Mentionsy
Limit kadencji w samorządach zostanie zniesiony? "Potrzebujemy zwiększenia demokracji"
Do Sejmu został skierowany projekt zmian w Kodeksie wyborczym. Dotyczy on zniesienia limitu dwóch kadencji na stanowisku wójta, burmistrza, czy prezydenta miasta. "Należy zostać przy tym limicie. (…) To dobre rozwiązanie i uważam, że potrzebujemy więcej zmian prodemokratycznych, zwiększających podmiotowość mieszkańców czy opozycji w polskim samorządzie. Potrzebujemy urealnienia samorządowych referendów, zniesienia blokujących je limitów podpisów, czy zakazu wydawania przez samorządy gazet lokalnych, które są de facto propagandówkami i z mediami nie mają nic wspólnego" – przyznał w rozmowie z Tomaszem Weryńskim w Radiu RMF24 Piotr Trudnowski, były prezes Klubu Jagiellońskiego, ekspert ds. społeczeństwa obywatelskiego w Centrum Analiz.
Szukaj w treści odcinka
Słuchacie popołudniowego programu w Radiu RMF24.
Do Sejmu został skierowany projekt zmian, m.in.
w Kodeksie Wyborczym, który dotyczy zniesienia limitu dwóch kadencji w byciu wójtem, burmistrzem, prezydentem miasta.
Wczoraj opowiedziało się zatem większość senatorów.
O dwukadencyjności w polskich samorządach porozmawiamy teraz z moim gościem, który jest Piotr Trudnowski.
były prezes Klubu Jagiellońskiego, ekspert do spraw społeczeństwa obywatelskiego w Centrum Analiz.
Dzień dobry, witamy.
Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu.
Proszę nam powiedzieć, jakie są wady i zalety ograniczenia dwóch kadencji dla samorządowców?
To znaczy tak, zasadniczo system tego, by maksymalnie przez dwie kadencje można było pełnić funkcję wójta, burmistrza, prezydenta, był związany z taką diagnozą wskazującą na to, że od wielu lat mamy takie samorządy w Polsce, w których włodarze potrafili kierować samorządem przez 20 kilka lat.
Kolejne kadencje w każdych wyborach samorządowych...
Są w Polsce setki gmin, w których nie ma kandydatów, kiedy wybory polegają tylko na tym, że głosuje się tak albo nie.
I to jest niestety zjawisko, które z jednej strony w jakimś stopniu odzwierciedla wolę wyborców, no ale z drugiej strony tworzy bardzo duże uzależnienie mieszkańców od konkretnego układu.
W praktyce jest tak, że często to samorząd i podległemu instytucje, na przykład szkoły, są największym pracodawcą w takiej gminie i po prostu ta faktyczna demokracja i kontrola demokracji jest bardzo słaba.
Na to nakłada się cały szereg innych zjawisk, takich jak słabość kontroli rady gminy nad działalnością prezydenta.
słabość opozycji, słabość organizacji pozarządowych, wreszcie faktyczny brak mediów lokalnych w bardzo dużej części Polski.
No i to wszystko sprawiało, że kilka lat temu wprowadzono takie przepisy dość szeroko popierane
zarówno w różnych ugrupowaniach politycznych, jak i przez dużą część sektora pozarządowego, czy tak zwanych środowisk samorządowych, miejskich, nie tych, które są przy władzy, by właśnie to ograniczenie wprowadzić, by niejako wymusić taką naturalną rotację kadry w samorządach, by te układy nie były układami zamkniętymi.
Nie było tak, że jeżeli się żyje w takim mieście, to nie można sobie wyobrazić żadnej alternatywnej rzeczywistości politycznej niż ta, w której funkcjonujemy.
Gdyby to zebrać, to jakby pan ocenił, czy w Polsce powinien zostać pana zdaniem zniesiony limit kadencji?
Ja uważam, że należy zostać przy tym limicie.
Uważam, że po pierwsze, skoro on został wprowadzony kilka lat temu z wieloma koncesjami na rzecz samorządowców, chociażby taką zmianą, że dopiero od tej zmiany prawa ten limit dwóch kadencji został wprowadzony, więc on dotychczas jeszcze nie wszedł w życie.
On dopiero przy kolejnych wyborach samorządowych w 29 roku przyniósłby realne...
ale równolegle do tego również wydłużono kadencję samorządów, która dzisiaj trwa 5 lat, więc te dwie kadencje składają się łącznie na 10 lat rządów jednego włodarza.
Dlatego uważam, że to jest dobre rozwiązanie i co więcej uważam, że takich prodemokratycznych, zwiększających podmiotowość mieszkańców czy opozycji zmian w polskim samorządzie...
Potrzebujemy dużo więcej.
Potrzebujemy na przykład urealnienia samorządowych referendów, zniesienia blokujących je limitów podpisów.
Czy potrzebujemy na przykład zakazu wydawania przez samorządy, no tych tak zwanych gazet lokalnych wydawanych przez samorządy, które od lat są nazywane przez rzecz kolejnych rzeczników praw obywatelskich.
Helsińską Fundację Praw Człowieka czy sieć obywatelską Watchdog Polska de facto propagandówkami, które z mediami nie mają nic wspólnego.
Jest takich rozwiązań bardzo wiele i Polskie Stronnictwo Ludowe deklarując, składając ten projekt ustawy, że chodzi tutaj o wzmocnienie demokracji w samorządach, tak naprawdę na takich rozwiązaniach powinno się skoncentrować.
A proszę powiedzieć, co na to Polacy?
Czy nam jest obojętne, ile kadencji mają samorządowcy?
Jak to wygląda?
Jeżeli się nie mylę, to takich badań dotyczących tej konkretnej zmiany w ostatnim czasie nie odnotowałem, natomiast to, co wiemy, to wyniki konsultacji społecznych, które się wokół tej ustawy w Sejmie odbyły i to było pewne zaskoczenie, ponieważ zwykle w takich konsultacjach jest tak, że najlepiej organizują się właśnie te podmioty, które mają być regulowane, więc wiele osób spodziewało się, że to samorządowcy wykorzystując
swój wpływ w urzędach, będą się szczególnie mobilizować i w konsultacjach społecznych wypowiadać przeciwko tej ustawie.
Tymczasem okazało się, że to środowiska niezależnych mieszkańców, środowiska ruchów miejskich zmobilizowały się skutecznie i w tych konsultacjach społecznych, w których udział wzięło w Sejmie ponad 2000 osób,
osób ponad 75% opowiedziało się za tym, by dwukadencyjność, by limit dwóch kadencji w samorządach pozostał, więc zdecydowana większość osób tych, które dotychczas zainteresowały się tym tematem, zaangażowały się w nim, zagłosowały w tych sejmowych konsultacjach pod imieniem i nazwiskiem, to ludzie, którzy uważają, że ta zmiana...
która jest proponowana, powinna zostać odrzucona, że potrzebujemy dalej limitu dwóch kadencji.
A jeszcze chciałem pana zapytać, jak to wygląda na przykład na zachodzie, jak jest rozegrany ten temat?
No cóż, jeśli chodzi o rozwiązania samorządowe, to one są bardzo zróżnicowane i trudno tutaj wskazywać jakiś jednoznaczny model.
Przecież również my w Polsce nie zawsze mieliśmy bezpośrednie wybory włodarzy, wójtów, burmistrzów, prezydentów.
I prawdę mówiąc, no po prostu tyle państw, ile systemów samorządowych, trudno mi tutaj byłoby wskazać jakoś z przekonaniem jakiś dominujący model, który w tym zakresie funkcjonuje.
No, będziemy w takim razie obserwować rozwój wydarzeń.
Piotr Trudnowski, były prezes klubu Jagiellońskiego, ekspert za spraw społeczeństwa obywatelskiego w Centrum Analiz w Radiu RMF24.
Bardzo panu dziękujemy za rozmowę.
Panią klinicką pozdrawiam.
Ostatnie odcinki
-
Możliwości odbudowy Ukrainy. Piotr Arak: Najist...
04.02.2026 10:05
-
Ppłk Korowaj o zatrzymaniu szpiega w MON: Zasko...
04.02.2026 09:40
-
Czy da się "bankować" sen? "Bard...
03.02.2026 21:05
-
Jak na rozwój sztucznej inteligencji wpłynie fu...
03.02.2026 20:59
-
Czy układ Nowy Start wygaśnie? "Wejdziemy ...
03.02.2026 20:48
-
Ruch polskich władz ws. afery Epsteina. "P...
03.02.2026 14:55
-
Koniec z czekoladową drożyzną? Analityk: Ma być...
03.02.2026 14:15
-
Zimowe awarie infrastruktury kolejowej. "N...
03.02.2026 11:55
-
Nie żyje Marian Kasprzyk, legenda polskiego bok...
03.02.2026 10:55
-
Kolejna runda negocjacji Rosja-Ukraina-USA. &qu...
03.02.2026 10:30