Mentionsy

Radio Wnet
02.02.2026 18:22

Piotr Kosmaty: Materiał dowodowy, który zgromadziłem ws. zabójstwa Jarosława Ziętary był bardzo mocny

W rozmowie z Jaśminą Nowak prokurator Piotr Kosmaty mówi o nowej odsłonie sprawy zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. Porusza także niewyjaśniony wątek służb specjalnych.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Sąd Poznański"

1992 rok, wrzesień, młody dziennikarz, 24-letni ówczesnej Gazety Poznańskiej zostaje w godzinach porannych o 8.45 porwany sprzed swojego domu kamienicy, którą wynajmował, w której mieszkał ze swoją ówczesną narzeczoną.

Aby właśnie uniknąć wielkich zarzutów co do ewentualnej bezstronności, no bo jednak w tym wymiarze poznańskim sprawiedliwości to postępowanie nie zostało wyjaśnione.

Tak, zgromadziłem te dowody i mimo, że przez 10 lat sądy poznańskie nie zgadzały się ze mną, powtarzałem to również w Sądzie Najwyższym w ubiegłym roku, że jeszcze raz, gdybym dysponował tymi materiałami dowodowymi, jeszcze raz oskarżyłbym Aleksandra G., gdyż uważam, że ten materiał, który zgromadziłem, wystarczał w pełni na skazanie tego człowieka.

I to właśnie stało się na początku grudnia ubiegłego roku, kiedy inny skład Sądu Apelacyjnego Poznańskiego

Więc mogę powiedzieć tak, satysfakcja jest wielka, gorzka, bardzo gorzka, bo nie musiało dojść w takim układzie do uniewinnienia Aleksandra G., ale jednak ktoś oprócz mnie zgodził się i to Sąd Poznański apelacyjny zgodził się z taką oceną tego materiału dowodowego.

Natomiast z tego co słyszałem ostatnio, po wyroku w Sądzie Najbliższym, ostatecznym po rozpoznaniu kasacji, cofnął tą zgodę i zażądał, żeby mówiono Aleksander G. Więc ja uważam, że to cofnięcie zgody i tak jest nieskuteczne, natomiast ze względów powiedzmy już pewnej ostrożności, no to już mówię Aleksander G.

Piotr Kosmaty, ten sąd, który teraz się wypowiedział na temat ochroniarzy, bo problem polega na tym, że te dowody, które służyły do oskarżenia na ochroniarzy, to w 90% również były zgromadzone w postępowaniu dotyczącym Aleksandra G.

I sąd sam powiedział teraz, że one już wystarczały wówczas na skazanie.

Sądy do tej pory odmawiały mi mojej wersji, w której twierdziłem, że te zeznania są wiarygodne.

Sądy konsekwentnie twierdziły, że są niewiarygodne.

świadek bezpośrednich zdarzenia, który był świadkiem, który widział jak Aleksander G. podrzegał do zabicia dziennikarza, uznał sąd, że w jego zeznaniach są sprzeczności.

Natomiast sądy nie zgadzały się z moją oceną, że są to wiarygodne dowody.

Powiem tak, w mojej ocenie nie jest to światełko, a nawet światło w tunelu, bo jednak to uzasadnienie, szczególnie sądu z 4 grudnia ubiegłego roku, wskazuje na to, że ten materiał dowodowy jest silny.

Ponownie będzie się zajmował nim sąd okręgowy w Poznaniu, to jest sąd niezawisły.

Może podzielić argumentację sądu apelacyjnego, może nie podzielić.

Zadzwonił do mnie dziennikarz, który reakcjonował ten proces przez cały czas i powiedział tak, panie prokuratorze, no ja się niesamowicie czuję, bo ja przez te 10 lat cały czas rozmawiałem sam z sobą i z moimi kolegami i mówiłem tak, czy to kosmaty i my się mylimy i wszyscy się mylimy i tylko ten sąd ma rację, czy jednak może jest inaczej.

0:00
0:00