Mentionsy

Podcast Wojenne Historie
07.11.2025 06:00

Historia Śląska w czasie II wojny światowej. Walki we wrześniu 1939 roku.

W tym odcinku opowiadam, jak wyglądał wybuch II wojny światowej na Śląsku. Opowiadamy o niemieckim ataku z 1 września 1939 roku, polskiej obronie, działaniach Wehrmachtu i walkach o kluczowe miasta regionu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Wojsko Polskie"

No bo przecież Śląsk to była taka perła w koronie polskiej gospodarki przed wojną.

Jak słusznie powiedziałeś Kamilu, zwłaszcza obszar górnośląskiego okręgu przemysłowego odgrywa w polskiej gospodarce rolę szczególną.

Śląsk po polskiej stronie uzyskuje autonomię, funkcjonuje samodzielne województwo śląskie.

Niemiecka mniejszość po polskiej stronie.

Z wojskowego punktu widzenia oznacza to, iż w latach 30.

Województwo śląskie jest, podobnie jak województwo krakowskie, częścią wojskowo-terytorialnie V Dowództwa Okręgu Korpusu.

Wynika to z tego, że nasi analitycy wojskowi uważają, że istnienie Czechosłowacji

Plan mobilizacyjny przewiduje, że w ogóle docelowa armia Kraków będzie jedną z najsilniejszych armii rozwijanej do wojny regularnej polowej armii polskiej.

Tak jak od północy, atakując ich po przełamaniu polskiego oporu w rejonie Częstochowy.

w którym bierze udział także kierownictwa państwa polskiego.

a potem skierować się ku Krakowowi na głębokich tyłach Armii Kraków i całego ugrupowania Wojska Polskiego w województwie śląskim.

Wojsko Polskie ma stoczyć manifestacyjną bitwę graniczną, a potem stopniowo odchodzić na wschód, tocząc manewrową walkę z nacierającym nieprzyjacielem, cofać się za Wisłę, cofać się za San, czekać aż zachodni sojusznicy podejmą ofensywne działania.

Nikt więc na Śląsku, kto nie zna planów operacyjnych marszałka Śmiłego Rydza nie może przypuszczać, że Wojsko Polskie nie będzie chciało bronić Śląska.

Nikt po polskiej stronie nie sądzi, że opór będzie tak krótki.

Ostatecznie polskie planowanie operacyjne jest w przypadku odcinka śląskiego cały czas spóźnione wobec przeciwnika.

Nikt w polskiej stronie nie spodziewa się Blitzkriegu, nikt nie spodziewa się tego, że Śląsk zostanie zajęty tak szybko.

Zaczynają się napady na polskie placówki kulturalne, oświatowe, na polskie przedstawicielstwa polityczne.

Setki żołnierzy Wojska Polskiego porzucają stanowiska i uciekają do Niemiec.

Mniejszość niemiecka, górnoślązacy, którzy bardziej decydują się opowiedzieć po niemieckiej, a nie po polskiej stronie.

Wielu żołnierzy dywizji Wojska Polskiego mobilizowanych w Bielsku, w Katowicach, w Częstochowie, nawet w Krakowie to przedstawiciele mniejszości niemieckiej bądź ta część górnoślązaków, która w przypadku wojny polsko-niemieckiej opowie się po niemieckiej stronie.

Polskie opracowania sugerują ucieczkę do Rzeszy co najmniej kilkunastu tysięcy potencjalnych rezerwistów Wojska Polskiego, którzy nie chcąc być powołani do Wojska Polskiego przekraczają nielegalnie granicę.

Niemcy w ramach przede wszystkim wojskowego wywiadu Abwery formują od wiosny 1939 roku organizacje bojowe, sabotażowe i tzw.

Armia niemiecka rozwijająca się na Śląsku rekrutuje przecież dziesiątki tysięcy miejscowej ludności, której to ludności językiem rodzinnym jest polski bądź jakaś odmiana języka polskiego.

Podobnie Wojsko Polskie rekrutuje tysiące Niemców bądź ludności zamieszkującej województwo śląskie, gdzie ich językiem pierwszym jest niemiecki.

Ale w tej walce, kiedy potężna Rzesza napadnie na słabą Polskę, wielu ludziom łatwiej będzie się opowiedzieć albo siedzieć cicho po niemieckiej stronie niż po polskiej.

Dezerterów z Wojska Polskiego jest na tyle dużo, że pojawia się koncepcja sformowania z nich trzech specjalnych batalionów piechoty i zaatakowania nimi bezpośrednio Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego z obszaru niemieckiego.

Z rejonu Zabrza czy Bytomia, z rejonu Gliwic można rzucić wówczas do walki wprost na polskie stanowiska oraz w ramach działań przenikających i sabotażowych całe bataliony tzw.

Że skoro Polacy wywołali kiedyś powstania śląskie, to teraz tak naprawdę Niemcy zostają sprowokowane do wojny agresywną postawą strony polskiej.

Ich celem jest opanowanie najważniejszych kopalni, hut, zakładów przemysłowych tak, aby nie zostały one zniszczone przez wycofujące się Wojsko Polskie.

Koncepcja wystawienia trzech batalionów samej Rzeszy z uciekinierów, przebrania ich w polskie mundury i uderzenia na Śląsk zostaje ostatecznie odwołana.

Tworzą Niemcy z tych uciekinierów oraz własnych sabotażystów, ale przede wszystkim byłych rezerwistów Wojska Polskiego.

Sabotażyści, którzy będą strzelać do polskich organizacji paramilitarnych na ulicach miast Górnego Śląska, to byli rezerwiści Wojska Polskiego.

Część ludności tego obszaru wykazywała się niezwykle silną postawą patriotyczną względem państwa polskiego.

To była jednostka nieprzekraczająca wielkością pułku, ale podjęła ona szerokie działania zaczepne, wymierzone w Wojsko Polskie, w Polską Administrację, a zasadniczym jej celem było opanowanie większości kopalń, hut i zakładów przemysłowych tego obszaru.

Zaczęły atakować polskie pozycje.

Pierwszy dzień walk nie przyniósł Niemcom spektakularnych sukcesów, ale oddziały niemieckiego VIII Korpusu Armijnego, uderzając z obszaru na południe od Gliwic, zaczęły stopniowo od południa zbliżać się do zasadniczej polskiej pozycji obronnej Michałów Tychy Pszczyna.

Dywizja ta w pierwszej kolejności zbliżyła się do naszej zasadniczej pozycji obronnej w walce z oddziałami Wojska Polskiego, a następnie 2 września w rejonie Pszczyny dokonała przełamania przez pozycję 6 Dywizji Piechoty.

Oddziały polskie wielokrotnie przyjmowały zaciekłą walkę.

Do polskiej legendy przeszła waleczna obrona załóg schronów bojowych.

Porażka Polskiej 6 Dywizji Piechoty, przełamanie pod Pszczyną były dla generała Schillinga sygnałem do tego, aby rozpocząć odwrót.

Tym bardziej, że było wiadomo, że niezwykle skutecznie walczące w działaniach opóźniających oddziały polskie, górskie czy brygada pułkownika Maczka nie wytrzymają dłużej niż 72-96 godzin w ramach opóźniania na skrajnym skrzydle lewym armii.

A zatem 2 września wieczorem, po 48 godzinach walki, walki często dla żołnierza polskiego zażartej, krwawej, ale i nieraz zwycięskiej, nakazywano generalny odwrót.

3 września rozpoczął się więc odwrót Wojska Polskiego z obszaru województwa śląskiego.

Wojsków wkraczającej armii regularnej towarzyszyły formacje, jak powiedziałem, paramilitarne z grupy Ebenhausa, które często poprzedzały Wehrmacht, a także po przeniknięciu w dniach uprzednich w pozycje polskie.

A jak Ślązacy przyjęli tę wiadomość, że Wojsko Polskie odchodzi na wschód?

4 i 3 września 1939 roku polskie formacje paramilitarne i nieliczne już oddziały Wojska Polskiego stawiły w wybranych miastach Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego opór wkraczającym wojskom niemieckim.

Chociaż były miejscami bardzo ciężkie, a Wojsko Polskie korzystając przede wszystkim z umocnień stałych i polowych potrafiło na godziny bądź całe dnie skutecznie opóźniać działania wojsk niemieckich.

Wiele epizodów z tego okresu całkiem słusznie przeszło do polskiej legendy, do białej legendy września 1939 roku.