polonistki i mówię, że ja myślę o tym, żeby pójść na dziennikarstwo, bo chcę być dziennikarzem sportowym.

Bo sport...

Ale ja chciałem sport.

No i później trafiłem do redakcji sportowej RDC.

Kliknąłem i było ogłoszenie, że szukają dziennikarza do redakcji sportowej, ale do strony internetowej.

Wtedy skończyłem studia dziennikarskie po tym zwolnieniu i zacząłem szukać pracy i znalazłem ogłoszenie, że Eurosport szuka człowieka do komunikacji.

No i się też dostałem tego Eurosportu i w ten sposób przestałem być dziennikarzem.

Ale teraz na przykład, kiedy jesteś szefem redakcji sportowej, no to zależy ci na tym, żeby dziennikarze zdobywali jak najszybciej informacje.

On ma tylko przekazać suchy komunikat, więc często ja, pracując jeszcze w PZP, to oczywiście dziennikarze sportowi, tacy bardzo dobrzy, to oni nie dzwonili do mnie po newsy, bo oni sobie potrafili je znaleźć, ale powiedzmy taki media, które się interesowały reprezentacją w momencie, kiedy wiadomo wszyscy o tym mówili, a nie na co dzień nie pracują w dziennikarstwie sportowym, to dzwonili do mnie i jakby liczyli na to, że nie wiem, ja im dam telefon do Lewandowskiego.

A czy w jakiś sposób teraz w pracy w TVP Sport wykorzystujesz to, czego się dowiedziałeś, czego się nauczyłeś przy pracy w kadrze?

Nawet się spotkałem z zarzutami, co brzmiało absurdalnie, że TVP krytykowało trenera Probierza, bo to jest moja osobista zemsta.

czy Polsat, czy TVP, bo przez pewien czas prawa miał Polsat.

Pozytywnie, z uśmiechem, bo mam takie wspomnienia i miałem tą przyjemność być z tamtej strony, ale dzisiaj w 100% jestem skupiony na byciu dyrektorem TVP Sport i tamto po prostu wspominam jako fajną, piękną przygodę.