Mentionsy
202. Nie masz już rodziny | Izabela S. | Wiązowa Wola
Puste okno dziecięcego pokoju - tyle mogli zobaczyć mieszkańcy Wiązowej Woli o poranku po nocy, w której odegrała się tragedia. Czy z zemsty można posunąć się do zabójstwa? I jaka powinna być za to kara?Zagłosuj na 5NZ w Best Stream Awards: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfW4c53EEWboTAuXwydgbw7R5RLFDHmBV08siRJnD5pbD7wYQ/viewformNajnowsze i archiwalne numery Magazynu Kryminalnego Newsweek kupisz tu: https://literia.pl/prasa/newsweek-magazyn-kryminalnyResearchJudyta Gołębiowska, Justyna Mazur-KudelskaMontażJudyta GołębiowskaMasz dla mnie sprawę? Wyślij ją mailem: po[at]piateniezabijaj.plMożesz mnie spotkać:Grupa: http://www.facebook.com/groups/PiateNieZabijaj _______Słuchaj na:Spotify: https://spoti.fi/2WM488O Apple Podcasts: https://apple.co/3CELhCr Tidal: https://bit.ly/3tUkXAw Google : https://bit.ly/3I7v5L6 YouTube: http://bit.ly/2Ur9Cbw _______Muzyka wykorzystana w odcinku:Wstęp: Resolver - AmuletCzołówka: Doug Maxwell - Heartbeat of the HoodTło: Luke Atencio - CounselTyłówka: The Inner Sound - Jesse GallagherMusicbed SyncID:MB01TFL0BRK5AZQWybrane źródła:https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/pijana-matka-zadzgala-coreczke-nowe-fakty/n5gqj59https://kontakt24.tvn24.pl/najnowsze/zarzuty-zabojstwa-dla-matki-z-woli-wiazowej-7488794https://wiadomosci.onet.pl/lodz/25-lat-wiezienia-dla-matki-za-zabojstwo-corki-i-ranienie-syna/bct2wnthttps://epiotrkow.pl/news/Region-25-lat-dla-dzieciobojczyni,16034https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-przesluchano-10-latka-ktorego-probowala-zabic-matka,nId,642978https://wiadomosci.onet.pl/lodz/wola-wiazowa-25-lat-za-dzieciobojstwo/qyc1wpn
Szukaj w treści odcinka
Budzą się wtedy wszyscy mieszkańcy tego budynku, w którym Izabela i Mariusz mieszkają.
W drzwiach sąsiadki pojawia się Izabela, zrozpaczona, błaga sąsiadów o wezwanie karetki i policji, a z jej ust padają wtedy mrożące krew w żyłach słowa
Izabela ma 31 lat, a od 8 lat jest w związku małżeńskim z Mariuszem.
Iza i Mariusz wspólnie wychowują dwójkę dzieci, Oskara i Klaudię.
Klaudia jest ich wspólnym dzieckiem, natomiast Oskar jest synem Izabeli z poprzedniego związku.
Wychowuje syna Izy jak swojego.
Znajomi Izabeli nawet nie znają go osobiście, więc jest to taka postać chyba tylko na papierze po prostu.
Mariusz zawodowo jest kierowcą, realizuje transporty krajowe i zagraniczne, w związku z czym bardzo często jest nieobecny w domu.
To sprawia, że Iza decyduje się zostać w domu i zająć się w 100% wychowywaniem dzieci.
Z relacji sąsiadów wynika, że Izabela i Mariusz to zupełnie zwyczajna rodzina, taka jak setki tysięcy rodzin.
Iza uchodzi za taką typową, troskliwą, oddaną matkę.
Znajomi, sąsiedzi, mieszkańcy wsi uważają, że dzieci Izy i Mariusza są bardzo dobrze wychowane.
Izabela też zawsze im towarzyszy i widać naprawdę, że jest bardzo mocno zaangażowana w ich dobre wychowanie, też w ogóle w ich codzienność, jest taką matką wspierającą.
Iza i Mariusz przeżywają trudne chwile.
Iza coraz częściej, a właściwie to coraz gorzej znosi długotrwałe nieobecności męża.
No bo nie ma co ukrywać, kiedy Mariusz spędza dni i tygodnie poza domem, to każdy, nawet najmniejszy problem spoczywa na barkach Izabeli.
bo nie ma nikogo, kto mógłby ją wesprzeć, odciążyć, bo Mariusza po prostu fizycznie nie ma i nic nie może zrobić na odległość, poza, nie wiem, powiedzeniem dzień dobry, dobranoc i pogadaniem z dziećmi.
Iza próbuje rozmawiać ze swoimi koleżankami, przyjaciółkami.
Ewidentnie w Izabeli zaczyna narastać ogromna frustracja.
Ale Iza nie potrafi znaleźć w sobie ani grama zrozumienia.
Natomiast w pewnym momencie Izabela już nie tylko się złości, ale zaczyna po prostu podejrzewać, że dlatego Mariusz nie odbiera tych telefonów, bo spędza czas z inną kobietą.
Też musimy sobie zdać sprawę z tego, że kierowcy zawodowi, oczywiście absolutnie nie mówię, że wszyscy, ale że jest to jakaś taka grupa zawodowa, pod którą są pewne usługi zorganizowane na trasach.
Jedna z przyjaciółek Izy zaczyna podejrzewać, że ona nie jest szczera nawet z bliskimi sobie osobami.
Bo ta przyjaciółka coraz częściej zaczyna dostrzegać pewne zmiany w Izie.
Iza nie jest w stanie wytłumaczyć ich pochodzenia.
Do tego wszystkiego zaczyna też zmieniać się zachowanie Izabeli, co koleżankom daje do myślenia, że być może Izabela na przykład ma depresję.
Jeśli tak jest, jeśli Iza ma tę depresję, to nie szuka ona pomocy i wsparcia.
Nikt nie widzi, żeby faktycznie 31 wówczas letnia Iza była u lekarza, czy szukała porady psychologicznej, jakiegoś takiego wsparcia.
Iza początkowo sięga po małej ilości, natomiast z czasem ten alkohol zaczyna odgrywać coraz większą rolę w jej życiu.
Jedna z sąsiadek nawet nie potrafi sypiać spokojnie, zarywa noce, ponieważ z mieszkania Izy i Mariusza dobiegają krzyki czy hałasy.
Z kolei inny sąsiad dowiaduje się, nie wiem w jaki sposób, że Iza podnosi rękę na swojego męża, kiedy ten wraca do domu po długim okresie nieobecności.
No i Iza i Mariusz, a właściwie Mariusz tłumaczy to tak, że przecież każdy ma prawo się pokłócić.
Iza i Mariusz też tego nigdzie nie zgłaszają oraz nic z tym nie robią.
Czasami Iza coś tam powie koleżankom.
Izabela jest coraz bardziej przytłoczona samotnym wychowywaniem dzieci.
Z kolei dla Mariusza absolutnie uporczywym, nie do zniesienia już problemem w pewnym momencie są te ciągłe, niekończące się i narastające pretensje ze strony Izy.
I dochodzi już do takiego momentu, że Iza nadużywa alkoholu na dużą skalę, a jej stan psychiczny jest już w fatalnym stanie, tym bardziej, że ten alkohol, który na początku jeszcze pozwalał się zrelaksować, może poprawiał jej humor i nastrój, to przy stałym i częstym spożywaniu
Alkoholu w dużych ilościach po prostu staje się gigantycznym depresantem, więc tylko i wyłącznie eskaluje agresywne zachowania oraz depresyjne stany, w których Izabela niewątpliwie była, kiedy była na kacu, więc pewnie też tego kaca zapijała i była bez przodu pijana.
Sąsiedzi zauważają, że Iza zaniedbuje dom, dzieci, samą siebie.
Jej zachowanie z tej idealnej matki zmienia się o 180 stopni i nikt Izy po prostu już nie poznaje.
Mariusz wtedy wyrusza w kolejną długą trasę, no zostawia Izę samą z dziećmi.
Iza bardzo to przeżywa, kumulują się w niej wszystkie negatywne emocje.
20 września 2012 roku jest czwartek, Izabela przebywa wtedy z dziećmi w domu, tego dnia jak co dzień pije alkohol i bombarduje Mariusza smsami, które można zresztą uznać za niepokojące, bo wysyła wtedy Mariuszowi takie smsy jak, no to miałeś rodzinę.
Iza już jest w takim stanie psychicznym, powiedziałabym na skraju rozpaczy.
Budzą się wtedy wszyscy mieszkańcy tego budynku, w którym Izabela i Mariusz mieszkają.
W drzwiach sąsiadki pojawia się Izabela, zrozpaczona, błaga sąsiadów o wezwanie karetki i policji, a z jej ust padają wtedy...
Po czym Izabela rzuca się i pogrąża w rozpaczy lamencie szlocha, wsiada w kącie, wije się tam po podłodze, płacze cały czas, więc sąsiedzi wzywają zarówno karetkę i policję.
Jest fizycznie ranny, to jego stan jest stabilny, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwu na całe szczęście i w szpitalu też oprócz tej opieki medycznej zostaje też zaopiekowany pod kątem psychiatrycznym, ponieważ niewątpliwie jest pod wpływem ogromnego szoku i traumy.
Na miejscu policjanci zatrzymują Izabelę S., która nie próbuje uciekać.
Badanie alkomatem wykazuje, że ma około 2 promili alkoholu w organizmie.
To nóż kuchenny, który Izabela porzuca gdzieś w mieszkaniu, zostaje odprowadzona do radiowozu i z uwagi na jej stan, mianowicie po pierwsze stan upojenia alkoholowego, ale też prawdopodobny stan załamania psychicznego, to zapada decyzja o umieszczeniu jej w specjalistycznym oddziale psychiatrycznym.
W momencie, gdy Izabela dochodzi do siebie,
Śledczy pracują i analizują dowody oraz zeznania świadków.
Po długotrwałych analizach udaje się też odtworzyć przebieg feralnej nocy z 20 na 21 września.
Około 3 w nocy, właściwie 3 nad ranem, Izabela, będąc w stanie silnego upojenia alkoholowego, sięga po kuchenny nóż i atakuje swoje śpiące dzieci.
Iza nie zadała synowi więcej ran, być może nawet nie była w stanie zorientować, że on uciekł.
Służby zostają wezwane przez sąsiadów, do których nocą Izabela przyszła, tuż po tym jak zabiła córkę i próbowała zabić swojego syna.
Śledczy i biegli psychologowie starają się odtworzyć stan psychiczny Izabeli i motywy, jakie nią kierowały.
I choć Izabela twierdziła, że nie pamięta momentu zbrodni, to podczas pierwszego przesłuchania jeszcze w ogóle tłumaczyła alkoholowym upojeniem, to jednak dowody i okoliczności świadczyły, że jej zachowanie miało podłoże emocjonalne związane właśnie z mężem, z relacją z mężem.
Izabela przez to, że czuła się odtrącona przez męża, przez jego ciągłą nieobecność, przez podejrzenia o zdradę i ten ogólny kryzys małżeński doprowadziły ją na skraj wytrzymałości, więc w dniu tragedii czuła się samotna, zaniedbana emocjonalnie, miała żal do partnera, że ją porzucił, zostawił, choćby czasowo, no ale ją opuścił.
W odcinku serialu kryminalnego Polskie Zabójczynie na Crime and Investigation, możecie sobie oglądać ten serial, możecie też posłuchać podcastu pod tym samym tytułem, to w odcinku o tej sprawie podkreślono, że czyn Izabeli S. stanowił okrutną formę zemsty na jej partnerze.
Dlaczego to właśnie Klaudia padła ofiarą Izabeli?
Oskar był jej synem, Mariusz był jego ojczymem, natomiast kochał go z pewnością, natomiast być może Izabela zakładała, że nie tak bardzo jak Klaudia.
Być może Izabela widziała w Klaudii właśnie podobieństwo do Mariusza.
W toku śledztwa przeprowadzono badania psychiatryczne Izabeli.
Izabela S. była poczytalna, a więc świadoma znaczenia swojego działania i zdolna do pokierowania swoim postępowaniem.
Natomiast wiele wskazuje na to, że Izabela cierpiała na depresję, o czym wcześniej już wspominała przyjaciółka, która podejrzewała u swojej znajomej właśnie taką chorobę.
To może świadczyć o tym, że Izabela znajdowała się w głębokim kryzysie psychicznym, no ale nie była to depresja w stopniu znoszącym poczytalność.
Biegli psychologowie nawet ocenili, że w psychice Izabeli S. narastały silne, negatywne emocje.
Innymi słowy, Izabela S. w odczuciu sądu nie działała pod wpływem chwilowego obłędu, tylko kierowała nią zimna kalkulacja podszyta desperacją i silną nienawiścią.
Warto też, myślę, podkreślić, że żaden dowód nie wskazał na bezpośrednie współuczestnictwo czy prowokacje ze strony osób trzecich, bo mąż Izabeli przebywał setki kilometrów dalej i nie miał pojęcia, co się dzieje tej nocy w domu.
Wina za te zbrodnie spoczęła wyłącznie na Izabeli S., kobiecie, która nie potrafiąc poradzić sobie z własnymi emocjami, dopuściła się niewyobrażalnego czynu.
Biegli ocenili, że choć mogła Iza działać w depresji i pod wpływem alkoholu, to jednak absolutnie rozumiała konsekwencje swoich działań.
Więc ten stan psychiczny Izabeli w chwili popełnienia zbrodni nie stanowił żadnych okoliczności wyłączającej jej z odpowiedzialności albo znacznie łagodzącej jej winę.
Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uznał Izabelę S. winną wszystkich zarzucanych czynów i skazał ją na 25 lat pozbawienia wolności.
Najwyraźniej sąd uznał, że dożywocie, czyli najwyższy wymiar kary, który groził Izabeli, można nieco złagodzić ze względu na dotychczasową niekaralność oskarżonej i jej stan psychiczny, ale 25 lat to druga najsurowsza kara w polskim wymiarze sprawiedliwości, w polskim kodeksie karnym.
Po ogłoszeniu tego wyroku obrona Izabeli zapowiedziała apelację, adwokaci Izabeli uznali tę karę za zbyt surową, wnieśli odwołanie do sądu apelacyjnego w Łodzi i domagali się albo złagodzenia wyroku, albo nawet uchylenia go i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania.
Argumenty obrony koncentrowały się na kwestii stanu psychicznego Izabeli w momencie popełnienia czynu, że działała w depresji, pod wpływem silnego wzburzenia, w stanie ograniczonej poczytalności wskutek alkoholu i szoku i stanów depresyjnych, więc
bo Izabela nigdy nie zwierzała się im z problemów małżeńskich, wiedzieli tylko o nich sąsiedzi, może jedna, dwie przyjaciółki.
W Woli Wiązowej jeszcze długo po zbrodni mówiono o Izabeli i tym tragicznym wydarzeniu.
Mieszkańcy mówili otwarcie, że ten wyrok jest nieadekwatny i że najlepiej by było, gdyby wypuszczono Izabelę, ale do nich, do mieszkańców, którzy znali Klaudię i Oskara.
Właściwie wszyscy są przekonani, że gdy Izabela wyjdzie na wolność, to nie wróci do woli wiązowej, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co by ją tam czekało.
Czy znajdujecie w Izabeli jakiekolwiek pokłady
Pewnie gdyby zaopiekowano się i zaadresowano ten konflikt jakoś odpowiednio, gdyby sięgnięto po pomoc wcześniej, gdyby ktoś zwrócił może Izabeli uwagę na to, że jest w bardzo złym stanie, gdyby może wychowawcy w szkole zareagowali na to, że dzieci są bardziej zaniedbane.
Ostatnie odcinki
-
220. Wybaczyć zabójcy. Igor Wyszyński-Karłoski
31.01.2026 23:00
-
Sprawa Krzysztofa Gonciarza
28.01.2026 07:12
-
219. Krzysztofa można było uratować wiele razy....
25.01.2026 19:39
-
218. Kto umrze pierwszy? Artur Bryliński i Sław...
18.01.2026 22:30
-
217. Kryminalne podsumowanie 2025 roku
01.01.2026 18:21
-
216. Ostatnie święta | Danuta G. | Klenica
28.12.2025 17:50
-
215. Nie ten człowiek, nie ten dowód | Monika B...
21.12.2025 17:00
-
214. A ja sobie będę dalej żył | Robert Banach ...
14.12.2025 17:55
-
213. Prawdziwy „dom dobry”. Honorata K.
07.12.2025 21:56
-
212. Dwa ciosy w ciszy. Ilona Borysowicz
30.11.2025 18:00