Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
25.09.2024 13:00

Bunt, który przerodził się w rewoltę. Poznań 1956 roku

28 czerwca 1956 roku o godzinie 6.00 rano w Poznaniu zawyły syreny. Był to sygnał do rozpoczęcia strajku. Na ulice miasta wyszli robotnicy licznych zakładów pracy. Szybko dołączyli do nich mieszkańcy Poznania. O godzinie 9.00 protestuje już od 100 000 do 150 000 osób. Wydarzenia, które rozegrają się tego dnia przejdą do historii.

Poznań w latach 50. XX wieku uchodził za miasto zasobne i dobrze zorganizowane, a jednak bunt stał się sprawą powszechną. Brak wsparcia przez władzę, rozczarowanie niskim standardem pracy oraz stanem gospodarki - to wszystko przyczyniło się do rosnącej frustracji poznaniaków. Jednak protestujący wznosili także hasła polityczne. Dlaczego?

Jak wyglądała poznańska rewolta z 1956 roku? Dlaczego rozbito więzienie? Czy protestującym udało się zdobyć budynek Urzędu Bezpieczeństwa? Kiedy do miasta wkroczyło wojsko? Wreszcie, ile osób zostało zabitych?

Czy odpowiedzialni za krwawą pacyfikację rewolty zostali pociągnięci do odpowiedzialności? Dlaczego powinniśmy pamiętać o słowach ówczesnego premiera Cyrankiewicza? Jakie znaczenie w historii PRL odegrały opisywane wydarzenia?

O tym wszystkim w dzisiejszym podcaście rozmawiają dr Michał Przeperski i dr Piotr Grzelczak z Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu.

Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "Kochanowskiego"

I nagle powstaje w tym tłumie takie wrażenie, że to właściwie Poznań, że w Poznaniu skończyła się władza komunistyczno-robotnicza, że ostatnim takim miejscem, które należy zdobyć, bo taki termin zaczynają używać, jest Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa na Kochanowskiego na Jeżycach.

na ulicę Kochanowskiego nie doszedł.

Idą z tą bronią pod Kochanowskiego.

Oni jadą pod Najrzycę w okolicy ulicy Dobrowskiego i Kochanowskiego i tam tak naprawdę dochodzi do sytuacji, że ci znani przecież poznaniakom chłopcy, którzy są w tej szkole oficerskiej,

Wiesz, z jednej strony to jest oko cyklonu, którym jest ulica Kochanowskiego i chęć pójścia w sukurs przez żołnierzy, tym ubekom, którzy są zamknięci w gmachu i ostrzeliwują się.

Z drugiej strony, kiedy tego wojska jest coraz więcej, no to jest już wiadomym, że te grupy poszczególne z Kochanowskiego będą próbowały stamtąd po prostu uciec albo skupić się w jakichś miejscach strategicznych, z których będą mogły prowadzić ogień.