Mentionsy
Jak AI zmienia branżę SEM i e-commerce?
Bartosz Ferenc (CEO Sembot) opowiada o tym jak według niego AI zmieni branżę płatnej reklamy online, SEM oraz e-commerce. Rozmawiamy też o tym dlaczego warto aktywnie prowadzić swój profil na Linkedin. #ads, #ppc, #sem, #marketing, and #emarketing #linkedin
Jeśli spodoba Ci się ten odcinek to zapraszam do bezpłatnej subskrypcji mojego newslettera o technologii
Szukaj w treści odcinka
Jakbym miał się opisać, czym się teraz zajmuję, to rozwijam Sasa opartego o automatyzację reklamy w internecie, czyli co zrobić, żeby sklep internetowy skutecznie reklamował się za pomocą różnych kanałów, czyli Google Ads, Facebook Ads.
Ja czytam bardzo dziwne, czasami sprzeczne komentarze, ale widzę też, podglądam cię bardzo sukcesywnie na LinkedIn, gdzie wrzucasz zajawki, newsy związane z tym, jak na przykład zmienia się środowisko Google'a.
Rozwój tych chmur obliczeniowych, czy to Google'a, czy Microsoftu, czy Amazona spowodowały, że mamy wielkie klastry serwerowe, które
Czyli to jest płaszczyzna na poziomie powiedzmy Google'a i Microsoft'u na dzisiaj.
Czyli za kilka lat może się okazać, że nie używamy wyszukiwania w Google'u, takie, które robiliśmy dzisiaj.
rozmawiania z Bingiem, czyli konkurentem Google Search.
Czyli jakby ktoś sobie otworzył 100 stron w Google, wyciągnął jakieś wnioski, no to ten Bing zrobi to za nas, da nam podsumowanie, czy mu będziemy wierzyć, czy nie, no to już jest inny temat, ale generalnie tak działa ta sztuczna inteligencja.
wejść na stop pierwszych wyników w Google, zrobić analizę na frazę, ma teraz na bolący kręgosłup i przedstawić nam krótkie sprawozdanie, no to tak działa ten interfejs wyszukiwania czatem w Bing'u.
taki porządek, który zbudowało Google na inny, co jest zawsze niebezpieczne na korporacji.
dla obecnych pokoleń, to już ten interfejs tekstowy będzie miał mniejsze znaczenie, co powoduje, że Google Search traci na znaczeniu, prawda?
I teraz jakbyśmy sobie zobaczyli, czy Bing może wygrać z Google Search.
uznał, że zwiększy swoją popularność, ale o wygranie będzie ciężko, ponieważ przyzwyczajenie naszego pokolenia już jest na tyle silne, że dalej będziemy używali Google Search, szczególnie, że Google prawdopodobnie w odpowiedzi na ten czas GPT prowadzi swoje rozwiązania analogiczne, czyli utrzyma ten odpływ użytkowników, tylko musimy patrzeć na to, że Microsoft ma inną przewagę.
Co powoduje, że Google traci nagle osoby, które wchodzą na ich witrynę.
No ale okej, Google ma Chroma, może zrobić dokładnie to samo.
operacyjny, zresztą MacOS jest drugim wiodącym systemem, którego nie ma Google, czyli wszystkie komputery stacjonarne, cały desktop nie należy do Googla praktycznie, bo Chrome OS jest
W przypadku telefonów Google ma duży udział, ale na całej reszcie Google nie ma systemu operacyjnego.
Czyli jeżeli interfejs komunikacji, wyszukiwania będzie na poziomie systemu operacyjnego, to Google nagle traci swój ogromny kawałek tortu.
i Google na tym zarabia, no to jest zapytanie, które od razu wiemy, jak chcemy sformułować, czekamy na konkretne dane, prawda?
I ja głęboko wierzę, że to jest realny problem Google'a.
Czyli nie dojdzie w ogóle do wejścia do Chroma, czyli ta warstwa, którą Google ma, taką dwustopniową, czyli najpierw oni są, a potem jest Chrome,
Tylko jeżeli mówimy o Google, to większość reklamodawców ma niewielki udział wyświetleń swojej reklamy, ponieważ w Google jest największa konkurencja, jaka jest, czyli wszyscy się reklamują.
To znaczy, że jeżeli my sobie robimy reklamę, to się może okazać, że na przykład udział wyświetleń na Google Search jest na przykład 15-20%.
załóżmy te 20 razy mniejszy udział w Google Search versus Bing, to jeżeli na Bingu na dzisiaj nie ma konkurencji, to my tam możemy mieć udział wyświetleń na poziomie 80%, czyli kilkukrotnie wyższy.
Jednocześnie klienci na Bing'u, a tego akurat nie jestem w stanie wytłumaczyć sobie w jakiś racjonalny sposób, mają wyższy współczynnik konwersji niż w Google'u.
innych firm, ale okazuje się, że ci wielcy gracze mają na to trochę inny pomysł i na przykład Google wprowadziło ostatnio parę tygodni temu, w sumie to tydzień chyba temu,
Czyli Google sobie skanuje cały sklep internetowy i na tej podstawie mówi, że zrobimy Ci na tą stronę taką reklamę o takiej treści, z takim nagłówkiem, z takim opisem.
Czyli jakbyśmy sobie popatrzyli historycznie na to, co robi pracownik Google AdSense, to on pisze nagłówek reklamy na te 15 nagłówków, kilka opisów, Google sobie wybiera najlepsze te opisy i stara się...
Znaczy nie wypada, tylko nie ma sensu, skoro Google to zrobi za nas.
I teraz mamy taką kampanię właśnie w Google, mamy teraz kampanię Dynamic Product Ads w Facebooku i się okazuje, że te kampanie są takie, no kurczę, dajemy URL sklepu i to jest koniec.
No bo ta kampania nie jest idealna, ale na dzisiaj te kampanie i Google'owe, i Facebook'owe, które są przygotowane w prawidłowy sposób, na dobrej jakości danych, one są dobre, czyli nie ma wielkiej różnicy między agencją, jeżeli chodzi o efektywność, a tymi kampaniami inteligentnymi oferowanymi przez platformy reklamowe.
Już dzisiaj jest tak, że mamy taką kampanię na przykład Google, która się nazywa Performance Max, Google to intensywnie namawia i teraz dużo kont, które my przeglądamy, to jest na tej kampanii i ona działa w dużym sposób automatycznie.
Google sklepa na przykład 15% marży, czy 20% marży, no i z 10 tysięcy złotych robi 100 tysięcy złotych przychodu, czyli 10 do 1.
Na dzisiaj jesteśmy jako specjaliści w stanie osiągnąć dużo lepsze wyniki niż kampanie, niż te strategie, które oferuje Google, ale uważam, że to jest tylko i wyłącznie kwestia czasu do momentu, kiedy ta pełna automatyzacja będzie, ja bym chciał użyć słowa wystarczająco dobra, bo ja prywatnie uważam, że te firmy jak Google, Microsoft czy Facebook działają na niekorzyść reklamodawców, to znaczy, że
W Google jest tak, że kiedyś, bo tak właśnie już nie jest, to był system aukcyjny, czyli z pierwszej pozycji, zajmowałem pierwszą pozycję, to musiałem przebić tego, co miał stawkę niższą.
Tylko problem polega na tym, że w takim Google co chwilę ktoś wyskakuje z bardzo dużym budżetem, na przykład daje dziesięć złotych, gdzie wszyscy im dawali jeden złoty.
Google mnie zaprosiło do takiego programu akceleracyjnego, że super pomysł, fajnie to działa.
Tylko się okazało, że po paru miesiącach Google wywaliło średnią pozycję systemu.
Minęły dwa miesiące, trzy miesiące Google wprowadziło, że ten parametr miał opóźnienie o dwa dni.
te kampanie, które dostarcza Google, w dane.
Jak byśmy powiedzieli sobie, w jaki sposób Google określa cenę za kliknięcie, to zależy bardzo mocno od takiego parametru, który się nazywa ad rank i on się składa z trzech rzeczy.
Czyli to jest dokładnie to samo, jak produkt się nazywa dokładnie tak, jak pisał użytkownik, to Google myśli, że produkt idealnie pasuje dla użytkownika.
w Google, Facebooku itd.
Plus dochodzą tam takie rzeczy, że te kampanie trzeba dzielić w ubiegły sposób, ponieważ Google być może to kiedyś wyeliminuje, no ale dąży do osiągnięcia celu.
Google ma 100 produktów, jeden produkt się świetnie sprzedaje, to Google będzie pchał ten produkt, polewając wszystkie pozostałe.
Tak to tak dzisiaj działa, że około 10% produktów bierze udział w wyświetlaniu, więc są różnego rodzaju techniki, które zmuszają Google do wyświetlania pozostałych produktów, np.
Czyli jak Google reklamuje jakiś produkt i okazuje się, że sprzedaje, to jest dla niego pozytywny, więc kładzie na to nakisk.
które będą robili marketerzy, czyli będą przygotowywali dobrej jakości dane i będą dzielili te dane na paczki, żeby tą inteligencję Google'a prawidłowo nauczyć.
Ale to, że my musimy podzielić ten katalog produktowy, który miał tysiąc produktów na 20 kampanii, to jest tylko po to, żeby zmusić Google'a, żeby w danym obszarze, w danym budżecie, starał się wyświetlić te rzeczy.
Skoro Google sobie sam robi opisy i inne rzeczy, to mamy pewien katalog produktów i daje nam budżet.
pogadaliśmy trochę w ogóle o tym, jak może wyglądać rywalizacja między Microsoftem a Googlem.
No Google po prostu jest prawie, że monopolisto.
to jak ona stanie się przydatna na takim naprawdę użytkowym poziomie, a to jest tylko i wyłącznie adaptacja tej technologii, to się może okazać, że cały ruch z Maców do Google'a jest tylko i wyłącznie dobrą wolą Apple'a, że to można...
Więc Google może naprawdę szybko stracić kawał tortu od użytkowników z jebuszkiem.
Google nie ma takiej bardzo bezpiecznej, perspektywicznej sytuacji.
Już tu kończąc tą dygresję, że to nie jest tak, że to jest wersja wojna Microsoft-Google, to będzie wojna zaraz każdego z każdym.
Jestem dużo bardziej związany z Googlem, więc Google za chwileczkę zrobi tak, że na tym głównym listingu wyników, jak sobie piszemy na frazę produktową, to będziemy mieli z boku filtry, czyli będziemy tak naprawdę czymś a la Amazon, bo w Ameryce jest coś takiego, że nazywa się buy on Google, czyli bezpośrednio z wyszukiwarki googlowskiej jestem w stanie skończyć transakcję.
W wielu miejscach mamy tą płać z Google, że od razu się postawiają dane, dostawy, karty i mogę zakończyć, to za chwileczkę pójdzie zamówienie do sklepu, czyli Google idzie na wojnę z Amazonem, Microsoft z Googlem, a Facebook ma swoją unikalną porcję użytkowników.
Więc ten interfejs AI myślę, że dla nas nienaturalne jest mówić, na przykład dla mnie, mówić do Siri czy do tego asystenta Google, bo to po prostu jest dla mnie niewygodne.
a oni będą mieli jako właściciele systemu, bo będą mieli poziom wyżej niż przeglądarka, to są w stanie mieć system reklamowy jak Google.
Tak, patrząc na to, że co roku Apple wydaje, inaczej, kasuje od Google'a 10 chyba do 12 miliardów dolarów za to, żeby Google był domyślną i widoczną wyszukiwarką.
600-funtowego goryla, żeby wskoczył na arenę i trochę się poboksował z nimi, czyli że Microsoft wyzywa teraz Google'a na pojedynek, no bo oni wkraczają właśnie w sercze, czyli na te święte pole, które było do tej pory tak naprawdę zarezerwowane tylko i wyłącznie dla Google'a.
I bardzo mi się to podoba, dlatego że po pierwsze uważam, że Google ma olbrzymi problem z rozwojem jako firma.
Microsoft w sumie egzystencjanie zagrożone nie jest, ale atakuje Google'a.
Google się musi jakoś bronić.
Zobacz, że to się stało w Google, kiedy Larry Page i Sergey Brin wrócili do zarządzania spółką.
Przesadzam, ale ja mam w domu Google Nest, czyli dom oparty o rozwiązania googlowskie i generalnie rzecz biorąc, nie rozumiem po polsku.
no bo po prostu nie jestem w stanie, nie zrozumiem polskich wyrazów, więc mimo, że ten Google Nest ma już tam pewnie 5 lat, to do tej pory nie obsługuje polskiego języka, co powoduje, że trochę to upośledza funkcję tego rozwiązania.
popraw mi nazwy tych produktów tak, żeby były atrakcyjne dla reklamy w Google.
Ostatnie odcinki
-
Co to jest EU Inc? (gościni: Iwona Biernat) | T...
03.02.2026 17:10
-
Jak AI zmienia pracę działów HR? (gościni: Paul...
02.02.2026 16:05
-
Jak AI zabrał biznes prawnikom? (gość: Jakub Ba...
26.01.2026 16:00
-
Jak Polska buduje własną AI? (gościni: Pamela K...
19.01.2026 16:00
-
Od rozwożenia pizzy po panele słoneczne (gość:...
12.01.2026 16:00
-
Jak powstał BLIK? (gość: Zbigniew Jagiełło) | T...
05.01.2026 16:00
-
Czym jest russkij mir? (gość: Michał Gołkowski)...
29.12.2025 16:00
-
Historia seryjnego przedsiębiorcy (gość: Bartło...
22.12.2025 16:00
-
Tajemnica sukcesu Radia Naukowego (gościni: Kar...
15.12.2025 16:00
-
Jak się inwestuje w jednorożce? (gość: Tomasz K...
08.12.2025 16:00