Mentionsy

Psychologicznie Rzecz Biorąc
16.12.2025 14:51

34. Do 11 razy sztuka. Tragedia "Ślubu od pierwszego wejrzenia"

Jak to mawiał klasyk: „szkoda strzępić ryja”. My jednak swoich aparatów orofacjalnych nie żałujemy i po raz wtóry przypatrujemy się niewątpliwemu fenomenowi - „Ślubowi od pierwszego wejrzenia”.

Jesteśmy całkiem na świeżo po zakończeniu (bagatela) 11. sezonu ŚoPW i możemy Wam powiedzieć jedno - to była jazda bez trzymanki.

Festiwal ciar żenady, niepokoju i obrzydzenia towarzyszył nam od pierwszych odcinków, a crème de la crème objawiało się nam w 2 ostatnich epizodach. Było tak źle i jest nam z tym tak źle, że ten odcinek otrzymuje dodatkowy disclaimer i trigger warning:

dużo (bardzo dużo) wulgaryzmów wyrażamy tu mnóstwo prywatnych, nieprofesjonalnych, niezawodowych opinii!

____

A na dobre zwieńczenie roku kod PSYCHOLOG zagwarantuje Wam 24% rabatu na wszystkie drukowane książki wydane przez Wydawnictwo Naukowe PWN na stronie tegoż wydawnictwa, tylko do końca grudnia!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 26 wyników dla "Jezus Maria"

no tak, całą na biało panią burmistrz wręczającą jakieś kurwa niebieskie pióra, jakieś kurwa półmetrowe klucze, jakieś kurwa szkatułki o Jezus Maria w ogóle festiwal cringe'u i żenady na tych ślubach i weselach

Ja nie wiem w ogóle jak to wygląda, że faktycznie jak, ja nie wiem co by moja wiedza w tym zakresie zmieniła albo co tutaj to by zmieniło, jak oni się przygotowują do tych ślubów, jak oni to organizują czy współorganizują, kto odpowiada za usadzenie tych gości, czy ktokolwiek w ogóle jest w stanie w tym jakoś współczesniczyć, Jezus nie mam pojęcia, natomiast o Jezu, Jezus nie, najgorsze, to jest najgorsze.

No nie, jakby ślub miałam jeden, ale miałam, o Jezus, takich sesji zdjęć jakąś narzeczeńską i w dniu ślubu i poślubną, a później z dziećmi jakieś, znaczy z dzieckiem, przepraszam, z kotem też, dlatego mówię z dziećmi.

No ale w ogóle, Jezus, jeszcze etap wcześniej.

Jezus, w ogóle...

Jezus, tragedia.

Jezus Maria.

Natomiast mimo wszystko, no Jezus, dziewczyna o coś prosi.

Jezus Maria.

Jezus Maria!

Ale w ogóle nawet, rozumiem, że to jest jakoś wycięte, że coś, o Jezus, ciężko jest mi tego bronić, no ale powiedzmy, że jakoś to było.

I ja bardzo chętnie, o Jezus, no ale niestety.

Jezus jakby, nieważne, że bije, nieważne, że pije, ale mieszka w Krakowie i ma mieszkanie wynajmowane.

Jezus, no przecież to może zszargać człowiekowi zawodowo opinię na mnóstwo czasu.

Jezus Maria.

Jezus, przestań o tym grillu.

Mają pojazd taki, jaki mają i proszę, dążą do tego, żeby... Jezus, mam, jest mi naprawdę... Słuchacz, moje ręce, ja po prostu... No ale tak, pakują, pakują kurwa do furgonetki.

Jezus Maria, ja polecam tę książkę.

Dobra i Jezus, bo ja nie jestem w stanie uwierzyć, że nie widać, że nie jesteś w stanie zauważyć tej energii, tego napięcia i tych wszystkich uśmieszków pod nosem i w zasadzie na tym grillu uczestniczka jest jedyną osobą, która próbuje ratować tam sytuację, ona próbuje o czymś opowiadać, coś komentować.

Jezus!

Jezus, to może nie lepcie, jeżeli macie tak pod izu w ogóle, jak można być.

Firfaktor, albo właśnie jakieś takie, gdzie się, Jezus mi się kojarzy, że to chyba grupa operacyjna prowadziła, byli prowadzącymi na Vivie, był taki program, gdzie trzeba było śpiewać, jakieś obrzydliwe rzeczy się działy, czy coś tam.

Też miałam poczucie, że Jezus nikt tego, w sensie może ktoś to opiekuje, ale tam wystarczyłaby plansza.

Jezus, mam nadzieję, że kiedyś dożyjemy w ogóle jakiegoś takiego sezonu, w którym na przykład zaprosimy Ulgę Tukarczuk jako gościnie do tego podcastu.

Jezus Maria.

Jezus.