Mentionsy

Podcastex - podcast o latach 90. i 00.
Podcastex - podcast o latach 90. i 00.
04.06.2026 11:25

Jak powstał musical "Metro"? [Podcastex 199,99]

Łan, tu, fru, sru… 

*

➤ ODWIEDŹ NASZ SKLEP: https://pozdrawiam.net/kategoria-produktu/podcastex/

➤ WESPRZYJ PODCASTEX: https://patronite.pl/podcastex

➤ POSTAW NAM KAWĘ: https://suppi.pl/podcastex

________________

Zapytania biznesowe: [email protected] 


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 90 wyników dla "Józefowicz"

Duch Janusza Józefowicza oczywiście.

Janusz Józefowicz urodził się 3 lipca 1959 roku w Świeciu.

Tak, to jest niesamowite, że Janusz Józefowicz jest dobrych parę lat starszy od, nie wiem, Muńka Staszczyka na przykład, czy od Kazika Staszewskiego, co nie?

Że to jednak robi, mi się rozgadza oczywiście matematycznie w głowie, no tak, 59., ale jednak to robi wrażenie, bo Janusz Józefowicz, trzeba powiedzieć, że wygląda do dzisiaj

No dobrze, Janusz Józefowicz w 1984 roku ukończył PWST w Warszawie.

Najpodobniej Janusz Józefowicz, tutaj podaje akurat za książką Marcina Kedryńskiego, Metro na Broadwayu, jeszcze będziemy do niej wracać.

Podobno Józefowicz spóźnił się na pierwszą próbę o jeden dzień.

Tak, tak, ci młodzi to już zupełnie nicze, a potem się okaże, że to jednak Jadusz Józefowicz jest tą osobą, która mówi ci młodzi to dzisiaj to i tamto.

Jeszcze przed transformacją ustrojową zrobili spektakl wspólnie w tej ekipie taki monograficzny o Włodzimierzu Wysockim, więc ta kariera Józefowicza jako choreografa, no i jak się okaże reżysera zaczęła się jakoś jeszcze przed 89 rozkręcać.

Ten czy ów na wysokości roku 2026 mógłby zadać pytanie, czemu Józefowicz?

Przede wszystkim wynikało to z tego, że Józefowicz był światowcem w tym znaczeniu, że miał światowe spojrzenie na instytucje teatru.

On zresztą mieszkał poza Polską już w latach 60., więc ta transformacja ustrojowa pozwoliła wszystkim trzem panom, czyli Kubiakowi, Stokłosie i Józefowiczowi,

No więc Kubiak zobaczył ten program i dotarł do Józefowicza.

Umówił się z Józefowiczem w hotelu Victoria w Warszawie.

Józefowicz przyznał niedawno w podcaście Dawida Swakowskiego.

No i to tak, no wracając do tego, o czym mówiliśmy, no ładny chłopak Józefowicz, nie?

A w międzyczasie Józefowicz i Stokłosa jeździli troszkę po świecie, po zachodzie, bo tutaj jakieś tam, nie wiem, stypendia artystyczne, jakieś koncerty, tam Stokłosa chyba z Bajorem jeździł między innymi, prowadzili warsztaty, no podpatrywali jak to się robi.

Na zachodzie i gdy Józefowicz przebywał wraz z Teatrem Ateneum w Paryżu, gdzie wystawiano gościnnie to wspomniane złe wychowanie Strzeleckiego, dostał od Zuzanny Olbryskiej albo Łapickiej, prawda, z domu Łapickiej taki tekst napisany przez dwie studentki polonistyki, przez siostry Agatę i Marynę.

Józefowicz wrócił z tego Paryża, zapoznał się z tym tekstem.

No i Józefowicz otrzymał propozycję wyreżyserowania spektaklu opartego na tekście właśnie sióstr Miklaszewskich.

No i Józefowicz niedawno przyznał u Dawida Swakowskiego, tak, chodził o żurnalistę, przepraszam za źródło, ale sporo ciekawych rzeczy tam Józefowicz powiedział.

Józefowicz przyznał, że muzyka tego naszego barda była, cytuję, straszna.

Tak, co zrobił Józefowicz?

No więc Józefowicz stwierdził, że okej, on zrobi ten spektakl, ale pod takim warunkiem, że muzykę do tych tekstów napisanych przez Miklaszewskie musi napisać Janusz Stokłosa.

Józefowiczowi marzyło się coś w rodzaju kontynuacji musicalu A Chorus Line Michaela Bennetta i Marwina Hamlisza.

Pomysł Miklaszewskich i Józefowicza był tutaj przewrotny o tyle, że oni chcieli pokazać perspektywę tych, którzy próbowali zrobić to samo, ale z marnymi skutkami, którzy gdzieś tam odpadli na etapie bardzo wczesnym.

No i dobrze, jak Józefowicz się do tego zabrał?

Te przesłuchania zaczęły się w 1989 roku w Akademii Muzycznej w Warszawie, ale Stokłosa z Józefowiczem ruszyli dalej, mogę powiedzieć, że w świat, może nie jakiś daleki świat, bo jeździli po różnych polskich miastach, ale też zahaczyli o Słowację, był tam casting w Bratysławie.

No tutaj chyba ta osobowość Józefowicza ma znaczenie.

I w tym tekście znajdziemy taką wypowiedź Józefowicza.

No okej, no to wpisuje się w ten pomysł na to, żeby zrobić coś świeżego, coś inaczej, ale też ewidentnie po prostu Józefowicz chce mieć tutaj glinę, którą będzie kurwa dowolnie ugniatał, a nie, że dajesz mi jakiegoś, wiesz, aktora z dziesięcioletnim stażem, nie, i będzie się stawiał.

Znaczy sobie po prostu Józefowicz raczkował po to, żeby Jerzy Gruza mógł biegać przy Gulczasie, tak?

Jeśli chodzi o filozofię pracy z młodzieżą Janusza Józefowicza, to on też o tym mówił dosyć obszernie lata później.

No i Józefowicz odpowiada.

To jest wspaniałe, bo rzeczywiście w tym podejściu Józefowicza przeglądają się wszyscy prywaciarze, którym, podobnie jak jemu, tylko że w innych akurat branżach, przeszkadzało to, że ktoś może chcieć wrócić do rodziny, do dzieci.

Powiedzieć, ale zostawmy prawa pracownicze, bo to rzeczywiście jest nieistotny temat w przypadku Janusza Józefowicza.

Janusz Józefowicz kończy właśnie eliminację do pierwszego rodzimego musicalu i od kwietnia rozpoczyna próby.

Piekielna kuchnia Janusza Józefowicza, nie?

Bo było przed 16 i zobaczyłem, że Janusz Józefowicz i Janusz Stokłosa ogłaszają w telewizji, że jutro jest ostatni dzień naboru do metra.

Następnie zaproszono mnie do sali B, gdzie szalał Janusz Józefowicz.

Potem trzeba było zatańczyć przed mistrzem Józefowiczem.

Nad wszystkim czuwali nie tylko Januszowie, Janusze Show, Stokłosa i Józefowicz, ale byli też inni instruktorzy, między innymi Wiesław Komasa, aktor.

Tutaj faktycznie za kolegą się wstawiono, Józefowicz dał się przekonać.

Józefowicz też przyznawał, że no, gdy raz na jakiś czas ogłaszali listę osób, które przechodzą dalej, to najpierw wszystkim tam polewał jakąś łychę czy coś, żeby rozluźnić atmosferę, żeby jakoś łatwiej to wszyscy znosili.

Tak, w Sztandarze Młodych z 2 lutego roku 90. w wywiadzie przeprowadzonym przez Małgorzatę Szniak Józefowicz mówił tak.

Dobre jak na Polskę i cytuję dalej za Józefowiczem.

Józefowicz.

No ale Józefowicz, no jakoś tak wiedział co mówi, bo troszkę pooglądał na tym Broadwayu.

Tak na marginesie, Józefowicz wspominał, że jego zdaniem oczywiście, że Broadway był wtedy w kiepskiej kondycji, że to nie był jakiś dobry czas na Broadway'u.

Janusz Józefowicz i ewentualnie bym ocenił, chociaż nie jestem szpecem, a a propos tego, że nie mają znaczenia pieniądze, no tak, jak masz Wiktora Kubiaka, to faktycznie, to można tak na luzie mówić.

Naprawdę Józefowicz znalazł jedną osobę na miliard, tak?

Najpierw obiad, później rozśpiewanie, próby taneczne z Józefowiczem, powtarzanie dialogów.

Józefowicz powtarzał gramy o życie, bo do końca nie było wiadomo kto kogo gra i czy doczeka premiery.

I na tym płynął Józefowicz.

Tutaj zaznaczę, nie wiem czy to wybrzmiało, ale Józefowicz powtarzał gramy o życie i upiera się Janowski, nie wiedzieliśmy o co gramy, tutaj dużo się działo, wszystko to było mocno tak, mocno ruchome w procesie i jak sobie popatrzymy na tych współtwórców, no z jednej strony

No mamy oczywiście Stokłosa Józefowicza, mamy scenografa Janusza Sosnowskiego, który pracował między innymi przy Kingsize czy przy przesłuchaniu.

Ten trzeci raz Jana, czyli główną postać, męską, zagrał Józefowicz.

I powiedzieli mi wreszcie wtedy w nocy, że nie zagram w premierze, bo jestem przewidziany na dublera Józefowicza, a wszystkie pozostałe role są zajęte.

No i Józefowicz sobie zagrał po raz pierwszy i ostatni za mojej kadencji ten spektakl na próbie generalnej.

To jest chyba w równym stopniu wina Stokłosy i Józefowicza, no bo to jest jednak jakiś wybór, wiesz, dramaturgiczny, nie?

No to trudno się nie zgodzić, trudno się nie zgodzić, ale jeszcze jeśli chodzi o ciekawe rzeczy związane z wieżą Babel, no bo Józefowicz przyznawał, że w tamtym czasie był totalnie jakiś po prostu zafascynowany, zajawiony taką amerykańską kulturą muzyczną czy muzyczno-popularną i użurnalisty przyznał, że gdy Strzelecki

To znaczy, no i wiesz co, ja nie wiem, kurde, jeżeli ta cała zabawa się zaczyna w momencie, w którym Józefowicz mówi,

Natomiast Józefowicz mówił w tym cytowanym już tekście Wojciechowskiego z Wyborczej, Metro było pierwszą poważną produkcją w Polsce adresowaną do nastoletniego widza.

I dalej Józefowicz.

No i to jakoś przyspieszyło powstanie w 93 roku Studia Buffo, czyli całkowicie prywatnego teatru dowodzonego przez Józefowicza do dziś.

Zagranych przed Ameryką spektakli, Józefowicz był z nich zadowolony i każdy tamten wieczór pamiętał.

Było, i tutaj cytat z Józefowicza, dostaniecie kolację, kiedy przećwiczycie te kroki bezbłędnie.

Wzajemny stosunek aktorów do Józefowicza przypominał stereotyp miłości kata i ofiary.

To też trzeba sprawdzić, czy Janusz Józefowicz nie ma jakichś korzeni podhalańskich, nie?

Wracając do znanej reklamy Baltony z Januszem Józefowiczem w roli głównej, w roli Kaziutka, bo są zdrowe i smaczne.

No i podobno, podobno, to jest wiarygodne, mówił o tym i Janowski i sam Józefowicz, no Józefowicza chuj trafiał po prostu, no bo on by tam przyszedł na próbę i jebał 17 godzin do omdlenia.

Wydaje mi się, że Józefowicz to była jedna z tych osób, które jak tam, wiesz, Wałęsa mówił w Stoczni, że mamy wreszcie niezależne samorządy, związki zawodowe, to Józefowicz siedząc przed telewizorem, co?

I on jest rzeczywiście wyraźnie i nad tytułem, i nad Stokłosą, i nad Bracken Phillips, i nad Miklaszewskim, i Józefowiczem też, więc po prostu to rzeczywiście jest

No i też u Dawida Swakowskiego Józefowicz jakoś podbija tę wersję, bo...

No i tam temat szedł na Józefowicza, ale to na zasadzie, że a no to mój przyjaciel tu robił w ogóle, a który, Jezu, a to blablabla, zgadali się.

Pewnie tam większość z nich nie wypali, ale o Kubiaku zróbcie, kurde, Panie Januszu Józefowiczu, jakby Pan go znał.

Józefowicz kieruje nim do dziś i raz na jakiś czas zdarza, musiałem narzekać, że funkcjonuje w warunkach nieuczciwej konkurencji, no bo

Jeśli jest tak, jak mówi Józefowicz, jeśli chodzi o ten afisz i ten druk, no to można mieć lekkie buldówki, ale tak, to rzeczywiście tutaj bardzo, bardzo chętnie to wszystko podkreśla.

Podobnie jak to, że na poziomie artystycznym Buffo nie ma jakiegoś godnego przeciwnika, zdaniem Józefowicza.

Osiągi, też Józefowicz chętnie narzeka, że no trudno u nas w ogóle znaleźć sale, w których on może tam zrealizować swoje pomysły, to Studio Buffo też ma jakieś tam swoje ograniczenia techniczne, dlatego też tak, wiesz, niejednokrotnie zaglądał do Moskwy, tam to piękne sale, piękne teatry, tam bardzo, bardzo się rozpływał w różnych wywiadach, współpracował z tamtejszym środowiskiem.

To nie chodzi o to, że ja robię z Janusza Józefowicza jakiegoś rusofila, bo w ogóle ja też nie mam jakichś takich danych i w ogóle nie musi tak być.

To jest informacja z wywiadu, którego Józefowicz udzielił Rafałowi Paziowi do najwyższego czasu, tego korwinistycznego najwyższego czasu z 20 kwietnia 2002 roku.

Bierze kogoś tam, czy to jest Krzysztof Rutkowski, czy Janusz Józefowicz i próbuje wycisnąć deklarację ze swojego rozmówcy, że jakieś ministerstwo jest kurwa niepotrzebne w ogóle, wiesz, do śmieci i nie uzyskuje tych deklaracji.

Józefowicz też mówi w tym wywiadzie, że

No nie, nie, nie, no muszą być rzeczy dotowane publicznie, rzeczy artystyczne, kompletnie niekomercyjne, to jest wszystko kultura, to jest bardzo ważne, wiesz, no wypowiada się w rozsądny sposób, a Pazio tak, ale to, to, może to tam zamknąć wszystko, po prostu wszyscy prywatni już tam, wiesz, rozgrzany, rozgrzany siedzi, ale to jest dygresja, bo w tym wywiadzie Józefowicz zapytany o moskiewską inscenizację metra odpowiada, że przedstawienie odniosło ogromny sukces, a nawet daje się zauważyć w Moskwie zjawisko metromanii.

Więc tutaj Włodzimierz Putin pada z ust Janusza Józefowicza.

Ale to wiesz co, to jest wygodne, bo wtedy to dziecko nie powie na przykład, że ale to już trzynasta godzina próby, ja muszę wracać do taty, ja muszę wracać do taty i Józefowicz wtedy rozkłada ręce, kurwa.

Więc tak, no jakby po co Janusz Józefowicz robi dzieci?

No więc tak, więc tak też się kończy ta nasza bardzo okołotransformacyjna opowieść o marzeniach, o aspiracjach i o Januszu Józefowiczu, który nie dawał ludziom kolacji, dopóki nie będą tańczyli przez 17 godzin.

Józefowicz faktycznie parę miesięcy temu mówił, że tak jest w planach serial dokumentalny na temat powstawania metra.