Mentionsy

Premiera Pisma
09.07.2025 08:39

Premiera Pisma. Jak big techy niszczą demokrację?

Jak to się stało, że big techy nie tylko przestały służyć procesom demokratycznym, ale wręcz zaczęły im zagrażać? W jaki sposób cyfrowi giganci wpływają obecnie na geopolitykę? O tym rozmawialiśmy podczas lipcowej Premiery Pisma.


Usługi wielkich firm technologicznych miały nas połączyć. Ułatwić rozmowę, wesprzeć oddolne organizowanie się w grupy, poszerzyć dostęp do informacji. Wybuchy takich afer, jak Cambridge Analytica, botowy skandal podczas pierwszej kampanii Donalda Trumpa, zarzuty o wsparcie reżimu wojskowego w Mjanmie wysunięte wobec firmy telekomunikacyjnej Mytel, upadek giełdy FTX, blokada portalu X w Brazylii, zamykanie przez Metę oddziałów fact-checkingowych czy ostatnie unieważnienie wyborów w Rumunii wskutek rosyjskich ingerencji obnażają jednak naiwność tamtych założeń. Jak to się stało, że big techy nie tylko przestały służyć procesom demokratycznym, ale wręcz zaczęły im zagrażać? W jaki sposób cyfrowi giganci wpływają obecnie na geopolitykę? O tym wszystkim rozmawialiśmy podczas lipcowej Premiery Pisma.

W dyskusji wzięli udział:

Sylwia Czubkowska – dziennikarka technologiczna. Współprowadząca podcast Techstorie w Radiu TOK FM i twórczyni magazynu Spider’s Web+. Publikowała w takich tytułach, jak „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik Gazeta Prawna”, tygodnik „Newsweek” czy magazyn „Znak”. Wielokrotnie nominowana do najważniejszych nagród dziennikarskich: Grand Press, Nagrody im. prof. Romana Czerneckiego, Nagrody specjalnej Prezesa Urzędu Patentowego RP, Podcastu Roku. Konkursu im. Janusza Majki, Nagrody im. Teresy Torańskiej, Nagrody im. Marcina Króla – i ich laureatka. W 2025 roku nominowana do Nagrody Mariusza Waltera w kategorii „nowy głos”. Autorka opublikowanych przez wydawnictwo Znak książek Chińczycy trzymają nas mocno (2022) i Bóg Techy (2025).

Filip Konopczyński – prawnik, analityk regulacji AI i nowych technologii, badacz społeczeństwa i gospodarki cyfrowej, publicysta i komentator gospodarczy. Realizował projekty dla oraz współpracował m.in. z: NASK, IDEAS NCBR, Fundacją Panoptykon, Rzecznikiem Praw Obywatelskich, Narodowym Centrum Badań i Rozwoju, German Marshall Fund of the US czy Visegrad Insight.

Sebastian Stodolak – wiceprezes Warsaw Enterprise Institute, publicysta ekonomiczny „Dziennika Gazety Prawnej”, absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Systemu Finansowego i Polityki Monetarnej PAN. Publikuje także na łamach portalu ObserwatorFinansowy.pl oraz prowadzi audycję „0+ – program o przedsiębiorczości” w Radiu Wnet. Jego artykuły ukazywały się też na łamach tygodników „Wprost” oraz „Newsweek”. 

Debatę poprowadziła Zuzanna Kowalczyk, redaktorka prowadząca w „Piśmie”, dziennikarka, kulturoznawczyni, autorka esejów i podcastów. 

––
Słuchaj więcej materiałów audio w stałej, niższej cenie. Wykup miesięczny dostęp online do „Pisma”. Możesz zrezygnować, kiedy chcesz.
https://magazynpismo.pl/prenumerata/miesieczny-dostep-online-audio/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "Big Techów"

I teraz nim przedstawię wam znakomite grono gości, w którym porozmawiamy sobie dzisiaj na temat tego, jak Big Techy wpływają na demokrację.

To są przykłady sytuacji, nierzadko też afer, które w ostatnich latach wychodziły na światło dzienne i które myślę, że raz za razem przekonują nas o tym, że pozycja big techów w naszej rzeczywistości uległa dość znaczącej zmianie, dość znaczącemu przesunięciu i że ten wpływ jest szczególnie istotny w kontekście rzeczywistości społeczno-politycznej, w której funkcjonujemy.

Inny popularny badacz, taki grecki ekonomista i polityk Janis Varoufoukis przekonuje wręcz, że system władzy, który ukształtował Big Techy, a raczej które ukształtowały Big Techy, nie jest już tym klasycznie rozumianym kapitalizmem, ale jest już wręcz technofeudalizmem.

Jakbyś mogła tak na początek powiedzieć, co to właściwie znaczy, że Big Techy przypominają coraz bardziej niezależne państwa i jakie to przynosi konsekwencje i dla polityki, i dla nas, czyli takich zwykłych użytkowników, obywateli.

Ja nawet nie wiem do końca, czy architekturę, wiesz, big techów jako takich, mam wrażenie, że bardziej to, jak one funkcjonują w międzynarodowym systemie polityczno-społeczno-gospodarczym, zaczyna je zbliżać do pozycji instytucji politycznych.

z opisania big techów od strony politologicznej.

Bardzo mi tego, cały czas mi to chodziło po głowie, że mi tego brakuje, bo w big techach, w book techach się skupiłam na reportażach dotyczących polskiej sytuacji w Polsce, sytuacji w Europie, tak bardziej ludzko do tego podążam, te strategia mi wpływa.

Tak, to są cytaty z polityków, z którymi rozmawiałam w polskich ostatnich dwóch latach i ich pomysłów na relacje z Big Techami, bo to jest po prostu za duży, za poważny gracz albo gracze.

Więc ja trochę tak od tej strony uznałam, że się bym chciała przyjrzeć tym naszym Big Techom kochanym.

Ja myślę, że w ogóle z takim ujęciem zgodziłby się doktor habilitowany Michał Goliński, to jest profesor SGH, który w takim wywiadzie z Gazetą Wyborczą właśnie mówił o Big Techach jako o państwach mocno suwerennych i wyjaśnił takie ujęcie takimi słowami.

W big techach regulatorów nie mamy.

I z tej perspektywy, jakbyś mógł nam wyjaśnić, jak to się w ogóle stało, że Big Techy wybiły się na tak daleko idącą niezależność?

Ja nie zgadzam się z tezą, że big techy są jak państwa i myślę, że też jakoś tam znaczące jest to, że nie dalej niż chyba dwa dni temu Donald Trump zagroził deportacją Elonowi Muskowi.

Kolejny przykład, który jednak by pokazywał, że Big Techy nie są niezależne od państw, to

Sprawia wrażenie, czy dalej jest aktywny, natomiast już nie wygłasza swoich poglądów i wydaje mi się, że jeżeli spojrzymy na państwo jako jednak aparat, który ma monopol na przemoc, to Big Techy nie są w tym miejscu.

Kolejny punkt, który bym podniósł, to taki, że to jest odpowiedź na to pierwsze pytanie, to znaczy dlaczego te big techy uzyskały tak wielką rolę?

Jeżeli chodzi o ten poziom dyplomacji, relacji międzynarodowych czy instytucji, które łączą rządy z różnych krajów, to głos Big Techów nie jest tak bardzo dominujący, to znaczy na poziomie eksperckim jak najbardziej.

Kolejna rzecz, którą tutaj moim zdaniem jeszcze w ramach wstępu należałoby podnieść, to to, że ja osobiście coraz mniej jestem przekonany do sensowności używania terminu Big Tech.

To znaczy ciężko mi jest w ogóle patrzeć na maska jako na Big Tech.

I czy ten postulat wolności i suwerenności również dotyczy, czy też powinien Twoim zdaniem dotyczyć właśnie Big Techów?

Wydaje mi się, że częściowo dobrze diagnozujesz popularność Big Techów.

Czyli dzisiejszą narrację starasz się narzucić na to, co się działo w ciągu ostatnich 30 lat, gdy big techy powstawały.

Problem w tym, wobec czego konkretnie mamy zastrzeżenie, jeżeli chodzi o Big Techy, bo to pytanie jeszcze nie padło, to znaczy rozmawiamy, właściwie prowadzimy taką dyskusję akademicką, co odróżnia państwo od korporacji, prawda, co jest polityką, co nie jest, jaka jest geneza technologii, czy to państwo, to są dyskusje akademickie, a teza naszego dzisiejszego spotkania jest bardzo mocna, znaczy zawarte w niej jest twierdzenie, że Big Techy niszczą demokrację i

I co dzisiaj właśnie wskazujesz jako najbardziej niepokojące w tym zakresie wpływu big techów na... Okej, idźmy szeroko.

Big data.

No big data jak nowa ropa naftowa, nie?

Patrząc na współczynnik Giniego i na badania Pikettiego, to za pięć lat myślę, że tych big techów będzie nieco mniej niż teraz, bo się po prostu nawzajem kupią.

Jak rozumiem zarzut jest wobec tego już, tak to używamy tego terminu Big Techu, taki, że on te tradycyjne media w jakiś sposób wykiwał, a one były kluczowe dla takiego sprawnego funkcjonowania demokracji, bo informowały ludzi we w miarę adekwatny do rzeczywistości sposób.

Tradycyjne media są współodpowiedzialne za największe hekatomby w historii tego świata, nie Big Techy.

Skoro najpierw poleciały tradycyjne media pod wpływem działalności Big Techów, to czy kolejnym elementem, który poleci i sypnie się i zostanie zmiażdżony nie jest tradycyjna edukacja?

Ja chciałam się już odbić od tematu mediów i przejść z mojej pytania na temat, który mnie mocno ekscytuje, jeśli chodzi o Big Tech, czyli na temat bardzo materialny i tym, że dosyć przeźroczyste jest to, jak bardzo rozwój technologii wpływa na rozrost zasobów związanych z wodą, energią i...

No tak, ale Big Techy nie dostarczą nam na pewno narzędzi ograniczenia swojej władzy, tylko to my tutaj tak, jak jesteśmy, powinniśmy o tym myśleć i nie jest tak, że Big Techy są złe same w sobie, tylko są takie, jakie pozwolimy im być.

Big techy, jeśli mają monopol, nadużywają swojej pozycji.

Na co big techy mają monopolę?

I tak, no duża część niestety takiego patologizowania, wykrzywiania tego, co nam najpierw po prostu firmy technologiczne, potem korporacje i te big techy zaczęły oferować, zaczęła się od tego, że się stali no po prostu na zaduzi.

Nie spodziewałam się, że zakończymy Wawa Muffinem dyskusję o Big Techach, ale życie jest pełne niespodzianek.