Mentionsy

Szkoła Bardzo Wieczorowa Radia Katowice
Szkoła Bardzo Wieczorowa Radia Katowice
04.03.2026 09:08

Artur Rimbaud

W Szkole Bardzo Wieczorowej profesorka Krystyna Wojtynek Musik przypomni życie i twórczość wspaniałego francuskiego poety Artura Rimbaud. Był zaliczany do grona tzw. poetów wyklętych, bowiem nikt przed nim i nikt też po nim nie tworzył takiej poezji, która wzruszała, bulwersowała, stawiała pytania i nie każdy do dziś potrafi ją zrozumieć. Pisał w swoim "Sezonie w piekle" tak " I wiosna przyniosła mi okropny śmiech idioty" Czyż nie jest ta poezja ciągle aktualna? O jego życiu i romansie z Paulem Verlainem, no ale głównie o twórczości z profesorką Krystyną Wojtynek Musik rozmawia Marek Mierzwiak.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Rimbaud"

Obok mnie pani profesorka Krystyna Wojtynek-Musik, która dziś przypomni życie i twórczość Artura Rimbaud.

Pani profesorko, proszę powiedzieć, dlaczego Artura Rimbaud nazywamy poetą wyklętym i jak przebiegało jego młodzieńcze życie, bo on miał życie bardzo ciekawe.

Rzeczywiście, Artur Rimbaud to zjawisko, nazywany był mistykiem w stanie dzikim,

Poetą rozjaśniającym wszystkie drogi życia, sztuki i religii, hipisi z lat sześćdziesiątych w Paryżu nazywali się dziećmi bomby atomowej i Rimbauda, zaraz wytłumaczę dlaczego, był systemem słonecznym lub czarną dziurą kosmiczną.

Niemniej pojawiło się czworo dzieci, którymi zajmowała się matka Rimbauda, a potem, kiedy już został odwołany ze służby, stwierdził, że tak czy inaczej życie rodzinne nie jest dla niego i poszedł sobie.

Nauczyciele, kolejni nauczyciele Rimbauda, to dziecko jest geniuszem, przyswaja wiedzę bardzo szybko, w sposób fenomenalny, na wszystko ma własny pogląd, jest niezależny myślowo i bardzo zdolny.

Przede wszystkim natura Rimbauda, jego charakter były tego rodzaju, że ludzie bali się go atakować, bo był zbuntowany, krnąbrny, agresywny, nie przebierał w słowach, nie trzymał się zasad, że tak powiem, obyczajowych, potrafił kląć, potrafił bluźnić, w związku z czym rozmowa z nim bywała naprawdę trudna.

On nawet nie wie, że jego ekskochanek Verlaine wydaje Poetów Przeklętych, czyli takie studium o poezji powiedzmy sobie tej trudniejszej, tej bardziej ambitnej, wśród nich znajduje się również Artur Rimbaud.

Rimbaud w ogóle nie wiedział, że w Europie, w Paryżu zaczął się jego mit.

Dziś, proszę Państwa, w Szkole Bardzo Wieczorowej pani profesorka Krystyna Wojtynek-Musik przypomina życie i wspaniałą twórczość Artura Rimbaud.

Verlaine, no Verlaine jest o 10 lat starszy i kiedy Rimbaud czyta jego wiersze, to chce się z nim w jakiś sposób skontaktować.

Czuje, że ten poeta, taki nostalgiczny, mistrz nastroju, zrozumie wyobraźnię i zuchwałość literacką Rimbauda.

Natychmiast zaczynają się ze sobą kontaktować listownie, a potem Verlaine zaprasza Rimbauda do Paryża, gości go w swoim domu, chociaż jest żonaty, żona spodziewa się zresztą dziecka, ale zaprasza go, nie patrząc na protesty żony, do mieszkania, utrzymuje go i bardzo szybko dochodzi do miłości, namiętnej, gorącej miłości, homoseksualnej.

Jest miłość, miłość szalona i wariacka, natomiast zarówno Verlaine jak i Rimbaud

Mówi się nawet, że Rimbaud na krótkość się ożenił z jakąś afrykańską pięknością, ale nie wiadomo czy to prawda, czy tylko taka opowiastka plotkarska.

Przy czym całkowicie, bym nie powiedzieć, skrajnie innych, ponieważ Verlaine był dobrze urodzony, wychowany po drobnomieszczańsku, a więc przestrzegający zasad elegancji, właściwego zachowania się przy stole, w salonie, a Rimbaud wbrew

Cichy, nieśmiały, jakim był Verlaine, zdumiewał się szaleństwem, wolnością, zuchwałością i bezstrzelnością i arogancją Rimbauda, a jednocześnie Rimbaud w jakiś sposób mu imponował właśnie tą wolnością od różnego rodzaju etykiet świata.

Natomiast czy Rimbaud cokolwiek przejął od Verlaine'a, idąc za głosem krytyków i znajomych, nie.

W tej parze dominował od początku do końca Rimbaud.

Nawet wybuchy namiętności, te ucieczki, te podejrzenia o zdradę, wszystko to płynęło od Verlaine'a do Rimbauda, bo Rimbaud nawet tu się nie liczył z nikim.

Rimbaud znudzony już Verlaine'em mówi, dość tego, zostawiam cię, odchodzę, uciekam.

Kto wie, czy nie chciał unicestwić wręcz Rimbauda, żeby wreszcie uwolnić się od tego demonicznego, szatańskiego młodzieńca.

Rzeczywiście strzela, ale rani Rimbauda tylko w nadgarstek.

Natomiast Rimbaud próbuje wycofać to oskarżenie policji, próbuje jakoś bronić, jakoś czuje, że to nie tak.

Próby, jakiekolwiek próby, które jeszcze podejmuje podczas spotkania z Rimbaudem, łagodzenia żony, jakiegoś takiego polubownego załatwienia tego małżeństwa, nie wychodzą.