Mentionsy
"Rifka" Mohammeda el-Kurda z Bartoszem Wójcikiem
Bartosz Wójcik z rozmowie o książce poetyckiej "Rifka" Mohammeda el-Kurda (Wydawnictwo Współbycie), palestyńskiej literaturze, kolonializmie i Jamesie Baldwinie.
Jingiel: Botanica
Autorka zdjęcia: Małgorzata Paprota
Szukaj w treści odcinka
Natomiast spotykamy się w takiej mniej może oczywistej roli, czyli wokół tłumaczenia książki poetyckiej Rivka Mohameda El-Kurda, która to książka ukazała się nakładem wydawnictwa Współbycie.
Aczkolwiek myślę sobie, że kiedyś jeszcze będziemy musieli wrócić do Karaibów.
I dlatego o tym mówię, bo tutaj współwłaścicielki i pomysłodawczynie wydania Rifki, Mohameda El-Kurda, czyli właśnie...
kontynuując, bo myślę, że to jest też ważne dla osób, które słuchają twojego podcastu, że w tym momencie Paulina Rzymanek i Elżbieta Janota, czyli współautorki, już tłumaczę, pracują nad tłumaczeniem książki New Hindi, więc jest pomysł, żeby ta książka wyszła dla innego wydawnictwa, co prawda, ale widziałem część przekładów
też z koleżankami, mogę powiedzieć, bardzo mi bliskimi, zresztą też współpracuję i to będzie ważna książka, bo to są też istotne wiersze, inne niż El Kurda, ale myślę, że ta panorama poezji palestyńskiej w języku angielskim, bo to też jest tutaj istotne, jest tak szeroka i myślę, że jeszcze nie jest aż tak nam znana, bo trochę tych oczywiście tekstów teraz na fali
Druga rzecz jest taka, że tydzień temu rozmawiałam z Karoliną Cieślki-Jakubiak i ona powiedziała, że tak naprawdę relatywnie...
zwłaszcza jeżeli czytamy po angielsku, to tych książek z Palestyny, o Palestynie jest relatywnie dużo, porównując na przykład z innymi krajami z regionu, ale wciąż jednak ten głód jest naprawdę olbrzymi i też wciąż czuję, że jest bardzo dużo jeszcze tematów, które, tak jakby sub-tematów wokół Palestyny, które można by eksplorować i które naprawdę mogą nam pomóc oświetlać jakby całą tę sytuację z różnych perspektyw.
Jeżeli mnie słuchają już tłumaczki, żony, to bardzo je serdecznie pozdrawiam.
mówiąc tak brutalnie, też mnie przeorała, bo ona jest oczywiście estetycznie wysublimowana, ale jednocześnie jest to książka o brutalności świata bardzo teraźniejszego i ta książka nikogo nie oszczędza, bo po prostu państwo Izrael w stosunku do Palestyny też nikogo nie oszczędza, więc o tym jest ta książka.
Ja swoją przygodę z Mohamedem El-Kurdem zaczęłam od drugiej strony, czyli najpierw przeczytałam Perfect Victims i dopiero później Rifkę, bo stwierdziłam, że dobra, skoro będzie tłumaczenie na polski, to chcę po prostu przeczytać już to w całości po polsku.
że sytuacja społeczności palestyńskiej nie jest rozwiązana w sposób demokratyczny, po prostu nie jest rozwiązana w sposób, który daje im zabezpieczone prawo do istnienia, bo to też jest opowieść na przykład o stracie domu rodzinnego, więc to jest też po prostu opowieść nie tylko, bo to też trzeba podkreślić, o państwie Izrael, ale też o kolonializmie
A o wiele trudniej zrozumieć, że ktoś zupełnie cynicznie przyjeżdża z innego kraju, wiedząc, że sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana niż opowieść taka jednotorowa o tym, że ten kraj należy się jako przestrzeń do życia.
Niektóre są przypisami autora, Mohameda Al-Kurda, bo on też chciał zasygnalizować, to też robi w oryginale, że to jest nawiązanie do Audrey Lord albo to jest nawiązanie do Mahmouda Darwisha, ale ostatni przypis w polskim wydaniu jest przypisem, którego w ogóle nie ma w tym wydaniu amerykańskim.
Dominika z Aleksandrą chciałyby to przetłumaczyć, polityki przykładności, to jest też takie określenie oczywiście wieloznaczne, bo to mogą być też polityki atrakcyjności, czyli polityki przypodobania się, to appeal ma wiele znaczeń.
Czyli na polityki przykładności składa się zestaw taktyk i postaw, które mają na celu uczłowieczanie Palestynek i Palestyńczyków w oczach zachodnich odbiorców.
I myślę, że to jest clue tej opowieści, no bo trochę tak, jak wielokrotnie w kulturze patriarchalnej kobietom przypisuje się rolę albo niewinnej, świętej,
nie w pełni pewnie też uświadomione pragnienia, potrzeby, opinie, czasami przeinaczamy fakty, że po prostu jesteśmy ludźmi, którzy są pełni błędów i jeśli nie dajemy prawa do bycia po prostu ludźmi, palestyńczykom czy palestynkom, no to oni się wtedy stają właśnie nieludźmi, prawda?
Na przykład jestem pod strasznie wielkim wrażeniem, jak widzę, to jest głównie młodzież palestyńska, młodzież również z Gazy, która na przykład w tych zniszczonych, zbombardowanych miejscach
odnajduje radość, odnajduje możliwość na przykład jeżdżenia na deskorolce, bo to jest akt straszliwego oporu, straszliwego w znaczeniu mocnego, że po prostu jest pewna wspólnota, która się dzieli wiedzą, bo przecież uczą się nawzajem, a mają bardzo ograniczony też sprzęt.
dzielą się tam kaskiem, dzielą się jakimiś po prostu zabezpieczeniami, a nawet bez tych zabezpieczeń, co też dodatkowo pokazuje nam warunki, w jakich egzystują, ale po prostu jest ta radość tej wspólnoty, ta próba życia mimo wojny, która się toczy i mimo ludobójstwa, bo to nie jest tylko wojna jakaś pozycyjna, tak jak się dzieje to podczas powiedzmy wojny zgodnej z konwencjami.
Tak, to nie jest wojna, to jest oczywiście wyniszczanie i to tak jak wielokrotnie wiele krajów nie chciało przez te miesiące powtarzać, że to jest ludobójstwo.
Więc właśnie mówię, te akty oporu, czy to jest akt oporu codzienny osób, które się wspierają i próbują po prostu mieć życie, czy akt oporu takiego publicznego intelektualisty, jakim jest Muhammad El-Kurd, czy pisarka Izabel Hamad, czy inne te osoby, bo też myślę, że nie będziemy przecież sprowadzać.
całej literatury palestyńskiej do El Kurda.
na Uniwersytecie Cambridge i tak dalej, to to są tego typu debaty, w których przykładowo w latach 60. brał udział też James Baldwin, że jakby te takie pozycje intelektualne, że się dwie przeciwstawne i w ogóle ta przeciwstawność, jak można...
No ale to już abstrahując od tego, te takie debaty publiczne, w których też El-Kurt bierze udział, to są debaty, które są częścią historii po prostu walki o prawa, i tutaj możemy powiedzieć, obywatelskie, prawa człowieka czy po prostu prawa podstawowe, nie?
Akurat w przypadku El Kurda od 1948 roku.
miasto, urodzenia, musiała też doświadczyć tego, co jej po prostu współobywatele, współobywatelki, prawda, odnakby 48. roku przez kolejne te elementy i co też myślę, takie jest przerażające, że ona też widziała...
że trzeba spróbować znowu też bezpiecznie zorganizować sobie jedzenie, albo spróbować sprzedać, jeżeli się ma jakieś plony, prawda, no bo też część ludzi utrzymuje się nadal, mówię w wierszach, jakby nadal w znaczeniu w tym świecie przedstawionym też próbuje się utrzymać właśnie z handlu,
poezja świrszczyńskiej, którą też znamy z poezji II wojny światowej, z poezji powstania warszawskiego i oczywiście jest to poezja bardzo brutalna i bardzo taka graniczna, ale tam są też elementy życia codziennego, które są tak włożone pomiędzy wybuchy bomb czy rozrywane ciała po prostu.
On udaje, że herbatnik jest antylopą i gdzieś tam przesuwa po jej ciele.
I dla mnie właśnie w tych takich małych momentach, w takiej właśnie codzienności, w tym pięknie, które jest jakieś takie, no właśnie codzienne, wydawałoby się banalne, jest jakiś taki, nie wiem, dla mnie największy ładunek rozpaczy i takiego skowytu właśnie za tym, żeby to chronić za wszelką cenę w momencie, w którym wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jest to zagrożone.
I El Kurt w niektórych wierszach robi takie połączenia, bo też ma doświadczenia oczywiście amerykańskie, z doświadczeniem osób afroamerykańskich, żeby też pokazać, że system segregacji, system wykluczenia, system też deprywacji, bo chodzi o to, że nie ma dostępu do...
Dają nam wgląd też w przeżycia wielu głosów, bo te postacie tego dramatu, ale też postacie tego życia palestyńskiego są różne.
Tutaj jest zupełnie inny głos, który jest głosem też pokazującym, jak może wyglądać, jeśli będziemy na przykład chcieli przyjrzeć, prawda?
I może nie będziemy chcieli używać wyłącznie stereotypów, czy wyłącznie nie będziemy chcieli używać jakiejś takiej po prostu ignorancji, nie?
w jednym z krajów, które właśnie, bo tu mamy też początek czasów postkolonialnych, prawda, w krajach, które odzyskują niepodległość, to pojedź do Izraela, jako właśnie takie pierwsze, pierwszy jego kontakt z Afryką.
On oczywiście miał świadomość, że geograficznie Izrael nie jest w Afryce, ale jemu chodziło o podkreślenie, że właśnie...
I poprzez Izrael później będzie zwiedzał wschodnią Afrykę, będzie patrzył, jak ten kontynent się zmienia.
Natomiast jednocześnie wprost pisze, że wie, że państwo Izrael powstało jako cyniczne zagranie Zjednoczonego Królestwa, czyli głównie Anglii.
To oczywiście był bardzo wnikliwy pisarz, pisarz, który się, jak wiemy, wielokrotnie wokół podobnych tematów obracał i przez całe życie właściwie też do tematu nie tylko rasy, ale też tematów po prostu społecznych wracał.
I to nie jest jakiś wielki tekst, bo on ma tam trzy strony, nie?
I pomyśl sobie, że to jest 60 lat od czasu, kiedy ten list powstał, a tak naprawdę nie mam poczucia, że to w tym świecie intelektualnym jest coś, co było takie po prostu trawione, mielone, tylko że właśnie bardziej wygrywało to, to jest skomplikowane, to jest trudne, nie ma co.
którzy właśnie też mieli zamknięte oczy, też trochę byli to za trudne dla mnie, w sumie nie będę wykonywać tej pracy, a on mówi, no nie, jakby nie możemy sobie na to pozwolić, żeby tej wiedzy nie zdobywać.
Co dla intelektualisty może być ośmieszające, ale nie dla intelektualisty, który właśnie idzie w tym takim, powiedzmy, trybie też ciągłego zastanawiania się, nie?
Nawet jeżeli mają dobre intencje, to jednak tempo zmian w instytucjach...
Tutaj mówię akurat o wojsku izraelskim.
Po której się jest stronie i to nie jest już taka możliwość relatywizowania, czy możliwość, bo też mówię o tym, jak Elkurt pisze, nie?
On jest zniuansowany, ale nie relatywizuje.
jednym z bardzo poruszających fragmentów, on też dokonuje właśnie takiego obnażenia w ogóle własnego myślenia, że był moment, bo też tak dodam, że ta książka się kończy takimi dwoma esejami, czy takimi prozami po prostu El Kurda.
Więc to też jak bywa w książkach poetyckich, jest to też poszukiwanie języka, który odpowiednio jakoś tam oświetli sytuację, odpowiednio ją zrelacjonuje.
To jeden z tych domów, to był dom rodzinny właśnie El-Kurdów, więc młody Muhammad jako bardzo wczesny nastolatek widział też zainteresowanie mediów, ale też widział właśnie tych osiedleńców izraelskich, widział też wojsko i też musiał trochę za wzorem babci publicznie się wypowiadać.
Ja już to parę razy mówiłem, gdy miałem sposobność rozmawiać o tej książce, ale dodam, że warto sobie zobaczyć, bo do tej pory na YouTubie można młodego Mohameda El-Kurda właśnie we wschodniej Jerozolimie zobaczyć, jak on oprowadza tak naprawdę przedstawicieli, przedstawicielki mediów powiedzmy zachodnich czy światowych.
Mamy wiele przykładów istotnych tematów, które literacko czy artystycznie są wykonane średnio albo nawet poniżej poziomu, który temu tematowi jest przynależny.
I ja też tutaj jako tłumacz bardzo się cieszę, że zarówno Aleksandra Kardarzyńska, Dominika Wasilewska i redaktorka Joanna Müller wykonały z tak wielkim namysłem i z tak wielkim...
I to, żeby poszczególne wiersze też brzmiały, bo one brzmią po angielsku.
wiem, że jest taka reakcja, bo też obserwuję, czasami się do mnie osoby odzywają i też czuję się tak zupełnie tym, z jednej strony skonfundowany, bo to nie ja, tylko El Kurt jest tutaj, prawda, głównym autorem.
i będzie mógł pisać, prawda, o wielu, wielu, wielu tematach, które też, myślę, ma gdzieś tam z tyłu głowy, nie?
tradycyjne wojny, takie wojny konwencjonalne, bo też mamy wiele martyrologicznej również literatury.
Zresztą tam są też elementy, bo jasne, liryczne elementy, które właśnie próbują pokazać życie, które się tam wyłania zza tych buldożerów, czy zza tych punktów kontrolnych na granicy, która co chwila się zmienia, bo co chwila się też wojska przemieszczają i jest większa okupacja.
To jest też ten element życia, o którym mówię.
Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem o tym, że są ludzie, którzy mówią, jak to ktoś może być uchodźcą, przecież ma zegarek, albo jak to może ktoś być uchodźcą, przecież ma telefon komórkowy, albo ma samochód i jakby ucieka przed wojną.
No ale mam na to nadzieję, bo to jest jeden według mnie z ważniejszych też celów, które literatura sobie myślę stawia, przynajmniej taka literatura jak El Kurda, żeby pokazać sytuację
Jego zdaniem właśnie literatura piękna ma tę moc, bo wtedy jesteśmy w stanie się utożsamić z kimś, z jakimś bohaterem, nawet jeżeli jest odmienny od nas i że jesteśmy w stanie jakoś tak się dać wciągnąć w tę historię i że to działa zupełnie inaczej niż jakieś odezwa, esej, takie bardziej alienujące teksty, tylko że po prostu wchłania nas ta opowieść i wtedy jesteśmy bardziej otwarci na to, żeby też te prawdy przyjmować i żeby szukać właśnie tej bliskości.
To jest bardzo ciekawa też myśl i dlatego czekam na kolejne teksty El Kurda.
Jeżeli napiszę książkę telefoniczną, to też ją będę czytać i na pewno też będzie świetnie zrobione.
Tak, on jest też świetnym mówcą, te dostępne nagrania w sieci, czy to po prostu rozmowy, wywiady, czy te, o których mówiliśmy, takie też retoryczne popisy i mówię to tutaj z dużym zrozumieniem i chęcią też podzielenia się tym.
Jego są też wyrazem wielkiego oczywiście zaangażowania, bo on też jest w pewien sposób rzecznikiem Palestyny, ale też są literacko po prostu dobre, nie?
Pisarz, który umie przemawiać, który ma charyzmę, bo przemawia w sposób, który jest, nawet jeżeli nie jest przekonujący, to nie jest dla oponentów, to jest sposobem, który nie pozostawia tych oponentów obojętnymi.
W ogóle też taka chyba jest tutaj sytuacja, jak się pomyśli o roli publicznego intelektualisty.
Ale też jako publiczny intelektualista Elkurt też się stawia na takim, myślę, jednak pierwszym też froncie tej takiej po prostu walki intelektualnej, walki logicznej, walki też pewnie o empatii, o której też mówiłaś.
bo tak historycznie patrząc, więc to są po prostu ważne sprawy i jeżeli jakoś nawet tą rozmową teraz możemy dać znać, że taka książka jest i warto się zastanowić nad jej chociażby wypożyczeniem z biblioteki.
To był Bartosz Wójcik, tłumacz RIF-ki Mohameda El-Kurdy.
Ostatnie odcinki
-
"Trzy dni, trzy noce" i Marcin Oskar Czarnik
31.01.2026 07:28
-
Solo o książkach (grudzień - styczeń)
26.01.2026 07:02
-
Anita Musioł o 2026 w Wydawnictwie Pauza
17.01.2026 06:30
-
"Od-tworzenie" z Grzegorzem Jankowiczem
10.01.2026 06:36
-
Podsumowanie roku 2025 z Balmas
03.01.2026 12:56
-
"Tajemna historia" z Arkadiuszem Kołodziejem
27.12.2025 07:24
-
O Elfriede Jelinek z Agnieszką Kowaluk
20.12.2025 07:40
-
Solo o lekturach czytanych ostatnio
13.12.2025 13:30
-
"Wygoda" z Natalką Suszczyńską
06.12.2025 08:18
-
O "Wykluczeniu" Anny Mitgutsch z Antkiem Zającem
22.11.2025 08:04