Mentionsy

Podkast Tygodnika Powszechnego
23.12.2025 11:59

Jak Etiopia walczy o wodę [Strona Świata #88]

W ostatnim w tym roku odcinku podcastu Strona Świata wybierzemy się do rogu Afryki, gdzie najostrzejsze polityczne spory i wojny, na razie wyłącznie słowne, toczy się o wodę. 

O tę słodką, którą Etiopia zatrzymuje w nowej, wielkiej tamie na Nilu i o tę słoną - dostęp do wschodniego wybrzeża i portów morskich. A to sprawa na tyle poważna, że Etiopia nie waha się otwarcie grozić sąsiadom interwencją zbrojną. Czy do niej dojdzie? I jaka może być alternatywa? 

Na wyprawę do Rogu Afryki zapraszają: Wojciech Jagielski i Krzysztof Story

STRONA ŚWIATA: JAGIELSKI & STORY | W tym cyklu podkastów przyglądamy się światu z bliska. Co dwa tygodnie informacje o najważniejszych wydarzeniach przeplatają się tu z historiami i anegdotami z podróży i pracy jednego z najwybitniejszych polskich reporterów i korespondentów wojennych.

Okładka: Grażyna Makara. Montaż: Michał Woźniak

Podkast Tygodnika Powszechnego jest otwartym dla wszystkich formatem dziennikarskim, który współfinansowany jest przez naszych Patronów. Nasza działalność podkastowa jest w 100% działalnością non-profit i wszystkie datki przeznaczane są na tworzenie i rozwijanie treści. Dołącz do grona Patronów https://patronite.pl/TygodnikPowszechny

Jeśli podobają Ci się nasze tematy, zapraszamy po więcej na serwis  www.tygodnikpowszechny.pl.  Dostęp do serwisu online „Tygodnika Powszechnego” to wartościowe artykuły tworzone przez najlepsze i nagradzane autorki i autorów, a nie przez algorytmy. To bieżące i ponadczasowe treści o społeczeństwie, kulturze, świecie i duchowości, opisujące rzeczywistość z wielu perspektyw, unikające uproszczeń i krzykliwych narracji. Wierzymy, że w ten sposób świat można zrozumieć – i naprawić. Dlatego piszemy odpowiedzialnie, z szacunkiem i nadzieją. TygodnikPowszechny.pl to miejsce w sieci, które Cię szanuje.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "Erytre"

a z drugiej strony świat się nim zachwycił po tym, jak zakończył długoletnio trwającą konflikt z Erytreą, za które to zakończenie przyznano mu pokojową nagrodę Nobla, więc faktycznie parę rzeczy się udało.

Abiy Ahmed jeszcze coś zrobił, bo podpisał rzeczywiście układ pokojowy z sąsiednią Erytreą.

Tylko ta pokojowa nagroda, która miała być takim niezbitym dowodem, że Abiy Ahmed jest kimś nowym, nową jakością w polityce, nie tylko etiopskiej, ale światowej, okazała się wielkim nieporozumieniem, bo Abiy Ahmed porozumiał się z Erytreą nie tylko po to, żeby zawrzeć z nią pokój, ale żeby wspólnie zaatakować zbuntowaną prowincję Tigra i Słowacji.

No więc wybuchła mu ta rebelia w Tigraju i do stłumienia rebelii w Tigraju Abiy Ahmed potrzebował sąsiadki Erytrei, a Erytrejczycy mieli też napieńku z Tigrajem, bo kiedyś byli towarzyszami broni, kiedy walczyli z Czerwonym Sądem.

Negusem Mengistu Hailemariamem, ale potem, jak już jedni umościli się u władzy w Addis Abebe, a drudzy w Asmarze, to zaczęli za sobą tak drżeć koty, jak cesarz Etiopii nie darł z ich ojcami z Erytrei.

I powtarza do dziś, że za ten pokój między Erytreą i Etiopią to jemu ta nagroda się należy, bo to on niby doprowadził.

Ja uważam, że on nawet nie wiedział, że taki kraj jak Erytrea jest, ale on się przyznaje do wielu rzeczy.

Amcharowie ruszyli na Tygraj tak ochoczo, że dopuścili się tam więcej zbrodni wojennych niż armia rządowa Abija Ahmeda i sąsiedni Erytrejczycy.

oddała go w przypływie, nie wiem, dobrej woli, jakichś poczucia sprawiedliwości, szlachetności, gestu, bo w 93 roku, kiedy wcześniej jeszcze, w latach 70-tych, 80-tych, partyzanci etiopscy walczący z komunistycznym reżimem menelistu Hailemarjama sprzymierzyli się z partyzantami z prowincji Erytrea.

Erytrea to była kiedyś prowincja Imperium Osmańskiego, tak jak większość ziemi w tym regionie.

Okupacja włoska i obecność włoska w Erytrei do dziś, jeżeli komuś udałoby się wjechać do Erytrei, to z łatwością znajdzie architekturę z czasów Mussoliniego.

Włosi zresztą pozostawili po sobie dobre wspomnienia, przynajmniej w Erytrei.

Erytreę, Etiopii pod nadzór, pod opiekę, że po jakimś tam czasie Erytrea miała zadecydować, czy chce być niepodległym państwem, co ona ze sobą w ogóle jakby obraża sobie dalsze życie.

Ale Haile Selassie miała własne pomysły na Erytreę i ją po prostu na początku lat 60. wcielił do swojego cesarstwa, nie pytając Erytrejczyków, czy tego chcą, czy nie chcą.

Wspólnymi siłami ci zbuntowani Tigrajczycy i ich sąsiedzi Erytrejczycy w 1991 roku pokonali meningistu Hajle Marjama, przejęli władzę i w Addis Abebie, i w Asmarze, a w 1993 roku rozstali się.

Drugim takim państwem był Południowy Sudan, ale długo na to czekano i dziś Afryka myślę, że żałuje, że się zgodziła i na niepodległość Południowego Sudanu i na to Erytre.

Zaczęła żałować tego bardzo prędko, bo wyobrażali sobie Tygrejczycy i Erytrejczycy jako dawni bracia, towarzysze broni, że będą ze sobą tak samo zgodnie współpracować, rządząc krajami z sąsiedztwa, jak walczyli z wspólnym wrogiem, ale ta zgodna współpraca posypała się natychmiast.

I rozumiem, że te wszystkie skarby, bo Tigraj na przykład jest dość bogatą geologicznie prowincją złoto, rudy, różnych metali, że to wszystko miało tak naprawdę płynąć przez erytrejskie porty potem w świat.

Znaczy, no erytrejskie porty, no w zasadzie nawet nie porty, tylko jeden port, który zawsze... Masawa.

Masawa jest portem północnej części Erytrei, a Tigraj być może on kryje...

Wydaje się, że z tej umowy nic nie zostało i teraz Etiopia znów patrzy w kierunku Erytrei.

No więc ten Somaliland jest takim ryzykownym obszarem i Etiopia znów skupiła się na Erytrei i na tym Asabie.

To samo dzisiaj mówią Erytrej.

To jest dziwna sytuacja, dlatego że gdyby nie ta nieufność i gdyby nie te sąsiedzkie spory, to w zasadzie rozwiązanie byłoby aż tak dobre, że dziwne, że nikt z tego nie korzysta, żeby rzeczywiście Erytrea z Etiopią zawarły jakąś umowę.

Etiopia by korzystała z portu Asap, a Erytrea, będąca też jednym z najbiedniejszych krajów świata, za samą prowizję z tych opłat, myślę, że żyłaby sobie znakomicie.

Armia erytrejska, to jest porównanie, Etiopia ma dzisiaj prawie 150 milionów mieszkańców, Erytrea jest około trzech.

Armię, chociaż jakby nie była bitna, a armia erytrejska nieustannie z kimś się bije i jak nieuzbrojona, no to nie jest w stanie prowadzić wojny na dłuższą metę przeciwko znacznie liczniejszej wojskom

może okazać się zbyt kosztowna i dla Abija Ahmeda, i dla samej Erytrei, bo gdyby Erytra straciła port Wasabie, no to mogłoby to oznaczać upadek dyktatora, który panuje od pierwszych dni istnienia erytrejskiego państwa.

Więc Erytrea, nie mogąc przeciwstawić się Etiopii w takiej długiej wojnie, która mogłaby się przerodzić w wojnę na wyczerpanie, Erytrea jest wyczerpana, pozostaje w stanie wyczerpania od lat.

Potem włączyły je do Erytrei.

Potem Erytrea razem z tym terytorium została włączona do Etiopii, ale jak Erytrea ogłosiła niepodległość, to ci Afarowie raptem zobaczyli, że żyją w dwóch oddzielnych państwach.

zorientowały się, że dzisiaj, żeby odwiedzić kuzyna, muszą występować o wizy, jechać do Dżibuti, albo do Erytrei, albo do Etiopii.

I jak Abiy Ahmed powiedział, że chce odzyskać Asab, to wielu Afarów mówią, brawo, hura, to super, najlepiej podbić całą Erytreę.

Jeżeli Etiopia najedzie, żeby zabierać Erytrei Asab, to oni najadą jeszcze dalej i w ogóle cały ten teren wokół Asabu zajmie, bo przecież to są nasze afarskie...

Więc tych sąsiedzkich konfliktów w przypadku rozpętania jakiejś wojny, większej czy mniejszej, jest tak bez liku, że Erytrea może narzekać na rozmaite rzeczy.

Skoro nie przewidujesz jakiejś otwartej wojny w tym momencie, mam nadzieję, że faktycznie masz rację, bo trochę takie są rastroje, to znaczy Etiopia wprost tą otwartą interwencją wojskową groziła Erytre i teraz troszkę spuściła stonu z tego, co czytam ostatnie wypowiedzi.

I to właśnie może, jeżeli nie Erytre, bo dla Erytrei izolacja jest podstawową dzisiaj filozofią polityczno-ustrojową.

Myślę, że jakby nastąpił koniec izolacji Erytrei, to nastąpi jednocześnie padek tej terenii, która tam funkcjonuje od 1993 roku.