Mentionsy
Małżeństwo z koszmaru
Małgorzata Wnuczek to 27 letnia mama i świeżo upieczona mężatka, która wraz z mężem i córką próbuje zbudować wspólne życie w Anglii. Kiedy kobieta niespodziewanie znika w drodze powrotnej z pracy, z początku nikt nie podejrzewa że stało się coś złego. Z czasem jednak na światło dzienne zaczynają wychodzić niepokojące fakty.
Partnerem dzisiejszego odcinka jest PsiBufet. Z kodem promocyjnym OLGAHERRING40 uzyskacie 40% zniżki na pierwsze zamówienie i 25% na drugie!
Zamów tutaj: https://psibufet.pl/olgaherring40
Szukaj w treści odcinka
W Inowrocławiu, mieście położonym niedaleko Torunia i Bydgoszczy, mieszka dwudziestoletnia Gosia, wysoka, szczupła blondynka o niebieskich oczach.
Gosia jest raczej spokojną dziewczyną, może nawet nieco zamkniętą w sobie.
Gosia kompletnie nie jest zainteresowana imprezami ani dyskotekami i swój wolny czas zdecydowanie woli spędzać w domu.
Geologia okazuje się być dla Gosi dużym rozczarowaniem.
Gosia jeszcze chwilę walczy ze sobą i daje sobie szansę na polubienie się z geologią, ale kiedy kończy drugi rok studiów już nie ma wątpliwości.
Gosia już od pierwszych zajęć rzeczywiście jest zainteresowana tym, co przekazują wykładowcy i po geologii.
Na drugim roku turystyki i rekreacji, czyli na przełomie 2001 i 2002 roku, podczas jednego ze zwykłych studenckich spotkań, Gosia poznaje Darka.
Jest wysoki, ma ciemne włosy i od razu wpada Gosi w oko, zresztą ze wzajemnością.
Gosia zakochuje się po same uszy, a Darek odwzajemnia uczucie.
Bo Gosia i Darek są swoimi absolutnymi przeciwieństwami.
Można odnieść wrażenie, że Gosia na studiach jest po to, by zdobyć wiedzę i zawód, a Darek...
Czy może Darek wreszcie zmieni się pod wpływem sumiennej gosi i stanie się odrobinę dojrzalszy?
Gosia dołącza do niego i wpada w wir imprez, na których od teraz zawsze pojawia się u boku Dariusza.
Co prawda nie Darka, bo on nigdy nie był najlepszym studentem, ale Gosia przestaje być jedną z najlepszych studentek na roku.
Gosia przyjmuje też nazwisko po mężu i od teraz jest
Od ślubu wszystko dzieje się już bardzo szybko, bo gdy w czerwcu 2003 roku Małgosia obchodzi swoje 24 urodziny, już ma pewność, że ten rok będzie wyjątkowy.
Jeszcze w tym samym roku na świat przychodzi mała Ola, a córeczka Gosi i Darka wywraca ich dotychczasowe życie do góry nogami.
Teraz, gdy w życiu Gosi pojawia się mały człowiek, za którego jest w 100% odpowiedzialna, kobieta zaczyna zdawać sobie sprawę, że musi zacząć żyć inaczej.
Gosia od tego momentu całkowicie poświęca się macierzyństwu, co przy okazji przynosi jej prawdziwą satysfakcję.
Opieka nad malutkim dzieckiem jest bardzo absorbująca i Gosia nie tylko nie może już imprezować, ale nie ma też za bardzo czasu na naukę.
Otrzymują ogromne wsparcie ze strony rodziców Gosi, pani Bożeny i pana Ryszarda, którzy dla swojej córki i wnuczki zrobią niemal wszystko.
Chętnie pomogą i już teraz pomagają przy wnuczce, co bardzo ułatwia codzienność Gosi i Darka.
Od ślubu Gosi i Darka minęło zaledwie półtora roku, a już zbliżają się wielkie zmiany.
Jednak te wielkie słowa wcale nie sprawiają, że Gosia zaczyna skakać z radości.
I gdy Małgosia odtrząsa się z pierwszego szoku, od razu wyraża swoje obawy.
ze względu na problemy z pracą, ale w tym wypadku Gosi nie przekonują argumenty związane z finansami.
Poza tym Gosia też chciałaby wrócić do pracy, a bez pomocy męża nie będzie to takie łatwe.
Jednak cały ten sprzeciw Małgosi jest bezcelowy, bo wygląda na to, że Darek podjął decyzję o swoim wyjeździe, zanim w ogóle poinformował o nim żonę.
A o tym, że rzeczywiście tak jest świadczy fakt, że wbrew sprzeciwowi Gosi, mężczyzna po prostu pakuje się i wyjeżdża na wyspy.
I chociaż na początku Gosii trudno jest pogodzić się z decyzją męża, to szybko docierają do niej dobre wieści.
Wbrew obawom Gosii jest też w stałym kontakcie z domem.
Gosia zaczyna nawet dostrzegać te dobre strony wyjazdu męża.
Jednak z każdym kolejnym tygodniem emigracji swojego męża, Małgosia zaczyna mieć coraz więcej wątpliwości, czy rzeczywiście tak będzie to wyglądało i ma powody, by tak myśleć.
I o ile z początku Darek często dzwonił do żony, wysyłał też co chwilę jakieś pieniądze na ich wspólne konto, tak od jakiegoś czasu wszystkiego jest mniej, zarówno kontaktu, jak i przelewów, a w pewnym momencie Darek wręcz kompletnie przestaje wspierać finansowo swoją rodzinę, co rodzi krępujące dla Gosii sytuacje.
Z początku Gosia co jakiś czas prosi rodziców o mniejsze pożyczki, ale kiedy kolejny raz zwraca się o finansową pomoc, pani Bożena i pan Ryszard w końcu dopytują o co chodzi.
Zaczynają nawet podejrzewać, że może coś jest nie tak, ale Gosia nie mówi im całej prawdy.
Gdy jej mama złości się na zięcia, że zostawił żonę i córkę same, a i tak nic z tego nie ma, Małgosia zamiast przyznać się jak jest, jak lwica broni Darka.
Innym razem Gosia prosi o przelew, bo pracodawca nie płaci Darkowi na czas i wyśle pieniądze z opóźnieniem.
Gosia nie daje po sobie poznać, że jest źle i że sama nie wierzy w wymówki męża.
Wielkimi krokami zbliża się druga rocznica ślubu Darka i Małgosi, lecz na ten moment nie zapowiada się, by mieli spędzić ten czas razem.
Darek od ponad 3 miesięcy jest w Anglii, a ten krótki pobyt zdążył sprawić, że Gosia nabrała wielu wątpliwości.
I najwyraźniej to się udaje, bo niedługo później Gosia wraca z wysp do kraju, a jej rodzice widzą kompletnie odmienioną córkę.
Gosia wraca też z torbą upominków i widać, że na wszystko wydała sporo, co dla rodziców jest sygnałem, że chyba sytuacja z pracą Darka jest już ustabilizowana.
Poza tym nastrój Gosi mówi sam za siebie.
Jest 27 marca, niedziela wielkanocna, a Gosia już od rana chodzi podekscytowana.
Prosi Gosię, żeby zrozumiała.
Gosia chociaż jest rozczarowana, to rozumie sytuację.
Jednak wszystko zmienia się niedługo później, gdy zupełnie przez przypadek do Gosi docierają szokujące wieści.
Okazuje się, że Gosia kompletnie niepotrzebnie współczuła mężowi, bo ten wcale nie pracował w święta.
Gdy o wszystkim dowiaduje się Gosia, jest zdruzgotana.
Fatalny nastrój Gosi zauważają też jej bliscy, bo 26-latka momentalnie smutnieje.
Gosia głęboko wierzy, że ich sytuację związkową da się jeszcze naprostować i pomimo rozczarowania, kobieta pakuje się i niedługo po świętach, w maju 2005 roku, po raz kolejny leci do Anglii, żeby spędzić czas z mężem i jeszcze raz wszystko wyjaśnić.
Niestety, tym razem po powrocie z wysp Gosia nie jest już rozpromieniona.
Gosia za to, jak za każdym poprzednim razem, tłumaczy męża na milion sposobów i wyjaśnia rodzicom, dlaczego akurat tak się stało.
Darek jest już w Anglii od 8 miesięcy, gdy Gosia podejmuje przełomową dla siebie i dla całej swojej rodziny decyzję.
Mimo że rodzice są bardzo sceptyczni, Gosia jest tak zdeterminowana, że nie zostawia miejsca na dyskusję.
Jednak już pierwsze chwile w Anglii okazują się być gigantycznym rozczarowaniem, bo gdy Gosia razem z małą córką wysiadają z samolotu i udają się na parking, wbrew ustaleniom nie zjawia się na nim Darek, a jego kolega.
Gosia jest zaskoczona.
Gosia nie może uwierzyć, że to jest ta wymówka.
I może jest to dobra decyzja, bo kolejne miesiące mijają spokojnie, a Gosia i mała Ola powoli zadomawiają się w innym kraju.
Mama Gosi ze względu na ostatnie perypetie uważniej przygląda się zięciowi i coś zaczyna dostrzegać.
Zresztą cały pobyt jest naprawdę udany i ostatecznie dziadkowie wracają do Polski z myślą, że Gosia może i dobrze zrobiła przylatując do Anglii.
Mija zaledwie półtora miesiąca od wizyty rodziców Gosi.
Wieczory, podczas których mąż Gosi opróżnia butelki, przepełnione są zaczepnymi tekstami i wulgarnymi odzywkami.
Obraz idealnej trzyosobowej rodziny z małym dzieckiem zaczyna zyskiwać prawdziwe barwy, a bliscy Gosi coraz wyraźniej widzą to, czego wcześniej chyba nie zauważali albo, co raczej, było przed nimi skutecznie ukrywane.
Te niezrozumiałe zachowania, nagłe wyjazdy, ogólne posmutnienie Gosi i ciągłe tłumaczenie się za męża wygląda na to, że w tym małżeństwie wcale nie dzieje się dobrze.
Ola i Małgosia nadal przebywają w Anglii i powoli odnajdują się w nowym miejscu.
Gosia przez telefon relacjonuje swoim rodzicom, że już rozglądają się za nowym mieszkaniem na wynajem,
Bardzo chcą, żeby Gosia była szczęśliwa.
Przyleciał do kraju, ale bez gosi.
Pyta, czy Gosia mówiła, że planują się przeprowadzić, na co teściowie odpowiadają, że tak.
To, że Darek zjawia się niemal bez zapowiedzi i że Gosia nawet nie zadzwoniła.
Jako jedynaczka ma tam kontakt z innymi dziećmi i razem z Gosią ustalili, że dwutygodniowa przerwa może zaprzepaścić ten czas i adaptację, którą przeszła pomyślnie.
Gosia wyznaje swoim rodzicom, że przeprowadzka nic nie da.
Gosia wyznaje, że z Darkiem kompletnie się nie dogadują, a sytuacja jest już na tyle poważna, że nawet rozważa to, żeby odejść od męża.
Tylko, że na słowach się kończy, bo Gosia nie decyduje się na żadne konkretne kroki.
W marcu 2006 roku Gosia ponownie pojawia się w Inowrocławiu.
Gosia jest nieswoja.
Rodzice mają nawet wrażenie, że Gosia może się czegoś boi?
Wypytują córkę czy wszystko w porządku, czy może mogą jej jakoś pomóc i wtedy Gosia wreszcie otwiera się i przyznaje swoim rodzicom, że jej małżeństwo jest już skończone.
Pobyt Oli u dziadków przedłużył się, bo całe życie pokomplikowało się Gosii.
Darek i Gosia rozstali się definitywnie i nawet nie mieszkają już razem.
Gosia dopiero teraz otwiera się i mówi jak było naprawdę.
Na szczęście, kiedy było bardzo źle, Gosia trafiła na pomocnych ludzi.
Gosia uprzedzając pytania rodziców od razu zaznacza, że jest to tylko przyjaciel, ale prosi przy okazji, żeby nie wspominać o nim Darkowi, bo ten nie wie o jego istnieniu.
Gosia nie ma nic do ukrycia, ale jest też przekonana, że mąż nie zrozumiałby tej znajomości.
Namawiają więc Gosię, że może powinna zostać w Polsce.
Gosia co prawda nie mówi nie, ale jeszcze nie teraz.
I kiedy pobyt Gosi w Polsce dobiega końca i zbliża się czas wyjazdu na wyspy, dzieje się znowu coś dziwnego, bo Gosia oznajmia, że wraca do Anglii, ale bez córki.
Jakby Gosia i Darek wiedzieli, że dziewczynka prędko nie wróci na wyspy.
że córka chyba znowu nie mówi im wszystkiego, ale Gosia uspokaja ich i obiecuje, że jak tylko poukłada swoje życie, to wróci po Olę.
Gosia naprawdę całym sercem kocha swoją córkę.
Stęskniona Gosia zjawia się w Inowrocławiu, ale ku zaskoczeniu wszystkich nie przyjeżdża sama.
Gosia i Darek zachowują się wręcz jakby w ogóle się nie rozstali.
Od ostatniej wizyty Gosi i deklaracji, że to definitywny koniec, minął zaledwie miesiąc, a zmiana nastrojów jest diametralna.
Samego siebie przechodzi pod koniec pobytu, gdy do Gosi dzwoni telefon.
Wpada w taki szał, że w pewnym momencie rzuca się na Gosię i zaczyna ją kopać i dusić.
Momentalnie rozpoczynają rozmowy z Gosią.
Jednak wszystko na nic, bo Gosia robi po swojemu.
Gosia i Darek wracają na wyspy do tego domu, który wspólnie wynajęli w styczniu i z którego Gosia już raz zdążyła się wyprowadzić.
Podpisał jednak umowę i od teraz Darek i Gosia wcale nie mieszkają sami, tak jak marzyli, jak było to na początku planowane.
Gosia bardzo szybko zaczyna żałować, że wróciła na wyspy z mężem, chociaż poniekąd musiała.
Niestety Gosia tak bardzo chce walczyć o ten związek, że gdy Darek na moment okazuje skruchę i obiecuje, że zmieni swoje zachowanie, żona za każdym razem w to wierzy.
Jednak teraz, gdy nadchodzi maj, a kolejny miesiąc pokazał, że słowa Darka są puste i bez pokrycia, Gosia jest już kompletnie załamana i mówi definitywne dość.
Przyjaciel Piotr pomaga jej zorganizować trzecią już wyprowadzkę w przeciągu zaledwie pięciu miesięcy i jak ma nadzieję Gosia, jest to już jej ostatnia ucieczka od męża.
Rozstaniu, które było konieczne, bo gdy z każdym kolejnym dniem Gosia zasypia i budzi się bez stresu, dociera do niej, że nie chce powrotu do tego, co było.
I to myślenie odmienia Małgosię o 180 stopni, a kobieta wreszcie zaczyna odżywać.
Gosia wydaje się być spokojna i pełna optymizmu, a za taki stan rzeczy ewidentnie odpowiada fakt, że nie kontaktuje się z Darkiem.
Od ostatecznej wyprowadzki od Darka mija niecały miesiąc, który Gosia spędziła pracując i lecząc rany po rozpadzie małżeństwa.
Gdy nadchodzi wtorek 30 maja 2006 roku, Gosia z samego rana wychodzi z Peter Jackson Logistics przy Sunningdale Road w Leicester po nocnej zmianie, którą właśnie skończyła i razem z koleżanką z pracy wsiadają do autobusu, którym mają wrócić do wynajmowanego mieszkania.
Gosia za to jedzie dalej, do samego centrum Lester, gdzie chce zrobić drobne zakupy na obiad i na kolację.
Zagraniczne połączenia kosztują fortunę, ale w taki dzień jak dzisiaj Małgosia na pewno zadzwoni.
Na rozmowę z córką czekają też pani Bożena i pan Ryszard, którzy chcą dowiedzieć się, jak Gosia sobie radzi i czy na pewno wszystko w porządku.
Bliscy spodziewają się telefonu od Gosi albo po południu, albo wieczorem, bo zdają sobie sprawę, że aktualnie kobieta pracuje na nocne zmiany.
Dziadkowie przeciągają ten moment, licząc, że może Gosia zaspała, ale w pewnym momencie cierpliwość wszystkich się kończy.
Sama więc też nie dzwoni z życzeniami, mimo że Gosia to w końcu jej dziecko.
Gdy jednak nadchodzi niedziela, 4 czerwca, mama Gosi czuje się źle z powodu tego cichego konfliktu i postanawia odłożyć emocje na bok.
Gosia ma dzisiaj swoje 27 urodziny.
Pani Bożena chce złożyć życzenia córce i porozmawiać, ale ku jej rozczarowaniu to się nie udaje, bo telefon Gosi nie odpowiada.
Dlatego pani Bożena podejrzewa, że Gosia wyłączyła go, bo może znowu odsypia po nocnej zmianie.
Wysyła więc córce SMS-a, żeby pozostał ślad po tym, że próbowała się skontaktować, jednak mija wiele godzin, a Gosia
To jedyna osoba, jaka przychodzi jej do głowy, która być może wie gdzie jest i co robi teraz Gosia.
Ale już na początku rodzice Gosii wiedzą, że będzie to przeprawa, bo wyraźnie słychać, że Darek jest pod wpływem.
Rozmowa z nim jest utrudniona, ale rodzice Gosii są zbyt zmartwieni, by się tym przejmować.
Pytają swojego zięcia, czy wie, gdzie jest Gosia i dlaczego od nich nie odzbiera i jak się okazuje, Darek jakąś wiedzę posiada.
Mężczyzna twierdzi, że Gosia jest na imprezie w Birmingham, gdzie z koleżankami świętuje swoje 27 urodziny i prawdopodobnie właśnie dlatego nie ma z nią kontaktu, bo mówiąc kolokwialnie, zabalowała.
Nie wyjaśnia jednak skąd to wszystko wie, skoro przecież z Gosią rozstali się i nie mieszkają już razem.
Tylko, że mija kolejny dzień, a po nim następny, a Gosia nie odzywa się do bliskich, a jej telefon uparcie milczy.
Być może Gosia potrzebuje po prostu oddechu, pewnego rodzaju resetu po ciężkich przeżyciach i ogromnych zmianach w życiu.
Jednak wszystko zmienia się pod koniec czerwca, kiedy rodzice nie mają z Gosią kontaktu już od trzech tygodni.
Jest sam, bez Gosi.
Pani Bożena i pan Ryszard są zażenowani tym co widzą i doskonale rozumieją Gosię, która miała tego dość.
Darek, jak od niechcenia przyznaje, że tak naprawdę to nie ma z Gosią żadnego kontaktu od kilku tygodni i ani on, ani nikt kogo zna, nie ma pojęcia gdzie jest teraz, ani gdzie była do tej pory.
Myśleli, że Gosia odcięła się z własnej woli, a nie, że nikt nie wie, gdzie jest.
Dopytują, dlaczego w takim razie nie zgłosił jej zaginięcia, na co Darek odpowiada, że próbował, ale nie przyjęto jego zgłoszenia, jako że wtedy nie mieszkali z Gosią razem.
W domu rodzinnym Gosi panuje fatalna atmosfera.
Nie znają ludzi, z którymi Gosia mieszkała w Anglii w ostatnim czasie, co bardzo wszystko utrudnia i wywołuje bolesne uczucie bezsilności, które zjada ich od środka.
Niestety, kolejne dni przynoszą strach i rozczarowanie, bo Gosia nie daje znaku życia, a policja nie wszczyna wielkich poszukiwań jak z filmów.
Dlatego brat Gosi kontaktuje się z konsulatem, by poprosić tam o pomoc.
O pomoc proszony jest także Darek, który mimo, że widzi, że wszyscy w popłochu szukają Gosi na odległość, sam wciąż przebywa w kraju.
Jego zaangażowanie byłoby nieocenionym wsparciem, dlatego rodzice Gosi błagają go wręcz, żeby pojechał do Anglii i tam, na miejscu, trzymał rękę na pulsie i przypilnował policję, by działała i nie odłożyła sprawy zaginięcia Gosi na bok.
Nie tylko unika tematu i miga się od pomocy, ale w pewnym momencie wręcz wysyła bezdusznego SMS-a, w którym sugeruje, że Małgosia i tak pewnie nie żyje, a jej ciało rozpuszczone jest w wapnie.
Bez żadnych nowych wieści i bez odzewu od Gosi mija kolejnych kilka tygodni, gdy z rodziną zaginionej wreszcie kontaktuje się brytyjska policja.
Przez opóźnienie niemożliwe okazuje się sprawdzenie monitoringu z okolicy miejsca zamieszkania Gosi czy jej okolic pracy,
Pewne jest to, że w centrum dystrybucji Gosia pojawiła się na nocnej zmianie z 29 na 30 maja, co potwierdza jej karta pracy.
Potem z samego rana wracała do domu wspólnie z jedną z koleżanek i to właśnie ona, jak ustalają śledczy, jest ostatnią osobą, która z całą pewnością widziała Gosię.
To także jej zeznania mówią o tym, że Gosia pojechała dalej, do centrum miasta, do sklepu, a ona sama wysiadła wcześniej, żeby od razu pójść do mieszkania.
Osoby z otoczenia Gosii, z jej pracy czy współlokatorzy nie potrafią przypomnieć sobie konkretnych dat.
Jedni są przekonani, że Gosię widzieli jeszcze w czerwcu, czyli po dniu dziecka.
Są głosy, że Gosia stawiła się nawet w pracy w dniu swoich urodzin, czyli 4 czerwca, czego jednak nie potwierdza jej karta pracy.
Policjanci, by ustalić co stało się z 27-latką, rozmawiają ze współlokatorami, ale też zaglądają do mieszkania, w którym w ostatnim czasie przed zaginięciem mieszkała Gosia.
Nie ma w nim żadnych rzeczy osobistych kobiety, nie ma też jej dużej walizki i wygląda to tak, jakby Gosia po prostu spakowała się i nagle wyjechała.
Bo o ile fakt, że od 30 maja Gosia nie stawiła się już na żadnej kolejnej zmianie w pracy, można wyjaśnić nagłym wyjazdem, to już w połączeniu z faktem, że tego samego dnia zamilkł jej telefon, który milczy do dzisiaj, że od tamtego dnia ani razu nie użyła swojej karty,
I mimo, że śledczy nie mają żadnych wyraźnych dowodów na to, że Gosi stała się jakaś krzywda, to uważnie przyglądają się dwóm mężczyznom z jej życia, Darkowi i Piotrowi, a także nie wykluczają tego, że Gosia mogła paść ofiarą handlu ludźmi.
Sprawdzają też aż 26 mieszkań, w których mieszkała lub przebywała w ostatnich miesiącach Gosia.
Z tego powodu oprócz mieszkania, w którym ostatnio przebywała Gosia, sprawdzone pod kątem śladów kryminalistycznych jest także mieszkanie, w którym przez jakiś czas żyła z Darkiem.
Chwalił się nim jeszcze w kwietniu, gdy na święta pojawił się z Gosią w Inowrocławiu i wtedy nic nie zapowiadało, że miał zamiar coś w tej kwestii zmieniać.
Małgosia Małgosia.
Te słowa potwierdzają też najbliżsi gosi.
Policjanci sprawdzają informację o tym, z kim 4 czerwca, czyli w dniu swoich urodzin imprezowała Gosia i odkrywają, że nic takiego ani nie miało miejsca, ani nie miało mieć miejsca.
Gosia nie była z nikim umówiona, nie było planów świętowania jej 27 urodzin.
To wszystko razem sprawia, że brytyjska policja zaczyna dostrzegać tu serię poszlak, które mogą świadczyć o tym, że Gosia wcale nie zniknęła z własnej woli.
Od zaginięcia Gosii mijają kolejne długie tygodnie.
W sierpniu 2006 roku, czyli ponad dwa miesiące od momentu, gdy Gosia była na pewno widziana, do Polski wraca Darek i znowu staje w drzwiach swoich teściów.
Rodzice Gosi nie potrafią jednak odmówić.
Gosia nie daje znaku życia.
Rozżalony przyznaje, że w Anglii wszyscy już nazywają go mordercą i to jego obwiniają za zniknięcie Gosi.
Jest mężem, najbliższą osobą Gosi, zna te rejony.
Niedługo później na jaw wychodzi, że Darka nie ma i nie było w Leicester i że owszem, pojechał do Anglii, ale do zupełnie innego regionu, gdzie na pewno nie szuka Gosi.
O Gosi robi się głośno, szczególnie na portalach dla Polaków pracujących na wyspach i tym samym powoli spływają różne sygnały.
Co jakiś czas ktoś zgłasza, że widział Gosię lub podobną osobę, co za każdym razem rozbudza ogromne nadzieje.
Policja Brytyjska co jakiś czas melduje bliskim, że sprawdzają i szukają Gosi, ale też na ten moment żaden trop nie zostaje potwierdzony.
Śledczy jednak nie poddają się i pobierają nawet od rodziców Gosi materiał genetyczny, który następnie porównują z 23 niezidentyfikowanymi ciałami kobiet znalezionych w Wielkiej Brytanii.
Kontaktują się między innymi starocistką, która daje nadzieję i przedstawia wizję, w której Gosia straciła pamięć i została porwana przez jakiegoś mężczyznę, ale żyje.
Mówi wprost, że Gosia nie żyje i że jej ciało spoczywa w jakimś kanale.
Tygodnie bez mamy i córki zamieniają się w miesiące, a miesiące w lata, gdy Gosia nie wraca do domu, nie daje znaku życia, jej telefon nigdy nie loguje się w sieci, a na koncie bankowym bez zmian czeka nieruszonych kilkaset funtów.
Na miejscu lokalnej policji towarzyszą także rodzice Gosi, mała Ola i policjant z Polski.
Nie ma jednak wątpliwości, że brytyjska policja z pełną powagą traktuje zaginięcie Gosi.
Przy okazji tego komunikatu opublikowane zostaje również nagranie Gosi i jej malutkiej córki, które nigdy do tej pory nie było pokazywane publicznie.
Mama Gosi w krótkim wideo mówi łamiącym się głosem.
Ostatecznie materiał genetyczny pobrany od bliskich Gosi porównano także z liczbą aż 300 ciał NN.
Mimo włożonej pracy wciąż nie wiadomo co stało się z Gosią, gdzie jest i czy żyje, a w 2013 roku brytyjskie śledztwo zostaje oficjalnie zawieszone.
Dokładnie 17 lat temu urwał się wszelki ślad Pogosi, gdy nieoczekiwanie wieloletnia cisza zostaje przerwana.
Śledczy zdradzają, że w zupełnie innej części Anglii do komendy doprowadzono 39-letniego mężczyznę, który miał zdradzić szczegóły na temat zaginięcia Małgosi.
Okazuje się, że sprawa Gosi nigdy nie została odłożona na półkę i przez ostatnie lata była badana równie intensywnie przez polskich śledczych.
Otrzymaliśmy informację, że w tym miejscu mogą być zakopane ludzkie szczątki, mówi i od razu nawiązuje do zaginięcia Gosi.
Są to kości, a wraz z nimi ubrania, a także zegarek, który pasuje do tego jaki miała Gosia i jaki zaginął razem z nią i jaki ma nawet na ręce na ostatnich fotografiach.
Materiał genetyczny pobrany z kości udowej pozwala stwierdzić, że z całą pewnością odnalezione szczątki należą do zaginionej ponad 19 lat temu Gosi.
Można się tylko domyślać, że święta 2025 roku są dla bliskich Gosi niewyobrażalnie trudne.
Niech ten koszmar wreszcie się skończy i niech pełna prawda o losie Małgosi wreszcie wybrzmi, a sprawiedliwości stanie się zadość.
Ostatnie odcinki
-
Małżeństwo z koszmaru
31.01.2026 20:00
-
Kocham Cię na zabój
14.01.2026 20:00
-
Masakra w Rakowiskach
16.12.2025 20:20
-
Gdzie jest polski król kryptowalut?
01.12.2025 19:00
-
Śmiertelny rozwód
04.11.2025 19:00
-
Ostatnie wakacje Magdy Żuk
12.10.2025 18:00
-
Zawinęliśmy go w dywan
17.09.2025 18:00
-
Czekał na nią w krzakach pod domem
21.08.2025 19:00
-
Czy prawda o Kasi wreszcie wyjdzie na światło d...
14.08.2025 15:00
-
Autobus prosto do piekła
29.07.2025 18:00