Mentionsy
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojny światowej
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
Szukaj w treści odcinka
Że chociaż armia japońska w sierpniu 1945 roku liczyła nadal miliony żołnierzy i żaden amerykański żołnierz przed japońską kapitulacją nie wylądował na Wyspach Macierzystych, Japonia musiała się poddać.
Ale zasadniczo kojarzymy okręt podwodny z atakiem torpedowym, bo i torpedy były najważniejszym i podstawowym uzbrojeniem wszystkich okrętów tamtych czasów, plus ewentualnie miny.
Można by to porównać do straży przedniej albo do samotnych oddziałów specjalnych na lądzie, które muszą operować na tyłach wroga, które muszą korzystać np.
Amerykańskie okręty podwodne zapuszczały się blisko japońskich wybrzeży, japońskich baz, musiały walczyć z japońskimi konwojami, z ochroną japońskich konwojów.
Zapuszczając się jednocześnie na tereny kontrolowane przez nieprzyjaciela albo idąc dopiero w kierunku obszarów kontrolowanych przez nieprzyjaciela.
Okręty podwodne musiały także przechodzić przez strefy min, to znaczy olbrzymim zagrożeniem dla operujących na danym akwenie okrętów podwodnych były ofensywne bądź defensywne pola minowe przeciwnika.
Wreszcie charakter okrętu podwodnego sprawiał, że takie jednostki, pomijając niektóre najbardziej nietypowe typy, no takie okręty były zawsze wolniejsze i gorzej uzbrojone, pomijając uzbrojenie torpedowe, od sił, z którymi musiały walczyć.
Załogi okrętów podwodnych nawet w czasie nudnych patroli zmagać się musiały z całym szeregiem zagrożeń o charakterze wynikającym choćby z tego, że wnętrze okrętu podwodnego było miejscem zwyczajnie niebezpiecznym.
Kiedy okręt podwodny zmuszony był do długiego operowania pod wodą, to służba na nim te godziny czy nawet dni spędzane w zanurzeniu stawały się dla załóg prawdziwą mordęgą.
Klaustrofobia, stałe poczucie zagrożenia, fatalne warunki służby to był chleb powszedni załóg okrętów podwodnych
Dla przykładu w Royal Navy w okresie międzywojennym doszło do 13 przypadków utraty okrętu podwodnego i śmierci ponad pół tysiąca marynarzy bądź pracowników stoczniowych znajdujących się na pokładzie tych okrętów, a mówimy o czasie pokoju.
Jednostka, która opadła na dno, ale która nie została zmiażdżona przez ciśnienie, była grobem marynarzy, którzy umierali w straszliwych okolicznościach, w straszliwych warunkach, dusząc się w klaustrofobicznych pomieszczeniach, często pozbawieni jakiegokolwiek oświetlenia, stopniowo przyduszani brakiem tlenu, stopniowo tracących zmysły.
Jeżeli okręt podwodny, a mówię teraz odnoszę się do przypadków z Royal Navy, zdarzały się takie przypadki, że jeżeli okręt podwodny doznał awarii i ratunek nie przychodził na czas, to pod wpływem stresu zdarzały się masowe samobójstwa w uszkodzonych, leżących na często relatywnie płytkich głębokościach okrętach podwodnych.
Niemcy musieli przygotować ponad setkę specjalnych brązowych upamiętniających tablic, żeby móc wykuć nazwiska przeszło 35 tysięcy niemieckich marynarzy Floty Podwodnej, którzy zginęli w obu wojnach światowych.
Jeżeli uwzględnimy fakt, że na patrole bojowe wyruszyło około 40 tysięcy niemieckich marynarzy Floty Podwodnej, a 30 tysięcy z nich uznajemy za zabitych i zaginionych, to mówimy o stratach na poziomie 75%.
Ale szczególnie niebezpiecznym akwenem operacyjnym dla floty podwodnej Royal Navy było Morze Śródziemne, gdzie Royal Navy straciła łącznie 45 okrętów podwodnych i miała ponad 1100 poległych.
Do tego dochodzi jeszcze charakter działań bojowych na Morzu Śródziemnym, o którym mówiłem już wcześniej, to znaczy brytyjskie okręty podwodne musiały operować w strefach kontrolowanych przez siły nawodne i lotnictwo.
Przed chwilą wspomniałem o gigantycznych stratach Royal Navy.
Zniszczonych, bądź uszkodzonych i nigdy już nie skierowanych do naprawy.
Przy czym tu bardzo charakterystyczne i w jakimś zakresie typowe dla historii francuskiej marynarki wojennej, dla tej tragicznej historii francuskiej marynarki wojennej w II wojnie światowej jest to, że aż 16 okrętów utracono 27 listopada 1942 roku przez samozatopienie w bazie francuskiej marynarki wojennej w Toulonie.
Wynikało to z tego, że brytyjska flota podwodna musiała operować w bardzo niekorzystnym położeniu.
Prowadząc własne operacje ofensywne przeciwko Kriegsmarine, musiała potykać się z siłami ochrony konwojów, z silnym lotnictwem niemieckim, z dużymi zespołami okrętów np.
Co powodowało, że wiele okrętów, które wychodziły w rejsy nigdy nie wracały i nigdy nie udawało się ustalić co się właściwie stało.
A zatem, kiedy zaczynała się Wielka Wojna Morska, już pierwszy rok jej trwania, pełny rok trwania, rok 1940, oznaczał zakładę kilkudziesięciu okrętów podwodnych, takich bander jak my, Polacy, ale niemiecka bandera, włoska bandera, brytyjska bandera, francuska bandera czy np.
W ogóle US Navy była potęgą podwodną już w momencie, kiedy II wojna światowa zaczynała się w roku 1939, chociaż część jej okrętów to były stare graty wybudowane pod koniec I wojny światowej bądź na początku lat 20. i skierowane do rezerwy floty.
Większość w czasie patroli bojowych, część w portach, część zostaje uszkodzona i obezwładniona w sposób trwały.
Włosi w wyniku realnych działań bojowych w ten czy inny sposób stracili nieco ponad 80 okrętów podwodnych, a licząc także jednostki, które zostały wycofane z innych przyczyn, bądź które zostały uszkodzone i nigdy nie naprawione, włoska flota podwodna straciła ponad 100 okrętów podwodnych do roku 1943.
I na przykład kiedy w styczniu 1943 roku nie powrócił okręt podwodny US Navy Argonaut, to oznaczało to stu dwóch poległych.
8 maja 1942 roku, oczywiście na Morzu Śródziemnym, HMS Olympus, okręt podwodny, który wracał z Malty, przewożąc załogi dodatkowych okrętów podwodnych, celem rotacji wszedł na minę.
I co ciekawe znowu na tle całych strat Royal Navy w II wojnie światowej to w liczbach
No ale Norbert, czy patrząc na cały okres II wojny światowej, to czy efekty tak naprawdę działań okrętów podwodnych usprawiedliwiały tak duże straty wśród załóg tych okrętów?
Amerykańska flota podwodna, oczywiście razem z innymi elementami US Navy, ale amerykańska flota podwodna złamała kręgosłup japońskiej gospodarki.
Że nawet zwycięska i dumna US Navy, jak jest się marynarzem okrętu podwodnego, musi czasem uciekać w głębiny przed atakami japońskich jednostek osłony konwojów przed japońskim lotnictwem.
że amerykański okręt podwodny zapędzony w głębiny może być bezsilny w warunkach walki z kimś, w tym wypadku flotą japońską, która przecież en masse jest znacznie słabsza niż US Navy, którą ten okręt podwodny reprezentuje, ale ten okręt podwodny często jest sam albo znajduje się w niekorzystnej sytuacji taktycznej.
W przypadku Royal Navy, jako polegli w walce w II wojnie światowej, mówimy o ponad 50 tysiącach marynarzy.
Ale żeby osiągnąć te rezultaty, Niemcy za każdego zabitego brytyjskiego marynarza floty handlowej musieli zapłacić życiem choćby jednego niemieckiego marynarza floty podwodnej.
Zapraszamy i do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Straty załóg okrętów podwodnych podczas II wojn...
02.02.2026 06:00
-
Ilu Polaków zginęło w czasie II wojny światowej...
01.02.2026 15:00
-
Paradoks amerykańskich strat w czasie drugiej w...
30.01.2026 06:00
-
Gość Podcastu Wojenne Historie: Paweł Przeździe...
28.01.2026 06:00
-
Betonowa tarcza. Czy umocnienia są potrzebne?
26.01.2026 06:00
-
Radzieckie wojska pancerne w inwazji na Polskę ...
23.01.2026 06:00
-
Dywizje. Zwodniczy symbol siły
21.01.2026 06:00
-
2. Armia Wojska Polskiego. Między propagandą a ...
19.01.2026 06:00
-
Plan Zwycięstwa. Amerykański plan na wygranie w...
16.01.2026 06:00
-
Paradoks agresorów. Dlaczego Japonia i Niemcy b...
14.01.2026 06:00