Mentionsy

Rozmowy w Radiu RMF24
20.01.2026 11:20

"Rok Trumpa". Debata podsumowująca rok prezydentury Donalda Trumpa

20 stycznia 2025 roku Donald Trump wrócił do Białego Domu. Jak jego działania zmieniły Stany Zjednoczone i świat? Wojna celna, atak na Iran, interwencja w Wenezueli, roszczenia wobec Grenlandii, zaostrzenie polityki migracyjnej. Jak decyzje podejmowane w ostatnich miesiącach przez prezydenta Stanów Zjednoczonych oceniają Amerykanie? Co mówi o nich świat? Debatę prowadził Tomasz Terlikowski, a jego gośćmi byli amerykanista prof. Bohdan Szklarski, prowadzący "Przegląd zagraniczny" Andrzej Kohut oraz Marcin Klucznik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Do dyskusji dołączył także z amerykański korespondent RMF FM Paweł Żuchowski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 81 wyników dla "Trump"

Dzisiaj rano Donald Trump wrzucił taką grafikę, na której widać jego i jego współpracowników wbijających flagę w grunt i podpis Grenlandia od 2026 roku.

Ja się zgodzę z tym, że formalnie będzie to zrobić bardzo trudno, ale można wymyślić jakieś rozwiązanie kreatywne, na przykład honorowe przywództwo Grenlandii dla Donalda Trumpa i taka unia personalna.

Donald Trump wydaje się mieć inne zdanie.

żeby użyć trumpowskiego stwierdzenia.

Nie bardzo wiadomo, bo jeżeli postawienie się Trumpowi na ostro oznacza koniec sojuszu NATO.

Dlatego nikt nie chce wolimy przeczekać do 28, aż Trump odejdzie albo wcześniej umrze.

Bo wygląda na to, że Donald Trump chciałby, żeby po nim zostało realne, a nie tylko formalne poszerzenie Stanów Zjednoczonych o potężną wyspę, największą na świecie.

Nie dlatego tylko, żeby europejscy sojusznicy Trumpa, że o Grenlandii i Danii stanęli okoniem i nie zgodzili się.

Ale Donald Trump... W momencie, gdy Donald Trump mówi, to mówi...

Ja wyobrażam sobie taki scenariusz, że Grenlandia uzyskuje większą autonomię od Danii, oddziela się od Danii i staje się za jakiś czas niezależnym państwem i wtedy Donald Trump, jeśli jeszcze zdąży, a chyba nie zdąży już, wraca do tematu.

Andrzej Kochut, rzeczywiście są blokady, są bezpieczniki, które zatrzymają tą politykę Donalda Trumpa, bo w jego otoczeniu nie widać takich bezpieczników w najbliższym.

Tak możemy założyć i oczywiście z tego powodu Donald Trump nie byłby szczęśliwy i republikanie, tak samo jak nie chcą uprawomocnić Waszyngtonu, żeby stał się formalnie głosującym elementem w kongresie, prawda?

Ale Donald Trump mówi, właścicielowi zależy bardziej.

Ale pytanie, czy Donald Trump się kieruje biznesem i ekonomią?

Ale nie tylko Donald Trump, ale i Stany Zjednoczone nie kierują się tymi kategoriami.

To w co gra politycznie Donald Trump?

To w co gra Trump?

pełnego zestawu dołożyć jeszcze rozszerzenie amerykańskiego terytorium, bo w ten sposób Donald Trump trochę patrzy na świat.

Trump i jego otoczenie mówi, to jest potrzeba długofalowa.

Po prostu, bo Ameryka Trumpa, czy każda Ameryka, prezydenta Ameryka, ze względu na specyfikę systemu prezydenckiego, na to osobiste przywództwo, które dominuje nad tym, że system w przypadku Trumpa staje się hegemonem właściwie w tej chwili.

Jego braternica, Maria Trump, napisała już w czasie poprzedniej kadencji wstrząsającą zupełnie książkę, analizę, mówiąc, że to jest narcyz, ale to jest przede wszystkim ofiara emocji swojego ojca.

W związku z czym Donald Trump sobie siedzi nad tą mapą i patrzy...

Za pierwszego Trumpa myśmy traktowali to jako żart.

Ale w tej chwili za drugiego Trumpa to przestaje być żartem.

A może jest tak, pytanie do ekonomisty, może jest tak, że po prostu Donald Trump się zorientował, że jest ekonomicznie... Stany Zjednoczone są słabsze od innych potęg, albo słabsze relatywnie, oczywiście trudno powiedzieć, że są słabe.

Nie wiem, czy Donald Trump zna teorię chaosu, ale weszła...

Ale czy sądzi pan, że Donald Trump akceptuje to, że Stany Zjednoczone są jednym z kilku poważnych graczy, czy raczej chciałby, żeby wpływy tych innych poważnych graczy

Właśnie pytanie, czy Donald Trump akceptuje taki świat, bo jak słucham jego języka, to ja mam wrażenie, że on operuje językiem, modelem myślenia.

Ja patrzę sobie na ten dokument, który oczywiście nie jest wykładnią myśli Trumpa, tylko jego otoczenia, czyli strategii bezpieczeństwa narodowego, która się pojawiła w grudniu i ona mniej więcej coś takiego stara się rysować.

Donald Trump mówi, to jest nasze.

Myślę, że pod rządami Donalda Trumpa to przestało być takie jasne, czy ten element Tajwan jako element dealu z Chinami jest zupełnie wykluczony i nie ma go na stole.

Bo Donald Trump jakiś czas temu zapowiedział, żeby sobie zbudowały swoją broń nuklearną.

Co dla Donalda Trumpa jest zupełnie nieistotne.

Ja w 2024 roku relacjonowałem kampanię wyborczą, wcześniej prawybory, mało tego, byłem w 2022 roku, to był listopad w Miami na Florydzie, na wiecu wyborczym, w czasie którego Donald Trump ogłosił start w wyborach i przez miesiące mówił, jakie ma plany.

Szukał lojalistów, ludzi, którzy zrobią absolutnie wszystko, co będzie chciał Donald Trump.

Kiedy patrzymy na jego program wyborczy, no to Donald Trump realizuje to, o czym mówił.

Dlatego kiedy dziś ja słyszę także od członków Polonii Amerykańskiej takie głosy, że popieraliśmy Trumpa, ale nie sądziliśmy, że taki będzie styl sprawowania władzy, no to ja odpowiadam, że tak to jest, jak nie śledzi się kampanii wyborczej.

Polityka międzynarodowa prezydenta Trumpa to z kolei karuzela, kompletna polityka chaosu, wojny celne, decyzje, które są ogłaszane, a potem często nie są wprowadzane.

Jednego dnia było, że Trump kupi strefę gazy, potem, że ją sobie weźmie.

Donald Trump, pamiętamy, obiecywał zakończenie wojny w 24 godziny, po roku wcale pokoju nie ma, daleko do niego, a my nie myślimy o odbudowywaniu Ukrainy już w tym czasie po wojnie, a sojusznicy zastanawiają się, jak ocalić Grenlandię, którą chce anektować Donald Trump.

Wielu wyborców Trumpa rozumiało to, że prezydent skupi się na sprawach krajowych.

To znaczy Donald Trump, i o tym się mówiło, wygrał w dużej mierze na...

Jeżeli sam Donald Trump już opowiada, że nie trzeba kupować tak wielu ołówków dzieciom i że jedzenie też można naprawdę oszczędzać, no to znaczy, że on sam wie, że chyba

Donald Trump jest najważniejszym prezydentem i nawet jajka kury niosą bardziej na cześć.

Jeżeli chodzi o to, czy Donald Trump mógł faktycznie dostarczyć dobrobyt...

To jest perspektywa jeszcze kolejnego prezydenta prawdopodobnie, który albo odziedziczy bałagan, albo odziedziczy sukces, no ale odziedziczy coś po Donaldzie Trumpie.

Natomiast wiemy z poprzednich chociażby przygód, z pierwszej kadencji Donalda Trumpa, że na przykład cła nałożone na sektor stalowy 25%, aluminium 10% jeszcze w 2018 roku skasowały więcej miejsc pracy w amerykańskim przemyśle niż dodały.

Donalda Trumpa.

To jest coś, co będzie kontynuowalne, kto siedzi w Białym Domu, czy to siedzi Trump, czy siedzi Biden, czy ktokolwiek inny.

Człowiek, który wbrew woli Trumpa utrzymuje dość wysokie, czy zbyt wolno zmniejsza... Ale niesamowicie, że nie jest jeden.

Ale ja bym zaczął w ogóle od tego, że to, co ja widzę, to jest... Zresztą tak, Donald Trump nie jest politykiem.

I stąd się bierze problem nasz z Trumpem, że on nie przeszedł przez terminowanie w polityce lokalnej, stanowej, nie był senatorem, członkiem Izby Reprezentacji, nie nauczył się sztuki kompromisu,

Ale to, żebyśmy powiedzieli o tym, co się być może strasznym kosztem, to jest jakby zupełnie osobna kwestia, ale Donaldowi Trumpowi wydaje się udało, to to jest kwestia migracyjna.

To znaczy już w pierwszych miesiącach Trumpa ta liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy spadła do minimum, więc wniosek z tego jest trochę taki, że to nie tylko kwestia samego uszczelnienia granicy.

Donald Trump prowadzi ogromną akcję deportacyjną.

W tym roku deportacji przeprowadzonych przez administrację Trumpa było nieco ponad 250 tysięcy.

W przypadku Trumpa prawie nie ma tej możliwości.

I to też za chwilę przestanie być taką wielką zaletą Trumpa.

I w dużej mierze to są również wyborcy Trumpa.

Więc Trump wprowadził w tej polityce imigracyjnej szereg ulg, luk, o których nie mówi, ale wprowadził dla takiego sektora.

Ale pan profesor mówi o lukach, a ja powiem o czymś innym, bo jakby na wizerunku pewnie, czy na mediach się znam trochę lepiej, ale przekaz także do tych latynosów, którzy głosowali na Donalda Trumpa, a przecież była całkiem spora taka grupa, którzy liczyli na to, że nowi nie będą napływać, więc ich sytuacja będzie lepsza, jest taka, najpierw łapiemy, a potem sprawdzamy.

I to jest ogromny problem polityczny, nie dla samego Donalda Trumpa, bo on chyba, że będzie się ubiegał o trzecią kadencję, czego nie może zrobić konstytucyjnie, ale ten znak zapytania chyba wciąż jeszcze trzeba zostawić, nie musi się tym przejmować.

W 2024 roku Donalda Trumpa poparło mniej więcej 48% ludności latynoskiej w Stanach Zjednoczonych, która poszła do głosowania.

Czyli jest ogromny spadek poniżej poziomów nawet poparcia dla Trumpa z 2020 roku, sprzed kilku lat.

Ta polityka imigracyjna jest w pewnym sensie jednym z gwoździ do trumny Donalda Trumpa.

Donald Trump przekroczył tę granicę teraz w Minnesota.

I ta natychmiastowa narracja, która Biały Dom, pani Leavitt i nazwa ją terrorystką, pani Christine Noem, która natychmiast mówi rzeczy jeszcze bardziej trumpowskie niż Trump, opowiadając o bzdury, o tym, co się dzieje złego w Ameryce, nazwała ją terrorystką i tak dalej.

Trumpa nie będzie kosztować w ten sam sposób, bo on nie zrezygnuje ani nie zostanie odsunięty.

Trump sam wprost mówi, że to są wybory połówkowe o to, czy on nie zostanie odsunięty od władzy.

Wbrew temu, co Donald Trump mówi, on się nie powiedzie, bo to, co obserwowaliśmy przy poprzednich tego rodzaju próbach...

Republikanie staną po stronie swojego prezydenta i nie pozwolą go odsunąć ze stanowiska, ale już samo postawienie, przeprowadzenie impeachmentu przez Izbę Reprezentantów i rozpoczęcie tej rozprawy przed Senatem byłoby ogromnym widowiskiem politycznym, które na przykład w 28 roku będzie mogło pokrzyżować szyki nie Donaldowi Trumpowi, ale potencjalnemu kandydatowi republikańskiemu.

I aż tym byłbym ostrożny, bo poprzednie dwie próby usunięcia Trumpa

Zbędny teatr polityczny, więc ja myślę, że wcale niekoniecznie Trump...

Oni niekoniecznie w całości popierali Trumpa.

Donalda Trumpa, ale on 14 wygłosił przemówienie też mocno się od niego odcinające.

Po pierwsze z takiego pewnego zacierania się tego płynnie do tej pory działającego mechanizmu władzy Trumpa.

Więc widać wyraźnie to słabnięcie polityczne Republikanów, ich zużywanie się po prostu w miarę rządów Trumpa.

Zmęczenie COVID-em, zmęczenie prezydenturą Trumpa, jego ciągłymi konferencjami prasowymi, wydaje mi się, że to jeszcze nie jest ten moment.

Ale ja myślę, że można mieć pewność, że Trump strzeli sobie w stopę jeszcze nie raz.

niż Trump i jego ludzie w 1924 roku.

Bo fajny jest styl Trumpa populistyczny, głośny, wiecowy, ale brakuje w nim treści, innych, nowych treści i brakuje...

0:00
0:00