Mentionsy

Opowiem Ci historię
11.11.2025 23:15

Krwawy doktorek z Krakowa. Nie uwierzysz co znaleziono w wagonie | 143

❤️ PATRONITE: https://patronite.pl/opowiemcihistorie

📸INSTAGRAM: https://www.instagram.com/kamil.barnowski/


W latach 50-tych Kraków stał się tłem jednej z najbardziej zagadkowych spraw w historii powojennej Polski. Mężczyzna podający się za doktora zyskiwał zaufanie ludzi, oferując pomoc i leczenie. Wkrótce jednak śledczy odkryli, że za tą fasadą kryła się mroczna tajemnica.

Wystąpili: Kamil Barnowski, Paweł Kalinowski

Opracowanie: Paulina Drożdż

Muzyka: Rafał Baryła http://entropysound.pl

Kontakt: [email protected]

Źródła: https://ntpd.eu/GOvZo

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "wujcik"

W dodatku Jadwiga, koleżanka, rozpoznała czerwony nylonowy pasek znaleziony w wiklinowym koszu, bo raz go pożyczyła, a sąsiedzi lekarza skojarzyli inne przedmioty, które należały do wujcika, w tym nieprzemakalne majtki jego córki.

Dodatkowe barwy, które pokazały się na zmęczonej twarzy, zyskała po lepszym poznaniu studenta wujcika.

Podwójne życie wujcika z powodzeniem trwało do stycznia 1955 roku.

Być może to za podszeptem wujcika, który bał się konkurencji, wytoczyła Stanisławowi Wiśniewskiemu proces o zwrot 20 tysięcy złotych z pomocą innego wiernego klienta, adwokata Jerzego Chorowskiego.

Chorowski zaproponował wujcikowi ugodę, a on zgodził się oddać szybko część pieniędzy oraz załatwić Gałuszkowej pobyt w sanatorium.

Do handlarki ciągle wpadał również wujcik.

W tym czasie wujcik w jakiś sposób musiał zwabić ją do siebie.

Czteropokojowe mieszkanie wujcika teoretycznie było idealne do zabójstwa.

Kiedy Irena przed dziewiątą wstąpiła do kuchni, żeby podgrzać jedzenie dla siostrzeńca, w przedpokoju natknęła się na wujcika, który niósł do łazienki miskę z czerwoną cieczą.

Wujcik przekazał, że śpieszy się na operację do szpitala.

Zaraz potem do wujcika zapukał mieszkaniec wsi Spodoleśna, Józef K. Mężczyźni byli umówieni na spotkanie o dziewiątej w okolicy dworca w sprawie pomocy w uzyskaniu renty inwalidzkiej.

Ponieważ wujcik długo się nie zjawiał, zniecierpliwiony petent udał się do jego gabinetu.

Uznano, że w tym czasie wujcik robił rozpoznanie przed wieczornym nadaniem bagażu.

W jednej z tamtejszych klinik wujcik spotkał się z pewnym małżeństwem, któremu kazał się wcześniej stawić z chorym dzieckiem.

Spostrzegliśmy wujcika, który stał obok kosza na bieliznę.

Tymczasem wujcik razem z gościem spod Oleśna, Józefem K., zasnęli spokojnie, a następnego dnia każdy z nich ruszył z dworca w swoją stronę, Józef K. do domu, a doktorek do rodziny w Bystrej Podhalańskiej.

Kobieta poskarżyła się Irenie, która znów pilnowała dziecka, że ma problem z podłogą u wujcików.

Dlatego wujcik nie zalał nią podłogi, a rozkawałkowanie gałuszkowej zajęło mu mniej niż godzinę.

Blisty wujcika starali się go co prawda przedstawić w jak najlepszym świetle, a do tego zaprzeczali, że kiedykolwiek widzieli żółto-zieloną kapę z ich mieszkania, ale wypadło to dość żałośnie.

Z czasem wujcik zaczął się mu zwierzać, tym samym po raz pierwszy przyznając się do zbrodni.

To, co zrobił wujcik, to jest taka rzeźnicka robota.

Gałuszkową wujcik zaprowadził do łazienki pod pozorem zrobienia zastrzyku.

0:00
0:00