Mentionsy

Radio Naukowe
10.07.2025 04:30

#257 Galicyjski Kraków – ostoja polskości na peryferiach wielkiego imperium | prof. Michał Baczkowski

Cofnijmy się myślą do czasów zaborów. Mamy koniec XIX wieku, Rzeczpospolita formalnie nie istnieje, podzielona między trzy państwa. Jest jednak miejsce, które w tym trudnym czasie stanowi ostoję polskości, jak magnes przyciąga rodaków z innych zaborów i z zagranicy. W podejmowaniu decyzji bierze tu udział polski samorząd, można studiować na polskim uniwersytecie, iść do polskiego teatru, kupować polskie gazety. Coś bezcennego.

***
Robimy dobrą robotę? Pomóż nam dostarczać jeszcze więcej mądrych treści. Dołącz do społeczności Patronek i Patronów: 
👉 https://patronite.pl/radionaukowe
👉 https://suppi.pl/radionaukowe
***

To miejsce to oczywiście Kraków w dobie autonomii galicyjskiej.  – Kraków, jak i Zakopane należały do najbardziej odwiedzanych przez cudzoziemców miejsc w całej monarchii habsburskiej. Tylko że to byli cudzoziemcy z Kielc, z Częstochowy, z Lublina, z Leszna czy nawet z Katowic – mówi prof. Michał Baczkowski z Instytutu Historii UJ. – Mamy bardzo duży ruch z Górnego Śląska, organizowanych specjalnie wyjazdów, wycieczek o charakterze, można powiedzieć w cudzysłowie, „pielgrzymki narodowej” dla ludności górnośląskiej – dodaje.

Zabór austriacki kojarzymy jako ten lepszy, łagodniejszy i z dobrym cesarzem. Czy słusznie? – Cesarz Franciszek Józef I panował 20 lat, zanim został dobrym cesarzem, prawdę mówiąc – odpowiada prof. Baczkowski. – A rządu austriackiego tego typu wybryki nie przestraszały, tu były o wiele większe problemy.

Autonomia Krakowa to efekt głębszych zmian, jakim podlegały Austro-Węgry. Pełne konfliktów wewnętrznych państwo trzymały w ryzach wojsko i policja. Kiedy wskutek przegranych w połowie XIX wieku wojen skończyły się pieniądze na utrzymanie pokoju siłą, cesarz i rząd zaczęli szukać innych rozwiązań. Polacy są straumatyzowani po bardzo świeżym upadku powstania styczniowego, nastroje niepodległościowe przygasły. – Polacy nie stwarzali zagrożenia dla integralności monarchii habsburskiej – wskazuje historyk. Można było więc przyznać im większą autonomię. Choć ulicami miasta wciąż chodzą austriaccy żołnierze z garnizonu w twierdzy, można tu funkcjonować w polskim środowisku i nie bać się konsekwencji.

Podstawowym problemem, z jakim mierzyły się polskie władze samorządowe, była higiena. Kraków wprawdzie dysponował kanalizacją (w centrum miasta była już od późnego średniowiecza), ale nie było wodociągów ani bieżącej wody. – Miasto nie było ani czyste, ani zamożne – mówi prof. Baczkowski. Narodowościowo dominowali Polacy (co najmniej 65%), drugą najliczniejszą grupą byli Żydzi (nieuwzględniani w statystykach narodowościowych, tylko religijnych), a trzecią Niemcy. Co ciekawe, krakowscy Niemcy niezwykle szybko się polonizowali, już w pierwszym lub drugim pokoleniu. – Ta wyższa kultura polska była dość atrakcyjna dla przybyszy – wyjaśnia mój gość.

Weźmy choćby pierwszego prezydenta Krakowa w dobie autonomii, Józefa Dietla: jego ojciec był austriackim urzędnikiem, a w domu mówiło się po niemiecku. W odcinku usłyszycie też, kto i kiedy rozpędzał pierwsze ustawki kiboli w Krakowie, kiedy kładziono w Krakowie pierwsze betonowe płyty chodnikowe (już pod koniec XIX wieku!), jaki procent studentów Uniwersytetu Krakowskiego stanowiły kobiety, czy oficer armii austro-węgierskiej mógł wsiąść do tramwaju i śladem czego podążacie, jadąc krakowskimi alejami Trzech Wieszczów.

Rozmowę nagrałam podczas XV podróży Radia Naukowego, tym razem do Krakowa. Podróże są możliwe dzięki wspierającej nas społeczności Patronek i Patronów.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Muzeum Narodowe"

Wycieczek o charakterze pielgrzymki narodowej, która miała na miejscu zobaczyć, że zamożny człowiek, inteligent, urzędnik, ten burżuj, kamienicznik, to jest Polak także.

Co prawda, rzeczywiście wtedy możliwości działania były bardzo duże, zarówno na niwie politycznej, jak na niwie narodowej.

Sam właśnie kopiec górujący nad miastem doskonale przypominał o przeszłości narodowej.

Na tym tle Polacy obchodzący takie czy inne uroczystości narodowe, nawet o dźwięku antyaustriackim, nie stwarzali najmniejszego zagrożenia i po prostu było to w sposób idealny przez wszystkie władze ignorowane.

to jeżeli chodzi o jakieś deklaracje narodowe, nie wiemy kto to jest.

W Krakowie powstało Muzeum Narodowe w 1878 roku powołane do życia.

Muzeum Narodowe jako muzeum szkolne.

A to miał być Muzeum Sztuki Współczesnej Ponadzaborowej.

Muzeum Narodowe było prowadzone na koszt gminy miasta Krakowa.

Może nie Prado, ale miało być główne Muzeum Polski.

Ale to wtedy powstaje ten budynek ogromny właśnie Muzeum Narodowego w Krakowie.

Muzeum mieści się w różnych przypadkach.

Potem pojawiają się oddziały muzeum.

Muzeum kolekcji hrabiego Huttenczapskiego, który sprowadził swoje zbiory z Rosji i właśnie przekazał je do Krakowa razem ze swoim pałacem jako kolejny dział muzeum.

Raczej inteligenci krakowscy wywodzący się z zamożnego mieszczaństwa zapisują swoje kamienice na rzecz muzeum, żeby gdzieś te dzieła sztuki móc wreszcie wystawiać.

Do tego druga największa kolekcja na ziemiach polskich, Muzeum Czartoryski, które zostaje sprowadzone też do Krakowa i w specjalnych gmachach umieszczone i oddane do dyspozycji.

z Górnego Śląska do Krakowa organizowanych specjalnie wyjazdów, wycieczek o charakterze, można powiedzieć w cudzysłowie pielgrzymki narodowej dla ludności górnośląskiej i wiejskiej i miejskiej, która miała na miejscu zobaczyć, że zamożny człowiek

W związku z tym mamy do czynienia z ruchem zorganizowanym, w którym to właśnie pobyt w Krakowie miał rozbudzać uczucia, można powiedzieć, dumy narodowej, że jednak naród polski też coś zbudował, też coś stworzył, a jeżeli do tego dodamy, że między Prusami i Austrią był ruch bezwizowy, no to takie, tego typu wycieczki nie miały żadnych utrudnień natury formalnej.

która różne narodowe właśnie rzeczy przewiozła do II RP.

Nie przeszkadza mu tu krytykować stosunków społecznych, napuszenia się narodowego, występowania w kontuszach, w czapach XVII-wiecznych z karabelami.

Nie chodziło, ale jak było jakieś święto, święto narodowe, święto kościelne, jeżeli przyjeżdżał cesarz do Krakowa, pierwsze posiedzenie wybranej Rady Miejskiej, to członkowie Rady Miejskiej przebierali się w stroje polskie, a strój polski jest to strój szlachecki w rozumieniu krakowskim, XVII-wiecznym, z karabelą u pasa.

W ogóle mamy w tym okresie, czyli w drugiej połowie XIX wieku, szeroko rozbudowane próby pokazania swojej odrębności narodowej.

Chociażby przywołany przed nimi przykład Muzeum Narodowego w Krakowie.

Nikt na świecie nie organizuje Muzeum Narodowego w jakimś, powiedzmy, trzeciorzędnym mieście, które nawet nie jest stolicą narodu, tylko gdzieś położone na uboczu, bo nagle Rada Miejska wyskoczyła z takim pomysłem.

0:00
0:00