Mentionsy
Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co znaleziono w wagonie | 143
❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie
📸INSTAGRAM: https://www.instagram.com/kamil.barnowski/
W latach 50-tych Kraków stał się tłem jednej z najbardziej zagadkowych spraw w historii powojennej Polski. Mężczyzna podający się za doktora zyskiwał zaufanie ludzi, oferując pomoc i leczenie. Wkrótce jednak śledczy odkryli, że za tą fasadą kryła się mroczna tajemnica.
Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski
Opracowanie: Paulina Drożdż
Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl
Kontakt: [email protected]
Źródła: https://ntpd.eu/GOvZo
Szukaj w treści odcinka
Przekonała się o tym Marianna Gałuszka, wypatrująca lepszej przyszłości na zabytkowych ulicach Krakowa.
W przedziale drugiej klasy jedna ze sprzątaczek zauważyła, że pod siedzeniem znajduje się spory, długi pakunek, zawinięty w gazetę i przewiązany sznurkiem.
Brak było za to jakichkolwiek dokumentów identyfikujących ofiarę.
Drużyna konduktorska obsługująca skład pociągu przypomniała sobie, że tamtego dnia do hotelu robotniczego przy ulicy Bosackiej wpadł podpity, głośny mężczyzna w towarzystwie nieznanego kolejarza.
W końcu wyszedł obiecując wino, ale już nie wrócił, bo został przepędzony przez pracowników hotelu.
Następnie razem podeszli do jakiejś kamienicy, w której korytarzu czekał na nich wiklinowy kosz i pilnujący go mężczyzna z dworca.
Zakład Medycyny Sądowej we Wrocławiu potwierdził, że nogi z Gdyni pasują do bezgłowej reszty ciała, które mogło liczyć od 28 do 40 lat i mierzyć 160 cm.
Oczekując na jakiekolwiek ustalenia porównawcze, trzeba było się jednak uzbroić w cierpliwość.
W dodatku Jadwiga, koleżanka, rozpoznała czerwony nylonowy pasek znaleziony w wiklinowym koszu, bo raz go pożyczyła, a sąsiedzi lekarza skojarzyli inne przedmioty, które należały do wujcika, w tym nieprzemakalne majtki jego córki.
Na UJ postanowił dostać się za rok, a tymczasem zatrzymał się w Krakowie u kuzynki.
Od tej pory w piątki przyjeżdżał do rodzinnej miejscowości, żeby praktykować, natomiast w tygodniu pojawiał się na uczelni lub w klinikach UJ-tu przy ulicy Kopernika.
Dodatkowe barwy, które pokazały się na zmęczonej twarzy, zyskała po lepszym poznaniu studenta wujcika.
Wójcik, jego żona, dziecko i teściowa zajmują dwa pokoje.
Podwójne życie wujcika z powodzeniem trwało do stycznia 1955 roku.
Być może to za podszeptem wujcika, który bał się konkurencji, wytoczyła Stanisławowi Wiśniewskiemu proces o zwrot 20 tysięcy złotych z pomocą innego wiernego klienta, adwokata Jerzego Chorowskiego.
Chorowski zaproponował wujcikowi ugodę, a on zgodził się oddać szybko część pieniędzy oraz załatwić Gałuszkowej pobyt w sanatorium.
Do handlarki ciągle wpadał również wujcik.
W tym czasie wujcik w jakiś sposób musiał zwabić ją do siebie.
Czteropokojowe mieszkanie wujcika teoretycznie było idealne do zabójstwa.
Kiedy Irena przed dziewiątą wstąpiła do kuchni, żeby podgrzać jedzenie dla siostrzeńca, w przedpokoju natknęła się na wujcika, który niósł do łazienki miskę z czerwoną cieczą.
Wujcik przekazał, że śpieszy się na operację do szpitala.
Około 11.00 kobieta wyszła z dzieckiem w wózku na spacer, ale zanim zamknęła za sobą drzwi, czujny doktorek poprosił ją o pożyczenie kluczy pod pozorem zgubienia własnych.
Zaraz potem do wujcika zapukał mieszkaniec wsi Spodoleśna, Józef K. Mężczyźni byli umówieni na spotkanie o dziewiątej w okolicy dworca w sprawie pomocy w uzyskaniu renty inwalidzkiej.
Ponieważ wujcik długo się nie zjawiał, zniecierpliwiony petent udał się do jego gabinetu.
Uznano, że w tym czasie wujcik robił rozpoznanie przed wieczornym nadaniem bagażu.
W jednej z tamtejszych klinik wujcik spotkał się z pewnym małżeństwem, któremu kazał się wcześniej stawić z chorym dzieckiem.
Spostrzegliśmy wujcika, który stał obok kosza na bieliznę.
Tymczasem wujcik razem z gościem spod Oleśna, Józefem K., zasnęli spokojnie, a następnego dnia każdy z nich ruszył z dworca w swoją stronę, Józef K. do domu, a doktorek do rodziny w Bystrej Podhalańskiej.
Kobieta poskarżyła się Irenie, która znów pilnowała dziecka, że ma problem z podłogą u wujcików.
Regularnie odwiedzał Matronę K., snując opowieści o leczeniu się zaginionej Marianny i jej pobycie u brata w Odrzykoniu.
Poza tym specjaliści dowiedli, że ćwiartowanie świeżych zwłok powoduje upływ zaledwie od ćwierć do pół litra krwi.
Dlatego wujcik nie zalał nią podłogi, a rozkawałkowanie gałuszkowej zajęło mu mniej niż godzinę.
Po dziewięciu dniach sądowych przepychanek, prokurator Fedak był pewien, że obrona nie dysponuje żadnymi sensownymi zeznaniami.
Blisty wujcika starali się go co prawda przedstawić w jak najlepszym świetle, a do tego zaprzeczali, że kiedykolwiek widzieli żółto-zieloną kapę z ich mieszkania, ale wypadło to dość żałośnie.
Z kolei trójka adwokatów prosiła o uniewinnienie, wskazując na brak twardych dowodów.
Z czasem wujcik zaczął się mu zwierzać, tym samym po raz pierwszy przyznając się do zbrodni.
To, co zrobił wujcik, to jest taka rzeźnicka robota.
Gałuszkową wujcik zaprowadził do łazienki pod pozorem zrobienia zastrzyku.
Społeczeństwo Krakowa wydało już wyrok wskazujący na Stanisława Wójcika i mnie nie pozostaje nic innego, jak tylko prosić sąd, aby ten wyrok społeczeństwa krakowskiego, wyrażany w każdej wypowiedzi słyszanej na ulicy, w tramwaju, w zakładzie pracy, sąd usankcjonował literą prawa i niejako z urzędu imieniem PRL wymierzył sprawiedliwość.
Ostatnie odcinki
-
Miał być księdzem, został seryjnym dusicielem |...
29.01.2026 23:15
-
Ukrywał się w ścianach i planował zbrodnię. Dan...
15.01.2026 23:15
-
Wiedział za dużo o Czarnobylu? Śmierć polskiego...
23.12.2025 23:15
-
4 ofiary doktoranta kryminologii | 147
16.12.2025 23:15
-
Fryzjer truciciel z Warszawy. Zrobił to dla koc...
11.12.2025 23:15
-
Kto zabił córkę milionera z Łodzi? | 145
27.11.2025 23:15
-
Krwawy plan 17-latki. Nie miała litości | 144
24.11.2025 23:13
-
Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co zna...
11.11.2025 23:15
-
Ludzkie szczątki w lodówce. Para kanibali | 142
21.10.2025 22:15
-
To co znaleźli w walizce przeraziło milicję. ŁÓ...
14.10.2025 22:15