Mentionsy

Radio Wnet
26.01.2026 12:37

Profesor Andrzej Nowak w Nieregularniku literackim - 25.01.2026 r.

Dlaczego Jan III Sobieski nie rozważał absolutystycznego zamachu stanu? Czy Stanisław Leszczyński mógł zapobiec rozkładowi Polski w czasach saskich?  Jakie zasługi miał dla Rzeczpospolitej ksiądz Stanisław Konarski?

To tylko niektóre watki rozmowy z profesorem Andrzejem Nowakiem, odnoszącej się do jego cyklu historycznego pt. "Dzieje Polski", tom VII "1673-1763. Upadanie i powstawanie".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Ludwika XV"

od pierwszej dekady wieku XVIII jest igraszką w ręku zewnętrznych sił politycznych, coraz bardziej bezsilną.

No cóż, to, że bywamy chciwi, zapatrzeni w siebie, to nie jest cecha tylko XVII wieku i magnatów polskich, czy litewskich, ale z takimi cechami można sobie radzić w ramach pewnych...

No i to jest przekroczenie granicy zdrady i to się zaczyna dziać coraz częściej na przełomie wieku XVII i XVIII.

To była Francja Ludwika XIV.

I znika, że tak powiem, z wielkiej sceny dziejowej Stanisław Leszczyński, wracając na nią trochę przypadkiem, bo akurat na jego córkę padł wybór Ludwika XV jako na, przepraszam za określenie, klacz rozrodczą dla dynastii Burbonów.

Ale to dzięki właśnie temu wyniesieniu do roli teścia najpotężniejszego monarchy w Europie, czyli króla Ludwika XV, Stanisław Leszczyński znowu wraca do gry i zostaje w 1733 po śmierci Augusta II wybrany niemal jednogłośnie przez szlachtę.

Nie nauczyliśmy może Francuzów jeść nożem i widelcem, ale na pewno, jak dowiedziałem się od historyków stroju, wprowadziliśmy do mody francuskiej w XVI wieku obcasy, co jest bardzo ważne dla mody.

I w ten sposób powiedziałbym, że to był ostatni moment, kiedy rok 1718 do 20 mniej więcej, kiedy ostatecznie ta sprawa została pogrzebana, kiedy Rzeczpospolita traci już do końca XVIII wieku, właściwie do Sejmu Wielkiego, bo to był moment odzyskania jakiejś podmiotowości na chwilę.

Bo ważne rzeczy się dzieją w społeczności żydowskiej, zwłaszcza w połowie wieku XVIII.

Zniszczeń, epidemii, głodu, okupacji, które przygniatały Rzeczpospolitą i jej mieszkańców przez pierwsze dwie dekady XVIII stulecia.

Ludwik XV we Francji blisko 28.

Rzeczpospolita przekroczyła poziom zaludnienia, jaki osiągnęła przed największą katastrofą w swych dziejach, wojną z kozakami i najazdem moskiewsko-szwedzko-siedmiogrodzkim w połowie XVII wieku.

Wspominaliśmy już wcześniej, jak skutki zniszczeń wojennych połowy XVII i początku XVIII wieku połączone z utrwaleniem nowego protokapitalistycznego układu ekonomicznego Europy i świata pociągały gospodarkę polską w głęboki dół i popychały jej bezpośrednich właścicieli, a więc szlachtę, posiadaczy ziemskich.

A przecież, jak już wiemy, bilans nielegalnej migracji był dla Rzeczpospolitej połowy XVIII stulecia taki, że więcej chłopów do niej uciekało z Rosji, Prus, monarchii habsburskiej, niż uchodziło przed doświadczanym w niej wyzyskiem.

Warstwa kmieca była wciąż najliczniejsza, ale ją właśnie wojny i zniszczenia XVII i początku XVIII wieku dotknęły najbardziej.