Mentionsy

Stan Wyjątkowy
30.11.2025 07:53

Komando „maślarzy" atakuje Morawieckiego. Tusk uderza w Nawrockiego. Duda wylądował w Biedronce #OnetAudio

Administracja Donalda Trumpa kompletnie zaskoczyła nie tylko polski rząd, ale całą Europę. W podsuniętym Amerykanom przez Kreml tzw. planie pokojowym dla Ukrainy jest zapisana kapitulacja Kijowa, rozgrzeszenie rosyjskich zbrodniarzy, zakaz rozszerzania NATO, redukcja ukraińskiej armii i powrót Rosji do światowej polityki oraz gospodarki. Premier Donald Tusk widzi w nim rosyjską pułapkę, w którą wpadli amatorzy od Trumpa. Dlatego wzywa prezydenta Karola Nawrockiego, by interweniował u swego frienda Trumpa. Ale prezydent umywa ręce, bo wie, że ich friendship to pic.  Zamiast wspólnego frontu w sprawie Ukrainy, jest front polsko-polski, na którym prezydent odmawia już nie tylko awansów dla funkcjonariuszy i żołnierzy kontrwywiadu, ale też odznaczeń dla nich. Pałac Prezydencki twierdzi, że rząd chciał upokorzyć Nawrockiego. Jak? Podsyłając prezydentowi do odznaczeń funkcjonariuszy, którzy — wedle Nawrockiego — rzekomo chcieli zaszkodzić mu w kampanii. To cokolwiek zdumiewające, bo jeśli Nawrocki twierdzi, że specsłużby stały za ujawnieniem kompromitujących faktów z jego przeszłości, to powinien złożyć doniesienie do prokuratury. Tak się składa, że prezydent odrzucił 130 wniosków o odznaczenia dla funkcjonariuszy ABW. Gdyby zatem wersję Nawrockiego brać na serio, to znaczyłoby, że wszyscy oni wzięli udział w operacji przeciwko niemu. Są zatem dwie możliwe wersje wydarzeń. Albo ABW łamie prawo, a jednocześnie jest skrajnie nieudolna, bo przeprowadziła operację przeciwko kandydatowi na prezydenta, w której wzięło udział 130 ludzi i która skończyła się fiaskiem. Albo też pan prezydent jest zwyczajnym mitomanem. Prawa jest zresztą nieważna — wybór wersji zapewne jest pochodną poglądów politycznych wybierającego. Dla PiS zmartwienia pana prezydenta nie są szczególnie ważne. Bo PiS zajęty jest sam sobą — w partii doszło do totalnej konfrontacji dwóch zwalczających się obozów. Chodzi o frakcję „harcerzy" Mateusza Morawieckiego i „maślarzy", czyli Przemysława Czarnka, Jacka Sasina, Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego. Wojna doszła na poziom ścisłych władz PiS, tak zwanego PKP. To było najciekawsze od lat posiedzenie PKP. Opisujemy jego przebieg. Panie i Panowie, co się tam działo! Aż chce się nam zakrzyknąć: „Towarzysze maślarze i druhowie harcerze, śmielej!" Za niepłacenie składek nie wyleci co prawda europoseł Waldemar Buda — związany z Morawieckim — ale niedługo wylecieć może legendarna Janina Goss, która latami obdarowywała Kaczyńskiego swymi legendarnymi ziółkami. Ale jest też w PiS sporo radości. Na przykład z tego powodu, że książka byłego prezydenta Andrzeja Dudy — na której chciał zarobić miliony — właśnie trafiła do Biedronki. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Rosja"

Czy Rosjanie zostawili sprytną pułapkę na Polskę i generalnie całą flankę wschodnią w tym amerykańskim planie na zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej?

Wyglądało to tak, że w październiku Rosjanie przekazali ludziom Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych, swoje warunki, na których mogliby zakończyć tęże wojnę.

Wydaje mi się, że on po prostu też próbował utrzymać w ryzach też pewną narrację Waszyngtonu w tej sprawie, żeby nie wyszło, że rzeczywiście tutaj Rosjanie całkowicie rozgrywają tę historię.

Pojawia się także pomysł, że skoro Rosjanie próbują

Czy to może nie jest też coś, co działałoby na korzyść Rosji, bo są wpisane tylko myśliwce, że Rosja dobarga się wycofania sił lądowych ze wschodnich marginesów?

Jeśli wierzyć premierowi, to należałoby założyć, że to Rosjanie podsunęli Amerykanom punkt, który byłby pułapką na Polskę i generalnie na flankę wschodnią.

To znaczy, no Rosjanie są bardzo dobrzy w te klocki.

Czyli to by oznaczało tyle w interpretacji Rosjan za jakiś czas, gdyby taki punkt się znalazł w porozumieniu pokojowym, że oto

To byłoby, bo ewidentnie Rosjanie i to też słychać

Ewidentnie Rosjanie próbują upiec na jednym ogniu wszystkie pieczenie naraz.

Dlatego, że Rosja wtedy była inna.

Zwyczajnie radził Rosjaninowi jak do czegoś przekonać Donalda Trumpa.

Było gdzieś takie podejście Trumpa, że Rosja może być jakimś tutaj sprzymierzeńcem w sprawach polityki wschodniej.

Mówiłem, że to jest bujdan, dlatego że Rosjanie mają swoje deale z Iranem i już nie będę mówił o licencji, na jakiej licencji Rosjanie produkują swoje drony.

To znaczy on uważa, że jeżeli szybko się zakończy wojna w Ukrainie, to będzie można wrócić do robienia po prostu normalnego biznesu z Rosjanami.

Kompletnie nie rozumie wszystkich niuansów tego, że dla Rosjan nie mają znaczenia ani pieniądze, ani ofiara z ludzi.

0:00
0:00