Mentionsy
#013 Paniczny strach przed dyskusją, czyli czym wkurza Szwecja
Trzynasty odcinek Morza możliwości musi mieć w sobie coś, co odpędzi pecha, dlatego jest to odcinek przekorny - pełen narzekań na Szwecję. A narzekają i to straszliwie ludzie znani i powszechnie szanowani: wybitna intelektualistka z Nowego Jorku i jeden z najsłynniejszych współczesnych pisarzy.
Co w 1969 roku doprowadziło Susan Sontag w Sztokholmie do takiej frustracji, że napisała esej, w którym nazywa szwedzki lęk przed konfliktami patologicznym? I dlaczego według Knausgårda, który spędził w Szwecji wiele lat Szwedzi są jak jednoocy cyklopi?
Co może wkurzać w przemiłym przecież prawie Bullerbyn? I czy irytacja nie jest zawsze częścią miłości? A już na pewno częścią chęci poznania kogoś, kto jest inny niż my?
Uściski!
Kasia
-----
Podcast Morze możliwości możesz wesprzeć na Patronite:
(podcast będzie istniał tylko dzięki Słuchaczom)
-----
Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
Szukaj w treści odcinka
Opowiem Wam o tym, jak naprawdę alergicznie na Szwecję zareagowała Susan Sontag.
Susan Sontag przyjechała, słuchajcie, do Sztokholmu z Nowego Jorku w 1969 roku.
Fajnie jest poczuć, że nawet taka niezwykła intelektualistka jak Susan Sontag w pewnym sensie przeżyła szok poznawczy, przy czym pamiętajmy, że było to w 69 roku i to była też zupełnie inna Szwecja, między innymi dużo mniej wielokulturowa.
Co Susan Sontag o Szwecji myślała?
Susan Sontag, jak już wspomniałam, miała bardzo wygórowane oczekiwania, dlatego że
Według Susan Sontag dla Szwedów największym tabu jest agresja.
Dla Susan Sontag jest to szokujące i uważa, że szwedzka tendencja do unikania konfrontacji właściwie często graniczy z jakąś biernością i obojętnością.
Susan Sontag zauważa także, że Szwedzi bardzo zmieniają się kiedy piją alkohol.
Susan Sontag twierdzi jednocześnie, że Szwedzi są naprawdę bardzo sympatyczni i uprzejmi, ale zwraca uwagę, że nie należą do ludzi zbyt hojnych i nie może pogodzić się z tym, że niespotykane jest w tym kraju, żeby na przykład jedna osoba zapłaciła za przejazd
I Susan Sontag oskarża także Szwedów o brak inicjatywy, o to, że przeciętny Szwed woli postępować zgodnie z instrukcjami, choć osoby, które lubią je wydawać są tu tak rzadkie, że decyzje podejmuje się w komitecie albo w grupie.
Ale pewne rzeczy już aktualne nie są, bo Susan Sontag narzeka tak, że na brak kawiarni, na brak jakichś w ogóle miejsc, do których można pójść w Sztokholmie, no takich miejsc w tym mieście dzisiaj nie brakuje, naprawdę.
Ostatnie odcinki
-
#054 Hodowla kur, za drogi nóż i koloratka do...
15.07.2026 05:00
-
#053 Komercja i pornografia psują nam świat – j...
01.07.2026 04:00
-
#052 Milkliwi mężczyźni i Sztokholm dwudzies...
17.06.2026 04:00
-
#051 Problem niezauważenia
03.06.2026 04:00
-
#050 Pochwała prostoty, ciało i siła tego, co l...
20.05.2026 04:00
-
#049 Szwedzki raj podatkowy, powolne łosie i ka...
06.05.2026 04:00
-
#048 Moda na to, co prawdziwe. Skąd się wzię...
22.04.2026 06:42
-
#047 Wyrwać się z odrętwienia
09.04.2026 07:59
-
#046 Płciowy apartheid i mentalny zaścianek w ...
25.03.2026 06:00
-
#045 Cała nadzieja w wątpliwościach
11.03.2026 06:00