Mentionsy

Radio Wnet
19.01.2026 15:38

Pomoc społeczna dzieciom; Stolica Polskiej Kultury; Polsko-węgierska poezja – Cała naprzód 19.01.2026 r.

Agnieszka Stankiewicz (Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie) oraz Emilia Bortkiewicz (Ośrodek Pomocy Społecznej Dzielnica Wola) wyjaśniają podstawy działania pieczy zastępczej i pomocy społecznej w Polsce. Następnie kierujemy się do Bielska-Białej, miasta, które zyskało niedawno miano Polskiej Stolicy Kultury. O planach na 2026 rok opowiada Przemysław Smyczek – naczelnik wydziału kultury i promocji Urzędu Miejskiego Bielsko-Biała. Na koniec Marta Ławacz (Muzeum Archidiecezji Warszawskiej) opowiada o najnowszym, wyjątkowym wydawnictwie – antologii poezji polsko-węgierskiej „Na Anioł Pański biją dzwony”, której towarzyszy spotkanie z biskupem Michałem Janochą oraz czytanie wybranych wierszy. Wydarzenie odbędzie się dzisiaj o godz. 17:00 w Muzeum. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 409 wyników dla "Wydziału Kultury i Promocji"

Dzięki za oglądanie!

Dzień dobry Państwu, witamy w audycji Cała Naprzód.

Konrad Mędrzecki, Małgorzata Kleszcz.

Dzisiaj jest 19 dzień stycznia i 8 minut po godzinie 14.

Przed nami sporo tematów, tych nie tylko z kulturą związanych dzisiaj, bo porozmawiamy także o pomocy...

Wiemy, bo ostatnio to taki temat nawet wręcz polityczny.

Wiemy, że tysiące osób, w tym dzieci, zostały bez specjalistycznej pomocy, bo resort Waldemara Żurka opóźnił rozstrzygnięcie konkursu na wsparcie pokrzywdzonych

przestępstwami z Funduszu Sprawiedliwości.

O tym nie będziemy akurat dzisiaj rozmawiać, choć ten temat na pewno powróci, ale pomoc społeczna, bo w studio z nami goście.

Pani Emilia Bortkiewicz, Ośrodek Pomocy Społecznej Dzielnicy Wola.

Dzień dobry, witamy w Radiownet.

Dzień dobry, witam serdecznie.

Oraz pani Agnieszka Stankiewicz, Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie.

Dzień dobry.

Panie redaktorze, dzień dobry również.

Witam bardzo uprzejmie i serdecznie.

Najpierw chciałbym...

Zapytać o to, czym jest piecza, bo to jest taka instytucja, można powiedzieć, taka forma pomocy, że dzieci, które wymagają pomocy, trafiają pod pieczę.

To brzmi ciepło, ale proszę nam naświetlić, na czym to polega.

Dzieci, które potrzebują pomocy, które nie mogą wychowywać się pod opieką swoich rodziców, potrzebują takiej pomocy od innych dorosłych, takiego zabezpieczenia właśnie pod opieką innych osób, czyli rodzin na przykład zastępczych, czy też w sytuacji, gdy nie ma takiej możliwości, żeby dziecko było w rodzinie zastępczej, to tak zwanych domów dziecka, czyli placówek opiekuńczo-wychowawczych.

fachowo można powiedzieć.

I wtedy naprawdę to jest normalne na opieka, normalne wychowanie dziecka, tak jakbyśmy wychowywali dziecko w rodzinie.

Tak właśnie funkcjonuje rodzina zastępcza.

No oczywiście ma swoje pewne obowiązki, pewnych decyzji nie może podejmować, bo jeżeli jego rodzice nie są pozbawieni władzy rodzicielskiej, tak tą władzę nadal mają, to też takie ważne, istotne decyzje muszą być podejmowane też

wspólnie z tymi rodzicami oni taką zgodę muszą wyrazić.

A granica wieku jest taka jak ustawowo?

Tak, od urodzenia tak naprawdę, bo zdarza się, że takiej pomocy, takiej opieki potrzebują już niemowlęta, które

nie mogą wyjść na przykład ze szpitala ze swoją mamą i wtedy potrzebują, żeby ktoś nimi się zajął, tak?

Najlepiej rodzina zastępcza.

I też dzieciaki, dzieciaki już młodzi, dorośli, tak?

Osoby, które mają nawet prawie 18 lat, bo zdarza się, że i taki 17-latek również potrzebuje takiej pomocy i wsparcia i wtedy również zabezpieczamy go w pieczy zastępczej.

W ogóle pomoc społeczna w Polsce chyba jest takie przekonanie

To trochę inne niż to jest w rzeczywistości.

Chyba nie do końca wiemy czym to jest, prawda?

No głównie pomoc społeczna kojarzy się z pomocą finansową, z pomaganiem ludzi w trudnych sytuacjach finansowych i to jest rzeczywiście główne nasze zadanie.

Natomiast pomoc społeczna też ma bardzo szeroki wachlarz innych w ogóle form pomocy.

Jak już dzisiaj tutaj mówimy o

pieczy zastępczej, no to jednym z takich zadań dosyć trudnych, odpowiedzialnych, ale też, jaki ustawodawca na nas nakłada, no to jest właśnie wspieranie rodzin, żeby te dzieci mogły wychowywać się w środowiskach naturalnych, pod opieką rodzica, a ostateczności, jeżeli wszystkie formy jakby wsparcia, jakie dysponujemy, jakie jesteśmy w stanie udostępnić, nie są w stanie jakby tej

Rodzinę z kryzysu wyprowadzić.

Też jesteśmy zobowiązani do umieszczania dzieci w pieczy zastępczej.

Bo to sobie rozmawiamy, ale jaka jest skala?

Ile takich dzieci potrzebuje pomocy, powiedzmy?

procentowo, powiedzmy.

Na przykład, bo państwo się zajmują głównie Warszawą, tak?

Tylko i wyłącznie Warszawą.

Rejonem Warszawy, no ale macie państwo pewnie dane też z całej Polski.

Natomiast jak to jest?

Ile tych dzieci potrzebuje pomocy?

Ja mogę powiedzieć, ile w tej chwili, tak mniej więcej, to się kształtuje, około ponad 2 tysiące dzieci w Warszawie jest zabezpieczonych w pieczy zastępczej.

A rok rocznie do pieczy zastępczej, takiej opieki w pieczy zastępczej pod opieką rodzin potrzebuje około 500 dzieci.

To jest ogromna skala, bo oczywiście część dzieci powraca pod opiekę swoich rodziców, bo podjęli właśnie działania i tutaj się zmobilizowali i mogą być dla nich bezpiecznym domem.

Dzieci mogą powrócić pod ich opiekę.

Część dzieci w pieczy zastępczej osiąga pełnoletność i jeszcze przez te kilka lat, na przykład też może być z rodziną zastępczą, bo to aż do 25 roku życia.

No nie powiem procentowo, jaka jest skala w całej Polsce, ale ogólnie mówimy, że...

No wciąż za dużo dzieci potrzebuje takiej formy opieki.

Pewnie w Warszawie też jest taka sytuacja, że tu jest najwięcej tych ośrodków, najwięcej, że tak powiem, osób działających, tak?

Tak, Warszawa, następnie to też jest Łódź.

To są takie dwa miasta, w których największa liczba dzieci potrzebuje takiej formy wsparcia.

A co trzeba zrobić, że tak powiem, warunki jakie spełniać, ażeby móc taką rodziną zastępczą się stać?

Ustawowe to mogę powiedzieć tak krótko, tak, to po pierwsze, no nie można być osobą, która jest pozbawiona władzy rodzicielskiej, ale mamy swoje dzieci, tak, czy też tą władzę mamy ograniczoną w danym momencie.

Może to być kobieta, mężczyzna, samodzielna, mamy sporo osób, które się zgłaszają samodzielnie, chcą tą funkcję pełnić.

Mogą to być pary, nie muszą to być małżeństwa, tak?

Nie ma takiego wymogu jak w adopcji, tak?

Że tam trzeba mieć staż małżeński, trzeba być po prostu małżeństwem, żeby móc przysposobić dziecko.

Tutaj tak po prostu nie ma.

No trzeba mieć oczywiście odpowiednie warunki mieszkaniowe, żeby dziecku też zapewnić te podstawowe...

potrzeby, tak, no nie może to być na przykład kawalerka, w której będzie pięcioro osób, tak, i wtedy chcemy jeszcze zaopiekować się dzieckiem, no niestety, no nie spełnimy tych warunków, tak.

Trzeba, jeżeli chodzi o rodziny niezawodowe, mieć swój stały dochód, no nie można być osobą karaną, to tak, szczególnie tutaj też brana jest pod uwagę

czy nikt nie jest wpisany do tego rejestru sprawców na tle seksualnym.

Także to są takie podstawowe.

Jest tych wymogów jeszcze więcej.

Trzeba mieć odpowiednie predyspozycje i też motywacje, odpowiedni stan zdrowia.

Także tak w skrócie.

No i taka osoba może się do nas zgłosić, nie ważne czy ona ma lat 30, 40 czy też 50, bo tutaj to nie jest takie kryterium, po prostu trzeba chcii móc.

Pani już ponad 20 lat się tym zajmuje, obserwuje też tę sytuację akurat na Woli Warszawskiej.

Czy jest lepiej, czy jest gorzej?

Czy możemy tak określić jakoś to?

No nie określamy tego w kategorii lepiej bądź gorzej, jest na pewno inaczej i przez te lata na pewno problemy społeczne się zmieniały zupełnie inaczej, jakby inne formy też wsparcia były realizowane te kilkanaście lat temu.

Teraz trochę też inaczej, ale mamy też zupełnie inny rodzaj jakby takiego klienta, tak?

My coraz częściej mówimy o tym, że to nie dzieje się tylko w rodzinach, te kryzysy, o których tutaj już wspominaliśmy, tylko w rodzinach z dużym ubóstwem.

To są często rodziny w kryzysach z wysokim właśnie standardem ekonomicznym.

To są rodziny takie właśnie z przemocą, które...

w jakiś sposób nie poradziły sobie w obecnych czasach i wcale nie dotyczy ich właśnie problemy finansowe, tylko wyostrzają się coraz bardziej te problemy społeczne dotyczące nadużywania alkoholu.

To się dzieje w każdym środowisku, niezależnie od statusu ekonomicznego.

Coraz częściej też obserwujemy, że

Problem alkoholowy dotyczy kobiet.

Kiedyś w głównej mierze problem dotyczył mężczyzn.

Teraz mamy pijące matki i to w taki sposób, które wykluczają możliwość zajmowania się dziećmi.

Narasta też problem zażywania środków psychoaktywnych.

Coraz częściej są ludzie w dużych kryzysach emocjonalnych, też chorobach psychicznych.

I to jest dużo różnych rzeczy ma tutaj znaczenie, które się w ogóle dzieje w społeczeństwie.

Myślę, że i COVID, i wojna na Ukrainie, to wszystko nie ma jakby, nie pozostaje bez znaczenia na problemy, z którymi my się potem borykamy.

W najbliższych relacjach.

Tak, i mając interwencję, podejmując interwencję wobec dzieci.

No właśnie, to jest kwestia takiego rozluźnienia więzi, tak?

Tak na poziomie właśnie rodzinnych, które ci bogaci, na przykład stożynkowo bogaci, powiedzmy dobrze sobie radzący, nie musiący myśleć o tym, jak dotrwać do pierwszego, jednak nie budują relacji odpowiednich z dziećmi i to...

I to pęka.

I to pęka na tyle, że te dzieci poszukują same czasami, szukają, jak rozmawialiśmy przed wejściem do studia, pomocy, pomimo, że mają co jeść, mają książki, mają na kino, ale nie mają poczucia spełnienia.

Nie mają relacji, nie mają takiego wsparcia i oparcia w rodzicu.

Często też słyszymy o tym, że same dzieci mają kryzysy emocjonalne i okres dojrzewania, ale w ogóle bycia w tych czasach w rodzinie wymaga dużego zaangażowania rodzica, takiego rodzica, którego...

bądź rodzica, który ma zupełnie inne priorytety, albo rodzica, w której posługuje się takimi metodami wychowawczymi, które są niedozwolone, czyli przemoc, powoduje to bardzo duży kryzys w tej rodzinie.

I tak jak właśnie powiedziałam przed anteną, to się nie zdarzało, żeby dziecko samo...

prosiło o umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej, a w przypadku naszej działalności na dzielnicy Wola już taki przypadek mieliśmy.

Więc to jest też zatwarzające, jak zmieniają się właśnie i problemy i skala tych problemów społecznych.

No i tak to odważne dziecko, prawda, bo większość tych dzieci, jak rozumiem, to dusi w sobie, a czasami to doprowadza do kryzysów, o których już nie chcę mówić nawet, bo które są jakby, no to są straszne sytuacje, a no to dziecko miało na tyle siły, prawda, ale przecież wiele dzieci właśnie trzyma w sobie tą traumę i dochodzi do tragedii, no chociażby statystyki samobójstw wśród

dzieci są zatrważające.

No tutaj zachodzą te różne procesy właśnie takie psychologiczne, choćby konfliktu lojalnościowego, zgłoszenie się przeciwko jakby najważniejszym swoim osobom do ośrodka pomocy społecznej, na policję, czy gdziekolwiek do kogo innego, no to jest wystąpienie przeciwko najważniejszej osobie, z którą chcemy mieć dobre relacje, więc myślę sobie, że to jest bardzo duża odwaga dziecka, która ujawnia na przykład w szkole albo

ujawnia sąsiadowi albo komukolwiek innemu, że dzieje mu się krzywda, że się na to nie zgadza, że chce inaczej.

I też to, co zauważamy, coraz częściej ta reakcja ludzi, instytucji jest.

Odbieramy szereg takich telefonów od społeczeństwa, że coraz częściej te dramaty tych dzieci już się nie działają w czterech ścianach, tylko jednak sąsiedzi dzwonią, osoby

postronne, które to dostrzegają, no i też bardzo często reagują na różne symptomy, nawet takiego zachowania nietypowego danego dziecka, pedagodzy szkolni, tak, bo dziecko, które doznaje przemocy, czy jest zaniedbywane, on nie ma takich tylko symptomów wprost, tak, siniaków albo takich wprost zaniedbań.

To jest dziecko, które zmienia swoje zachowanie, na przykład z dziecka takiego rezulatnego,

aktywnego, nagle staje się milczące, unika kontaktu.

Więc wszystkie te zmiany zachowania, albo na przykład z dziecka spokojnego nagle to jest dziecko, które podejmuje jakieś takie wyzwania, bójki, nagle irracjonalnie się zachowuje, więc coraz częściej też i kadra pedagogiczna, i szkoły, i w ogóle placówki są na to...

żeby się przyglądać, co się takiego dzieje dzieciom, które nie potrafią wprost zgłosić, że ich sytuacja w domu jest trudna, tylko zgłaszają to właśnie poprzez różne takie nieoczywiste zachowania.

Ja jeszcze chciałem zapytać, bo jest tutaj, żebyśmy tak nie stanęli na takiej konstatacji takiego i smutne, bo mi się strasznie jakby serce urosło, kiedy pani powiedziała o tym, że są dzieci pod pieczą i później wracają, czyli państwo rozumiem pracują też z rodzicami i często...

jest ta praca pełna sukcesu i później jest powrót.

No może nie jest ich bardzo dużo, ale jest droga, jest światło i to jest takie właśnie, no to jest chyba to serce tej działalności.

Naprawdę ta piecza zastępcza to jest po to, żeby pomóc rodzinie, bo to nie jest jakaś... Czasami, znaczy czasami, często rodzice odbierają to jako...

taką ogromną karę, niesprawiedliwość w stosunku do nich.

A to jest taki czas, kiedy ten rodzic może zająć się swoimi sprawami.

Właśnie tutaj współpraca z ośrodkiem pomocy społecznej, z asystentem, z pracownikiem socjalnym może mu pomóc stanąć na nogi.

Jeżeli tutaj sąd uzna, że ten rodzic jest bezpieczny dla dziecka, podjął ogrom działań.

Ja też znam sama takie przypadki.

Kiedyś byłam koordynatorem, to

Też dzieci, które były w rodzinach zastępczych, z którymi współpracowałam, tam dzieci i rodzice naprawdę się starali, pracowali, podnosili tą rękawicę, to wyzwanie.

Dzieci wracały pod ich opiekę, także to nie jest tak, że piecza to jest miejsce po prostu, gdzie te dzieci jak już wejdą, to zostaną.

Oczywiście chcielibyśmy pewnie, żeby takich sytuacji, tych powrotów pod opiekę rodziców było znacznie więcej,

I żeby nie było później znowu kolejnego umieszczenia zabezpieczenia w pieczy zastępczej.

No bo niestety takie sytuacje się też zdarzają, szczególnie tam, gdzie tym powodem, tą główną przyczyną był alkohol albo przemoc.

To tam rodzice niestety później już nawet po tej reintegracji mają problem.

No ale też są dzieci, które mają też szansę na rodzinę adopcyjną, ponieważ ich rodzice odpuścili.

Nie podjęli się, tutaj były może deklaracje.

Sąd uznał, że dla dobra dziecka będzie ważne, żeby byli pozbawieni władzy rodzicielskiej, żeby dziecko miało szansę na normalną rodzinę, na rodzinę wtedy adopcyjną.

Chociaż tych adopcji też jest niestety mniej.

A rodzin zastępczych potrzebujemy, szukamy, bo oczywiście rodzinom zastępczą w większości zostają bliscy dziecka, bo takimi osobami, które są zupełnie obce, to jest ich mniejszość.

To są głównie rodziny zawodowe i część niezawodowych, ale w większość to są babcie, dziadkowie, też czasami rodzeństwo dziecka.

Także ja też bym chciała zaapelować, że w sytuacjach, kiedy...

Rodzina dziecka jest w kryzysie, ma jakąś trudność.

Być może sąd już podjął decyzję, żeby wydał postanowienie, żeby zabezpieczyć to dziecko w pieczy, to żeby też się zastanowili, kto z ich bliskich jest na tyle bezpieczny.

Może to być ciocia, wujek, siostra, brat tych rodziców, dziadek, babcia.

Czy też jeżeli to są w związku małżeńskim, to...

z drugiej strony nawet, nie wiem, jakieś kuzynostwo, tak?

Ludzie, którzy być może też to dziecko znają.

Może jakiś bliski sąsiad, tak?

To żeby takie osoby się po prostu do nas zgłaszały, do Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie, do WCPR-u.

Jeżeli wiedzą, że właśnie w ich najbliższym otoczeniu, w ich rodzinie zdarzył się taka sytuacja i kryzys i to dziecko potrzebuje takiego wsparcia, oni są w stanie to wsparcie dać i pomóc, żeby przyszli, tak?

Bo tak naprawdę dla dziecka to też jest najlepsza sytuacja i wyjście, kiedy

Tą rodziną zastępczą są osoby, które zna, które lubi.

Oczywiście to są osoby też, które muszą spełniać te warunki, ale to by było też bardzo dobre wyjście.

Też może powiedzmy o ta strona internetowa dobrze, a czy jest jakiś numer telefonu taki ogólny, który dostępny jest bez względu na to, kto z jakiego miasta dzwoni?

Oczywiście tak, jeżeli chodzi o opieczę, bo tu chodzi Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie, to jest tylko Warszawa.

Takiego telefonu to Państwu nie podam.

Pracujemy na tym, żeby taki telefon był.

Najlepiej wejść na naszą stronę albo wcpr.pl i tam wtedy kandydaci na rodzinę zastępczą sobie taką zakładkę znaleźć.

Albo też mamy dedykowaną stronę właśnie dla kandydatów i dla rodzin zastępczych rodzinazastępcza.com.pl

I to jest to.

Też fanpage'a Rodzina Może Być Zastępcza.

Także tutaj można nas znaleźć, albo też pisując Rodzina Zastępcza Warszawa czy WCPR, to w Google tak to się pojawi tutaj już link do odpowiedniej strony i kontaktu.

Po kontakcie można się umówić, porozmawiać spokojnie, bo wiele osób to chciałoby usiąść, porozmawiać, nie tylko wypełnić w Excelu jakieś rubryczki i wysłać, tylko to też jest ten kontakt z człowiekiem.

Bardzo ważny i oczywiście najpierw zapraszamy do kontaktu, do umówienia się z pracownikiem działu wsparcia specjalistycznego i szkoły, moje koleżanki.

rozmawiają z kandydatami, wyjaśniają wszelkie wątpliwości, zawiłości, mówią jak wygląda ten cały proces kwalifikacji, jakie wymogi trzeba spełnić.

Jeżeli nawet ktoś się zastanawia, czy się nadaje, czy nie, warto się do nas zgłosić i być może się po prostu sprawdzić, być takim otwartym.

A dzieci, które potrzebują takich dorosłych osób jest naprawdę dużo.

A druga ścieżka, o której też ja chcę jeszcze wspomnieć, no to jest szansa dla rodziców biologicznych, żeby też zdawali sobie sprawę, że umieszczenie dziecka w pieczy to jeszcze nie jest koniec.

Być może to jest taki impuls do tego, że to jest ostatni moment na to, żeby podjąć działania właśnie naprawcze, żeby ustabilizować swoją sytuację socjalno-bytową, żeby...

zaprzestać się pić, żeby zgłosić się na terapię i żeby zapewnić możliwość powrotu tego dziecka do środowiska naturalnego, bo takie przypadki, tak jak wcześniej powiedziała pani Agnieszka, się zdarzają i wtedy w każdej dzielnicy, bo mówimy tutaj o woli, ja reprezentuję wolę, ale w każdej dzielnicy ośrodek pomocy społecznej i taki rodzic biologiczny, który ma dziecko w pieczy, a chciałby podjąć działania na rzecz powrotu tego

dziecka, ma możliwość skontaktowania się ze swoim pracownikiem w danej dzielnicy i zgłoszenia, że taką pracę chce rozpocząć.

Bardzo panią dziękujemy państwa za tę opowieść, za spotkanie, za przybliżenie.

I to chciałam tym zakończyć.

Dokładnie pan redaktor przeczytał mi w myślach i za tę pracę piękną, szlachetną.

I przedstawię na koniec, bo już musimy kończyć za chwilę kolejny temat.

Pani Agnieszka Stankiewicz, Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie, Emilia Bortkiewicz, Ośrodek Pomocy Społecznej dzielnicy Wola.

Do zobaczenia, wszystkiego dobrego.

Bardzo dziękujemy.

Do zobaczenia.

Dziękujemy bardzo.

Przed nami teraz muzyka.

Maria Koterbska urodziła się w Bielsku Białej, a po tym utworze będziemy właśnie rozmawiać o tym miejscu, ponieważ dostał status Stolicy Kultury.

Dokładnie o tym za chwilę, ale wcześniej utwór o tytule Dogrającej Szafę Grosik Wrzuć i Maria Koterbska.

Godzina 14.34.

Państwo słuchają Radia Wnet, a przed chwilą Marii Koterbskiej, która urodziła się w Bielsku Białej, czyli w Stolicy Kultury.

Wie pan, panie redaktorze?

Tak, tak, wiem, że to jest stolica kultury, ale to była na razie malutka stolica kultury, ale teraz jest taka dużutka się zrobi stolica kultury, bo została, że tak powiem, order wielkiej stolicy kultury.

No właśnie, a więcej na ten temat, o wydarzeniach w związku z tym opowie nasz gość, bo już mamy połączenie, pan Przemysław Smyczek, naczelnik Wydziału Kultury i Promocji.

Dzień dobry.

Dzień dobry, witam wszystkich słuchaczy, witam państwa.

A czy to jest śnieg?

Oczywiście, że jest śnieg, ale jest również piękne słońce.

Także jeżeli ktoś ma ochotę, żeby wyjść w góry na skitury lub wyjechać i pozjeżdżać na nartach, na samych serdecznie zapraszamy.

Pogoda jest idealna.

Lekki mróz i słoneczko.

Dostaliście ten order Stolicy Kultury na ten rok cały, tak?

Już się zaczęło dziać?

Już się dzieją pierwsze rzeczy?

Tak, tytuł Polskiej Stoicy Kultury będziemy nosili przez cały rok, taka jest decyzja Ministerstwa Kultury.

Rozpoczęliśmy z przytupem w sobotę, odbyły się pierwsze wydarzenia, była się inauguracja, tańczyliśmy z nimi.

mieszkańcami Poloneza na centralnym placu w mieście.

Mieliśmy duży koncert polskiej muzyki z najlepszymi polskimi wykonawcami przed ratuszem.

Na wieczorem Kawatina Hall była uroczysta gala, gdzie między innymi miało prawykonanie nowe dzieło Jadka Obstarczyka pod tytułem...

Rastodia Splotów, ponieważ Bielsko-Biała to jest miasto splotów, co się wywodzi zarówno z naszej włókienniczej tradycji, jak i tym, że wiele tropów, ścieżek, wątków się w naszym mieście łączy, plącze, rozplątuje i te sploty są naszym wyznacznikiem i określają naszą tożsamość i kreatywność.

No ale też biennale malarstwa w Bielsku Białej się dzieje tegoroczne, a właściwie zeszłoroczne, bo już mamy 26.

Musiałam to sobie przypomnieć.

Czy pan widział tę pracę?

Bo to mnie ciekawi.

Czy pan tam przybył, żeby zobaczyć zwycięzcę, laureata?

Oczywiście przybyłem, żeby zobaczyć nie tylko zwycięstwa laureata, ale w ogóle wszystkie prace, które zostały wyróżnione, które zostały wybrane przez jury, ponieważ ta nasza bielska jesień z jednej strony...

jest jednym z najbardziej uznanych konkursów malarstwa w naszym kraju.

Z drugiej strony wskazuje na nowe trendy, wskazuje również na to, w jaki sposób obecnie artyści wizualni interpretują naszą rzeczywistość.

Oczywiście widziałem również obrazy artysty Małgorzaty Mycek.

które zwyciężyły i które wzbudziły tą żywą dyskusję o roli, znaczeniu sztuki, o tym, czy artysta ma prawo sobie dobierać warsztat, czy ma prawo nawet upraczać pewne rzeczy po to, żeby wzmocnić przekaz.

czy to jest dalej sztuka, czy to jest tylko i wyłącznie coś, co niektórzy nazywają nieudolnym naśladowaniem sztuki.

Natomiast dla mnie te dyskusje są bardzo ważne i cieszę się, że to właśnie sztuka, w tym sztuki wizualne, te dyskusje wywołują na temat naszej kondycji, nie tylko estetycznej, ale również do tego, w jaki sposób postrzegamy, widzimy, interpretujemy rzeczywistość.

Było trochę z tym zamieszania, ja się z tego bardzo cieszę, że znowu sztuki wizualne stały się powodem dla ożywionej dyskusji, nie tylko artystów w naszym kraju, ale w ogóle też naszej wrażliwości i na temat tego, w jaki sposób postrzegamy nasze otoczenie.

Ale tam były bardzo konkretne te zarzuty wręcz, że nic nie przedstawia ta sztuka, a więc to tak mnie ciekawi, czy panu się zwyczajnie podobały te prace Małgorzaty Mycek, tak już muszę zapytać.

To jest bardzo trudne pytanie, ponieważ pod pojęciem podobały możemy mieć różne ujęcia.

Co mi się w nich podobało?

To pierwsze ujęcie, które pan ma na myśli.

Tak, te prace zostały odarte z takiego nimbu, że sztuki muszą być piękne.

One są raczej sztukami, które wynikają z serca i w sposób bardzo bezpośredni.

Można nawet powiedzieć, że z pominięciem pewnych szczególnych chwytów artystycznych ukazują rzeczywistość taką, jak ją widzi artysta.

Ja wystrzegam się przed kryterium takim, czy coś się podoba, czy się nie podoba, bo ile by nas było przy jednym stole i rozmawialibyśmy o sztuce, to każdy z nas będzie się odnosił do swojego własnego poczucia wartości i estetyki.

Oczywiście w naturalny sposób zawsze też wracamy do wielkich mistrzów.

Mówimy o tych, którzy albo stosowali malarstwo figuratywne, o tym, którzy bardziej byli naturalistyczni, ale przecież mamy też również chociażby surrealizm, gdzie tak naprawdę możemy sobie z każdego worka dobierać i patrzeć, że tak naprawdę sztuka wtedy jest ważna.

Kiedy ona budzi emocje.

Kiedy ona powoduje chociażby też naszą niezgodę.

Albo która powoduje potrzebę wyrażenia swojej emocji.

No bo jeżeli patrzymy na dzieło, które mówiąc kolekcjonalnie jest ładne i my tak sobie patrzymy o jakie ładne i nie wzbudza to w nas żadnej dalszej refleksji.

My za chwilę zobaczymy coś innego ładnego.

to czy ten efekt takiej ładności chwilowej jest tym efektem, który chciał osiągnąć artysta.

To jest bardzo konsekwentne działanie, które doprowadza do takiego, a nie innego stosowania technik, czy takiego, a nie innego ujęcia pokazywanej rzeczywistości.

Tak, to już kropka, jeżeli chodzi o Małgorzatę Mycek, bo za długo się w tym właściwie rozejdziemy, a tutaj są pytania, no właśnie, o status stolicy kultury.

W ogóle przypominam, że Bielsko-Biała jest takim małym Wiedniem nazywana i to szlachetstwo zobowiązuje, bo tam cudowna architektura.

Ja chciałem się zapytać uprzejmie, to jest takie prywatne pytanie, ale jest taka...

Kamienica pod żabami.

Wiem, że żaby to teraz śpią wszystkie, ale czy będzie coś się działo w ramach tego festiwalu w kamienicy pod żabami?

Bo to bardzo mi się podobała ta kamienica.

Pamiętam, jak byłem, to się jej przyglądałem.

Znaczy, my mamy tą cudowną sytuację, że cała przestrzeń naszego miasta, zwłaszcza tej jego starej części, to jest przecudny kustum architektoniczny, w którym można wyrealizować bardzo wiele rzeczy.

W bezpośrednim sąsiedztwie kamienicy pod żabami, to jest własność prywatna, także to tam miasto w to nie wchodzi.

Natomiast w bezpośredniej okolicy jest plac przystosowany do realizacji wielu wydarzeń, także...

Te żaby może nie do końca będą patrzyły na to, co się dzieje, bo one są zwrócone w inną stronę świata.

Natomiast generalnie tak, w tych okolicach tej kamienicy przecudnej będzie się odbywało bardzo wiele ważnych wydarzeń w przestrzeni ostatniej.

Będą tam również różnego rodzaju spotkania, chociażby spotkania z książką, ponieważ Polska Stolica Kultury to jest takie duże wydarzenie, to nie jest festiwal, to jest cały rok działań, które się spinają pod tą wspólną nazwą.

My zaplanowaliśmy ponad 100 wydarzeń.

Jak sobie zsumowaliśmy, jaki będzie czas ich trwania, to jest ponad 220 dni i będą tam wszelkiego rodzaju wydarzenia z różnego rodzaju

muzyka, sztuki wizualne, literatura, ale również rzeczy związane z aktywnością ruchową.

Będzie też oczywiście taniec obecny w naszym mieście.

Będziemy też zapraszali w góry, bo przecież nasze miasto jest otoczone przepięknymi górami, wraz ze Szczyndzielnią, Klimczokiem, Magórką.

I również będziemy zapraszali naszych gości, ażeby skorzystali z uroków przyrody, która nas otacza.

do której mamy szczególne uczucia.

Również będziemy robili festiwal wędrujący, gdzie będziemy się odnosili do bezpośredniej interakcji człowieka i natury, zadając pytanie, czy mamy świadomość, że natura sobie bez nas poradzi, ale my bez natury już chyba niekoniecznie.

I światowej klasy reżysera Krystian Lada będzie z nami pracował w tych przestrzeniach, abyśmy sobie...

będąc w przestrzeniach związanych z naturą, odpowiadali również na pytania dotyczące naszej wrażliwości, naszej kreatywności, tego, co nas zapędza, to, co nas uspokaja, to nas inspiruje.

Także szerokie spektrum wydarzeń w różnych przestrzeniach, zarówno w mieście, jak i w jego okolicach.

No dobrze, to bardzo serdecznie Państwa oczywiście zapraszamy.

Ten program tylko to możemy na Państwa stronie znaleźć, tak?

W festiwalu i tam sobie wszyscy będą planować.

Zapraszam wszystkich na stronę www.bb2026.pl, gdzie znajduje się program.

On jeszcze nie jest pełny, ponieważ myśmy mieli tylko rok na przygotowanie, więc wiele działań jeszcze powstaje.

Mówię, te, które będą w Szynoku, czasami są pewne zajawki, niektóre są jeszcze nieopisane.

Codziennie się pojawia coś nowego i też nie ukrywam, że kreatywność naszych przyjaciół, artystów, ale również miasto, które będą również stolicami polskich, stolicami kultury, czyli w Szynoku, Katowice, Potemko, Obrzech, też nas inspirują do podejmowania nowych wyzwań artystycznych.

Postaramy się przyjechać i dać relację na żywo.

Dziękujemy bardzo.

Może się jeszcze wyrobimy na ten śnieg skąpany w słońcu, czy słońce w śniegu skąpane, a opowiadał o tym pan Przemysław Smyczek, naczelnik Wydziału Kultury i Promocji.

Do usłyszenia, do zobaczenia.

Dziękuję bardzo.

Zapraszam wszystkich do Bielska, białych, niezależnych, czy jest śnieg, czy jest tylko i wyłącznie słońce.

Przyjeżdżajcie do nas i bawcie i świętujcie się razem z nami.

Dziękujemy.

Godzina 14.44.

A my posłuchamy Janice Joplin, bo dzisiaj obchodziłaby swoje 83. urodziny utwór o tytule Cry Baby.

Może być, panie redaktorze?

Jak najbardziej.

No woman, no cry i tak dalej, etc.

Cry, cry, często się pojawia.

Janice Joplin przed nami.

Jeżeli chodzi muzyce.

Opuściliśmy kamienice pod żabami.

w Bielsku-Białej i tam się dzieją, będą rzeczy, ale rzeczy się dzieją też tutaj koło nas.

Też przy kamienicach i to jakich?

I to takie się rozgrzane, to czerwoności tutaj są serca publiczności Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Ja to zacznę ze swojego ukochania, po prostu Adam Kosowski, wielokrotne odsłony tej wystawy i kolejna odsłona wystawy i teraz pejzaże z podróży od jutra, tak?

Dzień dobry Państwu.

Pani Marta Ławacz, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Dzień dobry.

Kiedyś rzecznik zachęty, no ale tam się kiedyś tak stało.

Było, minęło, teraz Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Czyli sztuka cały czas.

Tam jest więcej do oglądania.

Tam jest bardzo dużo do oglądania.

I do słuchania dzisiaj.

I do słuchania dzisiaj też.

Zaraz do tego przejdziemy.

A jutro zapraszamy Państwa właśnie w podróż.

Są ferie i trzeba podróżować.

I ci z Państwa, którzy zostają w Warszawie albo przyjeżdżają do Warszawy, mogą wybrać się z nami i z Adamem Kosowskim w podróż po Europie.

Może Śródziemne, Szkocja, Walia.

To pięknie.

Tych pejzaży było i tych właśnie miejsc, które namalował nasz artysta Adam Korsowski.

Było wiele, pamiętam to niesłychanie poruszające obrazy z łagrów sowieckich.

niesamowicie, ale tutaj tak trochę radośniej.

Tu jest radośnie, tu widać szczęście, relaks, zachwyt tym, co artysta widział.

I jeszcze przyjdzie Pan Biskup dzisiaj, tak?

A dzisiaj, właśnie, wyjątkowe spotkanie, bardzo wyjątkowe.

Muzeum dzisiaj jest w ogóle zamknięte, ale otwieramy się o godzinie 17, czekamy na Państwa z antologią, ze spotkaniem wokół antologii poezji polsko-węgierskiej na Anioł Pański biją dzwony.

I jest to rzeczywiście całkiem pokaźne dzieło, do którego piękny wstęp napisał biskup Michał Janocha, który nas dzisiaj zaszczyci i będzie też o tym opowiadał, rozmawiał.

Myślę, że będzie bardzo ciekawie.

I zdaje się, że dalszą częścią tego tytułu jest na anioł pański biał dzwony w obronie chrześcijańskiej Europy.

To jest wyjątkowe wydarzenie, bo też będą wiersze czytane, czytane przez głos Państwu, akurat naszym słuchaczom znanym, Magdaleny Woźniak z niedzielnej porannej audycji Jak dobrze wstać skoro wnet.

Nie tylko, bo często za co bardzo serdecznie dziękujemy Magdalena Woźniak tego głosu dla Radia Wnet użycza, no bo jest czego użyczać właśnie.

I dzisiaj przeczyta także wiersze, wyjątkowe.

Tak, będziemy mogli ich posłuchać.

Nie wiem, które wiersze zostały wybrane.

Mamy tutaj naprawdę bardzo dużo artystów, którzy się zgłosili na wezwanie pomysłodawcy, czyli pana Konrada Sutarskiego.

I z Polski, i z Węgier są te autorzy już żyjący, a i tacy, którzy niestety już odeszli.

Więc jest to bardzo ciekawe i ja sobie troszeczkę tego poczytałam i to rzeczywiście jest dobra lektura.

To jest bardzo, bardzo ciekawe.

I tak jak pisze biskup Janocha, bo ja chciałam go tutaj zacytować, że można w tej poezji usłyszeć nuty, w których ironia miesza się z krytycyzmem, tęsknota z gorzkim zawodem, nuty krzepiące, pełne nadziei, z nutami pełnymi obaw, znajomymi nam do bólu.

A więc dzisiaj zapraszam.

Ale jak ktoś przyjdzie dzisiaj, to może na tego Kosowskiego oczkiem rzucić, czy nie?

Ja myślę, że jeżeli będzie chciał, to my nie będziemy bronić.

Ale będzie na przykład chciał tą książkę nabyć?

Będzie.

Książka jest, czeka.

I będzie można poprosić też autorów o autograf.

To ja tak panią jeszcze zapytam, bo się spotkałyśmy w miniony czwartek na Freta 45 przez 47.

Pana redaktora też zobaczyłam, chociaż było ciężko w pewnym momencie, były takie tłumy, ale Konrad Będrzecki zwracał uwagę w jak najlepszym tego słowa znaczeniu.

Galeria Manifesto Piotra Bernatowicza otwarta właśnie w miniony czwartek, zresztą laureata tej specjalnej nagrody Identitas i prace Nika Alma, szwedzkiego artysty.

Jak pani Marto?

Od wielu, wielu lat pani ogląda bardzo różne obrazy.

W Zachęcie były też bardzo różne, w Zamku Jazdowskim były bardzo różne.

No a jak się tę szwedzką twórczość pani oglądało?

Jak się podobało?

Jak się podobało miejsce?

Jak się podobała wystawa?

Miejsce jest fantastyczne.

Lokalizacja jest, myślę, idealna.

Poza tym jest to miejsce kultowe.

Kiedyś tam był sklep z płytami, bardzo taki znany.

Więc jest jakaś kontynuacja

A sztuka, ja przyznam się, że było tyle ludzi, że między byłam w stanie sobie oglądać.

I to, co mi się tam podobało, to pokazanie współczesnego, współczesnej intymności.

Życia, dwojga ludzi i jest tam taka skandynawska cisza.

i takie specyficzne światło skandynawskie.

I to są moje impresje z tego otwarcia.

Ja tam muszę pójść sobie na spokojnie to obejrzeć.

Też mi się udało tam wskoczyć w piątek od 13.

Jest chyba otwarte i może właśnie, no na pewno natrafi obu państwo na dzień luźniejszy, aniżeli to podczas wernisażu to normalne.

Były dzikie tłumy.

Były dzikie tłumy, co cieszy.

Tak, oczywiście.

Co cieszy.

Te dzikie tłumy nie były takie dzikie.

No ale cieszy, cieszy, ale naprawdę kontemplacja piękna, kontemplacja platońska piękna była pod znakiem zapytania.

Po prostu człowiek stanął przed obrazem, zaraz go ktoś pyrgnął, zaraz go ktoś przeprosił.

Nie dało się, nie było żadnej kontemplacji.

Ale była radość ze spotkania.

To wernisaż, spotkanie.

A ja chciałam Państwa jeszcze zaprosić na kolejne a propos spotkanie.

Jutro u nas, jutro Krajobrazy Pamięci Mateusz Matyszkowicz zaprosił Magdalenę Gawin i będzie rozmowa o tym, jak Polacy, a jak Anglicy patrzą na sprawy konserwacji, konserwacji krajobrazu i nie tylko.

Magdalena Gawin jest wybitną specjalistką.

Przypomnijmy sobie, że ona była generalnym konserwatorem zabytków przez wiele lat.

I fantastycznie opowiada.

Także bardzo serdecznie zapraszam.

A jeszcze będzie spotkanie dotyczące książki, którą mam ochotę pożyczyć i nie oddawać.

Piotra Goćka.

Ale może będzie można ją wtedy kupić.

Co to za książka?

półkach naszej księgarni, więc zapraszamy do księgarni.

Milczenie Łazarza Piotra Goćka, zbiór wierszy.

Będą wiersze chyba czytane.

Będzie rozmowa również.

Bardzo proszę, pani redaktor, proszę się przejrzeć.

Tak jak każdy na chwilkę pożycza książki, prawda?

Rozmowa Piotra Goćka z Jakubem Morozem.

Myślę, że będzie ciekawie.

No, to polecam to sprawdzić na własnej skórze.

Zapraszamy radio wnet, może radio wnet przyjdzie z mikrofonem.

Zapytamy mikrofon, czy się wybierze.

Czy mikrofon zechciałby przyjść.

Może się wybierze.

Więc dużo tych wydarzeń warto przybyć, ale warto też sobie wybrać taki dzień w ciągu tygodnia.

na przykład godzinę czternastą, przyjść do Muzeum Archidiecezy i tak usiąść przed Jackiem Malczewskim.

Jeden jest tam obraz długi, piękny i tak się zamyślić.

To się stanie.

Samoistnie się stanie akurat przed tym obrazem.

Zresztą to miejsce ma w sobie takie coś.

Tutaj miałam takie swoje uniesienie, panie redaktorze, a pan jak zwykle.

Nie, bardzo proszę.

A propos, czy zrobicie coś, żeby to nie było czynne 4 godziny w tygodniu?

Ja myślę, że słyszy i myślę, że dyrekcja również gdzieś głęboko w sercu ten postulat przechowuje i kiedyś myślę, że to się zmieni.

Bardzo byśmy chcieli.

Pani Marta Ławacz, pełna nadziei, to na pewno, ale tak się stanie i to miejsce jest po prostu niesamowite, dziekania jeden.

Piotr Koprzak dba o to zresztą dzisiaj z Piotrem Bernatowiczem także o to, żeby te wystawy, żeby ci artyści byli naprawdę wyjątkowi.

Czasami aż nawet nie jesteśmy pewni, że takich mamy wśród swoich.

Pani Marta Ławacz z Muzeum Archidiecezji Warszawskiej właśnie nam

opowiada o tym, a na koniec może jeszcze zdążymy, bo tak było o Węgrach i mamy taki jeden utwór przygotowała Antonina Bartyś, która jest wydawcą.

Słyszał państwo szeleszczenie kartek, bo ja chcę sobie bardzo przypomnieć, kto to.

I dobrze, teraz Maria Tuldi.

Moskwo, Tiri, Laniuk.

Dziewczyny z placu Moskwy.

Tego posłuchamy na koniec.

Ja się nazywam Małgorzata Kleszcz.

Nie jestem z tego placu.

Ja się nazywam Konrad Mędrzycki, a Tosia na pewno ma pochodzenie węgierskie.

Pani Marta Ławacz także naszym gościem, a Szymon Chrystianus zrealizował tę audycję.

Dobrego tygodnia i żegnamy się tym utworem.

Pozdrawiamy.