Mentionsy
199. Rozdzielone na zawsze. Iwona Błaszczyk i Wiktoria Weronika
Czy kiedykolwiek dowiemy się co stało się z Wiktorią? Czy zapadł wyrok oddający sprawiedliwość?Zagłosuj na 5NZ w Best Stream Awards: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfW4c53EEWboTAuXwydgbw7R5RLFDHmBV08siRJnD5pbD7wYQ/viewformNajnowsze i archiwalne numery Magazynu Kryminalnego Newsweek kupisz tu: https://literia.pl/prasa/newsweek-magazyn-kryminalnyResearchJustyna Mazur-Kudelska, Judyta GołębiowskaMontażJudyta GołębiowskaMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Słuchaj na:Spotify: https://spoti.fi/2WM488O Apple Podcasts: https://apple.co/3CELhCr Tidal: https://bit.ly/3tUkXAw Google : https://bit.ly/3I7v5L6 YouTube: http://bit.ly/2Ur9Cbw _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQWybrane źródła:https://www.youtube.com/watch?v=PZSMEpQVFXshttps://uwaga.tvn.pl/reportaze/morderstwo-w-kaplicy-ls6687285https://uwaga.tvn.pl/reportaze/25-lat-wiezienia-to-za-malo-ls6688255#:~:text=Wyrok%2025%20lat%20wi%C4%99zienia%20dla,Marcina%20Talagi%2C%20do%C5%BCywociahttps://uwaga.tvn.pl/reportaze/rozpoczal-sie-proces-ls6690819#:~:text=morderca%20spotka%C5%82%20swoje%20ofiary%2C%20kt%C3%B3re,dziecka%20do%20dzi%C5%9B%20nie%20odnalezionohttps://pila.naszemiasto.pl/wyrok-to-nie-zemsta/ar/c1-6017295http://www.wbc.poznan.pl/Content/442819/PDF/Segregator21.pdfhttps://wiadomosci.wp.pl/dowody-w-sprawie-podwojnego-zabojcy-z-taczanowa-ii-6037631103628417a#:~:text=Wkr%C3%B3tce%20po%20ujawnieniu%20zbrodni%20PAP,400%20z%C5%82otych%2C%20jak%C4%85%20mu%20zas%C4%85dzonohttps://wielkopolskie.naszemiasto.pl/talaga-nie-dzialal-sam/ar/c1-149621
Szukaj w treści odcinka
Kiedy poznaje chłopaka, dokładnie Marcina, starszego od niej o 4 lata, to Iwona czuje, że właśnie zbliża się do osiągnięcia tego swojego podstawowego, życiowego i największego celu,
Marcin jest normalnym, zwyczajnym, mądrym i dobrym chłopakiem.
Jego szef zresztą bardzo go sobie ceni, szczególnie też za to, że Marcin trzyma nerwy na wodzy.
Do tego Marcin mimo pracy zawodowej to nie zamyka się na edukację i zapisuje się na studia, za które płaci sobie sam z zarobionych przez siebie pieniędzy.
Między Iwoną a Marcinem też iskrzy właściwie od ich pierwszego spotkania.
Też wszyscy myślą i marzą sobie o tym, że Iwony i Marcina po prostu czeka wspólne, dobre życie.
Marcin też przez bliskich Iwony oceniany jest bardzo dobrze.
Wszyscy też widzą, że Marcin po prostu nie wstydzi się uczuć do Iwony, otwarcie je okazuje, przytula ją, całuje, mówi o niej bardzo czule, w samych superlatywach, ale jednocześnie jest to też typ mężczyzny raczej...
Brat Iwony, Marek, zauważa, że Marcin nigdy nie zaczyna rozmowy sam.
Natomiast to, co widać, to to, że relacja Iwony z Marcinem jest bardzo poważna.
Marcin dla niej podejmuje decyzję też o przerwaniu studiów dziennych i przeniesieniu się na zaoczny studiador Jarocina, a robi to tylko po to, żeby być bliżej Iwony.
Marcin, jako pracowity i ambitny chłopak, wyjeżdża też do pracy za granicę.
I Iwona mu w tym pomaga, wspiera go, zapewnia mu, czy tam pomaga mu zorganizować wyjazd do Holandii, podczas którego wyjazdu Marcin ma zarobić jakąś większą kwotę pieniędzy.
I dopiero po kilku latach znajomości, dokładnie w momencie, kiedy Iwona zdaje maturę, a Marcin wraca z dorobku z Holandii, to parze udaje się w końcu razem zamieszkać.
No i to też powoduje, myślę, że też teraz w waszych głowach i sercach to, że ta decyzja pani Zenobi, która zakazywała Iwonie zamieszkać z Marcinem wcześniej, no też jest podyktowana tym, że po prostu była za młoda, była nastolatką.
Marzeń jest bardzo podekscytowana, cieszy się z tego, że będzie blisko rodziców, ale też z tego, że jej związek z Marcinem wchodzi właśnie na kolejny poważny etap.
Przede wszystkim wychodzą na jaw różnice pomiędzy Iwoną a Marcinem.
I to jest zaskakujące, ponieważ Marcin oskarża Iwonę o kradzież.
Stara się to wszystko jakoś wyjaśnić, wybronić, ale Marcin nie wierzy w absolutnie żadne słowa Iwony.
Iwona uparcie zapewnia, że absolutnie niczego nie zabrała, ale to zdaje się jeszcze bardziej rozścieczać Marcina.
Robi to wszystko na oczach Marcina i przerażony Marcin tym, co widzi, wzywa pogotowie.
Natomiast to tylko pokazuje tę dynamikę pomiędzy Marcinem i Iwoną, gdzie on ją oskarża, absolutnie nie słucha jej wyjaśnień, a ona, żeby mu chyba udowodnić tę swoją niewinność, po prostu pokazuje mu,
Marcin i Iwona próbują sobie ułożyć życie na nowo.
Marcin jakoś tam sobie radzi, natomiast Iwona otwarcie mówi o tym, że po prostu pękło jej serce.
Może Marcin, kiedy się dowie, że zostanie ojcem, to odmieni swoje podejście do Iwony.
Niestety szybko się okazuje, że to tylko złudzenia, bo gdy Marcin dowiaduje się o ciąży Iwony, to znowu wpada we wściekłość.
On absolutnie nie poczuwa się do tej odpowiedzialności za powołanie życia na świat.
I to dla Iwony jest ostateczny sygnał, że nie ma co liczyć na Marcina.
Podczas pobytu Iwony w szpitalu ani razu Marcin jej nie odwiedza, nie odwiedza też ani jej, ani jej córki, kiedy już wracają do domu.
w którym Marcin idzie chyba po rozum do głowy i przychodzi do Iwony, aby poznać swoje dziecko.
Pani Zenobia zauważa, że Marcin nic nie przyniósł dla swojego dziecka, co jest dla niej kompletnie niezrozumiałe.
Iwona, kiedy dostrzega to zachowanie Marcina, bo jeszcze mogła znowu mieć nadzieję, że od teraz, kiedy Marcin pozna swoje dziecko, to też się w nim zakocha, będzie zauroczony, zachwycony.
Więc już podejmuje taki temat bardzo przyziemny i pyta Marcina, ile jest w stanie ułożyć na swoje dziecko i czy się dogadają między sobą, czy chce, żeby ustalił to wszystko sąd.
Po tych słowach, po tym pytaniu Iwony Marcin jest bardzo zaskoczony, no bo jak to?
że po co on ma dawać pieniądze, skoro tutaj wszystko jest.
No i do Iwony na szczęście te argumenty nie przemawiają, więc dociera do niej, że będzie musiała te alimenty wyegzekwować od Marcina.
I tak Iwona zakłada Marcinowi sprawę o ustaleniu ojcostwa, bo to trzeba zrobić formalnie, jeśli nie są małżeństwem, i o alimenty.
Sąd rejonowy w Pleszewie przyznaje jej rację i nakazuje płacić Marcinowi na córkę 360 zł miesięcznie.
Marcin, kiedy otrzymuje tę decyzję, to co robi?
No i Marcin chyba zdaje się te kwoty bardzo wyolbrzymiać.
Bliscy też mówią, że Marcin absolutnie nie potrafi się pogodzić z decyzją Iwony, że postanowiła go pociągnąć do odpowiedzialności za własne dziecko.
Bliscy Marcina też mówią o tym, że on był bardzo zmartwiony tym, za co zdoła opłacić swoje studia, skoro musi płacić jeszcze za dziecko.
Mama Iwony, pani Zenobia, pierwsze na co wpada, to żeby po prostu pójść do Marcina, no może nie wiedziała o tym, że Iwona zaplanowała z nim spotkanie, może się wstydziła z nim spotkać i powiedzieć o tym, znaczy w sensie nie wstydziła się spotkać, ale wstydziła się przyznać, że się z nim spotyka.
Pani Zenobia idąc do tego domu Marcina idzie drogą, gdzie nagle w pewnym momencie nadjeżdża samochód Łada, właśnie który prowadzi Marcin.
Zazwyczaj by się zatrzymał, przywitał, nie wiem, czy zwolnił nawet.
Więc pani Zenobia jeszcze sobie myśli, że pewnie Marcin właśnie wraca od nich, bo to akurat jechał w takim kierunku od domu jakby państwa Błaszczyków.
Pewnie podwiózł Iwonę do domu, więc pani Zenobia zawraca, bo miała iść do Marcina.
W tym czasie inne patrole jeżdżą po okolicy, prowadzą dalsze czynności poszukiwawcze, trafiają też do Marcina, ale okazuje się, że Marcin już dawno śpi.
No i tak oczy wszystkich od razu kierują się w stronę Marcina, byłego chłopaka Iwony i ojca małej Wiktorii.
Rodzina i znajomi zresztą Iwony bardzo szybko informują śledczych o konfliktach z Marcinem, o jego agresywnym zachowaniu, o nękaniu, o awanturach, o alimenty.
No i tak właśnie Marcin staje się pierwszym i głównym podejrzanym, choć na początku oczywiście policja sprawdza też inne tropy.
Ale czy frustracja finansowa i złość na byłą partnerkę mogłyby popchnąć takiego spokojnego Marcina do aż tak brutalnego czynu?
Śledczy jadą do Marcina.
wspólnego z tym zabójstwem i zabezpieczono faktycznie ślady, które mogły być krwią, ponieważ na kurtce Marcina są jakieś brunatne plamy.
Sam Marcin ma na rękach też zadrapania.
Śledczy pobierają spod jego paznokci materiał biologiczny i kilka dni później wyniki ekspertyzy potwierdzają przypuszczenia, bo pod paznokciami Marcina znaleziono ślady DNA
W połączeniu z plamami krwi na kurce Marcina nie ma absolutnie wątpliwości.
Wieść o zatrzymaniu Marcina T. szybko dociera do mieszkańców Taczanowa.
Rodzina Iwony jest zdruzgotana, znali przecież Marcina od lat.
No i podczas pierwszych przesłuchań Marcin T. się początkowo w ogóle nie przyznaje do zabójstwa Iwony.
Bo po pierwsze, według informacji pozyskanych od sąsiadów państwa Błaszczyków, to wiedzą, że 28 stycznia Marcin był widziany w ich miejscowości.
Ponadto na zabezpieczonej odzieży Marcina ujawniono ślady biologiczne, które zostały zlecone do badań.
I dopiero po tygodniu, a dokładnie w dniu pogrzebu Iwony, Marcin zmienia swoje zeznania i potwierdza, że feralnego dnia spotkał się z byłą dziewczyną podczas jej spaceru.
Więc to jest taki gdzieś tam cień nadziei, że może to dziecko jednak żyje, że może Marcin ukrył mu u kogoś z rodziny dalszej albo oddał do adopcji, tutaj daję cudzysłów, w jakimś akcie, nie wiem, ulitowania się nad dzieckiem.
Natomiast przez ten cały tydzień policja próbuje z Marcina wydusić chociażby strzępek informacji, gdzie jest czteromiesięczna Wiktoria.
Dopiero po czasie coś w Marcinie pęka.
Przed południem 28 stycznia Marcin T. załatwiał swoje sprawy w Pleszewie.
Po około 20-30 minutach od chwili spotkania Marcin zadał dziewczynie ciosy.
Finalnie Marcinowi zostają postawione dwa zarzuty.
Marcin początkowo też odmawia składania wyjaśnień przed sądem.
Sędzia więc decyduje się odczytać zeznania, które Marcin T. złożył w trakcie śledztwa.
Marcin T. przez cały czas słucha tych zeznań z kamienną twarzą.
Na pytanie o dziecko Marcin opowiada nagle zupełnie inną historię niż w śledztwie, bo cofa w ogóle wszystkie swoje słowa i przyznanie się do zabójstwa córki.
Wobec tego sąd nie ma wątpliwości, że Marcin odpowiada także za śmierć własnego dziecka, mimo braku odnalezienia ciała.
Tak naprawdę cała obrona Marcina skupia się na tym, żeby przekonać sąd, że w chwili zabójstwa Iwony działał on w ogromnych emocjach.
Pojawia się bowiem argument, że Marcin zareagował tak gwałtownie, ponieważ Iwona powiedziała mu, że zwiąże się z innym mężczyzną, przy którym Wiktoria będzie się szczęśliwie wychowywać.
Jednak pani Zenobia podważa absolutnie te wyjaśnienia Marcina, twierdząc, że jej córka nie mogła czegoś takiego powiedzieć i wspominać o jakimś innym mężczyźnie, ponieważ nikogo takiego nie było w jej życiu.
Pani Błaszczyk nawet wtedy mówi, że Iwona była wciąż zapatrzona jedynie w Marcina.
Natomiast obrona próbuje przekonać sąd, że zabójstwo Wiktorii było de facto nieumyślnym spowodowaniem śmierci, ponieważ, słuchajcie, ten studiujący Marcin T., dwudziestokilkuletni, mógł nie wiedzieć, że włożenie dziecka do foliowego worka może spowodować śmierć dziecka.
osoby, które spotkały Marcina 28 stycznia tuż po dokonaniu tego zabójstwa.
Znajoma Marcina zeznaje, że Marcin bardzo dziwnie zareagował, kiedy kobieta wzięła na ręce swoje dzieci.
Marcin wtedy miał się zachować nieswojo, nie chciał patrzeć na dzieci, mimo że wcześniej bardzo chętnie się nimi zajmował.
Z kolei kolejna osoba zeznaje, że zauważyła, że Marcin miał dziwnie ubrudzone ręce i to między palcami, co zwróciło jej uwagę.
Najbliżsi Marcina skorzystali z prawa do odmowy składania zeznań, prokurator w mowie końcowej wnosi o dożywocie dla Marcina, z kolei obrona o 10 lat, a Marcin prosił o sprawiedliwy wymiar kary.
Sąd Okręgowy w Kaliszu po wysłuchaniu wszystkich świadków i przeanalizowaniu dowodów nie miał wątpliwości co do winy Marcina.
Za dokonanie dwóch zbrodni, zabójstwa Iwony i Małej Wiktorii, Marcin został skazany na łączną karę 25 lat pozbawienia wolności.
Zasądzono również wypłatę na rzecz państwa Błaszczyków za udość uczynienia, słuchajcie, w kwocie 16 tysięcy złotych i możliwość ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po upływie 20 lat.
Zarówno rodzina Iwony, jak i sam Marcin składali apelacje od wyroków.
Marcin do dziś odbywa swoją karę w więzieniu.
Według moich obliczeń Marcin może się ubiegać o przedterminowe zwolnienie od 2024 roku.
Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na ten temat.
Ostatnie odcinki
-
220. Wybaczyć zabójcy. Igor Wyszyński-Karłoski
31.01.2026 23:00
-
Sprawa Krzysztofa Gonciarza
28.01.2026 07:12
-
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy....
25.01.2026 19:39
-
218. Kto umrze pierwszy? Artur Bryliński i Sław...
18.01.2026 22:30
-
217. Kryminalne podsumowanie 2025 roku
01.01.2026 18:21
-
216. Ostatnie święta | Danuta G. | Klenica
28.12.2025 17:50
-
215. Nie ten człowiek, nie ten dowód | Monika B...
21.12.2025 17:00
-
214. A ja sobie będę dalej żył | Robert Banach ...
14.12.2025 17:55
-
213. Prawdziwy „dom dobry”. Honorata K.
07.12.2025 21:56
-
212. Dwa ciosy w ciszy. Ilona Borysowicz
30.11.2025 18:00