Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 257 wyników dla "Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Kielcach"

Dzień dobry, przed mikrofonem Daniel Lenart, za konsoletą Marek Stefanicz, witam państwa w punktach widzenia.

Początek nowego roku szkolnego, koniec wakacji, więc oczywiście temat edukacyjny dzisiaj w naszym programie.

Czy zmiany w podstawie programowej i nowe przedmioty poprawią jakość edukacji w szkołach, czy też nie wpłynął

Na nią w znaczący sposób.

Na ten temat będziemy rozmawiali w punktach widzenia.

Gośćmi programu są Barbara Dziedzic, dyrektor Samorządowego Ośrodka Doradztwa Metodycznego i Doskonalnia Nauczycieli w Kielcach.

Paweł Szymoniak, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Kielcach.

I Piotr Łojek, świętokrzyski kurator oświaty.

Zacznijmy od nowości, bo tych nowości jest sporo.

Panie kuratorze, edukacja zdrowotna, edukacja obywatelska, nowa podstawa programowa wychowania fizycznego, zmiany w lekcjach religii.

To są takie główne rzeczy, które się pojawiają w szkołach, ale ja też wcześniej chciałbym jeszcze powiedzieć o tym, co pani minister Barbara Nowacka powiedziała całkiem niedawno.

Ona zapowiedziała reformę Kompas Jutra, która ma zmienić polską szkołę, ma być to najlepsza szkoła w Europie, a nawet na świecie.

Edukacja zdrowotna, zacznijmy od tego, bo to jest przedmiot, który budzi najwięcej emocji.

Nie wszystkim edukacja zdrowotna się podoba.

Pytają, po co ona jest, skoro było wychowanie do życia w rodzinie.

Tym bardziej, że jest to przedmiot nieobowiązkowy.

Panie kuratorze, Pana zdaniem, ona jest rzeczywiście potrzebna w szkole?

Potrzebna w szkole ta zmiana?

WDŻ jest w szkole od wielu, wielu lat.

Tak, też był zawsze przedmiotem nieobowiązkowym, natomiast świat się zmienia.

Mamy inne wyzwania, inne potrzeby, inne potrzeby ma młodzież.

W związku z tym w zamian za przedmiot wychowania do życia w rodzinie wchodzi edukacja zdrowotna, która też jest...

przedmiotem na dzisiaj nieobowiązkowym.

Czy ona będzie obowiązkowa?

Ja uważam, że powinna być, natomiast czy będzie, zobaczymy.

Natomiast część podstawy programowej pokrywa się z WDŻ, a część to jednak nowe wyzwania.

Kilkanaście lat temu, kiedy wchodził WDŻ, nie mówiliśmy o higienie cyfrowej, nie mówiliśmy o hejcie takim,

o fake newsach, to dzisiaj wszystko jest o zdrowiu psychicznym dzieci, to wszystko jest w edukacji zdrowotnej jako jeden z kilkunastu modułów, które są w podstawie programowej.

Oczywiście rodzice o tym zdecydują i pełnoletni uczniowie, czy będą dalej uczestniczyć w tych zajęciach po 25 września, czy nie będą.

41 200 20 20.

Czekamy na Państwa głosy w dyskusji.

Przypomnę, rozmawiamy dzisiaj na temat tego, czy zmiany, które pojawiają się w polskiej świętokrzyskiej szkole, zmienią edukację na lepsze, czy też bez wpływu na to pozostaną.

Pan dyrektor Paweł Szymaniak, edukacja zdrowotna, tak naprawdę nie wiemy jeszcze, ilu uczniów się na tą edukację zdrowotną zapisze.

Z mojego punktu widzenia dwie sprawy.

To, co pan kurator powiedział, sam przedmiot, myślę, że tak.

Natomiast kwestia organizacji wprowadzania tego przedmiotu, harmonogramu i sposobu, w jaki my go musimy wprowadzać jako organizatorzy pracy placówek, dla nas jest rzeczą trudną.

Myślę też, że dla organów prowadzących także, ponieważ na dzień dzisiejszy my nie mieliśmy szansy zaplanowania siatki godzin, a to jest istotne w funkcjonowaniu szkół,

na etapie tworzenia projektów i w tym momencie rozpoczynamy nowy rok szkolny.

Dziś go rozpoczęliśmy od strony finansowej, od strony organizacyjnej i tak naprawdę nie wiemy, ilu uczniów będzie na tą edukację zdrowotną uczęszczać.

A jeszcze jedna rzecz, która na pewno powoduje bardzo dużo emocji, to to, że ludzie podejmują dyskusję i to słyszymy z zewnątrz,

I chyba z każdej strony, niejednokrotnie wypowiadając się, czy puszczą dzieci, kolokwialnie mówiąc, czy nie puszczą, nie mając kompletnie pojęcia, jakie są zapisy samej podstawy programowej tej edukacji, ja naprawdę państwa bardzo proszę, bo jak w każdej, także u mnie w placówce też,

Przybyli jacyś rodzice, którzy podejmowali dyskusję.

I co mówili?

Rodzice mają wiedzę, że do 25. mają czas, że dopytywali mnie o spotkanie organizacyjne, które jest określone przepisami, które musimy zrobić i które akurat u mnie w placówce odbędzie się

w przyszłym tygodniu, tylko rzetelnie porozmawiajmy, co zawiera podstawa programowa tego przedmiotu i zorientujmy się, jak dużo potrzebnych w dzisiejszych czasach rzeczy się tam znajduje i podejmijmy decyzję.

Ja nie mówię za ani przeciw, tak naprawdę, tylko podejmijmy rzetelną decyzję

Zapytajmy, którzy nauczyciele będą uczyć tego przedmiotu, zapytajmy w jakich treściach i tak napraww większości są to doskonale znani rodzicom nauczyciele, duża część to pewnie nauczyciele, którzy uczyli także ich dzieci.

kiedy byli w szkole podstawowej i doskonale wiedzą, że są to rozsądni ludzie.

I wtedy, kiedy będziemy znać podstawę programową, a tak naprawdę jedna czy dwie rzeczy z tej podstawy, które można realizować na 10 różnych sposobów, budzą kontrowersję.

A czy kontrowersję budzi edukacja seksualna?

Według przeciwników edukacji zdrowotnej jest to przedmiot, który ma seksualizować dzieci niepotrzebnie.

Takie są oskarżenia i takie są również apele do

żeby wypisywali dzieci z tego przedmiotu.

Czy elementy edukacji seksualnej nie były w podstawie programowej WDŻ, który tak naprawdę cieszył się akceptacją?

Na początku, pamiętam, były problemy, jak wprowadzany był WDŻ, były podobne kontrowersje jak dzisiaj, że to będziemy uczyć dzieci czegoś takiego, czego nie powinni wiedzieć, co powinni ich uczyć rodzice.

No, pojawiły się nawet okresy oskarżenia ze strony opozycji obecnej o deprawację dzieci.

Są bardzo trudne i ciężkie słowa.

Ja dzisiaj słuchałem rano wypowiedzi pani Zalewskiej, byłej minister edukacji, która też mówiła, że będą to prowadzili jacyś dziwni ludzie, że to będzie w ogóle nie wiadomo kto będzie prowadził.

Wiadomo kto będzie prowadził.

Dyrektor nie może sprowadzić, to już gdzieś padło nawet w innych telewizjach, dziwadeł.

Naprawdę, dyrektor ma narzędzia do tego, żeby panować nad swoją szkołą i nad nauczycielami.

To co powiedział pan dyrektor Szymoniak.

nauczyciele to będą ci sami nauczyciele, którzy dzisiaj pracują, których ludzie znają od 20-15 lat i nagle trudno, żeby dzisiaj wszedł nowy przedmiot i nagle ktoś zaczął wymyślać jakieś dziwne rzeczy i racjonalne zupełnie.

W to nie uwierzę, jak nam dyrektorów to nie dopuszczą do takiej sytuacji.

Proszę państwa, ja sobie nie wyobrażam jako kierownik jednostki wprowadzenia osoby z zewnątrz, której nie znam, którym nie wiem, co sobą reprezentuje, wprowadzenia do dzieci, pozwolenia na prowadzenie zajęć.

Ja naprawdę posiadając doświadczoną kadrę i ludzi, którym ufam, przeprowadzę rozmowy, przygotuję tych ludzi i będziemy zastanawiać się, w jaki najlepszy sposób w celu przekazania treści te zajęcia przeprowadzić, bo wszyscy będziemy się uczyć.

Ale myślę, że doświadczenie i spokój tutaj zaprocentuje.

I ja tylko powiem redaktorze 20 sekund.

Cel tych zajęć, podejmowanie działań wspierających zdrowie we wszystkich jego wymiarach i na wszystkich etapach życia.

To, co mówimy, higiena, higiena cyfrowa, tak naprawdę empatia, zdrowie psychiczne, uczenie dzieciaków, żeby nie popadały w uzależnienia i tak dalej, i tak dalej.

Masa rzeczy, których chyba nikt z nas nie powie, że młodzieży czy dzieciom nie są potrzebne.

Nie patrzmy z perspektywy jednej, to co pan powiedział, edukacji seksualnej, do której możemy mieć różny stosunek, ale porozmawiajmy z nauczycielami, w jaki sposób będą prowadzić te zajęcia.

41.200.2020.

Czekamy na państwa głosy w dyskusji.

Przejdę do pani dyrektor Barbara Dziedzic, Samorządowy Ośrodek Doradztwa Metodycznego i Doskonale Nauczycieli.

Przygotowuję nauczycieli do nowości i do tego, żeby jak najlepiej wykładali

Pojawiły się wątpliwości dotyczące edukacji zdrowotnej na temat nauczycieli, którzy będą prowadzić te zajęcia.

Czy oni są przygotowani?

Czy ma pani jakiś sygnał od nauczycieli, że na przykład biologi, że oni potrzebują jakiegoś dodatkowego wsparcia, żeby sobie poradzić z tymi treściami, które MEN im kazało teraz prowadzić?

To znaczy jest kilka zakresów tematycznych, które są nowością i tu nauczyciele się muszą wdrożyć i my jako ośrodek

Już robimy rekrutację i w środę i w czwartek pierwsze szkolenia ruszają osobno dla szkoły podstawowej, osobno dla szkoły ponadpodstawowej, gdzie specjaliści, doradcy metodyczni, ale też we wsparciu z nauczycielami uczącymi wychowania do życia w rodzinie będą prowadzone szkolenia.

Pytają nauczyciele jak najbardziej, ale myślę, że po udziale w takim szkoleniu będą dobrze przygotowani.

Ale oni będą prowadzić zajęcia jeszcze przed szkoleniem zakładem, czyli to oznacza, że oni nie są dobrze przygotowani?

Są dobrze przygotowani, bo bez kwalifikacji nauczyciel nie może uczyć.

Natomiast wiadomo, że jeżeli zmieniają się treści podstaw programowych, to wymaga się od nas, nauczycieli, do kształcania w tym zakresie i szukamy mądrych sposobów na realizację tych treści, ciekawych lekcji.

Więc to nie jest pierwszy raz, gdzie nauczyciele mają nową podstawę programową, natomiast szkolenia cieszą się dużym zainteresowaniem.

Na grupę dla szkoły podstawowej mamy 38 osób już i już uruchamiamy nowy termin.

Także jest duże zainteresowanie i jako ośrodek wychodzimy z taką inicjatywą, żeby szybciutko przygotować nauczycieli w tą środę, czyli pojutrze.

Już jest pierwsza grupa i w czwartek następna.

Panie zdaniem zastąpienie wychowania do życia w rodzinie edukacją zdrowotną to dobry pomysł?

Tak, ja uważam, że dobry pomysł.

Sama pracując w szkole, jako nauczyciel uczący przyrody, uczyłam również wychowania do życia w rodzinie i to, co powiedział pan kurator, jest inny świat troszeczkę, są nowe wyzwania, nowe treści muszą się pojawiać.

20 lat temu nie mieliśmy komputerów, czy 30, natomiast w chwili obecnej są i są zagrożenia.

20 lat temu dzieci na ulicy bawiły się biegając, jeżdżąc na rowerze, a teraz siedzą przed komputerem.

W związku z tym ta aktywność fizyczna, zdrowy styl życia, to wszystko jest potrzebne.

I to, co pan dyrektor mówił, szkoły...

Edukacja seksualna nie pojawia się w szkole podstawowej, tylko dojrzewanie.

A o dojrzewaniu uczymy już w klasie czwartej na przyrodzie, a później w klasie siódmej na biologii.

I chyba nie jest to rzeczą jakąś zdumiewającą, że każdy człowiek powinien wiedzieć, jak jest zbudowany, jak funkcjonuje.

Zanim będziemy kontynuować, to posłuchajmy naszego słuchacza.

W kwestii edukacji zdrowotnej tutaj mam synka, który w tym momencie będzie uczęszczał do klasy piątej.

No i jak najbardziej z małżonką nie widzimy żadnych przeciwwskazań, żeby na taką edukację zdrowotną uczęszczał.

Ponieważ jest to dla mnie całkowicie istotne, że oprócz tej edukacji seksualnej rozmawiamy również o zdrowiu, czyli o zdrowym trybie życia, o higienie i o wszystkim, co z tym związane.

Natomiast tutaj do państwa chciałbym zadać takie pytanie, jeśli mogę sobie pozwolić, odnośnie regulaminu Rady Rodziców w szkołach podstawowych.

Tutaj chciałbym tylko uzyskać odpowiedź, czy jest możliwość, żeby rościł prawa do tego, żeby podczas wyboru trójek klasowych na czas tych głosowań został usuwany z klasy wychowawca, żeby po prostu nie brał udziału

w tym głosowaniu, czy jest coś takiego w ogóle możliwe i czy są podstawy, żeby takie żądania mieć, bo przecież taki nauczyciel, wychowawca i tak musi następnie zgłosić wybraną trójkę gdzieś dalej oraz wpisać w dzienniku po prostu, którzy rodzice w takiej trójce się znajdują.

Jeśli byście państwo mogli, to bardzo bym prosił o odpowiedź.

Takie sprawy regulują zapisy statutu, jest regulamin Rady Rodziców, więc to jest, że tak powiem, nie na poziomie nadzoru pedagogicznego.

Czyli najlepiej pójść do dyrektora szkoły, ewentualnie zgłosić jako rodzic taką inicjatywę do Rady Rodziców, zapisy w statucie, w regulaminie Rady Rodziców.

To nie jest sprawa nadzoru pedagogicznego.

To wracamy do rozmowy na temat edukacji zdrowotnej.

Pan dyrektor Paweł Szymoniak.

Chciałem tylko uzupełnić, że zgadzając się zresztą z panem, który zadzwonił, że to, co pani dyrektor powiedziała, dzieci skądś tą wiedzę, chociażby wiedzę o dojrzewaniu, o zmianach w ich ciele, jakie następują, powinny czerpać.

I teraz zastanówmy się wszyscy, czy ta wiedza ma być przekazywana przez pedagogów, identyfikowalnych z imienia i nazwiska,

na których zawsze możemy pójść i nawet się poskarżyć, jeśli nam się coś nie podoba.

Czy chcemy, żeby nasze dziecko taką wiedzę zdobyło na podwórku od nieznajomej osoby czy z internetu?

No, należy sobie po prostu odpowiedzieć na tak zadane pytania.

Ja się jakbym mógł tylko dodać, bo tu mówiła pani dyrektor o szkoleniach.

W marcu już ruszyły szkolenia ogólnopolskie, na orę organizowało.

i czy to studia podyplomowe, czy to jakiegoś rodzaju formy doskonalenia online'owe były stacjonarne, można było korzystać, wszystko oczywiście jest darmowe.

Na stronie menu jest cała zakładka, cała podstrona poświęcona edukacji zdrowotnej, jest tam podstawa programowa, są przykładowe scenariusze lekcji, materiały dla uczniów, dla rodziców, dla nauczycieli i co ważne, rzadko się zdarza chyba jedyny przedmiot taki w szkole podstawowej, gdzie może go prowadzić kilku nauczycieli.

Więc jeżeli ktoś naprawdę nie czuje się kompetentny w danym obszarze tej podstawy programowej, można ten przedmiot realizować przez innego nauczyciela, czy to psychologa, a są też czy terapeute, mogą kwalifikacje posiadają ludzie, którzy mają zawody medyczne.

nauczyciele wychowania fizycznego, ale może to być ratownik medyczny, może to być lekarz, dietetyk.

No fakt, warunek jest taki, że musimy mieć przygotowanie pedagogiczne.

Natomiast szkoła nie zabrania i nikt nie zabrania, żeby robić różnego rodzaju formy projektowe.

I tak by to miało wyglądać.

Ja sobie nie bardzo wyobrażam, żeby ten przedmiot był tylko i wyłącznie taki czysto akademicki, wykładowy.

z zewnątrz i tutaj jakby przeciwnicy widzą w to, że nagle się pojawią jakieś niezidentyfikowane fundacje, NGO, stowarzyszenia, które, tak jak powiedział pan dyrektor, wpuścimy bez żadnej kontroli do szkoły i zobaczymy, co się, że tak powiem, wydarzy.

i kurator oświaty.

Poza tym, z tego co pamiętam, to mogą nawet w jednej grupie zajęcia prowadzić może kilka osób, w zależności od posiadanych kompetencji.

Mamy bardzo duże zagrożenie uzależnień tzw.

behawioralnych.

Dzisiaj uzależnienia behawioralne są większym zagrożeniem niż te,

że tak powiem, fizyczne.

Także tutaj można też prosić terapeutów o pomoc, można prosić psychologa, pedagoga, mamy pedagogów specjalnych, mamy naprawdę dużo specjalistów na terenie szkoły, oprócz nauczycieli, którzy ten przedmiot mogą prowadzić i mają do tego pełne kwalifikacje.

41 200 20 20.

Ja przypomnę numer do punktu widzenia.

Zastanawiamy się dzisiaj, czy zmiany w podstawie programowej, nowe przedmioty, które pojawiły się od dziś w polskich szkołach, poprawią rzeczywiście jakość edukacji, czy też w ogóle na nią nie wpłyną.

Panie kuratorze, edukacja zdrowotna sporo czasu poświęciliśmy, bo to rzeczywiście przedmiot, który budzi największe emocje.

Pewnie

Nie zawsze są one słuszne, jak tutaj rozmawialiśmy.

Natomiast jest jeszcze przedmiot jeden bardzo ważny, moim zdaniem, edukacja obywatelska, który w szkołach średnich się pojawia.

I tu też to, co pan wspomniał, jest to w dużej mierze takie zajęcia będą projektowe, gdzie rzeczywiście młodzi ludzie muszą pewne rzeczy sami przygotować, wdrożyć i pokazać, że ta aktywność społeczna nie jest im obca.

będzie polegać ta nowa szkoła, nowoczesna, żeby uczeń z nauczycielem, z osobą, która będzie jakimś takim mentorem, mógł w czymś uczestniczyć, bo sami dobrze wiemy, że najlepiej uczymy się uczestnicząc w czymś.

I tu będzie podstawa programowa tego przedmiotu, to jest między innymi udział w czterech różnych projektach, z takiej listy projektów, która będzie zaproponowana, jest zaproponowana w tej podstawie programowej,

żeby uczeń mógł osobiście wziąć udział w tym życiu społecznym.

I to może być wolontariat, to może być udział w jakichś imprezach typu patriotycznego, okolicznościowego.

To może być chociażby symulacja wyborów.

No wybory pokazują, że frekwencja, no teraz była dość wysoka w ostatnich, ale generalnie w wyborach lokalnych

Ta frekwencja nie jest wysoka, więc chociażby symulacja wyborów w szkole, takich prawdziwych, żeby osoby, które chcą kandydować, wiedziały, na czym polega kampania, ale żeby ci, którzy ich wybierają, też wiedzieli, jaka jest idea wyborów, że to jest święto demokracji, że wybierając i idąc świadomie mamy wpływ na swoją przyszłość i rzeczywistość.

Ja przejdę do pani dyrektor Berwara Dziedzic.

Pani dyrektor, no właśnie, na wyprzedniu od edukacji obywatelska mieliśmy wiedzę o społeczeństwie, mieliśmy historię i teraźniejszość, teraz mamy edukację obywatelską.

Panie zdaniem potrzebna zmiana wyczekiwana przez młodzież, przez nauczycieli i rodziców?

To znaczy, bardzo ważne są te treści, które w tym przedmiocie edukacja obywatelska się pojawiły, bowiem pozwalają działać młodzieży.

A branie odpowiedzialności za

pewne kroki, które już w młodym wieku możemy podejmować, są bardzo istotnym elementem później w życiu dorosłym.

Oczekujemy dobrych włodarzy, chcemy współpracować z ludźmi aktywnymi i to jest okazja, żeby takie działania miały miejsce.

I tu muszę powiedzieć, że też mamy zaplanowane na poniedziałek w przyszłym tygodniu szkolenie w tym zakresie dla nauczycieli szkół ponadpodstawowych.

Także jesteśmy przygotowani na wejście w życie nowych przedmiotów i są to nowe wyzwania dla doradców metodycznych, ale tak jak pan kurator wspominał, uczestniczyli w szkoleniach ORE, sami się dokształcali, a poza tym są fachowcami w swoich przedmiotach, które pozwalają im na dobre przygotowanie szkoleń.

Edukacja obywatelska to jest przedmiot, który wchodzi do szkół ponadpodstawowych.

Natomiast wiem, że młodzież ze szkół podstawowych, tutaj mówię do pana dyrektora Pawła Szymoniaka, sama z siebie bardzo często jest aktywna, bo na przykład punkty za wolontariat liczą się na świadectwie.

Czy trzeba jeszcze ich dodatkowo zachęcać do tej aktywności społecznej?

My często narzekamy w takich rozmowach na dzieciaki.

wimy, że są leniwe, że większość czasu spędzają przed komputerami.

Jasne, taki jest ich świat.

Myśmy większość czasu spędzali zupełnie inaczej, ale inny był też świat.

Proszę państwa, nie zapominajmy, że głównym zadaniem szkoły jest

przygotować młodego człowieka do funkcjonowania w współczesnym mu społeczeństwie.

Natomiast oni nie są w jakiś sposób rozleniwieni i tak dalej.

To są cudowne dzieciaki, tylko czasem trzeba pokazać im ścieżkę, w którą powinni pójść.

I to, co pan kurator mówił odnośnie wyborów.

Na poziomie szkoły podstawowej często organizowane są wybory do samorządu uczniowskiego.

Kampanie, które potrafią, obserwując oczywiście dorosłych,

organizować, ilość pomocy też w zewnętrznym środowisku.

Przecież włączanie się w pracę fundacji i tak dalej, jasne, że zawsze znajdą się ci, których trzeba pociągnąć, ci, którzy...

Pójdą raz, drugi, średnio ich to, jak to mówią dzieciaki, wkręci, ale w świecie dorosłych też tak jest.

Ale mamy naprawdę masę pozytywnych, bardzo fajnych dzieciaków i to takich, które na aktywność taką cywilną, społeczną, a także i fizyczną odpowiadają momentalnie.

Spodziewałem się panu, że ten przedmiot będzie przedmiotem ulubionym wielu uczniów w szkołach ponadpodstawowych.

Pan redaktor mówi o edukacji zdrowotnej.

wię teraz o edukacji obywatelskiej.

wię teraz o edukacji obywatelskiej, bo jest to przedmiot trochę inny, gdzie rzeczywiście te projekty, które młodzi ludzie muszą robić, one w zasadzie

no rzadko się pojawiają w innych przedmiotach, gdzie trzeba będzie samemu na przykład zrobić jako jakieś symulację wyborów, to co pan kurator wspominał.

Panie redaktorze, przypominam sobie taką dyskusję sprzed kilku miesięcy tu u pana w studiu, kiedy dyskutowaliśmy odnośnie zmiany modelu uczenia, bodajże z dyrektorem Instytutu Badań Edukacyjnych.

Nie możemy kurczowo udawać, że to nasze funkcjonowanie w tej szkole, w tym modelu, który jest od 20-30 lat, ono się sprawdza.

Uczenie metodą projektów, uczenie z angażowaniem pomysłowości dzieci jest standardem.

Jeśli mamy nadążać, a mamy, a mamy nawet podobno prześcigać, to to jest bardzo dobry krok, bardzo dobry.

I dzieciaki są aktywne i są kreatywne.

To ja zapytam teraz o krok, który miał miejsce w ubiegłym roku.

Rezygnacja z prac domowych, zadawania dla najmłodszych uczniów i

ze sprawdzania i wystawiania stopni dla tych uczniów szkół podstawowych nieco starszych.

Jak zapowiedziała sama minister Bara-Bara Nowacka, teraz będzie ewaluacja tego działania i niewykluczone, że jeżeli będzie trzeba, to być może prace domowe w jakiejś formie do szkół powrócą.

To oczywiście będzie zażdżone od tej oceny.

Jak pan ocenia właśnie...

powinny wrócić rzeczywiście?

Powinno ministerstwo się wycofać z tej swojej reformy?

Mamy taką słowiańską naturę, że robimy coś na hura, albo w jedną stronę, albo w drugą.

Z tego, co przypominam sobie, to przepis nie zabrania takich prac, natomiast zabrania egzekwowania nieposiadania, że tak powiem, odrobionej pracy.

I myśmy społecznie przyjęli, że zero-jedynkowo, kończymy, nie ma prac już i tak dalej.

Proszę mi wierzyć, że znam kilka szkół i kilka szkół naprawdę o wysokim poziomie kształcenia, które po dyskusji z rodzicami niekoniecznie rezygnowali z zadawania prac domowych.

Więc ten hura optymizm, dobrze nie robimy prac domowych, myślę, że był przedwczesny.

Myślę, że są... Ale uczniowie się ucieszyli z tego.

Oczywiście, że tak, ale relacja rodzic-uczeń, oszukujmy się, są...

Są domy w bardzo dużej ilości, kiedy te dzieciaki w pewien sposób też chcemy czynić je szczęśliwymi i staramy się iść za ich głosem.

Natomiast według mnie powinno się to zmienić.

Pani dyrektor, Barbara Dziedzic, jak Pani ocenia, palce domowe powinny wrócić w jakiejś formie?

Ja myślę, że tak, ewentualnie... Obowiązkowe, bo nieobowiązkowe są.

Nieobowiązkowe są, ale też wartość tych nieobowiązkowych prac domowych, czyli informacja zwrotna od nauczyciela, tak, żeby uczeń otrzymał jakiś komunikat na temat jakości tej swojej pracy bez wystawiania oceny.

My musimy też nauczyć siebie, ucznia, rodziców,

że nie uczymy się tylko i wyłącznie, żeby dostać piątkę czy szóstkę, ale jakość wiedzy się liczy, tak?

W związku z tym informacja zwrotna przekazywana uczniowi jest tutaj istotna.

Są uczniowie, którzy proszą nauczycieli o jednak zadawanie prac domowych, a są tacy, którzy się cieszą, że ich nie ma, więc to trudno stwierdzić.

Moim zdaniem powinny być zadawane, bo tylko poprzez wielokrotne powtarzanie, ćwiczenie nabywamy różnych sprawności i to jest potrzebne.

Ja wrócę do pana kuratora Piotra Łojka.

No właśnie, tutaj nawet taki sondaż został przeprowadzony całkiem niedawno wśród dorosłych Polaków.

SW Research dla Rzeczypospolitej zapytało, czy obowiązkowe prace domowe powinny wrócić.

Prawie 60%.

ankietowanych stwierdziło, że tak, no właśnie, jest szansa na to, że rzeczywiście ministerstwo się wycofa z tej swojej decyzji?

W wakacje zostały przeprowadzone ankiety, IB przeprowadziło ankiety wśród nauczycieli dyrektorów.

Teraz są zapowiadane ankiety wśród nauczycieli i uczniów, i ich rodziców.

Pani minister zapowiedziała, że do końca września, gdzieś w październiku poznamy jakby rekomendacje IB co do tych prac domowych.

Okazuje się, że mamy, jak to mówi pan dyrektor Szymoniak, nasza słowiańska natura mówi o tym, że jeżeli do czegoś nie jesteśmy, że tak powiem, troszeczkę przymuszani, to jednak ta samodyscyplina gdzieś, podobnie jest z aktywnością fizyczną, zawsze sobie mówimy, że będziemy biegać od poniedziałku, ale którego już wtedy już nie mówimy, więc wydaje się, że...

Ja bym chciał, żeby to było na takiej zasadzie informacji zwrotnej.

Tu będziemy rozmawiać zaraz o podstawie programowej z wychowania fizycznego, natomiast jakby oczekiwanie jest takie, że jeżeli już coś zrobiłem ponad, że tak powiem, to, co mi każą w szkole, no to chciałbym za to otrzymać coś w postaci oceny.

W dobie sztucznej inteligencji czasami bywa tak, że część uczniów po prostu odwzorowuje to, co jest na ekranie i

Ocena nie będzie dla niego informacją zwrotną, w którym, że tak powiem, obszarze on jeszcze powinien popracować.

To jest po prostu tylko jedna z wielu ocen, które się pojawia i potem o niej zapominamy.

A może bym to zostawił rodzicom dyrektorom i pozwolił, żeby to na etapie szkoły Rady Rodziców, Rady Uczniowskiej, czy tam Samorządu Uczniowskiego, nauczycieli stwierdzić, decydować, czy robimy z tego oceny, czy nie robimy.

Myślę, że no bo przy takim podzieleniu społeczeństwa, myślę, że ustawowe rozwiązania nikomu nie przyniosą, że tak powiem, satysfakcji.

Panie kuratorze, także w październiku pewnie się dowiemy, jaka będzie decyzja pani minister.

Natomiast na koniec, tak króciutko, nowa podstawa programowa z wychowania fizycznego.

Te lekcje mają być ciekawsze, bardziej zindywidualizowane, żeby każdy uczeń znalazł coś dla siebie.

Jest taki zapis, że dużo zajęć powinno się odbywać na świeżym powietrzu, bo mówimy, że dzieci nie wychodzą.

Jeżdżąc po szkołach, naprawdę infrastruktura dzisiaj, ta na zewnątrz, tych boisk wielofunkcyjnych jest ogromna.

Natomiast ta nowa podstawa programowa pojawiła się z sygnałów znowu gdzieś tam docierających do menu środowiska, głównie uczniów, rodziców, że te zajęcia są, nie wiem, mało atrakcyjne, bo gramy tylko w piłkę nożną, bo gramy tylko w siatkówkę, bo to jest monotematyczne, bo nie wszyscy chcą być sportowcami.

Okej, nie wszyscy chcą być sportowcami,

Natomiast ta nowa podstawa ma być, że tak powiem, luźniejsza w doborze form i metod i ma jakby pokazać uczniowi kolejny etap tej reformy, jakby, o której pan na początku powiedział, gdzieś tam metody projektowe, dzisiaj.

wiadowienie młodemu człowiekowi, że ruch to nie tylko lekcja wychowania fizycznego, że ruch to również aktywność fizyczna poza lekcjami w czasie wojny.

Pan dyrektor Paweł Szymoniak jako dyrektor szkoły podstawowej.

Ucieszył się pan, że podstawa programowa się zmienia?

Nauczyciele się u pana też ucieszyli, że będą mieli więcej swobody?

Tak, ucieszyłem się, bo ją można realizować na różne... Przecież nikt nie mówi, że te 3-4 godziny w zależności od poziomu

Wychowania fizycznego to muszą być w systemie klasowo-lekcyjnym na sali.

Można je realizować na przykład podczas wyjścia, wycieczek, rajdów, czterogodzinnych.

Pan redaktor powiedział, dajmy uczniom zaproponować coś fajnego.

Niech te dzieciaki wiedzą, że rekreacja jest prozdrowotna.

A może wspólnie z rodzicami, może to być po lekcjach, gdzie rodzice mogą być zaangażowani, oczywiście ci, którzy chcą w taką wspólną formę rekreacji ze swoimi dziećmi.

Ja mam nadzieję, że słowa pani minister, że będziemy mieli najlepszą edukację w Europie i na świecie nie były na wyrost.

W przyszłym roku zobaczymy, jak ta reforma będzie już w praktyce wyglądać.

Więcej się wyjaśni.

Bardzo dziękuję za udział w programie i dyskusję.

W punktach widzenia gośćmi byli Radia Kielce.

Dzisiaj pani Barbara Dziedzic, dyrektor Samorządowego Ośrodka Doradztwa Metodycznego i doskonalnie nauczyciel w Kielcach.

Paweł Szymoniak, dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Kielcach.

I Piotr Łojek, świętokrzyski kurator oświaty.

Bardzo dziękuję za udział w dyskusji.

Program przygotował i poprowadził Daniel Lenart.

Audycję zrealizował Marek Stefaniec, a telefon od państwa odbierał Marcin Marszałek.