Mentionsy
Profesor Andrzej Nowak w Nieregularniku literackim - 25.01.2026 r.
Dlaczego Jan III Sobieski nie rozważał absolutystycznego zamachu stanu? Czy Stanisław Leszczyński mógł zapobiec rozkładowi Polski w czasach saskich? Jakie zasługi miał dla Rzeczpospolitej ksiądz Stanisław Konarski?
To tylko niektóre watki rozmowy z profesorem Andrzejem Nowakiem, odnoszącej się do jego cyklu historycznego pt. "Dzieje Polski", tom VII "1673-1763. Upadanie i powstawanie".
Szukaj w treści odcinka
Wynika to jednak przede wszystkim z tego, co wydarzyło się wcześniej, co wydarzyło się, mówiąc umownie, w tomie szóstym, to znaczy z niewyobrażalnego zniszczenia i wyczerpania sił żywotnych Rzeczpospolitej.
Przez najpierw powstanie Chmielnickiego, czyli rewelię kozacką, jak kto woli, następnie najazd moskiewski, który spustoszył dokumentnie wschodnią połowę, czy nawet nieco więcej niż połowę Rzeczpospolitej, nie tylko powodując masową śmierć.
Ale na tym te nieszczęścia niestety, które przygotowały uprzedmiotowienie Rzeczpospolitej się nie skończyły, bo przecież uderza jeszcze Imperium od południa, czyli Imperium Osmańskie.
czyli upadek kamieńca i zagarnięcie obszaru Rzeczpospolitej, oderwanie po prostu od Rzeczpospolitej półtorej województwa, niby niedużo, ale to nie były takie małe województwa jak dzisiaj, tylko obszar boleśnie dający znać o sobie jako strata terytorialna, bo przecież była szlachta, która musiała stamtąd się wynosić.
potrzebna, zwłaszcza przy obronie twierdz i przy zdobywaniu twierdz, nie da się jej zastąpić szarżą husarską, to jest część strukturalnego, powiedziałbym, ukształtowania Rzeczpospolitej jako kraju szlachty.
Była czymś jak najbardziej zrozumiałym dla ówczesnych obywateli Rzeczpospolitej.
Niestety w Rzeczpospolitej takich ograniczeń nie było.
Ludzie, którzy mogli w oparciu o swoje instynkty ludzkie, no bo bywamy chciwi, bywamy samolubni, mogli zrobić wszystko w Rzeczpospolitej, robili jeszcze więcej niż wszystko dla swojej kariery, a mianowicie stawali się agentami obcych wpływów.
Z tym, co dla Rzeczpospolitej jest najważniejsze.
I ten człowiek był jednak do szpiku kości republikaninem sarmackim i w tym sensie był doskonałym wybrańcem ludu szlacheckiego, bo oni chcieli mieć takiego władcę, takiego, który będzie szanował ich wolność wyboru, który nie zmieni tego ustroju na absolutystyczny i takich zamiarów ani przez chwilę Jan III Sobieski nie miał, co czyni z niego według mnie właśnie dobrego reprezentanta Rzeczpospolitej.
Możemy nad tym ubolewać, możemy na to pomstować, ale taka była rzeczywistość, powiedziałbym, psychologiczna i ustrojowa Rzeczpospolitej.
Kiedy Szwecja najechała na Polskę, po fatalnym wplątaniu Polski, czy Rzeczpospolitej w wojnę, ze Szwecją właśnie, z inicjatywy Augusta II, który liczył, że łatwo, szybko i bezproblemowo pokona Szwecję, w której akurat szesnastolatek zasiadł na tronie, więc z szesnastolatkiem to sobie poradzimy.
I to właśnie nieszczęsne uwikłanie Rzeczpospolitej wbrew niej, wbrew woli szlachty w wojnę ze Szwecją i to, że Karol XII zdecydował głównym teatrem działań wojennych uczynić, czyli spustoszyć raz jeszcze do cna Rzeczpospolitą.
obrońcą majestatu Rzeczpospolitej, tylko że znów nie spełnił się w roli obrońcy.
Bohatersko bronili swojego miasta i Rzeczpospolitej przed wojskami rosyjskimi przez wiele miesięcy ciężkiego oblężenia.
Myślę, że to było właśnie zderzenie z nową sytuacją dla obywateli szlacheckich Rzeczpospolitej.
W każdym razie ten niski pułap zbrojeń oczywiście czynił Polskę mało prawdopodobnym rywalem dla Rosji, ale jednak było to urealnienie tego, na co Polskę było stać, bo finansowo nie było stać wtedy Rzeczpospolitej po tych potwornych zniszczeniach właśnie II Wojny Północnej, tej właśnie, w którą uwikłał August II Rzeczpospolitą, a Szwedzi ją zniszczyli wspólnie z Rosjanami.
Wcześniej Rosja była traktowana jako marginalne mocarstwo, wygodne do szantażowania Rzeczpospolitej przez Habsburgów, ale we Francji czy w Wielkiej Brytanii o Rosji nikt się specjalnie, no jako o miejscu, gdzie można wyrąbywać lasy albo ewentualnie...
Ale od czego agenci obcych wpływów, to znaczy zwolennicy Piotra i zwolennicy króla w Prusach, którzy w Rzeczpospolitej, którzy przekupieni, sparaliżowali tę próbę i doprowadzili do tego, że Sejm w odpowiednim czasie nie uchwalił, co było trzeba, zgody na ten sojusz.
Czy też wynikało z tego, że było to nieszczęsne liberum veto przez lata w PRL-u i wcześniej twierdzono, że liberum veto to był podstawowy powód upadku Rzeczpospolitej?
Czyli tej, która podkreśla pierwszoplanowe znaczenie zaborczych planów i realizacji tych planów przez imperialnych sąsiadów Rzeczpospolitej.
I gdyby nie było Imperium Habsburskiego, które zdecydowało się pomóc tym dwóm ośrodkom antypolskim, istotnie, zasadniczo i fundamentalnie antypolskim w rozbiorze, to żadne wady ustrojowe nie zaszkodziłyby Rzeczpospolitej.
Natomiast to nie znaczy, że nie popełniali nasi przodkowie strasznych błędów i że ustrój Rzeczpospolitej tych błędów nie zawierał.
Imposybilizm albo Gdzie jest dusza Rzeczpospolitej?
Chciałbym się pana profesora spytać, gdzie jest dusza Rzeczpospolitej dzisiaj?
Natomiast pan redaktor pyta, gdzie jest dusza Rzeczpospolitej dzisiaj?
Jeżeli o tym zapomnimy, to stracimy duszę Rzeczpospolitej.
Bo częścią tej szczególnej tradycji Rzeczpospolitej jest wyjątkowe umiłowanie wolności jednostkowej.
Wspomnienie czasów Augusta III ucukrowało się w perspektywie, jaką przyniosła tragedia rozbiorów, związana z następnym panowaniem i jego zakończeniem – wymazaniem Rzeczpospolitej z mapy.
Demografia Rzeczpospolitej odzwierciedla pozytywny trend.
A przecież, jak już wiemy, bilans nielegalnej migracji był dla Rzeczpospolitej połowy XVIII stulecia taki, że więcej chłopów do niej uciekało z Rosji, Prus, monarchii habsburskiej, niż uchodziło przed doświadczanym w niej wyzyskiem.
Tylko czego w takim razie przychodźcy szukali w Rzeczpospolitej?
W Rzeczpospolitej armii nie udało się powiększyć ani zasadniczo zmodernizować jej systemu, a to oznaczało, że chłopom pobór praktycznie nie groził.
Chcemy przyjrzeć się teraz położeniu chłopa w Rzeczpospolitej czasów Augusta III.
Handlu niewolnikami raz jeszcze, to powiedzmy, nie było w Rzeczpospolitej.
Ostatnie odcinki
-
Polskie nadzieje pod włoskim niebem. Marek Rudz...
04.02.2026 11:12
-
KSEF jak „system przymusu”? Doradca podatkowy a...
04.02.2026 10:52
-
Gdańsk bez ciepła w czasie rekordowych mrozów
04.02.2026 10:28
-
Ocena funkcjonalna od kwietnia. Ordo Iuris: szk...
04.02.2026 10:10
-
Mróz obnaża fizykę elektryków. Ekspert: zasięg ...
04.02.2026 10:04
-
Rosja buduje nowy kierunek zagrożenia na północ...
04.02.2026 09:07
-
„Wyłączyć amok OZE”. Bartoszewicz o cenach ener...
04.02.2026 08:42
-
Zaskakująca wizyta Szojgu w Pekinie. Co uzgadni...
04.02.2026 08:30
-
Budżet USA i gra elit. Co naprawdę dzieje się w...
04.02.2026 07:49
-
Karnowski: władza chce „zohydzić” Trumpa i „prz...
04.02.2026 07:07