Mentionsy
Eskapizm nie taki straszny, jak go malują?
Zazwyczaj się go potępia, choć niektórzy dostrzegają w nim także pozytywne strony. Może chodzić w nim bowiem zarówno o odrzucenie rzeczywistości, jak i uzyskanie dystansu niezbędnego do refleksji oraz zwykły odpoczynek. O eskapizmie rozmawialiśmy z prof. Piotrem Domerackim z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Rozdziały (12)
Redaktor przedstawia temat rozprawy z profesorem Piotrem Domerackim o eskapizmie i jego znaczeniu w życiu ludzkiego.
Profesor Piotr Domeracki definiuje eskapizm jako ucieczkę od trudnych problemów i analizuje jego zjawisko.
Profesor omawia, jak rzeczywistość może wymknąć się z kontroli i prowadzi do ucieczki, a także wskazuje na hermeneutykę jako metodę radzenia sobie z alienacją.
Profesor i redaktor omawiają, jak ucieczka może przynieść lepszy wgląd w rzeczywistość i problematykę.
Profesor analizuje postawę Thoreaua, który ucieka z społeczeństwa, ale nie jako typowy eskapistę, a jako krytyka społecznego systemu.
Profesor omawia, jak ucieczka może przyczynić się do lepszych relacji międzyludzkich poprzez utworzenie dystansu i zrozumienie istotności mentalnej.
Profesor krytykuje ucieczkę do wirtualnych światów jako ucieczkę od rzeczywistości i najważniejszych spraw.
Profesor przedstawia trzy klasyfikacje eskapizmu: przyjemne, świadome i urojeniowe.
Rozkłady eskapizmu na trzy rodzaje: lizakowy, urojeniowy i ucieczka do ideologii. Analiza skutków i konsekwencji różnych form eskapizmu.
Krytyka religii jako ucieczki od rzeczywistości. Przykład z listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Analiza eskapizmu w wiary i konsekwencji.
Analiza ucieczki od rzeczywistości w kontekście konfliktów wartości i konsekwencji takiej ucieczki.
Analiza eskapizmu w kontekście ideologii totalitarnej i ucieczki przez masę. Przykład Thoreaua i nieposłuszeństwa obywatelskiego.
Szukaj w treści odcinka
I tutaj przychodzą mi na myśl transcendentaliści, a zwłaszcza Thoreau, który napisał Waldena.
Tak i mało tego, nie tylko tak jak chcę osobiście, samowiednie, ale jak powinien żyć w istocie każdy człowiek, bo w przeciwnym razie moglibyśmy popaść w skądinąd fałszywe przekonanie, że Thoreau
To rzeczywiście, jeśli chodzi o Thoreau, to wcale nie jest eskapizm, choć z drugiej strony, jak na przykład
Thoreau, jak widzimy z jego przykładu, co prawda tworząc pewien rodzaj społecznego eksperymentu, przeprowadzanego na samym sobie, trwającego nieco ponad dwa lata,
Jak zderzymy ze sobą te dwie perspektywy, tę przywołaną przez pana redaktora Thorowską i tę, o której wspomniałem jako swoisty kontrapunkt, Fromowską, Thoreau tak na dobrą sprawę nie jest eskapistą, ponieważ jak twierdzi From, ludzie najczęściej uciekają przed tym, co budzi w nich rozpacz, niechęć, dyskomfort.
Tymczasem Thoreau w samotności odnajduje antidotum na różnego rodzaju bolączki, które niesie ze sobą codzienna egzystencja.
No tak, zwłaszcza, że Thoreau podczas tego swojego nieco ponad dwuletniego eksperymentu
Thoreau zabrał ze sobą kilka egzemplarzy książek,
Słuchanie muzyki, obcowanie ze sztuką, urasta w odbiorze Thoreau do miana bycia w relacjach z innymi, ale tych relacjach, które są podniesione na ten wyższy,
Połap bycia z drugim człowiekiem, ponieważ jak Thoreau obserwuje, nie szczędząc wcale sarkastycznych uwag, ludziom się wydaje, że gdy przebywają ze sobą, gdy obcują ze sobą, zadzierżgując kontakty fizyczne, rozmawiając ze sobą, wymieniając się z postrzeżeniami, uwagami, anegdotami i tym podobne, że dopiero kiedy dochodzi do
Thoreau jakoby w duchu samego Platona, który zdaje się być jednym z pierwszych filozofów podszytych swego rodzaju metodologicznym eskapizmem, o czym być może za chwilę jeszcze słów kilka przyjdzie nam powiedzieć.
Thoreau wskazuje na to, że gdy jesteśmy z innymi w kontakcie fizycznym, wówczas naszą uwagę przykuwają, jeśli nie detale, to kwestie niekoniecznie istotne dla budowania międzyludzkich relacji, dla wzajemnego informowania się, wspierania bycia ze sobą, towarzyszenia sobie i tak dalej.
W drugim człowieku to, co jest w nim najistotniejsze, a więc tę warstwę mentalną, myślową, emocjonalną, psychiczną, która ma w przekonaniu Thoreau stanowić dla nas to, co nas samych
Natomiast jeśli pan redaktor wspomniał tutaj już kilka chwil temu Thoreau, to warto jeszcze raz, jak sądzę, już na koniec powrócić do tego autora, ponieważ jemu właśnie zawdzięczamy pojęcie nieposłuszeństwa obywatelskiego.
Ostatnie odcinki
-
Homo audiens. O muzyce w życiu człowieka
13.06.2026 21:00
-
Rozum proceduralny. Nieważny sens, byle zgodnie...
30.05.2026 21:00
-
Widzenie w świecie inflacji treści wizualnych. ...
16.05.2026 21:00
-
„Idea Rzeczypospolitej”. Gość: dr Jakub Wolak
02.05.2026 21:00
-
Próba powrotu do doświadczania. Co wiemy o uważ...
04.04.2026 21:30
-
Neuroestetyka muzyki, czyli między neuronem a p...
21.03.2026 23:00
-
Równość i przywileje. Rozmowa z Janem Hartmanem
07.03.2026 23:00
-
Równość i przywileje. Rozmowa z Janem Hartmanem
07.03.2026 23:00
-
Asceza. Gość: prof. Piotr Domeracki
21.02.2026 23:00
-
Asceza. Gość: prof. Piotr Domeracki
21.02.2026 23:00