Mentionsy

Szkic Kryminalny
12.11.2022 19:00

Lubelskie: Trzy razy wyrok (Lublin, 2006)

W mieszkaniu na jednym z lubelskich osiedli rodzina znajduje ciała dwóch kobiet. Komu mogło zależeć na ich śmierci?

--------------------------

Przygotowany materiał jest streszczeniem informacji  z ogólnodostępnych źródeł.

ŹRÓDŁA: https://docs.google.com/document/d/10g-AcDtqOfpASntAWP0AdgC9ETQnXL7_j6UiZgBxNqM/edit?usp=sharing

MUZYKA TŁO: Arthur Vyncke - Uncertainty https://www.youtube.com/watch?v=0RRWCxfkmtA&t=0s

MUZYKA INTRO: Soundridemusic - Countdown Cinematic Trailer https://www.youtube.com/watch?v=J3MTjOpLCxA&t=0s

MUZYKA POCZĄTEK & KONIEC: Dylan Owens - Black fingerprint https://www.youtube.com/watch?v=Uk5zngU-aAE

YT: https://www.youtube.com/channel/UCCXBjEraOsVscigiY8Rszbg

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 48 wyników dla "Sąd apelacyjny"

Mimo to mam pewien niedosyt informacyjny, ponieważ źródła skupiają się głównie na procesie sądowym, który jak się zaraz przekonacie był wyjątkowy.

Mimo to radni nie odpuszczają, sprawa toczy się dalej i swój finał ma na sali sądowej, gdzie prawomocnym wyrokiem sądu Piotr dostaje zakaz rozbiórki hali głównej odlewni.

Do sądu wpływa też wniosek o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa złożony przez wierzycieli, którym zależy na tym, by spłatą wszystkich zobowiązań zajął się syndyk, a nie sam Piotr.

We wtorek, 31 stycznia, mężczyzna udaje się do sądu w Lublinie, aby spytać o formalności związane z rozwodem.

że we wszystkich źródłach medialnych jest błąd, bo portale przepisywały jeden po drugim, ale w wyroku sądu, który co prawda nie zawiera pełnych imion, nadal inicjały to DB, a nie JB.

Niemniej jednak uprzedzam Was, że jakbym się nie starała, to ta sprawa jest naprawdę czystym chaosem i to, co za chwilę opowiem, będzie później jeszcze wiele razy podważane na rozprawach sądowych.

W każdym razie odciski butów to oczywiście cenne poszlaki, więc śledczy zabezpieczyli wspomniany dywan, ale później jakimś sposobem ten dywan zniknął z depozytu sądowego i ślad po nim zaginął.

Następnego dnia sąd rejonowy w Lublinie rozpoznawał wniosek o tymczasowe aresztowanie.

Prokurator, mimo że odebrał list, to nie podejmował dalszych działań i pozostawił sprawę do rozstrzygnięcia na procesie sądowym.

Ponadto sąd uznał, że wartość tego przyznania się do winy jest tak naprawdę żadna, skoro oskarżony nie podał szczegółów, a znalezione szczątki telefonów równie dobrze mógł podrzucić ktoś inny, skoro pojemnik, w którym je znaleziono, stał na zewnątrz.

Sąd przychylił się do argumentacji obrony odnośnie tego, że Sławek przyznał się, bo był w fatalnej kondycji psychicznej.

Dla pani Marii, mamy Danuty, był to ogromny cios i wyszła z sądu płacząc.

Była przekonana, że to Sławek jest mordercą, a sąd właśnie puścił go wolno.

W związku z tym drugi wyrok zapada przed sądem apelacyjnym w Lublinie.

Sąd apelacyjny uznał, że wszystko może mieć wersje alternatywne, brak mocnych dowodów, a wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego zgodnie z zasadą domniemania niewinności.

I może Was zaskoczę, ale Sąd Najwyższy uznał kasację, a sprawę skierował do ponownego rozpatrzenia.

W Sądzie Najwyższym odbyła się trzecia rozprawa, więc teraz przechodzimy do wyroku numer 4.

Wyrok ten zapadł 24 marca 2011 roku, ponownie przed sądem okręgowym w Lublinie.

Ponadto według sądu miał motyw, ponieważ Ewa namawiała jego żonę, by od niego odeszła.

Nie powiedziałam, ale proces oczywiście toczy się w sądzie apelacyjnym w Lublinie, a w sprawie orzeka sędzia Beata Siwielec i ten proces jest bardzo ciekawy, ponieważ sędzia Siwielec zwraca uwagę na kilka aspektów, których wcześniej nikt nie poruszył.

Sąd zauważył, że nie wiadomo kiedy dokładnie Danuta i Ewa straciły życie.

Sąd w uzasadnieniu napisał więc, że to Sławek je tam wrzucił, a wcześniej częściowo spalił u siebie w kominku.

Sąd apelacyjny odrzucił więc tę wersję wydarzeń i idąc dalej w ten wątek, sąd zwrócił uwagę, że Sławek jedynie wynajmował dom w Ciecierzynie, a nie był jego właścicielem.

Wracając do wyroku, to sąd apelacyjny cofnął sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd okręgowy.

Wyrok sądu pierwszej instancji uznano za słabo uzasadniony, a wiele aspektów w nim zawartych wzbudziło wątpliwości.

Sąd apelacyjny wskazał jednak, że za wcześnie na decyzję o uniewinnieniu, a przed wydaniem wyroku sąd okręgowy powinien zbadać następujące kwestie.

Teraz ponownie przenosimy się do Sądu Okręgowego w Lublinie.

Sąd ponownie przesłuchał biegłego, który wykonał sekcję zwłok.

Przed sądem lekarz stwierdził, że kobiety zginęły w tym samym czasie, natomiast nie jest w stanie określić, kiedy dokładnie to się stało.

Wobec tego zakład medycyny sądowej w Lublinie został poproszony o wykonanie kolejnych ekspertyz bazujących na wcześniej przeprowadzonej sekcji zwłok.

Dodatkowo sąd zlecił, aby eksperci z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie ustalili dokładny czas zgonu psa Danuty i Ewy, bo może dzięki tej informacji uda się określić, kiedy zginęły obie kobiety.

W trakcie procesu sąd otrzymał również kolejne ekspertyzy z badań telefonów komórkowych.

Rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie skomentował to słowami, tutaj cytat, Opinia nie zawierała kategorycznych ustaleń.

Próbowano znaleźć inne poszlaki potwierdzające winę Sławomira, więc sąd ponownie zasięgnął opinii psychologa.

Sąd zauważył jednak, że nie zmienił zeznań od razu po przydzieleniu obrońcy, a dopiero kilka miesięcy później i to jest argument świadczący o jego winie.

Sąd uznał, że Sławek musiał korzystać z komputera, a Danuta i Ewa o tej godzinie już nie żyły.

Wniosek ten wziął się stąd, że uwaga, według sądu kobiety nie interesują się sportem.

Podsumowując wątek tego procesu, to w trakcie zastosowano się do wcześniejszych wskazówek sądu apelacyjnego i zlecono wykonanie dodatkowych opinii, jednak nie dostarczyły one żadnych nowych argumentów w zakresie Winesławka.

Mimo tego sąd wyciągnął własne wnioski, na podstawie których 2 kwietnia 2013 roku wydał wyrok.

Sąd apelacyjny odrzucił absurdalne argumenty z poprzedniego wyroku, natomiast skupił się na samym przyznaniu do winy.

Według sądu, gdyby policjanci faktycznie wymuszali zeznania, to uzyskaliby również więcej szczegółów, a tych zabrakło.

Według sądu taka argumentacja nie tłumaczy, dlaczego oskarżony miałby składać fałszywe zeznania, bo majątek stracił wiele lat wcześniej, a samo przyznanie do winy prowadziło do pogorszenia sytuacji życiowej oraz odcięcia od dziecka.

Sądy nie rozważają wersji alternatywnych, tylko biorą taką tezę, która wydaje im się prawdopodobna i przytaczają argumenty, które równie dobrze mogłyby być kontrargumentami, jak się dobrze zastanowić.

W tym przypadku sąd przyjął założenie, że pierwsze przyznanie się do winy było prawdziwe i należy dać temu wiarę, a tym samym Sławomir jest winny.

Sąd podkreślił jednocześnie, że kara dożywotniego pozbawienia wolności jest zbyt wysoka, ponieważ celem kary nie powinien być odwet, a u oskarżonego nie widzi cech trwałej demoralizacji.

W opinii sądu Sławek nie jest zagrożeniem dla porządku prawnego, co można było zauważyć, gdy przebywał na wolności pomiędzy kolejnymi procesami.

Biorąc to wszystko pod uwagę, 12 lutego 2014 roku sąd wydał wyrok, w którym obniżył karę do 25 lat pozbawienia wolności, natomiast ze względu na brutalny charakter zbrodni Sławek będzie mógł ubiegać się o zwolnienie warunkowe dopiero po 20 latach.

Inne zdanie na ten temat miał oczywiście obrońca Sławka i tym razem to on wniósł skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.