Mentionsy

Podróż bez Paszportu
24.11.2025 06:22

Eskalacja wokół Wenezueli. Co się dzieje na Karaibach? Cz. 2 | Szpalerski x Michalski

Kolejne e-maile w sprawie Epsteina, eskalacja wokół Wenezueli i jakie dziedzictwo po sobie pozostawił Dick Cheney. Zapraszam na kolejne "Rozmowy amerykańskie" z Jamalem Szpalerskim i Rafałem Michalskim.

Zapoznaj się z warunkami oprocentowania wolnych środków w OANDA TMS Brokers: https://go.tms.pl/bezpaszportuUM

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Sąd Najwyższy"

I ono się wywodzi z takiego orzeczenia Sądu Najwyższego INS Wiczada.

To jest orzeczenie skomplikowane, długie, ale to jest orzeczenie, w kontekście którego Sąd Najwyższy uznał, że w niektórych przypadkach...

Przez Sąd Najwyższy był słynny spór Donald Trump kontra Stany Zjednoczone i Sąd Najwyższy wydał orzeczenie, że rzeczywiście wszystko właściwie, co robi prezydent w ramach swoich obowiązków, jest objęte, można powiedzieć, szeroko objętą ochroną, immunitetem, wszystko jest legalne.

na ich przykładzie pokazuje tych złych neokonserwatystów, pragnących gdzieś działać na dalekie regiony świata i próbować wbrew zdrowemu rozsądkowi budować nowe nacje.

Przecież podczas wydarzenia w Arabii Saudyjskiej, podczas pierwszej wyprawy prezydenckiej w drugiej kadencji, kilka miesięcy temu, Donald Trump w Arabii Saudyjskiej podkreślił to, że kończy się absolutnie ta epoka neokonserwatyzmu, ingerowania w sprawę regionu, że ten temat zupełnie upadł, nie sprawdził się i że to była polityka prowadzona wbrew jakiejkolwiek logice, wbrew zdrowemu rozsądkowi.

Oni właśnie byli twarzą upadku Ameryki, Ameryki imperialnej, Ameryki łamiącej wszelkie zasady, ingerującej wbrew zdrowemu rozsądkowi, jak powiedziałem, w różne regiony świata, próbując przewartościować i przemodelować je na swoją modłę.

Trzeba też powiedzieć o tym, na czym polegała ta pozycja samego Dicka Cheneya, bo prowadzenie unitary executive theory nie jest proste, bo jest wiele barier chociażby związanych z orzecznicem Sądu Najwyższego.

Przypominał chociażby to, co Franklin Delano Roosevelt zrobił z Amerykanami japońskiego pochodzenia, mówiąc, że tak, administracja Białego Domu może w sytuacjach krytycznych dla bezpieczeństwa narodowego prowadzić specjalny ustrój sądowy wobec osób podejrzanych, który ogranicza ich prawa cywilne, ich prawa karne, ich prawa konstytucyjne.

A po drugie były te nieszczęsna oświadczenia o podpisaniu, które w zasadzie dopiero za czasów Baracka Obamy zostały osłabione przez Sąd Najwyższy.