Mentionsy
Ozzy Osbourne - ojciec chrzestny muzyki metalowej. O karierze Księcia Ciemności - Skrawki Kultury
Dziś w Skrawkach Kultury wspominamy zmarłego niedawno Ozzy’ego Osbourne’a, „ojca chrzestnego” muzyki metalowej, ważną postać nie tylko dla świata muzycznego, ale również dla popkultury.Wrócimy pamięcią do momentu, gdy po raz pierwszy, jako dzieciaki, odkryliśmy potęgę Black Sabbath z Ozzym na wokalu, opowiemy o naszych odczuciach związanych z charakterystycznym głosem artysty oraz jego wizerunkiem scenicznym.Porozmawiamy też o tym jak, gdzie i w jakich warunkach narodziła się legenda Black Sabbath oraz Ozzy’ego.Pochylimy się nad karierą solową Księcia Ciemności, a w końcu opowiemy o swoich obserwacjach dotyczących reakcji świata na wieść o jego śmierci zaledwie trzy tygodnie po ostatnim koncercie na stadionie Villa Park w Birmingham.Nadszedł czas, by pożegnać Legendę!-35% od ceny okładkowej na książki wydawnictwa Prześwity z kodem: nowyładKsiążki do nabycia na stronie: https://mtbiznes.pl/🔴 WSPIERAJ NAGRYWANIE KOLEJNYCH FILMÓW http://wspieram.nlad.pl🔥 BONUSY https://www.youtube.com/@nowyladtv/join👉PATRONITE: https://patronite.pl/nowylad 🔔 SUBSKRYBUJ KANAŁ https://bit.ly/SubskrybujNowLadŚledź nasze media społecznościowe: 👉 FACEBOOK: https://www.facebook.com/nowylad/ ➡️ TWITTER: https://twitter.com/nowylad👉 GRUPA NA FB: https://www.facebook.com/groups/447189470429350"Wielka Polska 2.0" - najnowszy, 31. numer "Polityki Narodowej" kupisz tutaj: 🟫 https://propatriae.pl/PN31🟫 https://propatriae.pl/ePN31🟫 https://nasz-sklep.net/pn31🟫 https://nasz-sklep.net/epn31🟫 https://capitalbook.com.pl/pl/p/Polityka-Narodowa-nr-31/5981🟫 https://www.empik.com/polityka-narodowa,p1000265110,prasa-p🟥Nową Książkę Adama Szabelaka kupisz tutaj:https://capitalbook.com.pl/pl/p/Nacjonalizm.-Rewolta-przeciw-wspolczesnemu-swiatu-w-XXI-wieku-Adam-Szabelak-/5898Nową książkę Kacpra Kity o Marine Le Pen kupisz tutaj:🟥 https://debogora.com/product-pol-2721-Saga-rodu-Le-Penow.html#ozzyosbourne #ozzy #kultura
Szukaj w treści odcinka
Do tego 2 lipca tego roku zmarł Ozzy Osbourne, lider grupy Black Sabbath, niegdysiejszy, później wybitny artysta muzyki metalowej, grający również solo.
Ja nazywam się Ludwik Pęzioł, a na temat samego z jego zborna reakcji po jego śmierci, a także kontrowersjach związanych po prawej stronie z tymi reakcjami będę rozmawiał z Malwiną Gogulską, publicystką Nowego Ładu.
Tak, Państwa oczywiście zachęcam do komentowania tego, co mówimy, do rozpowszechniania tego materiału, lajkowania, subskrybowania oraz wspierania Nowego Ładu na serwisie Patronite.
Dzięki tym wpłatom, dzięki temu wsparciu możemy nagrywać tego typu programy i pozostawać niezależnymi, więc głęboko zachęcamy.
Kim był dla was Ozzy w waszej edukacji muzycznej, w waszej przygodzie z muzyką metalową?
Co prawda jest to koszulka z płyty, na której Ozzy go już nie było, co jest lekkim faux pas.
I nie tylko changes, zresztą bo również Stairway to Heaven, Child in Time, In the Court of the Crimson King itd.
Ale byłam za młoda i słuchałam się przykładnie mamy, więc pozostawał mi cichy bunt nad książką ze słuchawkami na uszach.
A jak grali z Ozziem w Łodzi w 2014 roku bodajże, to byłam na takim trudnym życiowym zakręcie, więc nie udało mi się zobaczyć ojców w metalu nigdy na żywo.
Oczywiście w tajnicy przed rodzicami po powrotach ze szkoły oglądałam The Osbournes i zaśmiewałam się po prostu do rozsłuku, kiedy tam Ozzie szukał po ogródku kota albo...
Wszystkie kobiety dosłownie wrzeszczały, a Ozzy tym swoim takim flegmatycznym tonem głosu z rękami uniesiono mi w górze, mówi calm down.
Danielu, u ciebie jak było z tym Black Sabbath i z Ozzy?
Ja od niego i w ogóle Black Sabbath tak naprawdę poznałem dosyć późno, ponieważ wychowywałem się w domu, gdzie jeszcze wtedy jak ja byłem dzieckiem, moja młoda mama, ona się bardzo lubowała w muzyce folkowej, zwłaszcza takiej świętokrzyskiej, ponieważ moja mama stamtąd z ziemi świętokrzyskiej pochodzi, więc u mnie w domu się bardzo dużo słuchałem świętokrzyskiego folkloru.
I Lodo Oziego Osborna.
No i myślę, że do dzisiaj mam właśnie, jeżeli myślę o Ozim, to o tych pierwszych trzech płytach Black Sabbath, troszkę mniej o jego solowej karierze.
Większe takie rozwinięcie w wieku 20 lat, więc już ponad 25 lat temu.
No i myślę, że wtedy się z tym zapoznałem i uderzyło mnie, bo pamiętam to uczucie,
To jest jedna płyta z Dio na wokalu, którą tak bardzo cenię, a pozostałe to przyznam się, że to nie są moje klimaty, choć też nie jest tak, że hejtuję, ale nie jest to bohater mojej bajki.
Natomiast później w 2001 roku, ja już byłem w liceum i została wydana solowa płyta Ozziego Down to Earth.
Czytałem w teraz roku wywiad z Ozim i miałem takie wrażenie, ale to wy może mnie skorygujecie, ale miałem takie wrażenie, że już wtedy Ozim jest nie do końca kuma, co się wokół niego dzieje, że już jest bardzo mocno wyniszczony.
dziadkiem, który może nie metrykalnie, ale po prostu jeżeli chodzi o stadium jego rozkładu wskutek nadużywania różnych substancji i rock'n'rollowego trybu życia, czy nie jest już takim trochę taką postacią, która do końca nie wie, co się wokół niego dzieje i jest już eksploatowana przez jego otoczenie.
Więc to są takie moje największe wspomnienia z Ozim, które mi się nasuwają w pierwszej kolejności.
twórczym wkładzie na razie jako postaci, jako pewnej kreacji w to, jak rozumiemy muzykę, to jak ewoluowała w ogóle kultura właśnie od lat 70. do dziś.
Przede wszystkim Ozzy wypromował w ogóle ten typ muzyki.
I Ozzy był takim żywym źródłem, z którego zaczerpnęły wszystkie późniejsze formacje tak naprawdę.
Innym ciekawym elementem tej historii jest to, że w sumie cała kariera Ozziego jest symbolem walki właśnie z uzależnieniem.
Gdyby nie ta mała sprytna, żeby nie powiedzieć cwana córka producenta muzycznego, to pewnie Ozzy mimo swoich nieziemskich wręcz uwarunkowań genetycznych dawno by porzucił karierę dla kokainy pewnie.
I mimo tego, że nie pisał muzyki, nie był kompozytorem, miał niesamowity zmysł do fantastycznych artystów.
No i wokal, wokal Ozziego to jest w ogóle fascynujący element tej potężnej legendy, bo oczywiście jeśli nawet większość z nas, chociaż akurat nie ty Ludwik, ale uważamy, że najpotężniejszy głos w historii metalu miał Ronnie James Dio, to ten jasny, taki melizmatyczny, operujący na granicy fałszu głos Ozziego z tym charakterystycznym wykorzystaniem techniki double truckingu, czyli panoramowania głosu na oba kanały, tak?
Gdzie świat metalu byłby teraz bez Oziego, Bóg raczej wiedzieć.
Więc ojcowie gatunku mieszkali w takich właśnie dzielnicach robotniczych, co ma kluczowe znaczenie w ogóle rozumienia, czym było Black Sabbath i jak rozumieć ich późniejszą karierę, naznaczono tymi wybrykami przykładnego rock'n'rollowego życia.
Ojciec Ozziego zresztą pracował w fabryce General Electric i żeby radzić sobie z atmosferą biedy oraz ciężkiej pracy oczywiście sięgał po co?
Po alkohol, co było nie tylko symbolem powojennego społeczeństwa w Wielkiej Brytanii, ale niestety również... Ale poczekaj Malwina, ja muszę się wtrącić, bo Ozzie pisze o tym swoim ojcu, że co prawda wpadał do knajpy na kilka kufelków, ale nigdy nie przesadzał, więc
Ale jednak Ozzie się bał.
Ozzie zawsze sprawdzał, jak ojciec zasypiał, to sprawdzał, czy jeszcze oddycha, więc gdzieś tam stópowe.
Biorąc pod uwagę doświadczenia Ozziego, ciężko by wdyskować, to znaczy nie przesadzał.
No ale też jest taki przekaz, że Lomi mówił, że jak pierwszy raz zobaczył Ozziego, że to, jak do Ozziego przyszli, że on ma w nich śpiewać, to się zorientował, kto to jest i że nie był Ozzi lubiany przez Tomiego jako uczeń, bo był tak traktowany z boku.
Natomiast Ozzi musiał troszeczkę powalczyć o jego akceptację.
Czy bluesową, czy jakąkolwiek muzykę rozrywkową.
Ozzy na pewno nie miał łatwego dzieciństwa, no ale też żył w takich czasach, gdzie mało kto miał to dobre dzieciństwo.
Na pewno miał takie swoje osobiste cechy, jakieś niezdiagnozowane, pewno też...
Albo wymyśli coś innego, co nie będzie przestępstwem, a pozwoli mu żyć tak, jak on chce.
Jeżeli chodzi o osobowość Oziego,
który był bardzo złym przykładem i pociągnął wielu innych, którzy chcieli tak jak Ozim, być wielcy, być sławni i żyć tak jak on.
Przypomina mi się scena z filmu Dirty o zespole Motley Crue, gdzie jest właśnie ta scena z Ozim w sukience, który na basenie sikał na brzegu basenu i już nie będę wchodził w szczegóły tej sceny.
Oczywiście ma dużo wiele innych lepszych, natomiast myślę, że jak będziemy rozpatrywać o jego wpływie, to po obu stronach, po tej jasnej i po tej ciemnej.
To w ogóle ciekawe, że właśnie mimo biedy i alkoholizmu w sumie Ozzy do końca życia był wdzięczny rodzicom za to, że pozwolili mu iść własną drogą i powtarzali, że na pewno coś w życiu osiągnie, jeśli zechce.
Bo Ozzy pracował w wielu ciekawych miejscach przedtem, na przykład w rzeźni, w fabryce chemikaliów, gdzie pierwszy raz zaciągnął się jakimś trującym roztworem nad wielką kadzią i odkrył inne stany świadomości wtedy.
nie tylko scenicznej, ale też biograficznej bym powiedział z jego, bo mi się wydaje, że on bardzo mocno najpierw sam się stylizował, a potem był stylizowany na taką postać z filmu Grozy, postać z horroru, to znaczy z jednej strony sam makijaż, sama postawa, również na teledyskach ruchy wykonywane czy na scenie pokazywały, że mamy do czynienia z kimś w rodzaju takiego potwora w ludzkiej skórze właśnie z horroru
nie jest taki, jaki jest z własnej woli, ale z woli jakichś czynników zewnętrznych, no to mu boimy się, ale trochę mu współczujemy i mam wrażenie, że właśnie w ten sposób była pisana narracja wokół życia Ozziego, żeby mu jednak trochę współczuć, jak się zmaga, jak jest zniszczony, jak miał trudno i tak dalej.
No i trzeci wątek to dodał jeszcze taki humorystyczny, bo Ozzie był...
Tak prześmiewany, ale tak sympatycznie prześmiewany wskutek tych licznych anegdot, które na jego temat krążyły, właśnie jak tam dokonał napadu na sklep, ale miał obcięty kciuk w rękawiczce i w związku z tym pozostawiał jakieś tam ślady.
zasłynął też i dlatego był interesujący i to też dzięki temu unikał przed taką jednowymiarowością, bo często muzycy na przykład Black Metalowi są dosyć jednowymiarowi w tym, że chcą tacy być straszni, źli i tak dalej, a tu jeszcze oprócz tej grozy to jeszcze były dodatkowe warstwy i dlatego myślę, że ludzie się nim interesowali, chętnie czytali na jego temat artykuły, chętnie zgłębiali tę osobowość.
Okej, ale mamy tutaj kreację, a teraz powiedzmy sobie troszeczkę o muzyce, zarówno tej muzyce Black Sabbath, jak i muzyce samego Ozziego, kiedy już konkurował z Black Sabbath po odejściu czy po wyrzuceniu z zespołu.
to jednak muzycznie Black Sabbath chyba tym swoim utworem pod tytułem Black Sabbath rozpoczął erę metalu, bo jakby mocno nie szukać, to chyba jednak ciężko byłoby znaleźć coś, co w tak wyczerpującej formie jednak by stanowiło otwarcie tego nurtu w ogóle w muzyce, więc myślę, że tutaj się zgódzimy, ale...
Tam oddam teraz głos, to może Daniel teraz ty dla odmiany opowiesz nam o tej wpływowości muzyki Black Sabbath i Ozziego.
Tak, właśnie myśląc o dzisiejszej naszej rozmowie, gdzieś tam miałem takie dopadłe przemyślenia, że
Jak się dzisiaj wypowiadają niektórzy, tak jak wspomniałeś na początku, z prawej strony, z takiej sceny politycznej, ideowej, oburzają, że tam Ozi na pewno już w piekle i tak dalej, i że to jest taki ojciec całego zła.
więc Black Sabbath jeszcze wcześniej jako polka talk band też nie mieli w swoim założeniu grania ciężkiej muzyki metalowej tylko chcieli grać bluesa i próbując rozwinąć swoją karierę
Więc może tutaj wpadli właśnie dopiero na pomysł obniżenia tych tonów, zagrania czegoś ciężej i stąd się też wziął cały imidż późniejszy Oziego jako księcia ciemności.
Często było wręcz nawet odwrotnie, stąd przecież też się wzięły ich krzyże, które nosili nasze jak pierwsze z aluminium, później jak już były troszkę więcej pieniędzy, to były, nie wiem, czy całe ze złota, czy pozłacane, natomiast kategorycznie się odcinali od tego mroku, od tego zła, a cała ta otoczka przyszła dopiero później.
I myślę, że to, co się stało, wszystko, no to to było bardzo pionierskie i każdy do tego nawiązywał później, jak się rozwijała ta muzyka metalowa.
Dzisiaj nawet mi wpadło do głowy, że trzecia płyta Black Sabbath, Master of Reality,
I też chyba to, że Ozzy siedział w wiktoriańskim więzieniu.
Tam sobie ten tatuaż zrobił w ogóle w więzieniu Ozzy na palcach.
No jeśli mam tutaj używać słowa ikona albo symbol właśnie, to największym symbolem, który wyrodził Black Sabbath w sumie dla świata metalu, moim zdaniem, nie jest tu tylko i wyłącznie Ozzy i jego zawodzący głos, albo fioletowe ozbornki, ale palce Tony'ego i Iomiego.
I oczywiście wszyscy znamy te ciężkie, tłuste... Przepraszam, Alwina, mieliśmy o Ozzym rozmawiać, a ty najpierw chwalisz Dio, a teraz chwalisz Iomiego.
Teraz zdarzyło się, że Tony musiał zastąpić na taśmę kolegę, a że nie miał wprawy z obróbką, no to gilotyną do cięcia blachy po prostu pozbawił się opuszczów palców.
No i ktoś by powiedział, katastrofa, koniec kariery, przyszłość muzyczna legła w gruzach, ale Tony się nie poddał.
Tym bardziej, że głównym kompozytorom w Black Sabbath był właśnie kto inny jak
Ten taki zawodzący właśnie głos, głos Ozziego, który krzyczy, oh god, god, no, tak?
Nie było to tak rozwinięte jak w dzisiejszych czasach, więc młodzi słuchacze, nasi widzowie, którzy będą to widzieć, mogą nie mieć jakiegoś takiego odniesienia.
I po latach się potwierdziło, kiedy już mamy dostęp do tej informacji, gdy już można było przeczytać jakąś biografię Black Sabbath czy Ozziego i tak dalej, że rzeczywiście tak było, jak to przeczuwałem, gdy pierwszy raz słuchałem tej właśnie pierwszej płyty, no i te dzwony, ta burza.
Nawet liternictwo na tej trzeciej płycie Black Sabbath Masters of Reality było typowo hippisowskie, takie falujące właśnie, jak gdyby trochę pod wpływem psychodelików.
straszliwie, straszliwie uderza hipisizmem, ten dress code taki hipisowski właśnie, ale właśnie mam wrażenie, że w pewnym momencie ten element grozy, czy element horroru został bardzo mocno przetworzony marketingowo i on się wybił gdzieś tam, nie wiem, czy nawet nie po dekadzie, czy może trochę wcześniej, ale to nie było od razu, to tu jest pełna zgoda
opisem różnych mrocznych rzeczy, mrocznych zjawisk, ale opis nie oznacza afirmacji.
Coś, co ma właśnie powodować dreszcze, co ma powodować jakąś grozę, ale duża część osób zrozumiała to w ten sposób, że Ozzie się wciela jako narrator tego Lucyfera i mówi, ale że...
Niektórzy uznali, że to nie jest konwencja, tylko że to jest dosłowne, że on zachęca tego słuchacza, żeby tam dał rękę temu Lucyferowi, więc wszystko zależy od tego, jak to zdeputować, ale jak umieścimy to w kontekście innych utworów, to widzimy, że to jest raczej opis i gdyby zarzucać satanizm na przykład Ozjemu czy Black Sabbath, no to podobnie trzeba by było być, trzeba by wykazać konsekwencje i zarzucić satanizm twórcom horrorów na przykład, prawda?
Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem wytwórnia, management bardzo grały na tych kontrowersjach, wyczuwały w nim pieniądze, mimo tych wszystkich zaprzeczeń Oziego, który mówił, że on nie jest, że on jest chrześcijaninem, że on tam...
przestrzega bardziej, aniżeli afirmuje, no to zdarzały się takie mrugnięcia okiem, tak jakby choćby, nie wiem, okładka drugiej płyty Ozziego, tam Diary of Mad Men, prawda, gdzie jest odwrócony krzyż, te krzyżyki też tak wirowały w teledyskach, więc moim zdaniem miało miejsce granie na kontrowersji.
trzymanie w niepewności słuchacza i oczywiście wybijanie się na tym, na tych skandalach, ale nie wiem na ile to był, że tak powiem, Oziego pomysł, a na ile marketingowców tego zespołu, więc to bym się tak odniósł do tego, co mówiliście.
Ozi na początku właśnie, gdy został wyrzucony tak naprawdę z tego Black Sabbath, podziękowano mu.
Więc genialny zabieg spowodował, że w bardzo krótkim czasie Ozzy mógł konkurować ze swoimi kolegami, którzy w tym momencie też zaczęli notować spadek popularności, bo te płyty następne już nie były tak do...
Ci się załamywali, koledzy z Black Sabbath się załamywali, że idą coraz gorzej, a Ozzy jeszcze w siebie tak nie wierzy i dopiero po tych kilkunastu, kilkudziesięciu koncertach przy pełnych, co prawda małych, ale pełnych salach dały mu wiarę, że jeszcze coś z tego wszystkiego będzie.
Powiem szczerze, że ja mam jakąś taką lukę w historii kariery solowej Ozziego do czasu The Osbournes, do czasu tego... Down to the Earth, tak?
I dopiero potem znowu pokazuje mi się Ozzy na scenie z piosenką, która jest tak jakby hołdem dla żony w tej walce ze swoimi uzależnieniami z tym leczeniem, powrotem do takiej jakby normalności mama i coming home.
I dopiero wtedy na nowo znowu zaczynam odkrywać Ozziego.
Bo też Blizzard of Oz, czyli ta płyta wydana po rozstaniu, przez wielu krytyków została zakwalifikowana w ogóle do takiego żelaznego kanonu heavy metalu.
w jakichś rozmaitych tam tops, top pięćdziesiątkach, top dwudziestkach nawet, najlepszych płyt metalowych wszechczasów, ten Blizzard of Oz często się znajduje.
O ile moje wyliczenia nie kłamią, to Państwo może napiszą, jeżeli kłamią, ale wydaje mi się, że sam Ozzy od tego roku 80. w porównaniu z Black Sabbath od roku 80. kilkakrotnie więcej egzemplarzy płyt sprzedał.
Więc wygrał pełną gębą, a to różnie bardzo bywało, bo były rozmaite rozstania, tam sepultury na przykład Max Caballera, też zresztą żona tutaj istotną rolę odgrywała, no to nie zawsze się udawało doścignąć ten zespół macierzysty, z którym się rozstali, rozstał lider.
Właśnie, Malwina, powiedz, jak ty podchodzisz do tego drugiego etapu działalności i rzeczywiście też byś tak wychwalała te albumy, na przykład Blizzard of Oz albo któryś kolejny?
Podobnie jak wy, to znaczy ja też sobie dopiero niedawno odświeżyłam w ogóle tą solową karierę Ozziego, bo tak nie śledziłam za bardzo, znaczy to właśnie Blizzard of Oz, czy jakieś pojedyncze kawałki z Down to Earth, na przykład z Zackiem Wildem, no to kojarzę.
Ale musiałam sobie do tego wrócić i rzeczywiście wtedy chyba w ogóle Ozzy zaczął się prezentować jako ten książę ciemności w swojej karierze.
Właśnie pojawiły się fioletowe ozbornki.
też było takim przyczynkiem do ustanowienia statusu Ozziego na tej scenie metalowej na świecie.
Tam poznaliśmy chociażby takie zespoły jak Slipknot czy System of Dawn i tak dalej.
Więc wiele zespołów zawdzięcza Oziemu, wypłynięcie na takie międzynarodowe wielkie wody.
Tak, tutaj profesjonalizacja tego wizerunku i taka jednoznaczność też, bo on wcześniej był taki bardziej... Zdolności intelektualne od jego
tej atmosfery grozy i miał ciekawą barwę i był absolutnie niepowtarzalny i rozpoznawalny od pierwszych nut, więc to z pewnością też się przyczyniło i myślę, że Black Sabbath, gdyby ten wokal był bardziej podobny do jakiegoś tam wokalisty z tamtejszych czasów, który bardziej się kojarzy z jakimś hard rockiem, to myślę, żeby nie robiło takiego piorunującego wrażenia, więc o tym wokalu jeszcze można by było tyle tam.
To ja bym nawet powiedział, że więcej chyba było takich negatywnych powrotów niż pozytywnych.
W ogóle te ostatnie albumy od lat dwutysięcznych Oziego to już są takie naprawdę, to jest taki nowoczesny metal, powiedziałabym, że już trochę na przykład na tej... Z duchem czasu, tak.
To już jest po prostu zagrane w stylu paranoi czy Master of Reality po prostu w nowocześniejszej produkcji, ale to jest dokładnie ten sam ciężki blues demoniczny, co wówczas.
Słuchajcie, dobrze, skoro już właśnie wpadło słowo demoniczne, no to chciałbym jeszcze poświęcić chwilę naszej rozmowy na reakcję takiej ogólnie świata muzyki, świata fanów metalu i rocka na wieść o śmierci Oziego.
Jeszcze niedawno była informacja medialna bardzo głośna o koncercie w Birmingham, gdzie Ozzie tam już nie mogą za bardzo chodzić.
Widać było już te oznaki choroby Parkinsona.
Ale pojawiły się takie obrazki, chyba generowane przez sztuczną inteligencję, gdzie Ozzie się spotyka w niebie z tymi gigantami rocka, jak Freddie Mercury, Ronnie James Dio i tak dalej.
To już takie na poziomie takich broszurek świadków wiechowych powiedzmy, strażnicy i tak dalej.
I ty właśnie przed rozmową prosiłaś, żebym poruszył ten temat i...
Pewnie większość osób, albo przynajmniej dużą część z tych, którzy podali, czy to jakoś propagowali te grafiki, gdyby takich zapytać przed tą śmiercią z jego, no to by prawdopodobnie nie wyrażali wiary w istnienie życia pozagrabowego, albo niekoniecznie w takiej wersji, jak głosi chrześcijaństwo, a tutaj się okazuje, że do niebo się pojawiło.
Znaczy właśnie to jest ciekawe, że to nastąpiło ciekawe jakieś zjawisko, że środowiska ateistyczne raczej, skupione wokół tej subkultury, zaczęły wypuszczać po prostu taśmowo te grafiki z Ozim wstępującym w tym swoim czarnym płaszczu podbitym czerwonym atłasem po jasnych schodach do nieba.
Z drugiej strony zresztą też publicyści z katolickich portali czy rozgłośni, na przykład z Frondy, wypocieli artykuł o złym wpływie Oziego na popkulturę i w jednym tekście umieszczając sprzeczności, tak?
Ale wracając właśnie do tego wizerunku Ozziego jako upadłego anioła próbującego włamać się do bram niebieskich.
O czym właśnie też, o tym gadałam też z tobą Danielu ostatnio i z Bartkiem Iwickim zbrew cenzurze, którego też serdecznie pozdrawiam.
Czyli pośmiertne wyobrażenie Ozziego w fale niebieskiej, ciężko to ugryźć, bo w sumie Ozzie lubił na koncertach błogosławić tłum tym swoim okrzykiem, good bless you all, tak?
I na ile to jest sceniczna poza, a na ile rzeczywisty pogląd na religijne gesty nie wiemy i zapewne nigdy się tutaj nie dowiemy.
No i cóż, nie mam wyrokować, w jakiej przestrzeni duchowej znajduje się teraz Ozzy, ale wnioski nasuwają się dość jednoznaczne.
jak ludzie w ogóle, którzy szydzą na co dzień z religii, nagle zalewają internet drzewnymi obrazkami, na którym Ozzy przytula się z Jezusem i trzyma w rękach białego gołąbka, na co oczywiście Jezus patrzy z wielkim zaniepokojeniem.
Bo nagle pojawia się rozpacz po utracie idola, którego ktoś podziwiał, słuchał całe życie.
Można wyczarować w AI wzruszający, jaśniejący jak prawosławna ikona obrazeczek, na którym Ozzy, naczelny narkoman, niedoszy morderca swojej żony,
Moim zdaniem Ozim mógł być taką osobą.
Być może ktoś słuchając takiego wywiadu z Ozim pierwszy raz w życiu w ogóle usłyszał o grzechu i pójdzie sprawdzić, co to oznacza.
Powinni zrozumieć zamiast krytykować, że Bóg jest jedyną do miłości drogą.
To jest pozytywne przesłanie, zarówno do społeczeństwa, jak i do stójnego organizmu, jak i do ludzi, którzy w Boga nie wierzą.
I to jest pozytywna strona, moim zdaniem, Black Sabbath z Ozim w składzie zdecydowanie.
Generalnie taką zdrową żałobę, czyli smutek po odejściu kogoś bliskiego całkowicie dobrze rozumiem, natomiast
Był to pokrowiec na telefon dla wielkiego fana Odziego, Marcina, jeżeli ogląda, to serdecznie pozdrawiam.
Bardzo wzruszający, ponieważ on wielki fan Oziego, gdy zobaczył dzieło, które wykonałem na zamówienie dla niego.
osób, które gdzieś tam te swoje emocje pokazały, ale tylko dlatego, że na przykład o nich wiem, że byli wieloletnimi fanami Oziego, czy Black Sabbath i tak dalej, więc w dużej mierze to po prostu, no spłycając to do terminu, komercja to całe takie żałobne widowisko, tak bym to określił.
Te grafiki produkowane przez AI z Ozim w niebie, taki jest obrazek, który na pewno widzieliście, Ozis Lemim właśnie w Wodoćce Chmur.
bo myślałem o wykorzystaniu tej grafiki na namalowaniu katany jeansowej kurtki właśnie żeby na plecach namalować i Lemiego i Oziego jako ikony ale raczej w ciepłych tonacjach niż takich chłodnych niebieskich chmurzastych więc do takiej grafiki powstało dosyć dużo sam gdzieś to udostępniłem
nóż może służyć do krojenia chleba, ale też do zabicia człowieka, że to, co czynimy dzisiaj jest innym naszym zamysłem niż to, jak zrozumieją to ludzie i do czego to ludzie wykorzystają.
Więc ja nie jestem w stanie powiedzieć, gdzie w tej chwili jest OZI, czy w ogóle jest, czy go nie ma, bo...
Bo to zależy tak naprawdę od inteligencji, rozumu i przekonań odbiorcy tego wszystkiego.
Jeżeli ktoś ma naturę złą, to nawet rzecz dobra posłuży mu do złego, a ktoś, kto szuka dobra, to... I w naszej ostatniej rozmowie, o której rozmawialiśmy na temat metalu i chrześcijaństwa, wspomniałem o piosence kreatora Satan is Real.
Ateiści podczas takich smutnych chwil, kiedy zmarł Ozzi, biorą się za takie duchowe sprawy.
Jest taka zasada extra ecclesia nulla salus, czyli poza kościołem nie ma zbawienia.
Ale osoba żyjąca w cywilizacji łacińskiej, mogąca własnym rozumem dotrzeć do prawdy, odrzucając ją, ma nikłe szanse.
Więc jakby to powiedzieć... No bo Ozzy przecież był taką trochę matką Teresą w świecie metalu, no bo wiele koncertów grał charytatywnie, podwiedzał szpitale, wspomagał finansowo kliniki, no to cóż zrobić tutaj, jak to ocenić?
Mi się wydaje, że Oziemu było dużo bliżej do jakiegoś rodzaju anglikanizmu niż do katolicy.
No żeby go rozruszać troszeczkę.
należy troszeczkę jednak w tych kwestiach duchowych samego Oziego oddzielić od machiny marketingowej, która różne rzeczy z nim robiła i tutaj każe nam to się zatrzymać i zastanowić, czy on na które elementy na przykład teledysków, na które elementy swoich okładek w zasadzie miał wpływ, a na które nie.
No i bardziej bym się zdecydowanie przychylał do tezy, że mamy do czynienia z jakimś spektaklem, bo też jeżeli chodzi o ten satanizm cały, no to raczej krytycy muzyki metalowej raczej się zgadzają, niemalże są jednomyślni, że pierwszym zespołem, który w sposób pozytywny przedstawiał szatana i afirmował diabła, no był zespół Venom dekadę po...
początkach Black Sabbath, więc myślę, że jeżeli już tutaj Oziego o coś posądzać, to że mógł w sposób niekiedy dwuznaczny się interesować różnymi mrocznymi rzeczami okultystycznymi, zainteresować tym innych, ale w tym momencie jeszcze raz powtarzam, trzeba być konsekwentnym, to samo...
zarzucać twórcom filmów grozy czy literatury, nie wiem, Edgarowi Alanowi poemu czy innym, więc trzeba różne, równe kryteria moim zdaniem stosować.
Dobrze, słuchajcie, na tą ostatnią łezkę uronioną po Ozim jeszcze wam daję chwilę na końcową wypowiedź i będziemy powoli kończyć naszą dyskusję.
No cóż, Madman, człowiek, który posiadał niespotykaną energię sceniczną, człowiek, który jedną ręką grzeszył, a drugą rozdawał jałmużmę, jak to się mówi, zarówno w tym dosłownym znaczeniu i tym metaforycznym, bo przecież wiele radości dał nam miłośnikom ciężkich brzmień.
Ozzie the Wizard odszedł na zawsze jako człowiek, ale jako patron heavy metalu będzie nieśmiertelny.
No już odeszło wiele takich ikon i ja myślę, że pamięć po nich będzie dosyć długo kultywowana, bo jest nieporównywalnie, nie był kompozytorem takim jak Sebastian Bach, który tak naprawdę jest ojcem muzyki współczesnej.
Więc jak pamiętamy o Cobainie, jak pamiętamy o Lenonie, tak będziemy pamiętać o Ozim, bo wpisał się w tą historię i na pewno będzie już trudno przewidywać daleką przyszłość, ale zostanie tym ojcem chrzestnym ciężkiej muzyki metalowej.
Tak jak jednego ktoś ładny i piękny i mądry może skusić do złego, tak w opozycji kogoś, kto ma jakieś intencje złe, jest w stanie sprowadzić na złą drogę cokolwiek.
Szkoda, że człowieka już nie ma, natomiast pozostanie w naszej pamięci dosyć długo.
a mimo to nagle kozało się, że wszyscy słuchają Davida Bowiego, co oczywiście nieprawdą, ale w przypadku Ozziego jestem już bardziej skłonny uwierzyć w zasięg jego popularności, ale jestem za tym, żeby zachować pewne proporcje, żeby przyznać to, co mu się należy, czyli że był współtwórcą muzyki metalowej, że ten utwór pod tytułem Black Sabbath rozpoczął nurt w ogóle heavy metalowy,
Fairies Wear Boots, Children of the Grave, dużo takich ekscentrycznych utworów, Sabotege i tak dalej.
Dostanie się gdzieś tam do kanonu, ale zachowajmy rozsądek jednak w tym wysławianiu go pod niebiosa.
Dziękuję wam bardzo za tę rozmowę.
Dziękuję Wam bardzo serdecznie za dzisiejszą rozmowę i do następnego razu, do kolejnego odcinka z Krawku.
Ostatnie odcinki
-
Jakub Siemiątkowski - Rewolucja narodowa. O tym...
04.02.2026 07:58
-
Samobójcza empatia – śmierć w obronie najeźdźcó...
03.02.2026 05:00
-
Warzecha: Młodzi zmuszają Tuska do prawicowości...
02.02.2026 11:30
-
Jakub Siemiątkowski - Refleksje nad aktualności...
02.02.2026 09:45
-
Kacper Kita: Deportacje są potrzebne. Czy Trump...
02.02.2026 08:45
-
Studenci z Indii wypchną Polaków z uczelni? Str...
02.02.2026 08:45
-
Jan Wójcik - Czy prawica ma monopol na krytykę ...
02.02.2026 07:20
-
Ból jest wszystkim. Świątynia kości i katastrof...
30.01.2026 06:00
-
Nord Stream vs Polska: czy gazociąg blokuje por...
29.01.2026 13:00
-
Tomasz Grzegorz Grosse - Nowa strategia bezpiec...
29.01.2026 09:40