Mentionsy

Stacja Arsenal
Stacja Arsenal
05.09.2024 16:24

Powrót głowy z Marsa | Omówienie spotkania z Brighton | Stacja Arsenal S02E02

Nowy sezon Premier League, starzy sędziowie. Arsenal zremisował z Brighton 1:1, a niebagatelny wpływ na przebieg meczu miał arbiter tego spotkania. W najnowszym odcinku podcastu mówię między innymi o wyrzuceniu Declana Rice'a z boiska, reakcji Kanonierów na czerwoną kartkę, a także szwankującej formacji pomocy drużyny Mikela Artety.

Jeżeli jednak macie już dość słuchania o czerwonej kartce Deca - poniższy podział na rozdziały pomoże Wam skutecznie ominąć moje trzy grosze na ten temat.

- segment (nie)chwalenia pracy Chrisa Kavanagha

- o meczu

- o występach indywidualnych

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Brighton"

Z tej strony Kuba Olborski i zebraliśmy się tutaj dzisiaj, żeby porozmawiać nieco o wydarzeniach ze spotkania Arsenalu z Brighton zrzemicowanego przez kanonierów 1-1 w nieco kuriozalnych okolicznościach.

Nawet nie pamiętam już, czy to nie był Weltman właśnie, którego Rice tak ostro potraktował, natomiast no wszedł bezpardonowo w zawodnika Brighton, no i to było dosyć nieodpowiedzialne, jak na pierwszą żółtą kartkę.

I to oczywiście teraz od tamtej pory Brighton doszło do głosu.

Nie pozwoliliśmy Brighton na zbyt wiele, dobrze zakładaliśmy pressing, dobrze budowaliśmy akcję od tyłu, dosyć płynnie to robiliśmy, dosyć płynnie to wyglądało.

Wtedy Brighton zaczęło dochodzić trochę bardziej do głosu.

Nie zmieniło się to, jak Saka znęcał się wręcz nad Hinslewoodem, lewym obrońcą Brighton, bo to był też plan Arsenalu wydaje się, no zresztą nie tylko na to spotkanie, ale często jest taki plan Arsenalu, żeby dostarczyć tą piłkę gdzieś tam jak najczęściej do Bukayo Saki, który jest w stanie bardzo dobrze poradzić sobie ze swoim lewym obrońcą, no i wtedy przenieść gdzieś tam ciężar grę szybko na lewą stronę.

No i zrzuciła mi się w oczy ta sytuacja tuż przed bramką zresztą dla Brighton, gdzie Arsenal bardzo agresywnie wyszedł do autu bodajże.

No był Arteta dopiero 7 minut po, już po bramce, 7 minut po czerwonej kartce Declana Rice'a, już po bramce straconej, puścił na boisko Calafioriego, no i gdzieś tam umocnił te tyły, no ale już trochę mleko się rozlało, no i Brighton wyrównało, i Brighton tamtej pory zresztą dominowało.

Całe spotkanie, no nic, nic dziwnego zresztą grając w przewadze i będąc też tak dobrą drużyną, jeżeli chodzi o utrzymywanie się przy piłce, jaką jest Brighton.

Mając na uwadze okoliczności, to że graliśmy w dziesiątkę z Brighton, która jest też w formie, to nie jest drużyna środka tabeli, to nie jest drużyna dołu tabeli, to jest drużyna, która rozpoczęła ten sezon od dwóch wygranych, to jest drużyna w dobrej formie, więc myślę, że trzeba przyjąć ten punkt.

Podobno około 2 miesiące nawet może być, więc trochę zajmie zanim zobaczymy Hiszpana po raz pierwszy w barwach Arsenalu, no i jest to spory cios, no bo Thomas Partey widać to z meczu na mecz, że nie jest najlepiej, zwłaszcza w tym ustawieniu, w którym gramy teraz, gdzie nie ma kto go pokryć w defensywie, no i przez to, że Partey jest na boisku, co widać było też w pierwszej połowie spotkania z Brighton,

No i z tego korzystało Brighton, zwłaszcza też João Pedro, o którym powiedzieliśmy chwilę wcześniej.

Lewe skrzydło nadal pozostaje gdzieś tam tym conundrum i tą pozycją bolączki dla Mikela Artety, ponieważ Trossard wszedł dzisiaj w spotkaniu z Brighton do podstawowej jednostki i wcale nie wyglądał o wiele lepiej niż Gabriel Martinelli.

Bo niestety Martin Adegard zagrał tą piłkę w zawodników Brighton, a nie trochę nad zawodnikami Brighton.

No i tak, spotkanie z Brighton, podsumowując już delikatnie, to był na pewno cenny punkt koniec końców.

Omówiliśmy sobie trochę spotkanie z Brighton, szczegółowo, co się w nim wydarzyło.