Mentionsy

Radio Wnet
29.01.2026 11:29

70 proc. Brytyjczyków uznanych za radykałów? Kryzys liberalnego konsensusu na Wyspach

Zdaniem dr. Przemysława Biskupa, politologa z SGH i PISM, na Wyspach narasta głęboki rozdźwięk między elitami a większością społeczeństwa.
Symbolem tego kryzysu stała się… rządowa gra edukacyjna, która niechcący ujawniła skalę zmiany nastrojów społecznych.

Cenzura czy reakcja na radykalizację?

Dr Przemysław Biskup podkreśla, że w Wielkiej Brytanii formalnej cenzury jeszcze nie ma, ale istnieją wyraźne tendencje w tym kierunku. Rządowe działania są odpowiedzią m.in. na realny problem radykalizacji w mediach społecznościowych, szczególnie wśród młodych ludzi.

Wpływ mediów społecznościowych na radykalizację debaty jest realnym problemem, szczególnie groźnym dla ludzi młodych, którzy nie mają jeszcze krytycznego zmysłu

mówi politolog.

Jednocześnie ekspert ostrzega, że rozszerzanie definicji mowy nienawiści, w tym próby wprowadzenia legalnej definicji islamofobii, może prowadzić do niebezpiecznego zawężenia debaty publicznej.

To wprost wpływa na zakres dyskursu i rodzi bardzo poważne zagrożenia

Rządowa gra i niechciany bohater

Symbolem napięć między władzą a społeczeństwem stała się sponsorowana przez rząd gra edukacyjna „Ścieżki”, skierowana do młodych Brytyjczyków. W zamyśle miała promować „pożądane postawy obywatelskie”, jednak efekt okazał się odwrotny.

Negatywną bohaterką gry jest młoda biała Brytyjka, broniąca tradycyjnej tożsamości narodowej i pozytywnej roli brytyjskiej historii.

Postać, która miała symbolizować reakcyjne i niepożądane wartości, okazała się kimś, z kim utożsamia się większość graczy

tłumaczy gość "Odysei Wyborczej".

Jak zauważa ekspert, poglądy uznane w grze za radykalne są w rzeczywistości mainstreamowe dla 70–80 proc. Brytyjczyków.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Partią Pracy"

Bo to jest ciekawy obraz, jak patrzy partia pracy, lewicowa partia pracy brytyjska, jej urząd, jej agendy, jak patrzą na paletę poglądów i które z tych poglądów uważają za radykalne.

On obejmuje nie tylko większość partii pracy, ale w ogóle lewicę brytyjską jako taką, powiedziałbym, ale również, warto pamiętać o tym, centroprawica.

Czyli i konserwatyści, i Partia Pracy.

Partia Pracy ma w tej chwili rekordową większość parlamentarną, ale uzyskaną rekordowo małym udziałem w głosach, raptem trzydzieści parę procent.

Natomiast na kierunku ludzi, którzy głosowali na lewicę brytyjską, ale nie są osobiście tą lewicą, w stronę, nazwijmy to, sił, które ja roboczo nazywam partią gazy.

W świetle publicznie dostępnych danych partia Faraża w tej chwili jest partią brytyjską największej liczby członków.

Przebili partię konserwatywną dwa lata temu, a w tej chwili niedawno przebili partię pracy.

Jesteśmy partią Brytyjczyków przeciwko tym, którzy nie są Brytyjczykami, a mieszkają na wyspach?

Kwestia związana z Partią Pracy i z kolei z jej kłopotami, że z jednej strony są te partie gazy, a z drugiej strony jest ludność żydowska, która na wyspie, jak pan mi powiedział przed rozmową, jest dość liczna, bo to jest pół miliona Żydów, czyli też dość duży zasób głosów, ale też pewne wpływy finansowe.

I nawet się okazało, że Partia Pracy nie jest w stanie mieć i Partię Gazy, i Partię Palestyny, i tą ludność żydowską, czy też ich wpływy w swoim zasobie.

Moim zdaniem partia pracy stoi przed podobnym zjawiskiem.

Ono będzie opóźnione póki partia pracy będzie w władzy, czyli będzie też rozdawała... Jest ten klej w postaci spróbowania władzy i fruktów.